Recenzja Bricks’n Pieces – The Official Magazine Of The Lego Club

Recenzja Bricks’n Pieces – The Official Magazine Of The Lego Club

Seria: Lego Magazine
Rok wydania: 1974 – 1999
Liczba stron: 4 – 12
Liczba klocków: 0
Cena: ~20  zł (EBay), (BrickLink)

Brickset

Wracając do pracy nad klockami, tej pracy, która przekłada się na to co wrzucam i zostaje w sieci, postanowiłem dla odmiany od samych klocków opisać coś pokrewnego, coś co ich w stu procentach dotyczy. Pamiętacie Magazyn Lego Club, który kilka lat temu można było pięć razy w roku dostać do domu? Ten sam, który obecnie występuje pod nazwą Magazyn Lego Life. A co byście powiedzieli na jego poprzednika, protoplastę? Jak się Wam zdaje, jak dawno wychodziły podobne publikacje? Aby odpowiedzieć na te pytania przybliżę magazyn, który wychodził w ubiegłym wieku w Wielkiej Brytanii, o nazwie Bricks’n Pieces – The Official Magazine Of The Lego Club.

Opis

Magazyn Bricks ‚n Pieces pojawił się po raz pierwszy w 1974 roku w Wielkiej Brytanii jako kilkustronicowa praktycznie biało – czarna broszura, newsletter dla fanów Lego. W tej formie wydawany był do 1978 roku. Powrócił w 1979 roku po założeniu oficjalnego klubu Lego w Wielkiej Brytanii pod nazwą The Lego Club. W tym stylu wydawany był aż do 1999 roku. Od samego początku magazyn wychodził trzy razy do roku, zgodnie z porami roku – spring, summer, autumn. W między czasie zmieniała się nieznacznie nazwa magazynu, a to głównie za sprawą łącznika i apostrofów pomiędzy słowami klocki, a części. Zdjęcie poniżej przedstawia szatę i formę, która istniała od połowy lat 80-tych do końca istnienia. Prawda, że piękna okładka? ;)

Zawartość

Co można było znaleźć wewnątrz magazynu? Oczywiście stałe rubryki, do których można było zaliczyć opisy nowych serii pojawiających się na rynku, a także tzw. Building Idea, które przedstawiały konstrukcje odpowiednie do złożenia przez dzieci. Ponadto dział Lego Master Building, w którym prezentowano zdjęcia prac nadesłanych przez członków klubu, dodatkowo nowości z warsztatu projektantów budujących na potrzeby oficjalnych wystaw Lego oraz inne drobne konkursy dla członków. Do stałych rubryk zaliczyć należy także list od prezesa klubu, opisy wystaw oraz ofertę sklepu klubowego. W niektórych numerach, w ramach Building Idea można było także znaleźć jednostronicowe instrukcje starych zestawów.  Dodatkowo można było poczytać jednostronicowy komiks z przygodami kapitana Indygo, a czasem komiks z przygodami bohaterów nowych serii Lego. Mimo dwunastu stron materiału naprawdę sporo.

Poniżej zdjęcia zawartości ukazującej pracę tzw. modelarzy ;) – projektantów oczywiście, projektujących modele na wystawy, często na wzór zestawów będących w ofercie Lego, jak 6503 czy 6361. Ponadto zdjęcia przedstawiające opisy wystaw.

Często budowy prezentowane podczas wystaw, czy w samym Legolandzie traktowały o nowych seriach Lego, takich jak np. Pirates. Poniżej jako przykład prezentuję zdjęcia z przygotowywania świetnych jak na owe czasy MOCy, bo inaczej tego nie można nazwać, które przedstawiają kryjówkę piratów tuż pod fortem i bazą imperialistów, ulokowaną na skale. A skoro o piratach mowa, to płynnie przechodzę dalej ze zdjęciami do tego, jak prezentowano nowe serie w ramach opisów. Zauważcie, że na jednym ze zdjęć widnieje model główny oraz alternatywny zestawu 6274. :)

I wspomniane przykłady opisów serii, które pojawią się na rynku, począwszy od piratów. Trzeba przyznać, że to pełna profeska jeśli chodzi o zainteresowanie dzieciaków nowymi zestawami.

Jak już wspomniałem, magazyn oferował, choć nie we wszystkich numerach, jednostronicowe komiks o przygodach kapitana Indygo (przedstawiany jako wiele odsłon jednej przygody, ulokowanej w różnych erach i miejscach – seriach), lub komiks z przygodami bohaterów danej serii. Jako przykład przedstawiam przygody kapitana indygo w średniowiecznym Castle oraz przygody piratów. :)

Oprócz opisów nowości, które przedstawiłem powyżej, można było znaleźć coś na wzór doniesień z rynku, coś a’la dzisiejsze przecieki, co TLG wypuści za kilka miesięcy. Tutaj prezentowano po kilka nowych pozycji, często z sugerowanymi cenami. Przeważnie przedstawiano jedną wybraną serię, jak Town, czy Technic. Poniżej zdjęcia kilku przykładów. Proszę zwrócić uwagę na jeden z zestawów Technic, tj. 8832 i pewne wątpliwości, które nasuwają się na pierwszy rzut oka.

Czy tak pierwotnie miał wyglądać zestaw 8832? Minifig Technic, a zamiast żółtego wężyka trans yellow? Ciekawe! :)

Oprócz pozycji, które już zaprezentowałem, należy wspomnieć, że magazyn często przedstawiał ciekawe materiały związane z tematami Lego, a nie do końca z samymi klockami. I tak można było znaleźć przygody małego chomika, a w zasadzie konkurs na maszynę do zabaw dla tego maleństwa [to coś specjalnie dla Sariela! ;) ], opis tego, jak wygląda tworzenie filmów reklamowych o klockach, czy praktyczne porady, jak np. zbudować podkład pod makietę miasta Lego. Dodatkowo jako ciekawostkę należy wspomnieć o konkursie umożliwiającym wygranie dodatku do komputera ZX Spectrum (jeju, kiedy to było!) w postaci interfejsu Robotek, umożliwiającego programowanie maszyn/konstrukcji w połączeniu z zestawami Technic.  Ciekawe i przydane informacje w połączeniu z możliwością wygrania zestawów.

Jak już wspominałem, magazyn prezentował też prace młodszych i starszych fanów Lego. Często były dość abstrakcyjne, choć przyznam, że jak patrzę na dzieła swoich pociech, to niczym nie odbiegają od tych prezentowanych tutaj. Natomiast może zadziwiać jeden MOC, który znalazłem w wydaniu z wiosny 1990 roku, tj wielki model (ponad metrowy) ciężarówki z naczepą marki Volvo F10, wykonany w skali 1/15 z pneumatyką, masą ruchomych i funkcjonalnych elementów oraz elektryką. Serio? w tamtych czasach, ktoś pokusił się o wykonanie takiego modelu? Myślę, że współcześni twórcy technicowych MOCy (choć to bardziej chyba Model Team) nie powstydzili by się takiego wykonania, szczególnie bazując tylko na elementach dostępnych na przełomie lat 80-tych i 90-tych. Spóźnione, ale gratulacje dla twórcy! ;)

Pozostało wspomnieć jeszcze szerzej o dwóch elementach magazynów i podać ich przykłady. Jednym z nich są instrukcje umieszczane na ostatniej stronie, a przedstawiające wcześniej występujące modele, jak zestaw 393, czy 392. Młodzież mogła dziesięć lat po wydaniu wspomnianych modeli wykonać je z elementów, które posiadali. Raczej nie można było wówczas nabyć samych instrukcji, tak jak obecnie na rynku wtórnym.
Drugim elementem jest sklep klubu, w  którym można było nabyć zestawy po bardzo dobrych cenach, często zestawy, które nie były już dostępne na rynku. Ponadto kupić można było całą masę gadżetów od wpinek począwszy, poprzez piórniki, elementy ubrania, czy naszywki. Zdarzały się także karty promocyjne, umożliwiające zakup zestawów danej serii po niższej cenie. W swoich zbiorach posiadam także dwa egzemplarze z ww. listy, tj. klasyczna wpinkę klubu Lego oraz naszywkę z serii Castle. Piękny okaz. :)

Instrukcje.

Sklep klubu Lego.

Na koniec dwa egzemplarze klockowych dodatków, które posiadam, a są związane z opisywanym magazynem Lego.

Podsumowanie

Jak można ocenić i podsumować magazyn Bicks ‚n Pieces, wydawany w okresie panowania klasycznych zestawów Lego? Cóż. Mój opis jest napewno szczątkowy, ponieważ przeprowadziłem go tylko na podstawie dwunastu egzemplarzy magazynu, jakie posiadam. Czy jednak wpływa to na ocenę?  Z pewnością nie. Wydawana tylko trzy raz w roku gazeta była świetnym przykładem zapełnienia zaledwie dwunastu stron ciekawym i bardzo ciekawym tekstem, do którego warto wracać także w dzisiejszych czasach. Szczególnie tyczy to takich fanów klasyki jak ja sam.
Zawierała w sobie tak różne treści i działy, że nie tylko młodzi adepci klockowej sztuki mogli znaleźć tam informacje, uczestniczyć w konkursach , czy zamawiać zestawy i gadżety po niższej cenie, ale także starsi fani, chociażby parający się już konstrukcjami technicznymi. Moim zdaniem magazynowi Bricks ‚n Pieces nic nie brakowało. Był i nadal jest świetną pozycją, choć zapewne przemawia tu przeze mnie trochę mój znaczny przechył w stronę klasyki. Ocena więc jest subiektywna i na moje czucie i odczucie to wydawnictwo zasługuje na pełne 10/10 punktów.

Mam nadzieję, że i Wam zakręciła się łezka w oku. ;)

Reklamy
Opublikowano Lego, Recenzje | Otagowano , , , , , , , | 1 komentarz

Długie powroty do pisania

Tak, dokładanie..to kolejny wpis na LS. Długo trwało nim się tu pojawiłem, co nie znaczy, że odpuściłem sobie Lego. Nie nie :). Cały czas powiększałem zbiory, kupowałem zestawy, doprowadzałem je do porządku, kompletowałem i uzupełniałem braki. Kolekcja poszła też trochę w poszerzenie, gdyż dodałem takie serie jak Adventurers, gdzie z kilku zestawów zrobiło się 36 pozycji. Pojawiło się też trochę współczesnych zestawów, szczególnie z lubianej przeze mnie serii Creatora no i oczywiście polybagi. Tych ostatnich uzbierałem 248 sztuk. W ramach staroci, które nadal są clou mojej przygody z Lego posiadam już 686 zestawów z różnych serii, choć króluje Town i Space. Pojawiły się w niej jednak także dosyć niespodziewanie pozycje Star Wars, które zamierzam dalej zbierać, jednak tylko te z początkowego okresu, tj. 1999 – 2002. Wszystkie moje zbiory na dzień dzisiejszy to łącznie 1060 zestawów! Czy to dużo, czy mało, nie mnie to oceniać. Prawie wszystkie są pełnoprawne, tzn. posiadam do nich instrukcje o pudłach (do części z nich) nie wspominając. Braki dotyczą jedynie 29 pozycji, tj. niecałych 3 %.

Jeżeli zastanawialiście się kiedyś jak wygląda trzymanie w domu tylu zestawów Lego, to proszę zerknąć na fotkę poniżej ;).

Wszystko w woreczkach strunowych z karteczką i numerem zestawu, podzielone w kartonach na serie. Do tego karton instrukcji posegregowanych wielkością, karton katalogów, prospektów i starych gazet o klockach jak Bricks&Pieces (które zresztą zamierzam tu opisać). Oszalałem? Może..I uprzedzam pytanie – tak posiadam życie prywatne inne niż klocki ;).

Co do wpisów na Lego”s Soul, to będę starał się zamieszczać tu kolejne dotyczące głównie klasyki, czasem polybagów i innych materiałów Lego. Aby udowodnić, że nie zapomniałem do LS, to informuję, iż uzupełniłem i uaktualniłem zakładkę MISB (dla tych, którzy zaczynają przygodę z Lego przypominam wcześniejszy wpis, czym jest MISB i MIB), a nowe informacje pojawiły się także w innych zakładkach. Na bieżąco będę uzupełniał także zakładkę unikaty, gdyż zestawów z tzw. „jedynką” z przodu, lub „only USA”  nazbierało się trochę.

Na koniec zdjęcie wrzuconych dziś kolejnych pozycji MISB we wspomnianą zakładkę. Łącznie jest już ich tam 43 sztuki, choć trzeba przyznać, że bez porywów ;).

Cóż. Zapraszam do śledzenia i czytania oraz czekam na sugestie, jakie pozycje chcielibyście by znalazły się na stronie, tudzież zostały przeze mnie zrecenzowane. Całość zbiorów oczywiście do przejrzenia na Bricksecie.

Opublikowano Kolekcja, Lego | Otagowano , , , , , | 5 Komentarzy

Gromada staroci

Tak jak pisałem ostatnio, wrzucam zdjęcia zestawów z klasycznego okresu Lego, które nagromadziły się ostatnio w poczekalnie wraz z pozycjami serii adventurers i studios, gdyż zamierzam także je zebrać (w przypadku studios zestawy związane z przygodą, dinozaurami i odniesieniami do adventurers). Zestawy czekają na ogarnięcie, w niektórych przypadkach odświeżenie, złożenie wg. tematyki i oczywiście wrzutkę na LS. Na zdjęciu poniżej ponad czterdzieści pozycji w tym dwie MISB (8303054), kilka z pudełkami oraz instrukcje do wszystkich.

Zestawy i małe i duże, mniej i bardziej znane, w tym kilka dosyć nietypowych i rzadkich. Liczę, że uda mi się wszystko ogarnąć w miarę szybko i wrzucić na stronę, celem przybliżenia i przypomnienia tych klasycznych pozycji od TLG. :)

Opublikowano Kolekcja, Lego | Otagowano , , , , , , , , | 6 Komentarzy

Nowe otwarcie..

Tak. Oto jestem. :) Po dłuższej przerwie spowodowanej przeprowadzką. Jestem, choć nie do końca w pełni jeśli chodzi o Lego. Przyczyna prosta. Nadal nie ogarnąłem miejsca na klocki i myślę, że zejdzie z tym do połowy września. Stąd też będę podrzucał wpisy o starociach na bazie materiałów przygotowanych jeszcze przed wakacjami.

A skoro miejsce nowe, to i zostaniemy dziś w nowych klimatach. Nowych w sensie zestawów, gdyż przez ostatnie dwa miesiące jedyne co mogło się wydarzyć w moim świecie TLG to zbieranie kolejnych zestawów z czasem prezentacji przesuniętym do przodu. Jedną z gałęzi Lego jakie uwielbiam i zbieram (jak wiecie) są oczywiście…polybagi. Czyli w zasadzie jedyna forma współczesnych zestawów jakie kupuję. O tym dlaczego tak je cenię (choć i czasem krytykuję) mogliście przeczytać wielokrotnie na LS. Ale wracając do sedna..zbieranie zaowocowało łącznie ponad trzydziestoma nowymi pozycjami oraz sześcioma używanymi. Na zdjęciu poniżej dwadzieścia osiem polybagów. :)

Po pierwsze wybaczcie fotkę, bo to telefon oraz prowizoryczne tło – kłania się brak legowego kącika. ;) Po drugie na zdjęciu brak trzech pozycji, które nadal w drodze, tj. 40243, 30277 i 30292.

Jutro podrzucę fotkę zestawów z klasycznego okresu Lego, które przez ostatnie dwa miesiące nagromadziły się i czekają na pierwsze złożenie oraz opis. Cóż. Mimo braku swojego miejsca obiecuję powrót do klasyki i polybagów, a powrót zacznę od kilku zestawów serii space.

A na koniec dodam, iż w moich zbiorach zagościło już blisko 200 polybagów, a łączna liczba zestawów przekroczyła kolejną magiczną liczbę i obecnie wynosi 905 pozycji, z czego prawie 630 to klasyka. ;)

Opublikowano Lego, Polybag | Otagowano , , , , , , , , | 2 Komentarze

Przeprowadzka..

Ponieważ od jakiegoś czasu nie pojawiają się żadne nowe wpisy na LS, jestem winien pewnego wyjaśnienia wobec tych, którzy tu zaglądają i czytają tematy o klasyce Lego. Obecny stan ma jedno proste wytłumaczenie, które przyznam, że z mojej winy i niedopatrzenia publikuję dopiero dzisiaj. Otóż brak wpisów wynika z faktu przeprowadzki do innej miejscowości, co wiąże się ze zwinięciem całego klockowego majdanu i odtworzeniu go w innym miejscu. :)

Obiecuję, że jak tylko autor i cały jego klockowy bagaż zainstalują się w nowym miejscu z pewnością znajdą się kolejne opisy staroci na LS. Przez ostatni okres, mimo przeprowadzki materiał cały czas był kolekcjonowany, a ilość klasycznych zestawów z lat 1978 – 1999 osiągnęła właśnie okrągłe 600 sztuk. ;) Tak więc dziękuję za wyrozumiałość i zapraszam za czas jakiś. Pozdrawiam!

Opublikowano Kolekcja | Otagowano , , , , , , | Dodaj komentarz

Recenzja Lego 4549 Container Double Stack

Recenzja 4549 Container Double Stack

Seria: Trains
Rok wydania: 1993
Liczba klocków: 451
Liczba figurek: 2
Cena: 300 – 1000 (MISB) zł (Allegro, BrickLink)

Brickset, Bricklink

Serię trains niezależnie czy starszą 4.5/12V, czy późniejszą czyli 9V, można podzielić ze względu na typy zestawów w niej występujące. Znajdziemy tam oczywiście pociągi same w sobie, zestawy uzupełniające w postaci stacji kolejowych, przeładunkowych, torów, czy przejazdów kolejowych. Dodatkowym typem zestawów są samoistne wagony, którymi można wzbogacić posiadane pociągi. Właśnie takim typem zestawu jest opisywany poniżej 4549. Takich zestawów przed rokiem 2000 powstało dziewięć sztuk. W większości przypadków wagony nie występują samodzielnie, a towarzyszą im dodatkowe pojazdy, czy konstrukcje. Tak też jest w przedmiocie recenzji gdzie obok, w pewnym stopniu unikalnego wagonu, otrzymujemy ciężarówkę z naczepą oraz podnośnik. Poniżej postaram się przybliżyć stosunkowo mało popularny zestaw 9V serii i tym samym po recenzjach 4543 i 4544 kontynuować opisy pociągowych „dziewięcio-woltówek”.

Opakowanie i instrukcja

4549 wydano w typowym dla serii pudle o sporych wymiarach 34 cm x 29 cm x 6 cm. Egzemplarz, który prezentuję stanowi komplet. Opakowanie, którego stan oceniam na dostateczny z plusem utrzymane jest na zasadzie prezentacji zestawu na ciemnym tle z widocznym tunelem dla torów. Oprócz zdjęcia zestawu, oznaczenie firmy z dodatkiem klasycznej informacji „system”. Kolorystyka (poza grafiką główną) w odcieniu szarości przechodzącej w srebrną barwę. Na pozostałych bokach po jednym zdjęciu grafiki głównej lub informacje techniczne o pochodzeniu zestawu, roku produkcji, o tym iż nie jest przeznaczony dla dzieci poniżej 3-go roku życia itp.

Tylna ścianka to oczywiście pozycje alternatywne, ale i funkcjonalności zestawu. Konstrukcje dodatkowe znajdziemy tylko dwie, w tym kilka ujęć możliwości działania obu z nich. Ponadto jak napisałem zdjęcia tego co daje nam w zakresie bawialności model podstawowy. Więcej o modelach alternatywnych poniżej.

Ostatnim papierowym elementem zestawu jest instrukcja wydana w formie książeczki formatu A4. Zarówno frontowa, jak i ostatnia strona to dobre zdjęcie zestawu. Wewnątrz czytelne strony z białym tłem, doskonale wyjaśniające poszczególne etapy tworzenia. Począwszy od budowy kontenerów, poprzez wagon, ciężarówkę z naczepą i podnośnik, w łącznie sześćdziesięciu jeden ruchach czytelnie przeprowadza przez budowę wszystkich składników zestawu. Błędów nie zauważyłem, choć instrukcja i opakowanie inaczej przypisują minifigi do poszczególnych pojazdów. Jako wzór przyjąłem te z instrukcji. Poniżej zdjęcie przykładowe z instrukcji oraz jej front i tył.

Elementy

Zestaw składa się z 451 (lub 443 wg. BL) elementów, co stanowi znaczną ilość, szczególnie gdy zestawimy 4549 z najbardziej klasycznym pociągiem z 9V serii, czyli 4563, który składa się z 476 elementów. W skład zestawu wchodzą trzy odmienne konstrukcje, w tym dwie o takiej samej czerwono – białej barwie plus trzecia utrzymana w klasycznej szarości z kolorowymi kontenerami. Kontenery to biały z czerwonym i zielonym (Octan), żółty i niebieski. Spis elementów dostępny tutaj. Zestaw dysponuje sporą ilością naklejek co niestety obniża jego notowania, szczególnie mając na względzie dostępność pozycji w chwili obecnej. Zapewne trudno będzie znaleźć egzemplarz z wszystkimi naklejkami. Mój jednak takowe posiada. Łącznie osiemnaście sztuk. Konstrukcję oparto głównie na plate, w tym sporej ilości modyfikowanych, brickach, panelach, elementach typowych dla pociągów, czternastu kołach plus czterech ośkach pociągowych. W zestawie znajdziemy także dwa minifigi. Są to typowi przedstawiciele serii pociągowej z ładnym nadrukiem torsów i klasycznymi uśmiechniętymi buźkami.

4549 obfituje w sporą ilość rzadkich elementów. Zaliczyć do nich, poza oczywiście typowymi pociągowymi elementami, można przede wszystkim platformę 34 x 6 2972 stanowiącą bazę dla wagonu, która w tym kolorze wystąpiła tylko w dwóch zestawach, w tym jednym reedytowanym. Dalej są to modyfikowane plate 8 x 4 6576, które w zestawie znajdziemy w kolorach niebieskim (wystąpił w dwóch zestawach), żółtym (w pięciu zestawach) i czerwonym (w trzech zestawach). Dalej są to elementy dźwigu i chwytaka, czy framugi6556 oraz drzwi do nich 6546, które w kolorze niebieskim wystąpiły tylko w tym zestawie, a w kolorze żółtym w dwóch. Wszystkie elementy ciekawe, rzadkie i unikatowe na zdjęciu poniżej. Trzeba przyznać, że elementy, zarówno ich ilość jak i typ to bardzo mocna strona zestawu.

Zestaw

Wagon z ciężarówką i ładowarką pojawił się na rynku w 1993 roku i był dostępny w sprzedaży przez dwa lata, co pokrywa się z jego obecnością w katalogach Lego. Był też znany pod nazwą Road ‚N Rail Hauler, która pojawiała się w reklamach pozycji na rynek amerykański. Zestaw jak już wspominałem to trójelementowe wsparcie i uzupełnienie serii 9V. Obecnie nie jest on popularną pozycją co zapewne wynika z faktu słabej dostępności i sporej ceny, którą trzeba zapłacić za 4549. W skład zestawu wchodzi długi wagon, który w tej formie występuje tylko w dwóch zestawach. Raz jako zabudowany wagon pasażerski z zestawu 4547, a raz i to jedyny w opisywanym 4549 jako wagon transportowy. Drugim elementem jest typowa amerykańska ciężarówka z długim przodem wraz z naczepą oraz podnośnik, który w tej formie możemy spotkać tylko w dwóch zestawach związanych z miastem Lego. Poniżej zdjęcie z katalogu z 1993 roku ukazujące jedną z lepszych scenek z pociągowymi zestawami.

Wagon

Skoro to zestaw z pociągowej serii, to podstawowym jego elementem jest wagon. Platforma o wymiarach 34 x 6 studów utrzymana została w szarej kolorystyce z czarnym podwoziem. Podwozie składa się z dwóch podwójnych osi oraz odbojników i magnesów na obu końcach. Platforma jest dwu poziomowa, z większą dłuższą przestrzenią i dwoma krótszymi. Dostęp do przestrzeni głównej możliwy dzięki odchylanym bortom w łącznej ilości ośmiu sztuk. W wagonie nie zabrakło szczegółów w postaci naklejek, ograniczeń z obu stron, czy drabinek dla minifigów. Jeżeli mowa o wagonie to i trzeba wspomnieć o kontenerach. Zestaw w swoim składzie posiada łącznie cztery kontenery. Dwa duże i dwa małe. Duże są w kolorach żółtym (oczywiście Lego) i niebieskim (logo transportowe). Małe to kontener należący do markowej (TLG) firmy kolejowej, a drugi to także należąca do TLG sieć paliwowa. Octan oczywiście ;). Wagon to niewątpliwie bardzo dobry i mocny akcent zestawu. Poniżej kilka zdjęć wagonu, w tym z kontenerami z zestawu oraz innym, klasycznym na długość wagonem, z zestawu 4555, który będzie miał swój drugi akt w tej recenzji.

Ciężarówka z naczepą

Drugim elementem zestawu jest ciężarówka z naczepą. Pojazd typowy dla amerykańskich klimatów, z wydłużonym przodem kryjącym silnik oraz dwoma rurami wydechowymi za kabiną. Przypomina to klasyczny pojazd z zestawu 6357. Jedyną różnicą jest jedna tylna ośka. I przyznam, że umieszczenie jej w miejscu, w którym się znajduje nie jest najlepszym rozwiązaniem. Powoduje wrażenie zbyt dużego odstępu pomiędzy ośkami. Pojazd okraszono dodatkowo czterema naklejkami.
Do ciężarówki, a raczej do ciągnika siodłowego dodano długą naczepę do przewozu kontenerów stanowiących załadunek wagonu. Naczepa posiada dwie ośki umieszczone w ten sposób, iż imitują zawieszenie (plate z oczkami i plate z długim pinem), co widać poniżej. Ponadto opuszczaną tylną rampę i chowaną podpórkę. Wszystko na zdjęciach poniżej.

Podnośnik

Ostatnim elementem zestawu jest podnośnik o szerokości maksymalnej ośmiu studów z przednimi kołami. Podnośnik utrzymany podobnie jak ciężarówka w biało – czerwonych kolorach, posiada węższą oś tylną i szerszą przednią (podwójne koła w stosunku do pojedyńczych). Podnośnik posiada centralną kabinę umieszczoną w 2/3 długości pojazdu. Za nią znajduje się mechanizm linki oraz zawieszenie wysuwanego ramienia podnośnika. Jego wsparcie w postaci dwóch axli wraz ze stopniami podniesienia (modyfikowane plate) znajduje się poniżej ramienia, przed kabiną. W pojeździe nie zabrakło detali w postaci oświetlenia, naklejek, schodków do kabiny, czy tile z nadrukiem biało – czerwonych ostrzegawczych pasków. W zasadzie tego typu pojazd w serii city/town/trains wystąpił tylko dwukrotnie. Pierwszym był podnośnik właśnie z 4549, a jego nowszą wersją jest zielony pojazd z zestawu 7992 z 2007 roku. Trzeci zestaw zawierający podobny pojazd ukarze się dopiero w roku bieżącym – 60169. Przyznam, że zastosowane rozwiązanie jest funkcjonalne, zarówno w zakresie podpórek, czy samego chwytaka do przenoszenia towarów. Podnośnik to kolejny mocny element zestawu.

Poniżej kilka dodatkowych zdjęć ukazujących sekwencję rozładunku naczepy i przenoszenia towaru na platformę wagonu oraz zestawienie obu pojazdów i całego zestawu. Jak widać na fotkach, zestaw daje sporo możliwości. Z jednej strony mamy duży wagon do podłączenia do pociągu, a z drugiej pojazdy wzbogacające czynności obsługowe pociągów, nie wspominając o aż czterech kontenerach, które mogą uzupełnić nie jedną własną budowlę.

Modele alternatywne

Modele alternatywne zestawu do dwie konstrukcje. Przyznam, że projektanci nie postarali się przy 4549 o dodatkowe pozycje, szczególnie biorąc pod uwagę ilość elementów. Pierwszą z konstrukcji jest wagon z dźwigiem oraz ciężarówką. Drugą wagon transportowy z kabiną do przewozu towarów i małego pojazdu. Mój wybór padł na drugą z pozycji. Wynika to z faktu, iż imituje samodzielną jednostkę, która nie potrzebuje lokomotywy do poruszania się po torach. Pojazd szynowy posiada półotwartą kabinę i dwie przestrzenie do transportu towaru lub pojazdów. Dostać się na nie można dzięki specjalnie uchylanym bortom. Poza tym, iż zestaw oferuje zaledwie dwie konstrukcje alternatywne trzeba przyznać, że kolejnym minusem jest ich jakość. Nie są to porywające modele. Poniżej kilka zdjęć modelu, który wybrałem do zaprezentowania.

Podsumowanie

4549 to pozycja, którą można określić jako bardzo bogatą. Mocą jego jest zarówno ilość jak i typy (rzadkość niektórych) elementów. Niezaprzeczalnym plusem jest jego bawialność, wynikająca zarówno z wagonu (unikatowego w kwestii rozmiaru) jako dodatku do pociągu, czy z zestawu samego w sobie. Możemy ładować, rozładowywać i wagon i ciężarówkę, czy przenosić cokolwiek dzięki bardzo udanemu podnośnikowi. Kolejną dobrocią zestawu jest idealne odzwierciedlenie klimatu 9V, który czerpiąc z dorobku 4.5/12V przenosi kolejowe klimaty do miasta Lego z lat 90-tych. Zestaw nie jest jednak pozbawiony minusów, które jednak trzeba podzielić na dwa typy. Pierwszy wynika z zestawu samego w sobie, jak słabe rozwiązanie konstrukcyjne ciężarówki (ośka zbyt odsunięta do tyłu) i spora ilość naklejek, które wiadomo, że po tylu latach mogę nie istnieć. Dodać tu można modele alternatywne. Drugim, nie wynikającym bezpośrednio z zestawu jest jego dostępność i cena, która nie należy do najniższych, szczególnie jeśli zestawimy ją z ceną pociągów z lat 90-tych. Jednak biorąc pod uwagę szczególnie złożoność zestawu, wagon sam w sobie, elementy i świetny podnośnik, to 4549 moim zdaniem jest zestawem z oceną 9/10 punktów. Polecam oczywiście wszystkim fanom pociągowej serii, czy to jako uzupełnienie pociągów, czy jako samodzielną pozycję.

Za :
+ klimat 9V
+ elementy (ilość i typ)
+ trzy modele w zestawie
+ bawialność

Przeciw:
– naklejki i ich ilość
– dostępność i cena
– słabe modele alternatywne

Na koniec małe zestawienie z ww. zestawem 4555, z uwagi na możliwość uzupełnienia stacji przeładunkowej przez podnośnik z 4549. Nie jest to może klasyczna moc, ale bardzo dobrze pokazuje zadania podmiotu opisu i recenzji. Z jednej strony dodatkowy wagon słusznych rozmiarów, a z drugiej sprzęt pomocniczy idealnie uzupełniający pociągowe klimaty.

Opublikowano Lego, Recenzje, Trains | Otagowano , , , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Batman tu, Batman tam..

Odbiegnę dziś trochę od staroci i przeniosę się do czasów współczesnych za sprawą wszystkim znanego Batmana w wydaniu polybagowym. Natchnienie zawdzięczam małej figurce z serii kolekcjonerskich minifigów pochodzących oczywiście z filmu The Lego Batman Movie, tj. Batmanowi z jaskiniowych czasów 71017-4 , który podrzucił mi zajączek przy okazji Świąt ;). Polybagi pochodzą z obecnego i poprzedniego roku.

30446 The Batmobile,
30607 Disco Batman – Tears of Batman.

Zestawy utrzymane w różnej szacie graficznej, co wynika z faktu, iż prezentują dwie odmienne serie. I tak Batmobil to przedstawiciel DC Extended Universe, natomiast polybag z dwoma Batmanami pochodzi oczywiście z ostatniej serii The LEGO Batman Movie. Opakowania różnej wielkości, jednak oba w stosowanych cały czas rozmiarach. Przód to grafika przedstawiająca zestaw, do tego nazwa serii, numer i przeznaczenie wiekowe. Tył to oczywiście informacje techniczne i pasek z podglądem zawartości.

Klasycznie napisałbym, że wewnątrz poza klockami znajdziemy instrukcje, ale tutaj dotyczy to tylko starszego zestawu. W polybagu z Batmanami nie ma jej oczywiście, gdyż poza figurkami nic tam nie składamy. Po wysypaniu zawartości dostajemy większą i mniejszą garść klocków. Do tego instrukcję do Batmobila i dwa kartoniki z pelerynami w przypadku Batmanów. Całość wygląda jak na zdjęciu poniżej.

W skład zestawów wchodzą odpowiednio 63 i 13 elementów. Nieźle jeśli idzie pojazd, a w przypadku figurek nie można było się spodziewać nic więcej. Batmobil będący mniejszą wersją pojazdu z zestawu 76045 utrzymano w czarnej kolorystyce z dodatkami szarego w dwóch odcieniach. Figurki natomiast to istna tęcza kolorów, ale i to ma swoją przyczynę o czym trochę dalej. Co do samych elementów to w przypadku auta to głównie plate, w tym modyfikowane, sporo bracketów, serków, cztery koła, trochę elementów przezroczystych i cztery koła. W przypadku figurek to oczywiście tylko ich składowe oraz pas i wrotki dla jednej z nich. Poniżej dokładniejsze zdjęcia elementów oraz złożone zestawy. Widać na nich także pozostałości w postaci kilku zapasowych części. Co ciekawe nie zabrakło ich także w przypadku figurek.

Zestawy można było dostać podczas zakupów na S@H za odpowiednią kwotę w różnych krajach oczywiście. Obecnie są spokojnie dostępne  z drugiej ręki na BL, czy też portalach aukcyjnych. W kilku dodatkowych słowach o każdej z pozycji.

The Batmobile.

Miniatura pojazdu Batmana to już trzeci jego pojazd w moich polybagowaych zbiorach wliczając 30521 i 30300.

Przyznam, że autko jest mocno zadziorne. Swoim ciemnym charakterem przypomina Tumblera. Pomijając fakt oczywistej kolorystyki i ciemnych szyb charakter płynie właśnie z ładnych linii. Skory jestem do stwierdzenia, iż to maleństwo wygląda nawet lepiej niż oryginał w normalnych rozmiarach z 76045. Dobrze wygląda z każdej strony. Mnie szczególnie do gustu przypadły boki i przód. Tył z wyraźnie zaznaczonym silnikiem. Tylne koła większe od przednich. Kabina fajnie wyprofilowana z ciemnym oszkleniem. W zasadzie nie ma tu nic do czego bym się przyczepił. Kilka dodatkowych zdjęć poniżej.

30446 to bardzo udana mini wersja Batmobila. Autko jest spójne i jak na swoją skalę dobrze oddaje oryginał. Dodatkowym plusem jest niezła ilość elementów oraz ich przydatność. Moim zdaniem autko to zestaw na 8/10 punktów. Polecam wszystkim fanom czarnego mściciela.

Disco Batman – Tears of Batman.

Drugi z zestawów to w zasadzie moja dopiero druga pozycja w polybagowych zbiorach traktująca o samych figurkach.

Jeżeli ktoś z Was się zastanawia skąd tak dziwaczne stroje nocnego mściciela to wyjaśniam, iż są to przykrywki do inwigilacji przestępców znanych z przygód Batmana w poszczególnych częściach filmów/filmów Lego/komiksów itd. o przygodach nietoperza. Te dwa otrzymują nazwy nieprzypadkowe nawiązujące właśnie do walki ze złoczyńcami. Jockerem i Music Meisterem (jeśli coś pokręciłem to wybaczcie). Batman dyskotekowy ma biało – fioletowe wdzianko z bardzo ładnym płaszczem w dwóch kolorach. Czarnym od spodu i złotym na wierzchu. Do tego wrotki i maskę w kolorze perłowym złotym i fioletowy pas. Batman nawiązujący do klauna to istna mieszanka niebieskiego, żółtego, czerwonego (w tym maski) i zielonego jednolitego płaszcza. Tył torsów odmienny. W przypadku dyskotekowego Batmana z nadrukiem, a przy klaunie bez.

Obie figurki posiadają różne główki, z podwójny nadrukiem. A tak wyglądają dwa różne grymasy dla poszczególnych figurek. Zestawione z maskami dla lepszej orientacji.

Nie byłbym sobą, gdybym nie zestawił tych dwóch odszczepieńców z klasycznym Batmanem oraz jego wcieleniem z serii minifigów, o której wspominałem na początku. I tak poniżej Disco Batman, Tears of Batman, Clan of the Cave Batman i Batman. ;) Komentarz może być tylko jeden..hahaha! Trochę komicznie to wygląda. Zresztą jak cała seria kolekcjonerskich minifigów, z których pochodzi jaskiniowiec.

Jak już wspominałem, nie zbieram w zasadzie polybagów, w których podmiotem jest tylko i wyłącznie figurka. W tym przypadku te małe odstępstwo wynika z faktu iż lubię Batmana :). Zestaw, choć nie jest klasycznym polybagiem to ocenię. I biorąc pod uwagę pomysł i wykonanie ocena nie może być inna niż 8/10 punktów.

A na koniec mała wariacja z czterema Batmanami. ;)

Opublikowano Lego, Polybag | Otagowano , , , , , , , , | Dodaj komentarz