Recenzja 6614 Launch Evac 1

Recenzja 6614 Launch Evac 1

Seria: Town
Rok wydania: 1995
Liczba klocków: 122
Liczba figurek: 1
Cena: 35 – 200 (MISB) zł (Allegro, BrickLink)

Brickset, BrickLink

Natchniony recenzjami klasyki, które pojawiły się w ostatnim czasie postanowiłem zabrać się za przybliżenie kolejnego zestawu z lat 90-tych, pochodzącego z chyba największej serii w ubiegłym wieku. Mowa oczywiście o serii Town, prekursorce dzisiejszego City. Wybór zestawu do recenzji nieprzypadkowy z dwóch powodów. Po pierwsze przed wrzuceniem recenzji większego klasyka potrzebowałem rozgrzewki ;), a po drugie bardzo lubię wąski temat w ramach serii, z którego pochodzi recenzowany zestaw. W krótkim opisie i kilkudziesięciu zdjęciach przedstawiam zestaw Lego 6614 Launch Evac 1.

Opakowanie i instrukcja

Prezentowany tutaj egzemplarz stanowi komplet. Poza klockami jest więc i pudełko i instrukcja. Stan pudła dobry, z delikatnymi przetarciami na rantach. Pudełko utrzymane w niebieskiej kolorystyce z niezłą grafiką główną na froncie. Grafiki całej serii umiejscowione są w okolicach baz związanych z lotami kosmicznymi, na pustkowiach i w suchych klimatach. W tle zawsze stanowiska startowe, radary, księżyc itp. Moim zdaniem to jedne z najlepszych i najbardziej spójnych grafik w całej serii Town. Nie inaczej jest w przypadku 6614. Model główny znajduje się na płycie startowej, a w tle konstrukcja stanowiska startowego, góry, rośliny i księżyc. Klimatycznie. Poza tym numer zestawu i oznaczenie „System”. Boki pudełka to ponownie zestaw w różnych pozach oraz typowe informacje techniczne. Na moim pudle zachowała się oryginalna metka, z której wynika, iż zestaw po przecenie kosztował 15 DM.

Tył opakowania to nieodżałowane konstrukcje alternatywne. Projektanci oferują cztery dodatkowe modele. Trzy z nich to coś na wzór terenówek, jeden to pojazd gaśniczy. Ponadto minifig przy obsłudze gaśnic, a wszystko okraszone tym samym fajnym tłem.

Instrukcja to niewielki kawałek papieru w formie książeczki. W dwudziestu jeden ruchach w standardowym, klasycznym stylu, przeprowadza przez budowę modelu głównego. Front instrukcji to grafika z z pudełka, a tył to zdjęcie największego modelu alternatywnego. Dla przykładu przedstawiam wybraną rozkładówkę z instrukcji. Wszystko czytelne. Błędów nie zauważyłem.

Elementy

Zestaw należy zaliczyć do tych niedużych, nawet nie średnich, patrząc na wielkość modelu głównego. Natomiast z ilością 122 lub 115 elementów (w zależności od źródła) można powiedzieć, że zahacza o dolne rejony tych średnich. 6614 składa się z części w kolorze białym, klasycznym szarym z dodatkiem czerwonego, niebieskiego i czarnego. Do tego garść przezroczystych części. Jeśli chodzi o ich skład, to są to przede wszystkim plate, w tym modyfikowane, bricki, slope, panele, cztery koła i trochę nietypowych części jak szare drzwi 6155, bracket, czy bęben na sznurek. Zestaw posiada niestety kilka naklejek, które często są nieobecne podczas zakupu zestawu w dzisiejszych czasach. Ogólnie naklejek sześć sztuk. Elementy w moim egzemplarzu w stanie bardzo dobrym. Poza zwykłymi częściami otrzymujemy także minifiga z ładnym torsem z zegarem i stylową główką z prostym i krótkim wąsem. Tors to jedyny element z nadrukiem (poza główką) w zestawie. Do niego cztery sztuki wyposażenia w postaci toporka, młotka, butli z tlenem i maski.

Wracając do elementów, to najciekawsze moim zdaniem to sam tors minifiga, który w tej konfiguracji (jako minifig) występuje tylko w tym zestawie, szare drzwi występujące tylko w dwóch pozycjach, białe ramki do drzwi występujące w siedmiu zestawach oraz czerwony bracket występujący w ośmiu zestawach. Reszta elementów raczej popularna.

Zestaw

6614 pojawił się na rynku w 1995 roku wraz z całą i krótką serią Launch Command. Serią, która powinna obejmować także dwie pozycje z 1990 roku, gdyż są jej naturalnym prekursorem. Mowa o zestawach, których wspólnym mianownikiem jest prom kosmiczny, a pochodzących z serii town, tj. przeznaczonym na amerykański rynek 1682 i znanym 6346. Ponieważ Lego nie ujęło ich w jedną serię zrobiłem to ja, co widać na przygotowanej przeze mnie grafice.

Jak widać, nawet tła są z tej samej beczki. Zestaw od 1995 roku występował w katalogach, czasem w ciekawej i ładnej scenerii. Przykładem jest zdjęcie z katalogu z 1995 roku. Zestaw pojawiał się w nich (katalogach) jeszcze w 1998 roku wraz z innymi pozycjami serii, co może świadczyć albo o jej popularności, albo wręcz przeciwnie. Zawsze jednak były to starannie i gustownie przygotowane scenki. Seria dawała poprostu wiele możliwości i dysponowała szerokim zakresem zróżnicowania sprzętów, które oferowała w ramach zestawów.

6614 przedstawia nam pojazd ratowniczy, ewakuacyjny, bazujący normalnie na lotniskach. W tym przypadku jego przeznaczeniem jest walka z zagrożeniami w centrach startów kosmicznych. Na myśl od razu przychodzi pierwszy 6 studowy pojazd w serii town, tj. lotniskowa straż pożarna 6440. Odniesienie do niego znajdziecie jeszcze na końcu recenzji.
Model główny przedstawia jak wspomniałem wóz ratowniczy, a co za tym idzie posiada sprzęt i urządzenia zarówno do gaszenia, jak i ratowania. I tak też na pojeździe umieszczono sporych rozmiarów działko, jak się wydaje pianowe. Z tył maszyny umieszczono rozwijany wąż strażacki na wodę. Dodano dwie czerwone gaśnice oraz dwa duże luki techniczne w których mieści się sprzęt ratowniczy oraz wyposażenie osobiste minifiga. Już na pierwszy rzut oka widać, że zestaw zawiera tylko jednego minifiga. Wynika to zapewne z konstrukcji kabiny, która nie dość że nie posiada drzwi, to jeszcze jest tylko na jedną osobę. W konstrukcji pojazdu nie użyto także błotników, które zastąpiono slope. Powoduje to powstanie nieznacznych dziur i możliwość podglądu do wnętrze pomiędzy kołami. Dach uzupełniono dwukolorowymi światłami sygnałowymi,a boki naklejkami wskazującymi przynależność maszyny. Dodatkowo na szarym zbiorniku z pianą/wodą, znajdziemy dwie naklejki z zegarami. Aż się prosiło dać tu jakieś tile z nadrukiem.

Budowa nie stwarza problemów, jednak jak widać po poniższych zdjęciach rzuca się w oczy spore zagęszczenie wewnątrz pojazdu. Mowa o zabudowie obu luków, ale także tyłu maszyny. Kilka zdjęć z budowy.

Pojazd można powiedzieć, że jest pełny, bogaty jeśli chodzi o szczegóły i posiada mimo wszystko niezłą linię. Nie psują jej zbytnio także koła obudowane tak jak zostało to zrobione w modelu, czy podwójny czerwony grill z przodu, który przyznam, że trochę mi nie pasuje. W zasadzie wszystko tutaj jest na swoim miejscu. Auto stanowi bardzo dobre i rozsądne uzupełnienie serii, w której sporo promów kosmicznych i innych pojazdów. I nie umieszczenie w niej auta ratowniczego byłoby przeoczeniem. Pojazd poza nazwą posiada oznaczenie „1”. Jak się wydaje jest to nawiązanie do serii, gdyż dwa z trzech promów (nie licząc NASA) posiada oznaczenia „2” i „3”. Brak jest promu z „1”, lecz jak można się domyślać chodzi o wspomniany zestaw 6346. Tak więc czy „1” w opisywanej pozycji świadczyć miała, że będzie kontynuacja tego typu konstrukcji? Nie wiadomo. Kilka zdjęć zestawu.

Ale czym byłby sam pojazd bez minifiga. To on powoduje, że całość ożywa i włącza się tzw. bawialność pozycji. Nasz strażak dzięki wyposażeniu pojazdu ma spore możliwości. Czy to gaszenie pianą, czy wodą, gaśnicą, czy rozbijanie zniszczonych elementów toporkiem, a wszystko w ładnym wdzianku z żółtą butlą tlenową, w czarnej masce z niebieską owiewką. Przyznam, że tak ubrany minifig wygląda zacnie. Poniżej trochę fotek z działań ratownika, w tym z prezentowania swojego pojazdu.

ak widać autko zaprojektowano tak by minifig mieścił się w kabinie w pełnym rynsztunku bojowym. Tylko ten problem z wchodzeniem. Spokojnie można było pokusić się o drzwi w miejscu paneli. Za dodatkowy plus pojazdu trzeba uznać jego konstrukcję wewnątrz pozwalająca na ładne schowanie wyposażenia i jego funkcjonalność. Zestaw ogólnie cieszy oko, szczególnie gdy zestawi się go z pozostałymi pozycjami serii. Stworzenie 6614 przez TLG było dobrym pomysłem. Choć można by się pokusić o stwierdzenie, dlaczego nie 6 studów? Ale o tym na samym końcu.

Modele alternatywne

Jak wspomniałem powyżej zestaw proponuje wykonanie czterech modeli alternatywnych. Ponieważ powtarzalność trzech z nich (inne wersje terenówek) jakoś mnie nie zachęcała, skupiłem się na wykonaniu ostatniego modelu, czyli jednego co jest standardem w moich recenzjach. Wybór padł oczywiście na inna wersję wozu gaśniczego. Pojazd niski, sprawia wrażenie jakby był przeznaczony do wyścigów ciężarówek i jest nawet trochę podobny linią do 1991. Trochę przesadzony w ilości szczegółów na dachu i w tyle maszyny. Do tego to działo na pianę, bez widocznego zbiornika w pojeździe. Nie mniej jednak to najlepsza z pozycji alternatywnych. Poniżej kilka zdjęć dla lepszego zobrazowania.

Podsumowanie

I jak tu podsumować i ocenić 6614? Jest to zestaw, który niewątpliwie powinien pojawić się w ramach serii i tematu promów kosmicznych i dobrze że się pojawił. Nie jest pozbawiony wad. Po pierwsze jedna figurka, to ciut zbyt mało jak na zadania jakie może realizować. Po drugie są tu pewne braki jak drzwi, dziury pod kołami, czy wewnątrz luków oraz trochę brzydki przód. Do tego naklejki. Lecz posiada on niezaprzeczalną bawialność na wysokim poziomie i sporo funkcji, jak i możliwości. Pozwala na puszczenie wodzy wyobraźni, szczególnie gdy zestawimy go z innymi zestawami, a wszystko okrasimy scenami z tła wykorzystywanego w serii. Moim zdaniem ta ciekawa pozycja zasługuje na ocenę 7/10 punktów. Nabycie 6614 polecam fanom miejskich klimatów, a w szczególności tematów kosmicznych.

Za :
+ klimat fajnej serii
+ bawialność i funkcje pojazdu
+ dobre uzupełnienie serii
+ wyposażenie pojazdu

Przeciw:
– brak drzwi
– jeden minifig
– naklejki

Na koniec recenzji zawsze wrzucałem coś od siebie w postaci małej scenki lub czegoś w tym stylu. Tym razem nie będzie scenki, a małe odniesienie do pomysłu który zawsze mi towarzyszył gdy patrzyłem na 6614. Otóż, dlaczego nie 6 studów szerokości? Byłoby to dobre nawiązanie do wspomnianego 6440, a taka wersja pojazdu pasowałaby także do innego „6 studowca” z serii Lanuch Command, tj. 6336. Ponieważ Lego nie pokusiło się o takie wykonanie, ja zamiast typowej scenki przedstawiam 6614 szerokości 6 studów. Nie unowocześniałem pojazdu w dostępne dziś elementy, a jedynie wykonałem szerszą wersję bazując na tym co posiadał oryginał w 1995 roku. Dla zachowania proporcji autko wydłużyłem o jedną kropkę. Sami oceńcie, która wersja wygląda lepiej. :)

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Lego, Recenzje i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „Recenzja 6614 Launch Evac 1

  1. Anonim pisze:

    Twoja wersja miodzio :D

  2. maksb pisze:

    Wersja 6 studowa zdecydowanie lepiej oddaje klimat. Gratuluję! Prezentuje się wybornie! Jakby nie patrzeć, szersze pojazdy bardziej pasują do zestawów na płytach lotnisk, stanowisk startowych (vide 6440 który sprawia wrażenie mocarnego w porównaniu do 4 studowych 6430, 6450, czy 6480.) No ale za to czterostudowe pasują do specyfiki miejskiej z wąskimi uliczkami, podczas gdy sześciostudowe do „dużych stref zamkniętych” takich jak ww. lotniska i kosmodromy :)

  3. farnheim pisze:

    Nice review! Love the backsides with the alternative builds. Cool, that you’ve built them. Also interessting to see, what the price sticker sais: it was bought at Karstadt (a german warehaouse chain).

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s