Recenzja 6614 Launch Evac 1

Recenzja 6614 Launch Evac 1

Seria: Town
Rok wydania: 1995
Liczba klocków: 122
Liczba figurek: 1
Cena: 35 – 200 (MISB) zł (Allegro, BrickLink)

Brickset, BrickLink

Natchniony recenzjami klasyki, które pojawiły się w ostatnim czasie postanowiłem zabrać się za przybliżenie kolejnego zestawu z lat 90-tych, pochodzącego z chyba największej serii w ubiegłym wieku. Mowa oczywiście o serii Town, prekursorce dzisiejszego City. Wybór zestawu do recenzji nieprzypadkowy z dwóch powodów. Po pierwsze przed wrzuceniem recenzji większego klasyka potrzebowałem rozgrzewki ;), a po drugie bardzo lubię wąski temat w ramach serii, z którego pochodzi recenzowany zestaw. W krótkim opisie i kilkudziesięciu zdjęciach przedstawiam zestaw Lego 6614 Launch Evac 1.

Opakowanie i instrukcja

Prezentowany tutaj egzemplarz stanowi komplet. Poza klockami jest więc i pudełko i instrukcja. Stan pudła dobry, z delikatnymi przetarciami na rantach. Pudełko utrzymane w niebieskiej kolorystyce z niezłą grafiką główną na froncie. Grafiki całej serii umiejscowione są w okolicach baz związanych z lotami kosmicznymi, na pustkowiach i w suchych klimatach. W tle zawsze stanowiska startowe, radary, księżyc itp. Moim zdaniem to jedne z najlepszych i najbardziej spójnych grafik w całej serii Town. Nie inaczej jest w przypadku 6614. Model główny znajduje się na płycie startowej, a w tle konstrukcja stanowiska startowego, góry, rośliny i księżyc. Klimatycznie. Poza tym numer zestawu i oznaczenie „System”. Boki pudełka to ponownie zestaw w różnych pozach oraz typowe informacje techniczne. Na moim pudle zachowała się oryginalna metka, z której wynika, iż zestaw po przecenie kosztował 15 DM.

Tył opakowania to nieodżałowane konstrukcje alternatywne. Projektanci oferują cztery dodatkowe modele. Trzy z nich to coś na wzór terenówek, jeden to pojazd gaśniczy. Ponadto minifig przy obsłudze gaśnic, a wszystko okraszone tym samym fajnym tłem.

Instrukcja to niewielki kawałek papieru w formie książeczki. W dwudziestu jeden ruchach w standardowym, klasycznym stylu, przeprowadza przez budowę modelu głównego. Front instrukcji to grafika z z pudełka, a tył to zdjęcie największego modelu alternatywnego. Dla przykładu przedstawiam wybraną rozkładówkę z instrukcji. Wszystko czytelne. Błędów nie zauważyłem.

Elementy

Zestaw należy zaliczyć do tych niedużych, nawet nie średnich, patrząc na wielkość modelu głównego. Natomiast z ilością 122 lub 115 elementów (w zależności od źródła) można powiedzieć, że zahacza o dolne rejony tych średnich. 6614 składa się z części w kolorze białym, klasycznym szarym z dodatkiem czerwonego, niebieskiego i czarnego. Do tego garść przezroczystych części. Jeśli chodzi o ich skład, to są to przede wszystkim plate, w tym modyfikowane, bricki, slope, panele, cztery koła i trochę nietypowych części jak szare drzwi 6155, bracket, czy bęben na sznurek. Zestaw posiada niestety kilka naklejek, które często są nieobecne podczas zakupu zestawu w dzisiejszych czasach. Ogólnie naklejek sześć sztuk. Elementy w moim egzemplarzu w stanie bardzo dobrym. Poza zwykłymi częściami otrzymujemy także minifiga z ładnym torsem z zegarem i stylową główką z prostym i krótkim wąsem. Tors to jedyny element z nadrukiem (poza główką) w zestawie. Do niego cztery sztuki wyposażenia w postaci toporka, młotka, butli z tlenem i maski.

Wracając do elementów, to najciekawsze moim zdaniem to sam tors minifiga, który w tej konfiguracji (jako minifig) występuje tylko w tym zestawie, szare drzwi występujące tylko w dwóch pozycjach, białe ramki do drzwi występujące w siedmiu zestawach oraz czerwony bracket występujący w ośmiu zestawach. Reszta elementów raczej popularna.

Zestaw

6614 pojawił się na rynku w 1995 roku wraz z całą i krótką serią Launch Command. Serią, która powinna obejmować także dwie pozycje z 1990 roku, gdyż są jej naturalnym prekursorem. Mowa o zestawach, których wspólnym mianownikiem jest prom kosmiczny, a pochodzących z serii town, tj. przeznaczonym na amerykański rynek 1682 i znanym 6346. Ponieważ Lego nie ujęło ich w jedną serię zrobiłem to ja, co widać na przygotowanej przeze mnie grafice.

Jak widać, nawet tła są z tej samej beczki. Zestaw od 1995 roku występował w katalogach, czasem w ciekawej i ładnej scenerii. Przykładem jest zdjęcie z katalogu z 1995 roku. Zestaw pojawiał się w nich (katalogach) jeszcze w 1998 roku wraz z innymi pozycjami serii, co może świadczyć albo o jej popularności, albo wręcz przeciwnie. Zawsze jednak były to starannie i gustownie przygotowane scenki. Seria dawała poprostu wiele możliwości i dysponowała szerokim zakresem zróżnicowania sprzętów, które oferowała w ramach zestawów.

6614 przedstawia nam pojazd ratowniczy, ewakuacyjny, bazujący normalnie na lotniskach. W tym przypadku jego przeznaczeniem jest walka z zagrożeniami w centrach startów kosmicznych. Na myśl od razu przychodzi pierwszy 6 studowy pojazd w serii town, tj. lotniskowa straż pożarna 6440. Odniesienie do niego znajdziecie jeszcze na końcu recenzji.
Model główny przedstawia jak wspomniałem wóz ratowniczy, a co za tym idzie posiada sprzęt i urządzenia zarówno do gaszenia, jak i ratowania. I tak też na pojeździe umieszczono sporych rozmiarów działko, jak się wydaje pianowe. Z tył maszyny umieszczono rozwijany wąż strażacki na wodę. Dodano dwie czerwone gaśnice oraz dwa duże luki techniczne w których mieści się sprzęt ratowniczy oraz wyposażenie osobiste minifiga. Już na pierwszy rzut oka widać, że zestaw zawiera tylko jednego minifiga. Wynika to zapewne z konstrukcji kabiny, która nie dość że nie posiada drzwi, to jeszcze jest tylko na jedną osobę. W konstrukcji pojazdu nie użyto także błotników, które zastąpiono slope. Powoduje to powstanie nieznacznych dziur i możliwość podglądu do wnętrze pomiędzy kołami. Dach uzupełniono dwukolorowymi światłami sygnałowymi,a boki naklejkami wskazującymi przynależność maszyny. Dodatkowo na szarym zbiorniku z pianą/wodą, znajdziemy dwie naklejki z zegarami. Aż się prosiło dać tu jakieś tile z nadrukiem.

Budowa nie stwarza problemów, jednak jak widać po poniższych zdjęciach rzuca się w oczy spore zagęszczenie wewnątrz pojazdu. Mowa o zabudowie obu luków, ale także tyłu maszyny. Kilka zdjęć z budowy.

Pojazd można powiedzieć, że jest pełny, bogaty jeśli chodzi o szczegóły i posiada mimo wszystko niezłą linię. Nie psują jej zbytnio także koła obudowane tak jak zostało to zrobione w modelu, czy podwójny czerwony grill z przodu, który przyznam, że trochę mi nie pasuje. W zasadzie wszystko tutaj jest na swoim miejscu. Auto stanowi bardzo dobre i rozsądne uzupełnienie serii, w której sporo promów kosmicznych i innych pojazdów. I nie umieszczenie w niej auta ratowniczego byłoby przeoczeniem. Pojazd poza nazwą posiada oznaczenie „1”. Jak się wydaje jest to nawiązanie do serii, gdyż dwa z trzech promów (nie licząc NASA) posiada oznaczenia „2” i „3”. Brak jest promu z „1”, lecz jak można się domyślać chodzi o wspomniany zestaw 6346. Tak więc czy „1” w opisywanej pozycji świadczyć miała, że będzie kontynuacja tego typu konstrukcji? Nie wiadomo. Kilka zdjęć zestawu.

Ale czym byłby sam pojazd bez minifiga. To on powoduje, że całość ożywa i włącza się tzw. bawialność pozycji. Nasz strażak dzięki wyposażeniu pojazdu ma spore możliwości. Czy to gaszenie pianą, czy wodą, gaśnicą, czy rozbijanie zniszczonych elementów toporkiem, a wszystko w ładnym wdzianku z żółtą butlą tlenową, w czarnej masce z niebieską owiewką. Przyznam, że tak ubrany minifig wygląda zacnie. Poniżej trochę fotek z działań ratownika, w tym z prezentowania swojego pojazdu.

ak widać autko zaprojektowano tak by minifig mieścił się w kabinie w pełnym rynsztunku bojowym. Tylko ten problem z wchodzeniem. Spokojnie można było pokusić się o drzwi w miejscu paneli. Za dodatkowy plus pojazdu trzeba uznać jego konstrukcję wewnątrz pozwalająca na ładne schowanie wyposażenia i jego funkcjonalność. Zestaw ogólnie cieszy oko, szczególnie gdy zestawi się go z pozostałymi pozycjami serii. Stworzenie 6614 przez TLG było dobrym pomysłem. Choć można by się pokusić o stwierdzenie, dlaczego nie 6 studów? Ale o tym na samym końcu.

Modele alternatywne

Jak wspomniałem powyżej zestaw proponuje wykonanie czterech modeli alternatywnych. Ponieważ powtarzalność trzech z nich (inne wersje terenówek) jakoś mnie nie zachęcała, skupiłem się na wykonaniu ostatniego modelu, czyli jednego co jest standardem w moich recenzjach. Wybór padł oczywiście na inna wersję wozu gaśniczego. Pojazd niski, sprawia wrażenie jakby był przeznaczony do wyścigów ciężarówek i jest nawet trochę podobny linią do 1991. Trochę przesadzony w ilości szczegółów na dachu i w tyle maszyny. Do tego to działo na pianę, bez widocznego zbiornika w pojeździe. Nie mniej jednak to najlepsza z pozycji alternatywnych. Poniżej kilka zdjęć dla lepszego zobrazowania.

Podsumowanie

I jak tu podsumować i ocenić 6614? Jest to zestaw, który niewątpliwie powinien pojawić się w ramach serii i tematu promów kosmicznych i dobrze że się pojawił. Nie jest pozbawiony wad. Po pierwsze jedna figurka, to ciut zbyt mało jak na zadania jakie może realizować. Po drugie są tu pewne braki jak drzwi, dziury pod kołami, czy wewnątrz luków oraz trochę brzydki przód. Do tego naklejki. Lecz posiada on niezaprzeczalną bawialność na wysokim poziomie i sporo funkcji, jak i możliwości. Pozwala na puszczenie wodzy wyobraźni, szczególnie gdy zestawimy go z innymi zestawami, a wszystko okrasimy scenami z tła wykorzystywanego w serii. Moim zdaniem ta ciekawa pozycja zasługuje na ocenę 7/10 punktów. Nabycie 6614 polecam fanom miejskich klimatów, a w szczególności tematów kosmicznych.

Za :
+ klimat fajnej serii
+ bawialność i funkcje pojazdu
+ dobre uzupełnienie serii
+ wyposażenie pojazdu

Przeciw:
– brak drzwi
– jeden minifig
– naklejki

Na koniec recenzji zawsze wrzucałem coś od siebie w postaci małej scenki lub czegoś w tym stylu. Tym razem nie będzie scenki, a małe odniesienie do pomysłu który zawsze mi towarzyszył gdy patrzyłem na 6614. Otóż, dlaczego nie 6 studów szerokości? Byłoby to dobre nawiązanie do wspomnianego 6440, a taka wersja pojazdu pasowałaby także do innego „6 studowca” z serii Lanuch Command, tj. 6336. Ponieważ Lego nie pokusiło się o takie wykonanie, ja zamiast typowej scenki przedstawiam 6614 szerokości 6 studów. Nie unowocześniałem pojazdu w dostępne dziś elementy, a jedynie wykonałem szerszą wersję bazując na tym co posiadał oryginał w 1995 roku. Dla zachowania proporcji autko wydłużyłem o jedną kropkę. Sami oceńcie, która wersja wygląda lepiej. :)

Opublikowano Lego, Recenzje | Otagowano , , , , , , , , , , , , , , | 2 komentarzy

Kosmos ma kolor niebieski

Kontynuując przedstawianie kolejnych zestawów klasyki, które zalegają w poczekalni LS, przyszła pora na oderwanie się trochę od miejskich klimatów i przeniesienie działań na tereny układu słonecznego, a dokładnie rzecz ujmując na Księżyc i inne bliżej nieokreślone planety. Dokonam tego za pomocą dwóch klasycznych zestawów Space z roku 1984, obu utrzymanych w niebieskiej kolorystyce.

6881 Lunar Rocket Launcher,
6928 Uranium Search Vehicle.

Któż z fanów serii nie zna tej klasyki? Pachnie latami 80-tymi na odległość. Te kształty, kolorystyka, wyposażenie i nieziemskie konstrukcje w połączeniu z adekwatnymi nazwami. Kwintesencja Classic Space. Moje egzemplarze są w bardzo dobrym stanie jak na swój wiek. Kilka delikatnych zmian odcienia na większym zestawie, ale nic nie zmieniam. To w końcu oryginał. No i nadruki minifigów już lekko wyblakłe. Obie pozycje z instrukcjami, pudełek niestety brak. A szkoda, bo aż się proszą o recenzje.

Zestawy przedstawiają odpowiednio pojazd wyrzutnię z rakietą, stacjonujący na Księżycu, kierowany przez najbardziej klasycznego kosmicznego minifiga w białym wdzianku oraz większy przegubowy szesnastokołowiec z aparaturą poszukiwawczą do wyszukiwania Uranu. Druga z maszyn z dwoma członkami załogi umieszczonymi w dwóch oddzielnych i zamkniętych kabinach. W tym przypadku minifigi w kolorach białym i moim ulubionym czarnym. A szerzej o zestawach poniżej.

Lunar Rocket Launcher.

Mniejsza z pozycji to nie pierwszy już pojazd – platforma do transportu i startu wszelkiej maści rakiet, czy pojazdów w ramach klasycznego Space.

Pojazd ośmiokołowy, także przegubowy tuż za miejscem dla kierowcy. W tylnej części podnoszona platforma, do pozycji pionowej, służąca do transportu i startu biało – czarnej rakiety na niej umieszczonej. Pojazd posiada sporo szczegółów, jak węże gumowe odprowadzające zapewne jakieś gazy, komputer do startu rakiet, ciekawe elementy jak trzy sztuki z nadrukiem, plate z wąskim oczkiem, czy plate z uchwytem starego typu. Sporo w nim także oświetlenia. Minifig do działań posiada radio oraz wielofunkcyjną kamerę.

Sama rakieta składa się z kilku białych i czarnych modułów, z rozkładanymi sondami (tak mi się wydaje) i czerwonym talerzem (tarczą) w części dziobowej. Element ten stanowi jednocześnie najdroższy i najrzadszy element zestawu. Rakieta po ustawieniu w pionie całkiem wysoka. Pojazd bez niej nic nie traci ze swojego uroku i spokojnie samotnie może przemierzać pustkowia Księżyca.

Pojazd stanowi bardzo dobre uzupełnienie większych pozycji z okresu klasycznego Space, takich jak wydana także w 1984 roku baza 6971. Moim zdaniem to doskonale znana i kompletna w swojej formie pozycja, która z pewnością zasługuje na ocenę na poziomie 8/10 punktów.

Uranium Search Vehicle.

Drugi z zestawów to pojazd w zasadzie rozpoczynający serię niebieskich pojazdów z żółtym oszkleniem, których w klasycznym Space znajdziemy co najmniej kilka.

Już na pierwszy rzut oka widać mnogość wszystkiego. To w zasadzie znak rozpoznawczy większości pojazdów serii z omawianego okresu. Pojazd posiada nietypową konstrukcję umożliwiającą mu jednak pokonywanie sporych wzniesień i nierówności terenu. Podwozie składa się z czterech osi, każda po cztery klasyczne dla serii balonowe koła (moje ulubione z całego klasycznego okresu Lego). Prowadnice z osiami ruchome w zakresie prostopadłym do kabin. Te ostatnie zostały wysoko obsadzone, a do wchodzenia dla załogi służą trzy drabinki. Z przodu pierwszego modułu i po bokach tylnego widoczne anteny systemów wykrywających Uran, o czym informuje nas przede wszystkim nazwa zestawu. Owiewki w kolorze trans yellow. W przednim module podnoszona do górze, natomiast wejście do tylnego możliwe dzięki otwarciu na boki ścianek modułu, tudzież po podniesieniu przeszklonego dachu.

W zestawie oczywiście dwie figurki kosmonautów, a do nich kilka sztuk wyposażenia jak radio, klucz, czy młotek. Minifigi dobrze dobrane do zestawu, kontrastujące z jego kolorystyką, choć przyznam, że chyba lepiej wyglądałyby dwie jednolite kolorystycznie. Poniżej zdjęcia głównych bohaterów 6928, jak i demonstracja działania podwozia, dla której poświęcił się czarny z minifigów. ;)

Konstrukcja całości przegubowa dzięki dużemu poziomemu zawiasowi starego typu. Do wizualnego podkręcenia całości użyto także czterech elementów z nadrukiem w postaci bricków z paskami oraz z symbolem serii. Wszystkie cztery w drugim module, wewnątrz którego także komputer. Zestaw bogaty w ciekawe i rzadkie elementy jak przezroczyste czerwone tarcze, taką samą antenę, czy całe oszklenie w zastosowanym kolorze.

6928 to mimo swojej pokraczności wynikającej z przeznaczenia i funkcji, zestaw piękny, bo idealnie oddaje klimat klasycznego Space. Mamy tu wszystko. Fajne figurki, unikatowe elementy, dobrą niebieską bazę w postaci jednolitych kolorystycznie klocków i takiego samego oszklenia, które pozwalają na stworzenie własnych konstrukcji. Kto wie, może sam pokuszę się o jakiegoś moda do zestawu. Co do oceny, to moim zdaniem to zestaw z punktacją 9/10.

Kolejne wpisy, to dalsza prezentacja klasyki i recenzja.

Opublikowano Lego, Space | Otagowano , , , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Klasyczne i nietypowe Town

Idąc za ciosem nowości na LS przedstawiam dziś dwa nietypowe i mało znane zestawy z miejskiej serii pochodzące jeszcze z lat 80-tych. Nietypowe, ponieważ oba wyszły jako limitowane i są praktycznie nieosiągalne bez ściągania ich z US (starszego), lub skądkolwiek (młodszego). Pewnym trafem udało się nabyć obie pozycje w bardzo dobrym stanie, ze wszystkim naklejkami więc prezentuję, celem zapoznania się Legomaniaków (szczególnie tych młodszych wiekiem) z mało znanymi zestawami.

6679 Exxon Tow Truck,
1525 LEGO Container Lorry.

lego-town-uniqe-1

Pozycje pochodzą z lat 1980 – 1986, przy czym starszą jest niebieski holownik w barwach Exxona. Jak już wspomniałem stan zestawów bardzo dobry. Naklejki nie były nigdy używane. W słabszym stanie natomiast minifig z holownika, z lekko przetartym torsem, który przedstawia logo firmy. Instrukcja niestety tylko do holownika. Zestawy przedstawiają holownik ciągnący małe białe autko miejskie oraz żółtą lorę z naczepą na której znajdują się dwa firmowe kontenery Lego. Bardzo się cieszę, że obie pozycje zasiliły moje zbiory i poszerzyły grono tych unikatowych, które do tej pory udało mi się zebrać. O każdym z zestawów kilka dodatkowych słów.

Niebieski holownik wchodzi w skład niewielkiego tematu w ramach serii Town, gdzie jako element reklamowy występuję firma Exxon.

lego-6679-1

Paliwowa firma może poszczycić się czterema zestawami wydanymi ze swoim oznaczeniem w latach 1978 – 1984. Choć pojawia się tu także mała wtopa w katalogu Lego (wydanie US) z 1984 roku, która w jednej ze scenek ukazuje nieznany i nieprodukowany zestaw w postaci stacji benzynowej, innej niż wydana 6375. Czyli de facto planowano wydanie co najmniej pięciu zestawów, lub stacja benzynowa posiadała dwa prototypy i wybrano właśnie 6375. Aby nie być gołosłownym zdjęcie zestawu poniżej.

us-catalog-exxon-prototype-1984

Ale wracając do 6679, to w zestawie otrzymujemy dwa różne pojazdy. Proste auto osobowe i prostego holownika. Przyznam, że nie ma w nich krzty piękna. Holownik nawiązuje do zestawu 6363 z żółtym odpowiednikiem, a auto osobowe w takiej konstrukcji występuje tylko w tym zestawie. Ponieważ zestaw był limitowany nie wydano elementów z nadrukiem, a naklejki. Są ich trzy sztuki. Dwie na drzwi z nazwą i trzecia na maskę osobówki z niebieskimi i czerwonym paskiem. W zestawie jedna figurka w postaci mechanika w czarno – czerwonym wdzianku z nadrukiem oraz dodatkowe wyposażenie w postaci niebieskiego kasku, jak się wydaje do osobówki.

lego-6679-4

lego-6679-3

lego-6679-2

Cóż można napisać o 6679? Sama prostota. Nie ma tu nic skomplikowanego, nadzwyczajnego, czy też unikatowego w sensie konstrukcji. Sam zestaw już takowym jest. Moim zdaniem nie była to rewelacyjna pozycja. Sama unikatowość i trudność w zdobyciu w dzisiejszych czasach obniża dodatkowo jego ocenę. Podnoszą ją natomiast nawet niezłe konstrukcje alternatywne, które widać na zdjęciu poniżej. 6679 oceniam na 5/10 punktów.

lego-6679-5

Ocena oczywiście nie zdejmuje uśmiechu z mojej twarzy z racji posiadania 6679. :)

Druga pozycja to pojazd podobny do dobrze znanej żółtej ciężarówki z naczepą Lego, tj. do zestawu 6692 z 1983 roku.

lego-1525-1

Zestaw wydaje się bardzo ładną konstrukcją. Jest prosty z jedne strony, a z drugiej tak dobrze oddaje królujące wówczas na rynku ciągniki siodłowe. Lora (zgodnie z nazwą) przewozi dwa kontenery oznaczone logiem firmy. Kontenery, podobnie jak całość w kolorze żółtym z czerwonymi drzwiami. Wewnątrz znajdziemy łącznie 11 niebieskich bricków 2 x 2 stanowiących ładunek zasobników.

lego-1525-2

lego-1525-3

lego-1525-4

Jak widać na zdjęciach powyżej naczepa odczepiana od ciągnika, z podnoszoną podstawką. Konstrukcja prosta i uniemożliwiająca przemieszczanie się kontenerów. Ciągnik siodłowy urodziwy. Posiada podnoszoną kabinę, dwie duże pionowe rury wydechowe za kabiną oraz pochylony spoiler na dachu z naklejką z logiem TLG. Zaczep łączący ciągnik z naczepą stabilny i umożliwiający dość mocny skręt całości. Jako kierowcę TLG dodało zwykłego i prostego w wyglądzie minifiga w niebieskim kombinezonie. Nie postarano się więc o żadne dodatki na tym poziomie.

lego-1525-6

lego-1525-5

Maszyna wygląda naprawdę zacnie i to nie ważne czy z ładunkiem, czy bez. Podobają mi się minimalistyczne szczegóły w ciągniku jak atrapa chłodnicy, rury wydechowe, czy stopnie po obu stronach kabiny, pomiędzy kołami. Szkoda, że 1525 nie występował w większej ilości na rynku, bo byłby bardzo fajną kontynuacją wspominanej, znanej i lubianej ciężarówki z 6692. Moim zdaniem 1525 to zestaw idealny, gdyby nie fakt jego dostępności. Oceniam go mimo to na 9/10 punktów.

W dalszej kolejności recenzje i klasyka.

Opublikowano Kolekcja, Lego | Otagowano , , , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Kilka nowych i małych MISB

Już jakiś czas nie prezentowałem nowych – starych zestawów, które wzbogaciły w ostatnim czasie moje zbiory. A muszę przyznać, że tych nieprzedstawianych i pokrótce opisywanych pozycji nazbierało się blisko dwadzieścia. Dziś jednak, tak na szybko i po otwarciu paczki od kuriera przedstawiam cztery niewielkie zestawy z lat 1997 – 1999, które dotarły do mnie w formie nie otwartej. Szerzej znanej jako MISB. Dla niewtajemniczonych polecam zaległy wpis na ten temat. Zestawy z trzech odmiennych serii, tj. Western, Adventurers i Basic.

2845 Indian Chief,
5900 Adventurers – Johnny Thunder,
2157 Speed Boat,
2158 Copter.

lego-misb-box-poly-1

Zestawy jak na swój wiek prezentują się bardzo dobrze. Żadnych przetarć do wewnątrz, czy to polybagów, czy pudełek. Za pomoc w zdobyciu wszystkich pozycji podziękowania dla kolegi Łukasza z Klockowego Świata. Nawet jeżeli nie ma wystawionego w sklepie jakiegoś zestawu to piszcie. Możliwe że i tak go posiada. ;) Dzięki!

Pozycje przedstawiają odpowiednio indiańskiego wodza, głównego bohatera serii awanturniczo – przygodowej czyli słynnego Johnna Thundera oraz dwa promocyjne polybagi dodawane do produktów w Japonii. Najrzadszym i najciekawszym zestawem jest wódz indiański. Natomiast co do polybagów, to choć Brickset wskazuje, że pochodzą z 2000 roku, to de facto są o rok młodsze. Pudełkowe wersje powstały wtedy, kiedy sugeruje witryna. Tył opakowań polybagów jednak jasno wskazuje 1999 rok.

lego-misb-box-poly-2

I jeszcze dwa zdjęcia pudełkowych maleństw.

lego-misb-box-poly-3

lego-misb-box-poly-4

Zestawy wzbogacają moje zbiory pozycji MISB. Przyznam, że choć nie posiadam w tym zakresie zbyt wielu klasycznych zestawów, czy też większych pozycji, to moje zbiory nieotwartych pozycji Lego dobrnęły do 27 sztuk. Wszystkie oczywiście możecie zobaczyć w zakładce MISB.

W dalszych wpisach klasyka, polybagi i recenzje. :)

Opublikowano Kolekcja, Lego | Otagowano , , , , , , , , , , | 3 komentarzy

Rewolucja [MOC]

Jakiś czas temu, do recenzji zestawu 6055 stworzyłem małą scenką przedstawiającą model główny w jakiejś tam sytuacji. Do scenki stworzyłem niewielki most na którym toczyła się zatrzymana w czasie akcja z wykorzystaniem transportu więźnia z 6055. Ponieważ most wydawał się nadal atrakcyjnym podłożem postanowiłem stworzyć coś, co już dawno chodziło mi po głowie, tj. pojedynek niebieskich i czerwonych koszul z frakcji Imperialistów z nieśmiertelnej serii Pirates. Wprawdzie Lego nigdy nie wydało zestawu, gdzie oba obozy (które różnił jedynie czas powstania w ramach serii) walczy pomiędzy sobą i nigdy nie tworzyło zestawów promujących wojnę, to aż się prosi o pojedynek nie tylko Imperialistów z piratami, tudzież wyspiarzami, ale także pomiędzy sobą. Przecież są niebieskie koszule, czerwone (potocznie), Hiszpanie i wspomniane zbiry oraz tubylcy. W historii wojen na morzach byli przecież Anglicy, Francuzi, wspomniani Hiszpanie, Portugalczycy, Holendrzy itd. itp. Przeniosłem więc ten pojedynek z ciepłych mórz na bruk ulicy, a dokładnie mostu w bliżej nieokreślonej lokalizacji. I tak oto przedstawiam podwójne wykorzystanie małego MOCa.

Jak widać w akcji bierze udział ledwo dwudziestu jeden żołnierzy z obu stron. Starałem się oddać klimat czasów rewolucji chociażby przez to, że minifigi posiadają główki z nadrukiem wszelkiej maści wąsów, brody itp, w dostępnych w latach 90-tych konfiguracjach kształtu i koloru, poza oczywiście topowymi wdziankami dla minionych wieków. Do pojedynku wykorzystałem także dwie sztuki sprzętu, tj. armatę i działko zrobione z karabinów. Liczę, że z czasem uda mi się stworzyć coś większego w zakresie pojedynku obu frakcji, bądź wspólnej walki z piratami w większej scenerii. Gdyby tylko człowiek miał więcej czasu na to wszystko.. :) Kilka dodatkowych zbliżeń żołnierzy.

Opublikowano Lego, MOC | Otagowano , , , , , , , , , | 3 komentarzy

Recenzja 40140 Flower Cart

Recenzja 40140 Flower Cart

Seria: Creator
Rok wydania: 2015
Liczba klocków: 71
Liczba figurek: 1
Cena: 40 – 70 (MISB) zł (Allegro, BrickLink)

Brickset,

BrickLink

Po okresie posuchy w recenzowaniu zestawów wracam z recenzją małej pozycji serii Creator wydanej w formie polybaga. Mało, prosto i kolorowo. To tak na rozgrzewkę. ;) Przedstawiam Wam zestaw będący jak się wydaje dobrym uzupełnieniem do miejskich scenek, w których spokojnie można wykorzystywać mniejsze i większe budowle znane z przedmiotowej serii. Zapraszam do bliższego zapoznania się z wózkiem z kwiatami.

Opakowanie i instrukcja

Mamy tu do czynienia z klasycznym woreczkowym zestawem. Polybag jest w standardowych rozmiarach, tj. 17 cm x 16,3 cm, z grafiką główną na froncie. Przedstawia ona zestaw w postaci wózka z kwiatami wraz ze sprzedawcą na tle zabudowy miejskiej. Ponadto standardowe informacje o numerze zestawu, wieku przeznaczenia, do tego nazwa serii i oczywiście logo TLG. Tył, także klasyczny, z przezroczystym paskiem do podglądu zawartości oraz informacjami technicznymi.

Następnie instrukcja. Złożona kilkukrotnie rozkłada się do formatu A4 i w obustronnych piętnastu prostych ruchach przedstawia budowę modelu.

Elementy

Wnętrze polybaga poza wspomnianą instrukcja kryje sporą garść elementów jak na woreczkowy zestaw. Zawartość całości wygląda dokładnie jak na zdjęciu poniżej.

Ilość elementów klasycznie już różna w zależności od źródła do którego sięgamy. Po przeliczeniu wychodzi że zestaw to siedemdziesiąt jeden elementów plus osiem sztuk zapasowych. To całkiem spora ilość jak na polybaga. A co znajdziemy wewnątrz? Sporo różności, w tym także tych przydatnych. Są to głównie plate, w tym modyfikowane, bricki, slope, panele, sporo elementów roślinnych i wyposażenia. Wszystko utrzymane w kolorystyce piaskowego czy jak kto woli tan i czarnego, z domieszką brązowego, białego i żółtego. No i oczywiście kwiatowego na który składa się zielony, czerwony, lawendowy i fioletowy. Spory rozrzut. Z najciekawszych elementów wybrałem trzy okrągłe tile z nadrukiem ciastka, slope, plate z pinem oraz teleskopy.

W skład zestawu wchodzi także minifig, który w tej konfiguracji występuje tylko w tym zestawie. W oczy rzuca się zastosowanie klasycznej buźki. Wdzianko natomiast popularne i bez porywów. Dobrze jednak dobrane do zestawu.

Zestaw

Zestaw przedstawia, jak nazwa mówi, wózek z kwiatami. Taki, jakich sporo można spotkać w większych miastach, a w szczególności za wielką wodą. Wózek obsługiwany przez jednego sprzedawcę i posiadający elementy, które trudno przypasować do tego typu konstrukcji. No bo skoro to wózek z kwiatami to po co tam łopata i szczotka, czy beczka pełna ciasteczek można by zapytać. Przyznam, że choć narzędzia nie psują widoku, to beczka jest lekkim nieporozumieniem konstrukcyjnym. A jeśli już i jest to mobilny punkt sprzedaży kwiatów to powinna tam być np. woda. Lecz jest to specjalne rozwiązanie nawiązujące do funkcji z zestawu 10246, tj. szmuglowania ciastek w beczkach (ps. dzięki Durzy!). Ale do tematu. Składanie zestawu nie nastręcza problemów. Całość zajmuje jakieś 5 minut przy dokładnym spasowaniu części. Dla lepszego zobrazowania przedstawiam budowę w czterech etapach. Główna platforma oraz jej spód ze sposobem mocowania beczki, wózek bez dachu oraz oddzielnie wszystkie części wchodzące w skład konstrukcji.

Po złożeniu całości otrzymujemy całkiem ładną, choć z deka „przywielką” konstrukcję mobilnej kwiaciarni. Na zdjęciu widoczne także elementy zapasowe a całość okraszona małym błędem w budowie. ;)

Sam wózek ma ciekawą linię. Wnętrze kryje miejsce na kwiaty, oraz wiadro, a wszystko przykryto dwu kolorowym daszkiem. Calość oparto na dwóch dużych kołach, pomiędzy którymi umieszczono beczkę z ciasteczkami i podwójny wspornik umożliwiający stanie wózka w poziomie. Dodano sporo szczegółów jak wyposażenie i dwa uchwyty na nie, czy małą rączkę do pchania całej konstrukcji. Sam wózek bez minifiga wygląda na ładną i proporcjonalną konstrukcję. Nie brak w nim koloru, roślin, wyposażenia dla minifigów, czy bijącego z konstrukcji dobrego pomysłu.

Jednak po dodaniu do całości minifiga sprawia wrażenie za dużej, a już napewno zbyt ciężkiej. Figurka wydaje się ledwo pchać całą konstrukcję. Drugim rzucającym się w oczy elementem jest beczka, o której przeznaczeniu już wspomniałem. Posiadaj jednak słaby sposób mocowania powodujący jej stałe odczepianie się. Dodatkowo te dwa duże kanciate i nie chowające się wsporniki. Spód modelu z lekka kiepski. Kilka zdjęć dla lepszego zobrazowania całości modelu.

Na zdjęciach doskonale widać gabaryt konstrukcji, zapchany jej spód uniemożliwiający wręcz logiczne przemieszanie modelu, czy chociażby fakt, iż nawet sięganie po kwiatki stanowić by mogło wyzwanie dla minifiga. Nie mniej jednak zestaw pasuje do pewnej linii niewielkich zestawów rozrzuconych po dwóch seriach, które mogą stanowić ciekawe i wręcz obowiązkowe dodatki do budowanego miast w rozmiarach dzisiejszego miasta. Mam na myśli pewną logiczną kompatybilność (jako uzupełnienie) z takimi konstrukcjami jak 40078, 40108 i 40221 Creatora, czy z zestawów sezonowych 40052, czy 40057. Oczywiście główny punkt uzupełnienia to wspomniane biuro detektywa i ciasteczka. To niewątpliwie stanowi plus konstrukcji.

Podsumowanie

40140 to zestaw, który jak pojawił się na rynku stał się moim „must have” w zakresie polybagów. Wydawał mi się doskonale spójny, bawialny, ciekawy i pełen różności. Nie można mu zarzucić ciekawego pomysłu, koloru, sporej ilości elementów i wyposażenia jak cały sprzęt i kwiaty, czy klasycznej buźki minifiga. Model, gdy nie ma przy nim figurki wygląda świetnie. Całość moim zdaniem psuje niezachowanie proporcji w stosunku do wielkości figurki i wynikające także z tego błędy w postaci podwozia uniemożliwiającego poruszanie się wózka (gdzie np. składanie nóżek), a także beczka z ciasteczkami, zamiast z wodą. To tak, gdyby patrzeć logicznie, bez drugiego dna. Lecz ponieważ zestaw musi mieć drugie dno – ciasteczka i ich transport pod przykryciem ;) jest to logiczne rozwiązanie, choć nadal słabe wizerunkowo. Po zsumowaniu wychodzi mi niestety tylko 7/10 punktów i to tylko (niestety) dlatego, że ma on swoje drugie dno. Model polecam w zasadzie fanom polybagów, budujących miasta, parki, itp. Może wstawiony wśród roślinności straci niedociągnięcia. No i oczywiście jako uzupełnienie do pozycji 10246 ;)

Za :
+ ciekawe elementy i wyposażenie
+ pomysł na zestaw (dodatek do większego zestawu)
+ ciekawa pozycja do wzbogacenia miasta

Przeciw:
– zbyt duża i nieprzemyślana pod tym względem konstrukcja
– błędy logiczne w podwoziu

Na koniec dodatkowy mały plus zestawu. Jak przy każdej tego typu konstrukcji pokusiłem się o swoją wersję 40140 i powstał ciut lżejszy i mniejszy wózek służący do prac miejskich. Jegomość w zielono – czerwonym wdzianku ma za zadanie sadzenie kwiatków, do czego służy mu całe wyposażenie zgromadzone na wózku. W wolnych chwilach posila się oczywiście ciasteczkami ;).

Opublikowano Lego, Polybag, Recenzje | Otagowano , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Red Devil [MOC]

Jakiś czas temu pokusiłem się o kolejnego MOCa w swoim wykonaniu. Nie wiem czemu, ale za każdym razem jak już coś buduję to są to albo kosmiczne bazy, albo auta. A jeśli mowa o tych drugich, to coś na wzór hot-rodów. Ponieważ kiedyś już popełniłem to przestępstwo i upubliczniłem swoje autko (wpis o duchu prohibicji) postanowiłem powtórzyć próbę. Wyszło…inaczej. ;) Miało być groźnie i mocno, ale po pewnym czasie od publikacji na forach tematycznych wiem, co można by jeszcze zmienić. Obiecuję poprawić przy kolejnym modelu nad którym pracuję. Ale „green hornet” to póki co pieśń przyszłości. Teraz zapraszam do obejrzenia mojego kolejnego MOCa. Red Devil w pełnej skali.

Pojazd jest praktycznie w skali minifiga. Należy do niego dodać jedynie po dwa plate do nóg i jest ok. Do wykonania użyłem przede wszystkim plate, w tym modyfikowanych, trochę bricków, cztery koła i kilka elementów przezroczystych. Technik wyszukanych brak. :) Elementy głównie w kolorze czerwonym i czarnym oraz flat silver i metalic silver na silnik. Budowa zajęła dwa wieczory, czyli łącznie ok 4 godzin. Muszę jednak przyznać, że mam spore braki w zasobach części. Wszystko jednak do nadrobienia. Tylne koła z zamysłem bieżnikowane, choć przyznam, że mniejszy wyglądałby lepiej.

Auto od początku skojarzyło mi się z jakąś mocną nazwą z racji lekko ostrzejszego charakteru. Aby go podkreślić dodałem czerwone rogi na klapie bagażnika i stąd też czerwony diabeł.

I na koniec małe zestawienie ze wspomnianym „Duchem prohibicji”.

hot rod red devil ghost

Uwagi mile widziane. :)

Opublikowano Lego, MOC | Otagowano , , , , , , , | Dodaj komentarz