Moje klasyczne zestawy Lego cz.50

Na zakończenie dnia, coś flagowego, pięknego i poszukiwanego przez fanów serii. Jeden z najlepszych jak dla mnie „stacjonarnych” zestawów pirates. 6273 Rock Island Refuge z 1991 roku, składający się z 381 elementów oraz 7 minifigów, małpy i rekina. Ten zestaw był największa baza piratów, osadzoną na płycie 3D. Kilka lat temu pokusiłem się o recenzję tego cuda. Może nie jest aktualna, jeśli idzie o dane dot. np. wartości, ale dla chętnych – możecie ją przeczytać tutaj (sporo fotek, w tym model alternatywny).

PS to już mój 50 klasyczny zestaw, który prezentuję 😉

Opublikowano Cykl klasyczne zestawy | Otagowano , , , , , , , | Dodaj komentarz

Moje klasyczne zestawy Lego cz.49

Kolejna odsłona w dniu dzisiejszym mojej klasyki to powrót do serii boats. Był to pierwszy zestaw Lego, którym bawiłem się jako dziecko. Niestety nie był mój. 😉 4005 Tug Boat z 1982 roku składający się z 66 elementów i 1 minifiga. Zestaw oczywiście pływał. Ten mały holownik mimo, iż nie posiadał zbyt wielu funkcji, to dawał mnóstwo radochy. Przede wszystkim dzięki właśnie funkcji pływania. Mam duży sentyment do tego zestawu.

Opublikowano Cykl klasyczne zestawy | Otagowano , , , , , , , | Dodaj komentarz

Moje klasyczne zestawy Lego cz.45, cz.46, cz.47 i cz.48

Niedzielę otwieram..ponownie town. 😉 Na dzień dobry cztery małe zestawy, które w swoim czasie zapewne dostarczały masy frajdy dzieciakom ze względu na swoje przeznaczenie. Od najstarszego 625 Tractor Digger z 1978 roku, składający się z 31 elementów i 1 figurki. 607 Mini Loader z 1979 roku, złożony z 23 elementów 1 figurki. 6630 Bucket Loader z 1981 roku, składający się 34 części i 1 minifiga. I na koniec 6512 Landscape Loader z 1992 roku, składający się z 37 elementów i 1 minifigurki. Mianownik wspólny – oczywiście małe ładowarki. Ile to można było klocków przerzucać ich łyżkami. Figurki różne dla każdego z zestawów. Najciekawszy element to kamizelka jednej z nich. Natomiast najbardziej rozpoznawalny zestaw to oczywiście najmłodsza pozycja. Dobre uzupełnienie większych zestawów.

Opublikowano Cykl klasyczne zestawy | Otagowano , , , , , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Moje klasyczne zestawy Lego cz.43 i cz.44

Dzień zamykam ponownie town. Któż mógłby się spodziewać? 😉 Na zakończenie dwa zestawy nawiązujące linią kolorystyczną do słynnej czarno-czerowo-żółtej barwy, którą znamy z kilku klasycznych pozycji o charakterze sportowym. 6357 Stunt ‚Copter N’ Truck z 1988 roku, zawierający 177 elementy i 2 minifig oraz 6526 Red Line Racer z 1989 roku składający się z 47 elementów i 1 figurki. Wspólnym mianownikiem poza samym town, była oczywiście ta linia. Oba zestawy są doskonale znane. Z pewnością część z Was je posiadała. Starszy to transport helikoptera, a młodszy to coś na styl dragstera z lat 80tych. Pozycje obowiązkowe dla fanów klasyki!!

Opublikowano Cykl klasyczne zestawy | Otagowano , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Moje klasyczne zestawy Lego cz.40, cz.41 i cz.42

No to co..przy sobocie polecimy dalej klasycznym town z moich zbiorów. W tej prezentacji przedstawiam nieduże zestawy z serii town, a przedstawiające nieśmiertelny temat strażaków, czyli fireman od Lego. Od najstarszego – 6650 Fire and Rescue Van z 1981 roku składający się z 46 elementów i 1 minifiga. Dalej 6612 Fire Chief’s Car z 1986 roku, składający się z 29 elementów i 1 minifiga. Na koniec najmłodszy, czyli 6511 Rescue Runabout z 1992 roku, składający się z 38 elementów i także 1 minifiga. Wszystkie figurki, to oczywiście strażacy. Dwóch w białych kaskach, jeden w czarnym. Pojazdy, to od małego wozu bojowego z rozwijanym wężem, przez samochód dowódcy strażaków, po patrolowy pojazd wzorowany chyba na jeepie. Zestawy maleńkie, ale szczególnie najstarszy i najmłodszy dają radę.

Opublikowano Cykl klasyczne zestawy | Otagowano , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Moje klasyczne zestawy Lego cz.38 i cz.39

W kolejnej weekendowej odsłonie mojej klasyki Lego, prezentuję dwa zestawy serii town przedstawiające trochę podobne do siebie auta. Pierwszy zestaw to 6659 TV Camera Crew z 1986 roku, złożony 64 elementów i posiadający 2 minifigurki. I JEST TO MÓJ PIERWSZY ZESTAW LEGO! 🙂 Drugim w tym zestawieniu jest 6672 Safari Off-Road Vehicle, z 1990 roku złożony z 67 elementów, 2 minifigów i małpy. W czymże są one podobne? W ogólnej linii pojazdów. Starszy to stanowisko ekipy telewizyjnej, z ruchomym miejscem dla operatora kamery. Uwielbiałem go w dzieciństwie. Złożyłem wszystkie konstrukcje alternatywne wielokrotnie, z tego co pamiętam. Natomiast młodszy z zestawów to świetny początek lat 90-tych od town. Mamy sprężynowe zawieszenie, fajne elementy z nadrukiem oraz małpę, która po raz pierwszy pojawiła się w zestawach Lego rok wcześniej. Oba zestawy dają dużo frajdy. W szczególności drugi może być elementem ciekawych MOCy w klimatach safari umiejscowionych w erze town.

Opublikowano Cykl klasyczne zestawy | Otagowano , , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Moje klasyczne zestawy Lego cz. 37

W ten piątkowy wieczór podrzucę jeden zestaw z klasycznego okresu town, natomiast z całą pewnością, jest to mniej znana pozycja. 6391 Cargo Center pochodzący z 1984 roku i składający się z 553 elementów i 5 minifigów. Zestaw przedstawia centrum przeładunkowe, w zasadzie świetny jak na owe czasy projekt, umożliwiający zmianę pozycji ustawienia zestawu, co widać na zdjęciach. Zestaw poza samym budynkiem oferuje ładowarkę, ciężarówkę do transportu towarów oraz śmigłowiec. Zestaw mało znany na naszym rynku, gdyż dedykowany na Niemcy oraz NA. Zdecydowanie to obligat przy budowie większych struktur klasycznego miasta z serii town.

Opublikowano Cykl klasyczne zestawy | Otagowano , , , , , | Dodaj komentarz

Moje klasyczne zestawy Lego cz.34, cz.35 i cz.36

W kolejnej odsłonie klasyki sypnie małymi zestawami serii town, związanymi z usługami..pocztowymi. Zaczynając od najstarszych – 6651 Mail Truck z 1982 roku złożony z 47 elementów i 1 minifiga. Kolejnym jest 6622 Mailman on Motorcycle z 1986 roku zawierający 26 elementów i 2 figurki, a ostatnim 6420 Mail Carrier z 1998 roku składający się z 12 części i 1 figurki. Przekrój kilkunastu lat serii town w tym charakterystycznym „żółtym” temacie. Nie są to oczywiście wszystkie zestawy tego podtematu z klasycznego miasta. Wybrałem te najmniejsze. Najstarszy to van listonosza, zawierający poza pojazdem i samym listonoszem, skrzynkę na listy. Kolejny to motor z dodatkowym koszem, ponownie skrzynka na listy oraz miejski zwyklak korzystający z usług poczty. Ostatni zestaw to kurier na żółtym rowerze oraz skrzynka na listy z nowym logo. Każdy listonosz nosi wdzianko wskazujące na profesję, którą się zajmuje. Wszystkie pozycje to nic innego jak uzupełnienie miejskich klimatów.

Opublikowano Cykl klasyczne zestawy | Otagowano , , , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Moje klasyczne zestawy Lego cz.33

Kolejną część prezentacji mojej klasyki poświęcę na zestaw serii trains, z 9V odsłony. Zestaw 4543 Railroad Tractor Flatbed, pochodzący z 1991 roku, składający się ze 178 elementów i 1 minifiga. Jest to doskonały przykład połączenia serii trains z town, a raczej wpasowania trains w świat ówczesnego miasta Lego. Poza wagonem – platformą, otrzymujemy koparko-ładowarkę z dwoma łychami, oczywiście w kolorze żółtym z dodatkiem czarnego i czerwonego jako spodu. Ten podział kolorystyczny występował także w innych pojazdach miejskich w trains. Warto zauważyć, iż przednia oś jest na sprężynach, a pojazd wzbogacono o przyczepkę. To jeden z moich ulubionych zestawów 9V od trains.

Opublikowano Cykl klasyczne zestawy | Otagowano , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Moje klasyczne zestawy Lego cz.32

Tak, ponownie town. 32 pozycja w zestawieniu (nie to że to ranking, wybieram losowo), to pierwszy samolot z miejskiej serii. 6356 Med-Star Rescue Plane z 1988 roku, składający się ze 159 elementów i zawierający 3 minifigi. Zestaw przedstawia bardzo ładnej konstrukcji samolot medyczny – górnopłat z 4 silnikami oraz możliwością przewozu pacjenta na noszach. W zestawie 3 figurki, czyli pilot, medyk, w klasycznym jeszcze wdzianku oraz pacjent. Kolorystyka to oczywiście biały, z czerwonymi wstawkami.

Opublikowano Cykl klasyczne zestawy | Otagowano , , , , , , , | Dodaj komentarz

Moje klasyczne zestawy Lego cz.31

Kolejnym zestawem do przedstawienia z moich zbiorów jest 5510 Off-Road 4×4 pochodzący z 1986 roku i składający się z 285 elementów. To przedstawiciel serii Model Team, w ramach której wyszło 16 modeli. To taki prekursor dzisiejszych pojazdów serii Icons, czy wcześniejszych creator expert. Model przedstawia pojazd podobny do Jeepa Wranglera. Auto posiada skrętną oś oraz sporą ilość wyposażenia. Sam zestaw oferował możliwość zbudowania dwóch różnych modeli. Drugim w przypadku 5510 jest mały holownik.

Opublikowano Cykl klasyczne zestawy | Otagowano , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Moje klasyczne zestawy Lego cz.29 i cz.30

Na zakończenie tego weekendu powrócę do serii town. Tak, wiem, sporo jej tutaj, a nadal nie było żadnego model team, prawie wcale pirates, nie było adventurers, ninja, czy time cruisers. Będą. 🙂 Z blisko 940 zestawów które posiadam z klasycznego okresu, a zamierzam zaprezentować tutaj, około 400 nigdy nie składałem, więc jest to i dla mnie coś nowego i ciekawego i wymaga czasu. Ale teraz..town. 😉 Dwa zestawy zbliżone do siebie typem i przeznaczeniem. Transport motocykli. 6654 Motorcycle Transport z 1983 roku, składający się z 42 elementów i zawierający 1 minifiga oraz 6677 Motocross Racing z 1986 roku, zawierający 72 elementy i 1 minifiga. Zestawy nie są jedynymi związanymi z transportem motocykli, ale i na pozostałe przyjdzie czas. Prezentowane tu pozycje to fajne uzupełnienie miasta Lego z lat 80-tych. W obu przypadkach założenie to samo, jednak wykonanie zdecydowanie lepsze w przypadku pozycji z 1986 roku. Małym niuansem tutaj jest fakt zastosowania przezroczystej szybki w dachu koloru trans-light blue bez poprzecznych pasków. Oba zestawy w latach 80-tych musiały zapewne dawać sporo radochy posiadaczom. 😉

Opublikowano Cykl klasyczne zestawy | Otagowano , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Moje klasyczne zestawy Lego cz.27 i cz.28

Kolejny wpis przedstawia klasykę Lego, jeszcze przed wprowadzeniem rozwiązań System. Mowa o serii Legoland. Przedstawiam 2 zestawy z lat 70-tych, w tym mój najstarszy zestaw w kolekcji. 374 Fire Engine z 1971 roku, składający się z 74 elementów oraz 662 Dump Truck z 1976 roku składający się z 27 elementów. Oba są przedstawicielami serii, w której Lego oferowało w zasadzie przekrój wszystkiego co nas otacza. Od budynków, przez pojazdy, statki, samoloty, po zestawy z pierwszymi figurkami, innymi oczywiście niż obecne. Zestawy oczywiście jako kawałek historii TLG mają zacne miejsce na moich półkach z klockami. ;)

Opublikowano Cykl klasyczne zestawy | Otagowano , , , , , , | Dodaj komentarz

Moje klasyczne zestawy Lego cz.25 i cz.26

W dniu dzisiejszym prezentację klasyki zacznę od dwóch zestawów castle, podserii wolfpack. Bardzo dobrze znany zestaw 6038 Wolfpack Renegade z 1992 roku, składający się ze 100 elementów i zawierający 2 figurki oraz konia, a także mniej znany, niewielki 1596 Ghostly Hideout z 1993 roku, składający się z 37 elementów i 2 figurek, z których jedna to duch świecący w ciemności.

Oba zestawy to reprezentanci niewielkiej podserii castle, która niestety zawiera tylko 3 zestawy. Większy z prezentowanych tutaj, to powóz bandytów spod znaku wilka, dobrze wyposażony ze sporą ilością uzbrojenia i wyposażenia. Mniejszy to poprostu niewielka kryjówka ducha. Oba zestawy godne polecenia.

Opublikowano Cykl klasyczne zestawy | Otagowano , , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Moje klasyczne zestawy Lego cz.23 i cz.24

W kolejnej odsłonie mojej klasyki, pora na dwa miejskie zwyklaki pochodzące z lat 80-tych. Pierwszym jest 6624 Deliver Van z 1983 roku, złożony z 41 elementów i 1 figurki. Drugim 6527 Tipper Truck pochodzący z 1989 roku, złożony z 43 elementów i zawierający także 1 minifiga. Starszy przedstawia furgonetkę dostawczą z naklejkami wskazującymi na transport w klasycznym town. Ładunek można umieścić w tylnej części, dzięki klapie. Młodszy zestaw to niewielka ciężarówka – wywrotka. Szczególnie drugi zestaw jest ciekawy. W tak niewielkiej konstrukcji mamy namiastkę robót budowlanych, bawialny pojazd, a nawet trochę wyposażenia. Zestawy raczej mniej znane.

Opublikowano Cykl klasyczne zestawy | Otagowano , , , , , | Dodaj komentarz

Moje klasyczne zestawy Lego cz.21 i cz.22

W ten weekendowy poranek czas na coś kosmicznego. Tym razem dwa zestawy uzupełniające do serii space. 6704 Minifig Pack z 1991 roku, składający się z 44 elementów, w tym 6 figurek oraz 6705 Space Explorers z 1994 roku składający się z 33 elementów, w tym 5 figurek. Zestawy zawierają minifigi z serii space, właściwe dla okresu powstania zestawu wraz z pakietem osobistego wyposażenia. W pierwszym przypadku dostajemy 3 Blacktronów, co ciekawe obu pokoleń, M-tron oraz Space Police. W drugim otrzymujemy przedstawicieli tematu Spyrius, Ice Planet i Unitron. Klasyczne, bardzo dobre dodatki do serii space.

Opublikowano Cykl klasyczne zestawy | Otagowano , , , , , , , | Dodaj komentarz

Moje klasyczne zestawy Lego cz.19 i cz.20

Dalsza prezentacja mojej klasyki od Lego to ponownie Town. Zestawy ze zbliżonego okresu powstania. 6405 Sunset Stables z 1992 roku zawierający 133 elementy, 2 figurki oraz konia, a także 6614 Launch Evac 1 pochodzący z 1995 roku i złożony ze 122 elementów i 1 figurki. Zestawy totalnie inne. Starszy jest przedstawicielem podserii Paradisa, dedykowanej dla dziewczynek, w ramach klasycznego Town. Natomiast pojazd ratowniczy to reprezentant podserii Launch Command związanej z lotami w kosmos.

Opublikowano Cykl klasyczne zestawy, Lego | Otagowano , , , , , , | Dodaj komentarz

Moje klasyczne zestawy Lego cz.18

W kolejnej części czas by powrócić do serii space. Tym razem bardzo popularny w latach 80tych mały zestaw o numerze 6820 Starfire I. Zestaw pochodzi z 1986 roku i zawiera 34 elementy oraz 1 klasycznego dla serii pace figa. Ten niewielki zestaw to jednoosobowy myśliwiec powiedzmy planetarny o dość zbitej budowie, osadzony na płozach umożliwiających lądowanie w każdym terenie. Figurka to także klasyk dla serii, tj. jej początkowych lat oczywiście.

Opublikowano Cykl klasyczne zestawy | Otagowano , , , , , , , | 4 Komentarze

Moje klasyczne zestawy Lego cz.16 i cz.17

Kolejny wpis poświęcę dwóm doskonale znanym klasycznym zestawom serii castle. 6012 Siege Cart z 1986 roku składający się z 54 elementów i 2 figurek rycerzy Lwa oraz 6039 Twin-Arm Launcher z 1988 roku złożony z 77 elementów, 2 figurek rycerzy Lwa i konia.
Oba zestawy są świetnym uzupełnieniem większych, zamkowych pozycji, ale także występując solo dają radę. Te maszyny bitewne są obligatoryjnym elementem przy tworzeniu dioramek walczących rycerzy różnych frakcji, oczywiście w oparciu o klasyczne castle. Dużym plusem także spora ilość uzbrojenia, w tym fajne tarcze, koń oraz narzuta na niego. Uwielbiam te dwa zestawy.

Opublikowano Lego | Otagowano , , , , , , , | Dodaj komentarz

Moje klasyczne zestawy Lego cz.14 i cz.15

Kolejna część opisu mojej klasyki dotyczy ponownie..town. Tym razem dwa bardzo rozpoznawalne pojazdy, nazwijmy je, wyczynowo – terenowe, a ich wspólnym mianownikiem są duże koła. 6641 Wheelin’Truck z 1987 roku, składający się z 81 elementów i zawierający 1 minifiga oraz 6675 Road & Trail 4×4 z 1988 roku składający się z 81 elementów i także 1 minifiga. Te monster trucki z lat 80tych sa bardzo dobrymi konstrukcjami jak na okres powstania. Ciekawa kolorystyka, zbliżony kształt nadwozia w oparciu o pickupy i tylko różnej wielkości koła. Osobiście uważam, że to jedne z najlepszych pojazdów w serii town.

Opublikowano Cykl klasyczne zestawy | Otagowano , , , , , , | Dodaj komentarz

Moje klasyczne zestawy Lego cz.12 i cz.13

Kolejny podwójny wpis poświęcę dwóm zestawom przedstawiającym wyścigowe ciężarówki. To rzadkie pozycje i trudno obecnie dostępne. Ciekawostką jest także forma pudełka jednego z zestawów. Mowa o 1911 Racing Pick-Up Truck z 1993 roku składającym się z 81 elementów oraz 1 figurki oraz 1821 Rally Racers pochodzącym z 1996 roku i składającym się ze 196 elementów i 3 figurek.

Mniejszy z zestawów przedstawia pojedyńczą wyścigową ciężarówkę w amerykańskich barwach – był to zestaw na rynek amerykański. Większy z nich, umieszczony w ciekawym skośnym pudełku służącym jako pozycja startowa, zawiera dwie ciężarówki z kawałkiem toru. Oba zestawy to bardzo ciekawe pozycje jak na serię town.

Opublikowano Cykl klasyczne zestawy, Lego | Otagowano , , , , , , , | Dodaj komentarz

Moje klasyczne zestawy Lego cz.11

W ramach serii przyszedł czas i na klasykę space. W pierwszej odsłonie serii space, z której posiadam kilkadziesiąt zestawów przedstawiam 6881 Lunar Rocket Launcher pochodzący z 1984 roku i składający się z 97 elementów oraz 1 figurki w białym klasycznym kosmicznym uniformie. Zestaw pochodzi z podserii classic, od której wszystko się zaczęło w przypadku Lego Space. Utrzymany w kolorystyce niebieskiej z białymi, czarnymi i szarymi dodatkami. Prezentuje pojazd bazę do wystrzeliwania rakiet. Jest doskonałym uzupełnieniem większych zestawów, jak bazy z serii space.

Opublikowano Cykl klasyczne zestawy | Otagowano , , , , , , | Dodaj komentarz

Moje klasyczne zestawy Lego cz.10

I tak oto dobrnęliśmy do 10 zestawu. A jest nim jedna z ciekawszych pozycji jako typ występujących zestawów z serii town, czyli stacja benzynowa. Jako przedstawiciela podserii prezentuję zestaw 6371 Shell Service Station pochodzący z 1983 roku i składający się z 261 elementów oraz zawierający 3 minifigi. Zestaw przedstawia stosunkowo prostą stację benzynową z małym punktem handlowym połączonym z kasą oraz miejsce do napraw pojazdów. 3 figurki, 3 środki transportu – holownik, auto osobowe, motor. Czego chcieć więcej? Posiadacz tego zestawu w połowie lat 80tych musiał być mega szczęśliwcem! 😉

Opublikowano Cykl klasyczne zestawy | Otagowano , , , , , , , | Dodaj komentarz

Moje klasyczne zestawy Lego cz.9

Idąc za ciosem, przedstawiam kolejnego klasyka. Tym razem, jest to seria trains i jej przedstawiciel pochodzący z 1993 roku, czyli 4544 Car Transport Wagon with Car, składający się ze 143 elementów i zawierający 1 minifiga. Zestaw to przedstawiciel bogatej serii 9V i zawiera wagon do transportu samochodów, rampę załadunkową i pojazd idealnie pasujący do lat 90-tych. Bardzo dobra uzupełniająca pozycja do serii trains 9V.

Opublikowano Cykl klasyczne zestawy | Otagowano , , , , , , , | 2 Komentarze

Moje klasyczne zestawy Lego cz.7 i cz.8

Z uwagi na dzień wolny, podrzucę dzisiaj trochę więcej klasyki, którą posiadam. Na pierwszy rzut dwa statki strażackie z serii boats. Jest to pochodzący z 1982 roku 4025 Fire Boat, składający się ze 150 elementów i zawierający 3 figurki oraz datowany na rok 1987 zestaw 4020 Fire Fighter składający się z 206 elementów i także 3 figurek. Zestawy prezentują dwa podejścia do strażackich statków. Oba posiadają sporo możliwości i funkcji bawialnych oraz sporo detali. Figurki to oczywiście w obu przypadkach strażacy w różniących się pomiędzy zestawami uniformach.

Warto wspomnieć, iż seria boats zapewniała pływalność zestawów. Każdy z nich bez problemu unosił się na wodzie, natomiast starsze konstrukcje jak widać na zdjęciu miały dołączane obciążniki, z uwagi na wąski kadłub

Opublikowano Cykl klasyczne zestawy | Otagowano , , , , , | Dodaj komentarz

Moje klasyczne zestawy Lego cz.6

W kolejnej części zahaczam o pirackie klimaty i przedstawiam jeden z trzech klasycznych statków, który posiadam. Jest to 6268 Renegade Runner pochodzący z 1993 roku i składający się ze 178 elementów, w tym 4 figurek. Zestaw nieduży jak na statek z ówczesnej serii, bo złożony zaledwie z 2 modułów. Całość utrzymana w kolorystyce brązu, z czarnym i szarym oraz oczywiście 2 żagle w tym jeden z piękną czaszką. To jeden z mniejszych statków, ale i tak sprawia masę radochy!

Opublikowano Cykl klasyczne zestawy | Otagowano , , , , , , | Dodaj komentarz

Moje klasyczne zestawy Lego cz.5

Kolejna odsłona mojej klasyki od Lego. Tym razem jest to pochodzący z 1990 roku zestaw serii technic, tj. 8830 Rally 6-Wheller składający się ze 171 elementów, w tym figurki technic! Zestaw to futurystyczny sześciokołowy pojazd na trudny teren, oznaczony numerem „3”, sugerującym, podobnie jak nazwa, udział w rajdach. 8830 to ciekawa konstrukcja o skrętnych skrajnych osiach i żółtej, rajdowej 😉 kolorystyce. Do tego duża figurka. Super. Wspomnieć tutaj trzeba także o dwóch pozostałych zestawach rajdowych z tego okresu od technic, czyli 8840 i 8850. Wszystkie stanowią fajny komplet klasyki technic. Wszystkie także posiadam i prędzej, czy później trafią i tutaj.

Opublikowano Cykl klasyczne zestawy, Lego | Otagowano , , , , , , | Dodaj komentarz

Moje klasyczne zestawy Lego część 4

Tym razem kolej na niewielkiego przedstawiciela serii castle. To 1463 Treasure Cart pochodzący z 1992 roku i składający się z 23 elementów polybag będący de facto promocyjna wersją pudełkowych odpowiedników 1695 i późniejszego, bo z 1997 roku 2889. Zestaw zawiera mały wózek przewożący broń oraz skrzynię i jednego rycerza Króla Lwa (Lion Knights). Bardzo fajny mały dodatek do większych pozycji castle.

Opublikowano Cykl klasyczne zestawy | Otagowano , , , , , | Dodaj komentarz

Moje klasyczne zestawy Lego cz.2 i cz.3

Druga wrzutka mojej klasyki to ponownie Lego town. Tym razem dwa zestawy uzupełniające.

6309 Town Mini-Figures z 1988 roku składający się z 37 elementów, w tym aż 6 figurek z osprzętem. Policjant, strażak, mechanik, lekarz, obsługa lotniska i zwykły mieszkaniec. Do tego trochę wyposażenia, gdzie flagowym jest oczywiście motor z szybką. Bardzo dobre uzupełnienie miasta!

6315 Road Signs z 1988 roku, w skład którego wchodzi 11 elementów, co odpowiada ilości znaków drogowych, które zawiera zestaw. W 1988roku był to bardzo dobry dodatek do miasta Lego. Obecnie z uwagi na ich wysokość, raczej by się nie nadawały do współczesnego city.

Opublikowano Cykl klasyczne zestawy | Otagowano , , , , | Dodaj komentarz

Moje klasyczne zestawy Lego cz.1

Z uwagi na sporą ilość klasycznych zestawów, które posiadam w kolekcji, a jest ich ok 930, klasycznych, czyli takich sprzed 2000 roku, postanowiłem wprowadzić mały cykl na mojej stronie poświęcony właśnie im. Część z nich w ogólnym ujęciu była już tu prezentowana jako zbiorówki, ale teraz każdy będzie miał swoje indywidualne kilka chwil.

Ponieważ nie mam tyle miejsca, by zaprezentować całą kolekcję licząca ponad 2840 zestawów, przetrzymuję je w specjalnych pojemnikach, każdy w odrębnym woreczku z numerem, tak jak na zdjęciach poniżej. Wszystko oczywiście skatalogowane w odpowiednim pliku.

W każdym wpisie w ramach cyklu będę prezentował jeden zestaw, lub dwa zbieżne, jak np. zestawu uzupełniające serię Town. W zasadzie będę je wyjmował trochę na chybił trafił, więc rozrzut będzie spory. Po wszystkich seriach jakie posiadam z klasycznego okresu. Fotki będą przedstawiały zarówno zestawy, jak i instrukcje do nich, czasem pudełka. Cóż. Zaczynam więc. Na pierwszy ogień jeden z zestawów, które posiadałem w dzieciństwie.

6508 Wave Racer

Zestaw pochodzi z 1990 roku, z serii town oraz składa się ze 37 elementów, w tym jednej figurki. Przedstawiał niewielką wyścigową łódź motorową o biało – niebieskiej kolorystyce, z charakterystycznym numerem „2” na przodzie. Figurka to taki typowy miejski zwyklak, ale posiadał fajny element w postaci kapoka. Ten niewielki zestaw z tego co pamiętam był bardzo popularną niedrogą pozycją i idealnie pasował do klimatu Lego town z początku lat dziewięćdziesiątych. Zapewne niejeden/niejedna z Was posiadali to cudo w dzieciństwie. :)

Opublikowano Cykl klasyczne zestawy, Lego | Otagowano , , , , , | Dodaj komentarz

Mój mały Lego haul z ostatniego miesiąca

Mój mały haul z ostatniego miesiąca. Trochę creator, brickheads, star wars, sezonowych, speedchampions i zaległe polybagi oraz minifigi. Będzie składane! 😉 Ps. kolekcja urosła do 2835 zestawów 🙂

Opublikowano Kolekcja, Lego | Otagowano , , , , , | 2 Komentarze

Lego 7171 1/3 MISB

Gdy kupujesz klasyczne Lego Star Wars i sprzedający (znajomy) informuje cię, że czeka w pudle (bo zestaw jest kompletny z dużym pudłem i trzema mniejszymi wewnątrz) mała niespodzianka…Lego 7171.. 2/3 otwarte, 1/3 MISB. Otwierać, czy nie otwierać? W końcu to zestaw z 1999 roku. Otworzylibyście? 😉

Opublikowano Kolekcja, Lego, Star Wars | Otagowano , , , , , , , | Dodaj komentarz

Lego Star Wars classic 1999 – 2005 cz. IV

Czwarta część cyklu traktującego o klasyce w Lego Star Wars dotknie zestawów z lat 2002 – 2005. Przedstawię kolejne jedenaście zestawów z przedmiotowego okresu, a rodzaj setów to naprawdę duży rozrzut. Od małych zestawów złożonych z mniej niż pięćdziesięciu elementów do takich posiadających ponad cztery setki. Oczywiście w tzw. międzyczasie od przygotowania materiału fotograficznego nabyłem kilka nowych klasycznych zestawów więc z pewnością powstanie i piąta, choć krótsza, część traktująca o klasyce Lego Star Wars. Wracając do opisu, to tym razem kolejność wg. roku powstania.

7152 TIE Fighter & Y-Wing

Zaczynamy z wysokiego „C”. Na pierwszy ogień największy z zestawów czyli pojedynek TIE Vadera z moim ulubionym myśliwcem, choć to raczej rodzaj szturmowa maszyna, tj. Y-Wing. Zacznę od TIE. Jest on w dokładnie tej samej kolorystyce, co wcześniej opisany przeze mnie TIE Fighter 7146, czyli linia jak najbardziej ok. Kształt, w przeciwieństwie do wspomnianego wcześniej ma odpowiadający filmowemu oryginałowi. Kabina pozwala spokojnie zmieścić tam pilota, gdzie w tym przypadku jest to oczywiście Vader. Dodatkowo posiada zaokrąglony tył i cały obszar główny jest masywniejszy od zwykłego TIE. Zastosowano w nim tę samą owiewkę. Model wzbogacono o kilka nadruków, w tym z symbolem imperium. Model nie skomplikowany i prosty w budowie, ale oddaje oryginał jak najbardziej.

Drugi model, to wspomniana maszyny myśliwsko – szturmowa, czyli Y-Wing. To, co rzuca się w oczy odrazu to inny sposób mocowania prowadnic od dysz. Są przesunięte o dziewięćdziesiąt stopni w stosunku do oryginału i współczesnych modeli. Poza tym model posiada odpowiednią kolorystykę, kilka elementów z nadrukiem, dwa duże silniki i obrotowe działko, które niestety jest przeskalowane. Warto tu zwrócić uwagę na nadruk z kabiny oddający scenę lotu Y-Winga nad Gwiazdą Śmierci podczas próby odpalenia torpedy mającej zniszczyć stację. W modelu zastosowano także podpory jako podwozie, co pozwala na jego naziemną obsługę. Ogólna sylwetka, jak oryginału jest smukła, co nadaje dynamiki tej konstrukcji. Model pilotuje jeden pilot, a na pokładzie znajduje się jeszcze astro-mech R5-D4. Pilot natomiast to Jon Vander.

Zestaw 7152 to świetna pozycja. Co ciekawe mój egzemplarz o tej numeracji to reedycja oryginału 7150 z 1999 roku. Widać zestaw cieszył się sporym zainteresowaniem, skoro ponownie został wydany. Dwa modele, trzy figurki, w tym Vader i droid. Cóż chcieć więcej? Mimo niedociągnięć w moim ulubionym typie maszyny z Gwiezdnych Wojen, oceniam zestaw na 9/10 punktów.

7143 Jedi Starfighter

Drugim zestawem w tej części jest gwiezdny myśliwiec Delta 7, w tym przypadku jest to maszyna Obi-Wana i pochodzi z drugiej części sagi, czyli „Ataku Klonów”. Co ciekawe to protoplasta zestawu z tego roku, tj. 75333, a sama maszyna w skali minifigurkowej zagościła tylko w trzech zestawach Lego. Ostatnim z nich był 75191 z 2017 roku.

Model ten to stosunkowo rozpoznawalna konstrukcja utrzymana w biało – ciemno czerwonej kolorystyce z domieszką limonkowego. Skrzydła, które są pod kątem przyczepiono na hinge, które przeważnie wykorzystuje się w większości modeli myśliwców z Gwiezdnych Wojen. Model posiada proste, rozkładane podwozie umożliwiające utrzymanie go w pozycji spoczynkowej. Z innych funkcji możemy wymienić podnoszenie owiewki, by włożyć tam pilota, choć co to za funkcja ;) oraz podnoszenie klap na skrzydłach. Model uzupełniono o sporą ilość elementów z nadrukiem, które z powodzeniem nadają mu bardziej indywidualnych cech. Linia modelu jest poprawna i oddaje jego agresywny charakter.

Zestaw zawiera także jedną figurkę. Jest to oczywiście wczesna wersja Obi-Wana. I w tej konfiguracji wystąpił on tylko w tym zestawie. Natomiast nieporozumieniem jest brak droida R5-D4. Zastosowano tu tylko kopułkę z jego głową, którą poprostu wpinamy w skrzydło. Słabo. Inne modele posiadały pełne figi, nawet jeśli tę kopułkę trzeba było oddzielać. To największy minus tego zestawu. Myśliwiec Obi-Wana, będący pierwszym modelem tego typu od Lego to udana konstrukcja. Jest może ciut przy płaski, olano temat droida, ale jest charakterystyczny, z rozpoznawalną kolorystyką wzbogaconą sporą ilością elementów z nadrukiem. Oceniam go na 7/10 punktów.

7139 Ewok Attack

Kolejny zestaw w tej części to powrót na księżyc Endor i pierwsze zetknięcie z Ewokami, czyli jednymi z najbardziej rozpoznawalnych istot z uniwersum. Zestaw, choć nieduży oferuje aż cztery minifigurki, speeder, improwizowaną katapultę oraz lotnię!

Jak widać, wszystko utrzymane jest w kolorystyce brązowo – szarej, z odrobiną zieleni. Jak wspomniałem na wstępie otrzymujemy tu trzy różne konstrukcje. Pierwsza z nich to speeder. Co ciekawe różni się od tego z zestawu 7128 z 1999 roku, który to zestaw także odnosił się do wydarzeń na Endorze. Konstrukcja prosta, ale oddaje oczywiście formę oryginału. Drugim ustrojstwem jest lotnia, którą można było zobaczyć w „Powrót Jedi”, gdy jeden z Ewoków zrzucał z niej kamienie na szturmowców. Konstrukcja wydaje się chyba nazbyt skomplikowana i nie do końca oddaje prostotę oryginału. Ciekawym elementem było zastosowanie foliowych żagli z dedykowanym nadrukiem jako skrzydeł. Poza tym nic specjalnego. Ostatnią konstrukcją jest katapulta miotająca round bricki, jako kamienie w szturmowców. Zastosowano w niej prosty mechanizm z dużą łyżką, a całość ozdobiono imitacjami naciągu po obu stronach katapulty.

Figurki. Co do imperium, to jest to szturmowiec i zwiadowca. Figurki, fajne, ładne, ale znane już z wcześniejszych zestawów. Nie wprowadzono tu nowego modelu. Do tego dwóch różnych Ewoków. Wicket i Paploo. Posiadają te same nakładki na tors, tylko w dwóch różnych kolorach. Brązowym i piaskowym. W tym czasie Ewoki nie posiadały niestety jeszcze nadruków.
Sam zestaw fajnie, że się pojawił, bo oddaje kolejne sceny z uniwersum, jednak nie porywa. Dużym plusem są cztery figurki, ale poza tym to w zasadzie nic co byłoby warte zapamiętania. Moja ocena to 5/10 punktów.

7119 Twin-Pod Cloud Car

Czwartą pozycją w tym zestawieniu jest jedyny zestaw z klasycznego okresu Gwiezdnych Wojen od Lego, który posiadam w stanie MISB. Podwójny myśliwiec znany z scen na Bespin to jeden z dwóch modeli tej maszyny, który pojawił się w zestawach Lego. Po raz drugi maszynę mogliśmy otrzymać w ramach dużego zestawu 75222 Betrayal at Cloud City.

Model utrzymano w czerwono – brązowej kolorystyce, co odpowiada oryginałowi. Zachowano właściwą linię maszyny, a całość uzupełniają dwie owiewki. W zestawie znajduje się jedna figurka – Lobot, który występuje tylko w tym zestawie. Pudło prezentuje nam Twin-Poda w locie nad Bespin. Tył natomiast przedstawia zarówno dwa myśliwce nad miastem oraz propozycję dwóch innych zestawów z serii, jak i dwie konstrukcje alternatywne, gdzie jedną z nich jest droid – myśliwiec. I w zasadzie to wszystko co jestem w stanie napisać o tym zestawie, z uwagi na jego nieotwarty charakter ;).
7119 uważam za bardzo fajną pozycję. Jest charakterystyczny, dobrze zaprojektowany jak na początki serii oraz z fajnym figiem. Moja ocena to 8/10 punktów. Żałuję tylko, iż nie pojawiło się jakieś dodatkowe dedykowane wznowienie Twin-Poda. Aby nabyć nowszy model niestety trzeba kupić duży i drogi zestaw.

7113 Tusken Raider Encounter

Piątym zestawem tu opisywanym jest pozycja z 2002 roku oddająca sceny z Tatooine, gdy młody jeszcze Anakin poszukuje swojej matki porwanej przez Tuskenów. Zestaw zawiera speeder, parownik wilgoci i trzy bardzo fajne figurki.

Speeder utrzymany w kolorze ciemnoczerwonym to bardzo dobra konstrukcja. Oddaje oryginał i zawiera sporo szczegółów. Kolor dobrze dobrano w stosunku do filmowej wersji. Poza speederm, którym Anakin poszukuje obozu Tuskenów jest charakterystyczny dla Tatooine parownik wilgoci. Urządzenie ściągające wilgoć z powietrza to stosunkowo wysoka konstrukcja utrzymana w kolorystyce głównie piaskowej z domieszką brązu i szarości. Posiada funkcjonalność umożliwiającą otwarcie jej i dostęp do wewnętrznych obwodów. W sumie to żadna z prezentowanych tu figurek nie zajmuje się raczej parownikami wilgoci, więc zestaw można było poszerzyć o tzw. farmera wilgoci, którym był m.in. przyrodni brat Anakina – Owen Lars. Ale już się nie czepiam. ;)

Figurki. Czym byłby taki zestaw bez nich? A te są świetne. Anakin. Posiada brązowo – czarną szatę Jedi, gdzie na torsie fajnie zaznaczono jego pojedyńcze warkocze. Całość uzupełnia peleryna w brązowym kolorze oraz miecz świetlny. Jedyne, co bym zmienił to jednak model włosów. Trochę tu nie pasuje. Pozostałe dwie natomiast to Tuskeni. I mimo, iż to zestaw z 2002 roku figurki są bardo dobre. Owszem, nie ma nadruku na nogach, ale w tamtym okresie niewiele figów je posiadało. Natomiast tors, jak i głowy są bardzo fajnie zadrukowane, a w szczególności bardzo dobrze wyglądają twarze Tuskenów. Ludzie pustyni otrzymali oczywiście swoje długie strzelby jako wyposażenie.

Warto dodać, iż figurki w tej konfiguracji wystąpiły tylko w tym zestawie. A Tuskeni pojawili się dopiero w nowej wersji lata później. Robotę robią tu w szczególności figurki, ale i konstrukcje są ciekawe. Moja ocena zestawu to 8/10 punktów.

7103 Jedi Duel

Ten zestaw, to już kolejny pojedynek, których w ramach Lego Star Wars otrzymujemy sporą ilość. Tym razem jednak, jest to pojedynek dwóch Jedi, stojących po różnych stronach barykady. Hrabiego Dooku oraz Mistrza Yody.

W zestawie poza oczywiście świetnymi figurkami dostajemy ścigacz, którym Dooku uciekał do swojego gwiezdnego żaglowca oraz jakąś niewielką konstrukcję stanowiącą wyposażenie lądowiska. Ścigacz, to model, jeśli dobrze kojarzę, który wystąpił tylko w tej sekwencji filmu. Dooku uciekał nim po ataku klonów na Geonosis. Utrzymany w fajnym kolorze – piaskowym niebieskim z dodatkiem szarego, a przy jego tworzeniu wykorzystano ciekawe elementy, jak tarcze, czy dedykowane wedge z nadrukiem. Naprawdę model ścigacza jest na spory plus. Drugą konstrukcją jest jakieś ustrojstwo, stanowiące wyposażenie lądowiska. Szczerze, to ciężko powiedzieć, co autor miał na myśli. Możliwe, że to te elementy, którymi Dooku ciskał w naszych bohaterów. Sama konstrukcja wielobarwna.

Figurki to jak wspomniałem na wstępie Hrabia Dooku oraz Mistrz Joda. Obie znalazły się także w nowszej wersji pojedynku, czyli w zestawie 75017 z 2013 roku. W tym przypadku lepszym figiem wydaje się Dooku, który posiada niezły nadruk na torsie, pelerynkę oraz główkę, po której od razu rozpoznajemy do kogo należy. Joda natomiast posiada krótkie nóżki oraz zadrukowany tors. Główka to element odlewany bez nadruków. Oba figi wyposażone w miecze świetlne, w tym Hrabia z charakterystyczną zagiętą rękojeścią.
Przyznam, że bardzo lubię ten zestaw. Za prostotę, ale i dobre wykonanie. Bardzo przypadł mi do gustu speeder oraz jakość figów. Moim zdaniem to zestaw na 8/10 punktów.

4478 Geonosian Fighter

Kolejny zestaw pozwala nam pozostać ponownie na Geonosis. Tym razem jest to myśliwiec rasy zamieszkującej planetę tj. Geonosian oraz działo naziemne. Całość wzbogacają ponownie cztery figurki.

Zacznę od działa. Obsługuje je jeden skrzydlaty seperatysta. Na podstawce umieszczono obrotowe działo laserowe, znane z filmu. Konstrukcję wzbogacono dużym dishem z nadrukiem, który wygląda świetnie. Kolorystyka to głównie szary z domieszką piaskowego i brązowego. Oczywiście plus elementy trans neon orange jako te przekaźniki energii. Obsługa dodatkowo wyposażona w blaster, znany z innych zestawów, który można przyczepić do podstawy działa. Samo działo było także główną częścią innego zestawu, tj. 9491 z 2012 roku.

Drugim elementem zestawu jest świetny myśliwiec separatystów z Geonosis. Posiada smukłą sylwetkę i ciekawy kształt. Jest tak jakby otwarty, a pomiędzy dwoma częściami dziobowymi, dolną, a górną znalazło się działo laserowe w obrotowej kopule. Część główna myśliwca to kabina, w którą dosłownie wciskamy pilota, co widać na zdjęciu poniżej oraz silnik w tylnej części. Sama bryła zwarta, spójna, choć przyznam, że zastosowanie disha jako kopuły takie sobie. Sama konstrukcja jest ciekawa, gdyż de facto góra i dół modelu to lustrzane odbicia połączone przez część środkową. Całość uzupełnia aż sześć elementów z nadrukiem. Kolorystyka zgodna z oryginałem, czyli brąz, ciemny pomarańczowy, piaskowy i szary. Myśliwiec można było zobaczyć w scenach walk z klonami na Geonosis, a sam model otrzymał remake – zestaw 7959 z 2011 roku.

Figurki. W zestawie otrzymujemy dwóch Geonosian, w tym jednego ze skrzydłami oraz dwa droidy B-1, w ciekawym kolorze piaskowej czerwieni. Figurki te występują tylko w tej pozycji. Zestaw moim zdaniem świetny. Fajna konstrukcja myśliwca, niezłe działo i cztery figurki. Ocena musi być wysoka. 9/10 punktów.

4477 T-16 Skyhopper

Idąc dalej dochodzimy do kolejnego myśliwca, tym razem planetarnego, że tak to określę. Jest to jedna z moich ulubionych konstrukcji, tj. T-16, znanego głównie z pierwszej oryginalnej części sagi, tj. „Nowa Nadzieja”, której akcja dzieje się m.in. na Tatooine.

Myśliwiec posiada charakterystyczny układ skrzydeł skierowanych ku dołowi z dużym statecznikiem pionowym osadzonym na kabinie i gondoli silnikowej. Pod spodem śmigacz mieścił sporych rozmiarów działko. Pilot maszyny posiadał widoczność na boki dzięki bocznym owiewkom, natomiast do przodu przez wyświetlacz wewnątrz pojazdu. Model utrzymany w oryginalnej kolorystyce szaro – białej z dodatkami w kolorze czerwonym. W zestawie zastosowano kilka elementów z nadrukiem, które doskonale oddają oryginał. Szczególnie fajnie wyglądają szare slope z nadrukiem czerwonego gryfa.

W celu umieszczenia w pojeździe pilota należało odgiąć statecznik do tyłu, co jednocześnie umożliwia dostęp do małej przestrzeni ładunkowej kryjącej blaster i lornetkę znaną z Gwiezdnych Wojen. Pilot otrzymał czerwone wdzianko i taki sam kask. W tej konfiguracji wystąpił tylko w tym zestawie. Model, prosty, nie skomplikowany zarówno w konstrukcji, jak i samych elementach. Mimo to daje radę. Doskonale oddaje oryginał i spokojnie nadaje się na model na półkę. Ocena to 8/10 punktów.

4475 Jabba’s Message

Kolejnym zestaw przedstawia mały wycinek dobrze znanej sceny z trzeciej oryginalnej części, tj. z „Powrotu Jedi”, gdzie Luke wysyłka dwa droidy do pałacu Jabby, by wykupić Hana Solo zamrożonego w carbonicie. W zestawie widzimy wycinek wrót z robotem pilnującym w postaci kuli przypominającej oko, naszych bohaterów oraz Biba Fortunę.

Kolorystyka wejścia to oczywiście piaskowy z brązowym z dodatkiem czarnego i elementów trans neon orange. Z funkcji bawialnych w tym niewielkim zestawie mamy możliwość wysuwania wspomnianego oka, czy tez podniesienia bramy wejściowej. Zestaw stanowił uzupełnienie dużo większej konstrukcji, tj. Pałacu Jabby 4480, dodatkowo uzupełnianego przez Hana w carbonicie 4476. Można było je łączyć, co widać choćby po pinie wystającym z boku. Niestety nie posiadam pozostałych pozycji. Ale i ten niewielki zestaw jako odrębna pozycja daje radę.

Czymże jednak byłby ten zestaw bez figurek. A te tutaj otrzymuje w ilości trzech sztuk. Są to już dobrze znane nam z innych zestawów droidy, czyli R2-D2 i C3-PO. Dodatkowo otrzymujemy po raz pierwszy istotną postać, czyli Biba Fortunę. Jest to świetna figurka. Tors i nogi w kolorze granatu, z niezłym nadrukiem na torsie. To tego peleryna no i oczywiście ten zakręcony element ciała wychodzący z głowy. Piękny fig jako całość. Oczywiście były późniejsze wersje, ale przyznam, iż do tej mam największy sentyment.

Zestaw mały, ale bawialny. Trzy figurki i możliwość łączenia z innymi pozycjami. Do tego oddaje charakterystyczną scenę otwarcia jednej z części sagi. Dla mnie to świetna pozycja i w zasadzie nie mam się do czego przyczepić. 10/10 punktów!

7251 Darth Vader Transformation

Przedostatni zestaw w tym wpisie to pozycja już z 2005 roku, jednak nadal oddająca klimat pierwszych zestawów serii. Tym razem mamy do czynienia ze znaczącą sceną z trzeciej części sagi, tj. „Zemsty Sithów”, tj. transformacją, a w zasadzie powstaniem Vader w formie, jaką znamy do dziś.

W skład zestawu wchodzi stanowisko medyczne, tak je nazwijmy, z ukrytą funkcją bawialną, o czym dalej oraz wieloramienny robot medyczny. Całość zestawu utrzymano w odcieniach szarości z dodatkiem brązu i piaskowego. Zestaw nieduży, złożony zaledwie z pięćdziesięciu trzech elementów i zawierający..no właśnie..dwóch Vaderów, a w zasadzie rannego Anakina oraz Vadera. Drugim zestawem, w którym wystąpiła taka konfiguracja był remake tej pozycji, czyli nowa wersja transformacji Vadera – zestaw 75183 z 2017 roku.

Ukryta funkcja bawialna pozwalał nam na obrócenie stanowiska medycznego tak, że można było imitować zmianę Anakina w Vadera poprzez obrót sekcji środkowej. Fajne rozwiązanie, bawialne, jednak widok z boku zestawu gdzie widać ułożenie figurek w sposób, jaki oferuje zestaw, nie wygląda już tak dobrze. Całość uzupełnia robot medyczny z kilkoma ramionami, w których znajduje się sprzęt znany raczej z warsztatu samochodowego od Lego. Brak także w nim chociażby Palpatina, czy dodatkowego droida.

Najmocniejszą stroną zestawu są oczywiście figurki. Zarówno Anakin, jak i Vader. Co ciekawe nadruki na główkach są bardzo podobne, dzięki czemu oddano główne obrażenia Anakina. Vader posiada już także szarą głowę, co oddawało kolor jego skóry po transformacji. Figurki, to zdecydowanie duży plus. Zamysł zestawu jak najbardziej fajny. Z wykonaniem trochę słabo, szczególnie gdy patrzy się na 75183. Ocena moja to 5/10 punktów, ale tylko w zasadzie dzięki figurkom.

7252 Droid Tri-Fighter

Ostatnim zestawem w tej części opisu klasyki jest pierwsze podejście do bojowego droida do walki w przestrzeni kosmicznej, czyli Tri-Fightera. Co ciekawe zestaw ten, a w zasadzie droid wystąpił także w innej pozycji, tj. 7283 Ultimate Space Battle także z 2005 roku.

Droid utrzymany został w kolorystyce zgodnej z oryginałem, tj w odcieniach niebieskiego z szarym. Konstrukcja ciekawa, pozwalająca na odtworzenie fajnej linii myśliwca, z centralnie umieszczoną kopułą oraz półokrągłymi ramionami schodzącymi się przed kabiną, zakończonymi działkiem. Model wydaje się jednak ciut mały, szczególnie, gdy zestawi się go z remakiem 8086 z 2010 roku, czy 75044 z 2014 roku. Model uzupełniono o sporą ilość naklejek, które jednak idealnie pasują i oczywiście w lepszym stopniu zapewniają podobieństwo do pierwowzoru. Tył maszyny to także trzy silniki z widocznymi elementami zapewniającymi ciąg myśliwca. Trzeba przyznać, że model ma drapieżną linię i taki też charakter. Szczególnie gdy patrzy się na niego od frontu.

Całość uzupełniono Buzz droidem, który jednak jest z lekka przeskalowany. Z tego co pamiętam nie były one aż tak duże. Mimo to jest to charakterystyczna..figurka, choć składana z elementów. 7252 to fajny, charakterystyczny zestaw. Doskonale uzupełnia armię innych dużych bojowych droidów, nawet mimo zbyt małej skali tego dokładnie modelu. Nie sposób jednak nie oddać mu pewnego uroku. Dla mnie to zestaw na ocenę 7/10 punktów.

Na koniec dodam, iż planuję jeszcze jedną część opisów klasyki Star Wars od Lego, uzupełniająca o pozycje, które pojawiły się w międzyczasie w moich zbiorach.

Opublikowano Lego, Star Wars | Dodaj komentarz

Vitage cars od Lego – Gift With Purchase

Dziś kilka kolejny autek z półek. Tym razem trzy fajne małe dodatki do zakupów na S@H lub w Lego store. Pochodzące z lat 2020 – 2022, zestawy odpowiednio – 40409 Hot Rod, 40448 Vintage Car, 40532 Vintage Taxi. Uważam je za bardzo udane projekty, świetnie także wyglądają razem. Hot Rod nawiązujący do 5541 Blue Fury z 1995 r., kabriolet jak hybryda chevroleta impala z bel air, czy taksówka rodem z lat 50-tych. Fajnie, że utrzymano je wszystkie w tych samych klimatach. Miło byłoby zobaczyć w przyszłym roku w ramach dodatków do zakupów kolejny mały klasyk. 😉

Opublikowano Kolekcja, Lego | Otagowano , , , , , | Dodaj komentarz

Najstarszy zestaw Lego na półce

Robiąc przegląd tego, co posiadam na półkach wystawione, a jest to około dwustu zestawów kilka słów o najstarszym zestawie, który tam się znajduje. I mimo, że nie jest to najstarsza pozycja w moich zbiorach, to na półkach najstarszym z wystawionych jest piękny klasyk w postaci Cadillaca 1913 – zestaw numer 390 z 1975 roku.

Zestaw pochodzi z serii dedykowanej chyba dla starszej grupy fanów Lego, tj. hobby set, w którą wchodziło łącznie dziewięć zestawów, w tym jeden jako remake. Model zaprojektowano w zasadzie z dwóch głównych kolorów – czarnego i czerwonego z uzupełnieniem żółtego oraz trans-clear. Przód modelu to także naklejka z nazwą modelu. Przyznam, iż zestaw bardzo dobrze prezentuje się na półce mimo prostoty i stanowi ciekawe uzupełnienie o wiele nowszych pozycji. Żałuję, że nie posiadam innych przedstawicieli tej serii, a w szczególności numeru 395 – Rolls – Royce 1909.

Opublikowano Kolekcja, Lego | Otagowano , , , , , | Dodaj komentarz

Kilka sentymentalnych zdjęć..

Jestem sentymentalnym Afolem. Robiąc porządki na dysku trafiłem na swoje fotki z lat 2013-2017, gdy sporo recenzowałem klasyki i opisywałem, zarówno na Lugpolu, ZbudujmyTo i oczywiście tutaj. Było tego sporo w swoim czasie. W zasadzie przeprowadzka spowodowała zmianę profilu mojego klockowego ja, ale kto wie, czy nie wrócę do recenzowania. Podrzucam Wam tutaj, co ciekawsze fotki, czy to z recenzji, czy ze scenek z zestawami, które zawsze starałem się przemycić podczas robienia opisów. Uwielbiałem je tworzyć, właśnie na potrzeby opisu zestawu. A że recenzowałem głównie klasykę, to i fotki były utrzymane w większości w tamtym klimacie.
Wśród zdjęć jest także protoplasta 40567, czyli 6054 😉. Wszystko to znajdziecie oczywiście na tej stronie w kategoriach recenzje, czy scenki z zestawami.

Opublikowano Kolekcja, Lego | Otagowano , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Lego postcard, czyli 40519, 40568, 40569

Gdy pojawiły się zajawki zestawów na ten rok od razu rzuciły mi się w oczy niewielkie zestawy od creatora przedstawiające pocztówki, można by rzec 3D przedstawiające Nowy Jork i Pekin. Zestawy wstrzymano, nie było wiadomo kiedy wyjdą. Powstało jakieś zamieszanie z Pekinem i jego pierwotną wersją z czerwoną flagą, tj. 40520. Ostatecznie w wakacje pojawiły się cztery zestawy, z których trzy w telegraficznym skrócie prezentuję.

40519 New York Postcard,
40568 Paris Postcard,
40569 London Postcard.

Sama numeracja zestawów wskazuje, że coś się tam zadziało. Ostatecznie Nowy York wyszedł z numeracją pierwotną, a Pekin, już bez flagi jako 40654. Różnice w wydaniu widać także wewnątrz pudełek. Nowy York posiada nadruk flagi, gdzie pozostałe naklejki, a większe plate są w woreczku, a nie luzem. Ogólnie pudła ładne, przedstawiające model na jakimś renderowym tle. Tył pudeł lokuje na mapie świata dane miasto oraz jest kilka fotek zestawu, jak i reklam innych. Przy Nowym Jorku mały esteregg, gdzie skazuje się wcześniejszy zestaw, czyli 40468 Yellow Taxi, jednocześnie zaznaczając iż taksówka taka mknie przez most. ;)
W pudłach klocki, zawsze saszetki z dwoma numerami, małe instrukcje i oczywiście naklejki. Wśród elementów sporo drobnicy, a co za tym idzie pozostaje sporo zapasowych elementów, co widać na późniejszych zdjęciach. Naklejki niezłe i odnoszą się do charakterystycznych elementów miast.

Budowa nie nastręcza trudności. W każdym przypadku na początku budujemy plecy, czyli horyzont, gdzie widać zarówno niebo, chmurę oraz zarys miasta w dalszej perspektywie. Dodatkowo niezbędne piny do mocowania konstrukcji. Wśród zestawów znalazła się jedna figurka w postaci Statuy Wolności – bardzo fajny dodatek. Mogli przecież ją zbudować z klocków.

Każdy z zestawów buduje się w zasadzie tak samo. Od pleców, po podłoże, każde wykończone oczywiście inaczej, z uwzględnieniem charakterystyki terenu. Jest i woda, są planty, wszędzie zaakcentowano także roślinność oraz wodę. Czy to rzeka, czy zatoka. To w zasadzie wspólne mianowniki tych miast. Zawsze jest jakaś woda. Z elementów charakterystycznych sięgnięto po najbardziej znane budowle, jak Statua Wolności, drapacze chmur, Łuk Tryumfalny, Wieżę Eiffla, Big Bena, Koło Ferris, czy czerwony autobus. Podoba mi się to, że konstrukcje posiadają głębię poprzez trójwymiarowość, tło i sporą ilość drobnych konstrukcji. Fajnie, że każde miasto dostało swój podpis jako naklejkę na tilu, a także flagę narodową. Szkoda tylko, że w dwóch przypadkach to naklejki. Są i słabsze chwile jak jakieś przesunięcie środka przy kole Ferris.czy wystający dach jednego z drapaczy poza obrys, ale nie są to duże minusy.

Jako, że uwielbiam takie nieduże zestawy, które przyciągają oko i idealnie nadają się na półkę, nie mogłem ich nie nabyć. Wydaje się, że są także idealne na niewielki prezent dla kogoś, kto lubi jedno z tych miast, lub jest z nim jakoś związany. Te niewielkie konstrukcje naprawdę cieszą oko. Ich spójność, trójwymiarowość i żywa kolorystyka pozwalają je wysoko ocenić. Dla mnie to pozycje na 8/10 punktów. Oczywiście kolekcję uzupełnię o Pekin w najbliższym czasie. Zestawy polecam w zasadzie każdemu.

Opublikowano Lego, Recenzje | Otagowano , , , , , , , | Dodaj komentarz

Lego Star Wars classic 1999 – 2005 cz. III

Po małej przerwie, w ramach cyklu opisującego klasyczny okres w Lego Star Wars przedstawiam trzecią część opisu serii, w której skupię się na zestawach z przełomu wieku. Kolejność ponownie wg numeracji zestawów.

7104 Desert Skiff

Opisywana pozycja przedstawia pierwsze podejście do ślizgacza pustynnego, znanego z szóstej części sagi, a związanego ze sceną, gdy Jabba próbuje uśmiercić naszych bohaterów w trzewiach Sarlacca na pustyni Tatooine. Ten pojazd pojawiał się jeszcze kilkukrotnie, czy to jako odrębne zestawy, czy jako dodatek np. do barki Jabby, np. 6210. Przyznać jednak na wstępie trzeba, iż to najskromniejsza wersja ze wszystkich, które wypuściło Lego.

Zestaw oferuje nam barkę, w kolorach wydaje się słusznych patrząc na filmową wersję, a także dwóch głównych bohaterów. Jest tu niestety tylko Luke i Han. No przecież nie byli oni sami na tej barce na samym początku! No ale to początki SW od Lego więc powiedzmy, że ok. Barka nie posiada zbyt wielu funkcji poza wysuwaną deską oraz możliwością zmiany kąta nachylenia bocznych prowadnic. To czego w zestawie zabrakło, to choćby jednego wroga, z którym mogliby walczyć.

Warto wspomnieć jeszcze o figurkach. Są to klasyczne wersje głównych bohaterów z początków serii od Lego. Nic na plus i nic na minus. Sam zestaw to oczywiście obowiązkowa pozycja dla kolekcjonera klasyki Gwiezdnych Wojen od Lego, ale ocena nie może być wysoka. 6/10 to moje maksimum.

7106 Droid Escape

Kolejnym zestawem jest pierwsze podejście do kapsuły ratunkowej, którą dwa słynne droidy uciekły w poszukiwaniu Obi-Wana na Tatooine. Prosta, żeby nie powiedzieć prostacka konstrukcja oferowała pustą kabinę, do której środka od tak poprostu można było włożyć figurki i trochę zewnętrznych elementów w postaci silników. Chyba prościej się już nie dało.

Zestaw poza kapsułą daje nam oczywiście dwa droidy. Są to pierwsze wydania C3PO i R2D2. Ten pierwszy, jeszcze w mlecznym złotym odcieniu, z nadrukami jedynie na torsie. R2 natomiast z pierwszą wersją kopułki, jak i głównej części. Figurki ok, ale bez szału. Plusem zestawu są natomiast dwa białe panele z nadrukiem, tworzące poszycie kapsuły. Zestaw oczywiście obowiązkowy dla kolekcjonera. Zresztą, w przypadku chęci porównania wszystkich kapsuł, które wydało Lego, nie można go nie nabyć. Ocena nie będzie wysoka. To maksymalnie 5/10 punktów. I to tylko za nadruki i dwa figi.

7124 Flash Speeder

Trzecim z zestawów jest sppeder, który w zasadzie widzieliśmy tylko i wyłącznie na planecie Naboo w I epizodzie Gwiezdnych Wojen. Dość charakterystyczna konstrukcja, która doczekała się tylko dwóch wersji od Lego. Opisywanej tutaj oraz 75091.

Pojazd jest mocno charakterystyczny. Nie dosyć iż zielony, co już wyróżnia go pośród pozostałych speederów z sagi, to posiada rozpoznawalną sylwetkę z silnikami po bokach oraz sporym działkiem na górującym nad dość płaską konstrukcją. Model posiada ciekawą konstrukcję z możliwością schowania wyposażenia oraz ruchomym działkiem. Całość dopełnia kilka elementów z nadrukiem oraz niezła figurka „sił zbrojnych” Naboo w brązowo – tanowym stroju.

Konstrukcja jest stosunkowo lekka, niska i rzeczywiście pasuje na speedera. W zasadzie widzę tylko jeden mankament zestawu. Jest to zastosowanie w nim tylko jednej figurki. Nie koniecznie musiałby by być tutaj drugi członek sił zbrojnych, ochrony, czy jak je tam zwać, ale choćby jeden przeciwnik w postaci droida. Mimo to zestaw lubię, jest charakterystyczny i dość rzadki mimo wszystko. Moja ocena będzie wysoka, co wynika z samej konstrukcji oraz klimatu I części sagi. 8/10 to moja ocena.

7127 Imperial AT-ST

Czwarta pozycja w tym zestawieniu to pierwsze wydanie jednej z ulubionych i doskonale znanych maszyn kroczących. Mowa oczywiście o AT-ST. Pierwsze wydanie znacząco różni się od obecnie znanych. Jakiś czas temu zestawiłem je wszystkie ze sobą, o czym mogliście poczytać tutaj. Klockowy pierwowzór jest oczywiście prostą wersją maszyny i tylko z grubsza oddaje oryginał.

Patrząc na grafikę pudełka oraz Chewbaccę jako kierowcę odrazu nasuwa się jedno skojarzenie. Endor. I słusznie. Zestaw ten spokojnie współgrał z takimi pozycjami jak 7128, czy 7139, których akcja także rozgrywała się na lesistym księżycu.Sama konstrukcja, a w zasadzie jej podstawowa funkcja, czyli ruchomość nóg zdecydowanie odbiega od obecnych wersji. Tutaj działają one na zasadzie dwóch liftarmów, które zapewniają naprzemiennych ruch goleni. Do wykończenia modelu poza oczywistymi odcieniami szarego użyto brązowego i piaskowego, co także odbiega z lekka od klasyki. abina mszyny jest wąska i mieści tylko jedną postać. Posiada podnoszone wieko oraz otwierany tył, tak by móc spokojnie schować do środka figurkę. Model posiada także kilka elementów z nadrukiem w tym dedykowany ekran wewnątrz, na którym celujemy do innego AT-ST.

Uzupełnieniem zestawu jest oczywiście pierwsza wersja jednego z głównych bohaterów sagi, czyli Chewbacca. Figurka z nielicznymi nadrukami, dość prosta, ale tak ta seria zaczynała. Pomijając pewną niezgrabność maszyny z uwagi na takie, a nie inne ruchomości goleni, nie można zbyt wiele zarzucić temu AT-ST. Pasuje do swojego okresu no i oczywiście był obowiązkową pozycją. Ocena 7/10 będzie chyba uczciwa w tym miejscu.

7134 A-Wing Fighter

Kolejny już raz mamy do czynienia z kultową, choć nie tak powszechną maszyną rebelii, tj. z niewielkim myśliwcem A-Wing. Lego wypuściło aż sześć modeli w skali minifigów, wliczając te, które wchodziły w skład większych zestawów oraz oczywiście UCSa, co świadczy o istotności maszyny. Natomiast pierwszy A-Wing..cóż. Trzymał linię i kolorystykę.

Zestaw zawiera model główny wraz z pilotem oraz technika rebelii, jako obsługę naziemną. Model oddaje kształtem oryginał, zarówno jeśli idzie o linię, czy główne elementy. Ale nie oszukujmy się, pięknością to on nie jest. Jest stosunkowo kanciaty i ma kuriozalnie grube stateczniki pionowe. Podobnie działka są gigantyczne i przerysowane. Posiada natomiast schowek na kontener oraz kilka elementów z nadrukiem. Sam pilot, jak i mechanik z obsługi wyglądają nieźle, a mechanik dodatkowo posiada piękny wąs, które to nosili niektórzy rebelianci. ;)

Zastanawiającym jest, dlaczego niektóre pojazdy z pierwszej fali Star Wars od Lego mogły być bardzo udane, z piękną linią, a niektóre były..no właśnie takie nijakie. Zestaw ten nie zasługuje na wysoką ocenę, a tylko figurki i nadruki pozwalają na marne 3/10 punktów. Póki co, to zdecydowanie najsłabszy zestaw z całego zestawienia.

7144 Slave I

Jak poprzednik był dość słabą konstrukcją, tak szósta pozycja w tym opisie, czyli Slave I zdecydowanie lepiej oddaje oryginał i klimat Boby Fetta, tak dziś przecież popularny. Slave I z tego zestawu był pierwszym z całej serii „Niewolników”, które wydało Lego w ramach różnych okoliczności. Przyznam, iż mój egzemplarz, który tutaj opisuję cały czas stoi na półce wraz z innymi maszynami tego typu.

Oj, mimo, iż to już dwudziestodwuletnia konstrukcja, to nadal sprawia dobre wrażenie. Model jest dość solidnej budowy mimo zaledwie lekko ponad 160 elementom. Zastosowane w nim połączenie kolorystyczne miało oddać oryginał ze scen na Bespin, gdzie transportują Hana Solo w carbonicie do właśnie tytułowego Slave I. Scenę tą oddaje także opakowanie zestawu, jak i instrukcja. Model posiada kilka funkcji. Po pierwsze namiastkę rampy załadunkowej, gdzie można włożyć Hana Solo w pojemniku i po zamknięciu, nie wypadnie stamtąd. Do tego otwieraną kabinę dla Boby Fetta, ruchome skrzydła, dostosowujące się do kąta nachylenia maszyny, czy ruchome działka. Spód maszyny okraszono dyszami silników w odpowiednim kolorze. Wiadomo, iż wielkość modelu jest umowna i nie oddaje skali minifigów, no ale w końcu to nie UCS. Konstrukcja jest ciekawa jak na swój wiek i z pewnością nadaje się na półkę.

W zestawie otrzymujemy jedną figurkę oraz klocek z nadrukiem Hana Solo w carbonicie, więc..sam nie wiem..chyba jednak tyko jedną, choć BrickLink definiuje Hana jako figurkę ;). Natomiast ta właściwa to pierwszy Boba Fett, który w tym wydaniu wystąpił tylko w trzech zestawach. Figurka, choć posiada nienadrukowaną główkę wygląda bardzo dobrze. Trąca z lekka prostotą, ale posiada nadruk oddający pancerz, czy świetny hełm. Moim zdaniem do doskonałe dopełnienie Slave I.

Jaki jest więc 7144? Dla mnie to świetny zestaw. Konstrukcja z wieloma funkcjami, niezłym oddaniem kolorystyki, umiejscowiona we właściwym miejscu sagi i do tego Bobba. No i ten Han ;) Dla mnie to 9/10 punktów. Pozycja oczywiście obowiązkowa!

7146 Tie Fighter

Kolejnym zestawem jest pierwszy przedstawiciel innej znanej maszyny, tym razem z frakcji Imperium, tj. oczywiście Tie Fighter. Zestaw w dość zastanawiającej kolorystyce czarno – niebieskiej, co zapewne wynikało z takich, a nie innych odcieni zidentyfikowanych w pierwszych wersjach oryginalnych części sagi. Model myśliwca uzupełniono o ciekawe stanowisko startowe.

Pierwszy Tie co do ogółu oddaje oczywiście oryginał. Posiada charakterystyczne skrzydła, choć w jego przypadku należy przyznać, iż ich obrys jest z lekka odbiegający i różnych od dzisiejszych wersji myśliwca. Centralnie znajduje się oczywiście otwierana kabina pilota, a całość uzupełnia kilka elementów z nadrukiem. W ogóle tym miejscu należy zaznaczyć, iż w większości zestawów Star Wars z pierwszej serii otrzymujemy charakterystyczne nadruki, co jest oczywiście elementem na duży plus. Tie ma dosyć prostą konstrukcję, ale nie da się nie zauważyć, iż projektant starał się zarówno podkreślić linie na skrzydłach, jak i wygładzenie linii kabiny. I mimo kształtu skrzydeł sam myśliwiec daje radę.

W zestawie otrzymujemy także dwie figurki oraz wspomniane stanowisko startowe. Co do figurek, to jest to oczywiście Tie pilot oraz jeden szturmowiec z pięknym blasterem ;). Oczywiście w tamtych latach nie było odlewów blasterów, więc często w zestawach spotkać można głośniki robiące za blaster. Często uzupełniano je groszkiem w kolorze trans neon orange. Figurki fajne, ze szczegółami na torsach. Jedne z lepszych w tamtym okresie. Samo stanowisko, choć to prosta konstrukcja, to nie dosyć, że daje takie poczucie jakieś części wewnętrznej większego statku, doku, gdzie znajdowały się Tie, to służy za podstawkę do prezentacji modelu. Nieźle.

7146 Tie Fighter to udany zestaw. Nie przeszkadza nawet zbytnio ten kształt skrzydeł, jakby zbyt przyciętych na krawędziach natarcia. Wzbogacony o podstawkę i dodatkową figurkę, przy niezłym wykonaniu obu obecnych w zestawie, podnosi jego odbiór i ocenę. Moim zdaniem Tie to solidne 8/10 punktów.

7180 B-wing at Rebel Control Center

Ósmy zestaw w tej części to kolejna nietuzinkowa pozycja. Nie dosyć, iż dostajemy jeden z ciekawszych konstrukcyjnie statków, to do tego namiastkę bazy rebelii w postaci kawała centrum kontrolnego. Ten zestaw świetnie oddaje klimat Gwiezdnych Wojen!

Głównym elementem zestawu jest oczywiście doskonale znany B-wing. Ten ciężki gwiezdny myśliwiec to potężna maszyna o rozkładanych skrzydłach, zmiennym kącie ustawienia maszyny podczas lotu, co nie wpływa na samego pilota z racji ruchomej kabiny. Bardzo fajne rozwiązanie. Oczywiście model ten jest stosunkowo prosty i niezbyt duży patrząc na późniejsze wersje. Nie mniej jednak posiada to co niezbędne. Wszystkie działka, rozkładane skrzydła, ruchomą kabinę, gondolę z silnikami, a wszystko okraszono kilkoma elementami z nadrukiem. Model mimo niewielkich rozmiarów wygląda bardzo dobrze!

Ale ten zestaw to nie tylko pierwszy B-wing. To także kawałek centrum dowodzenia z ciekawymi rozwiązaniami. Poza samym centrum, mamy także wózek techniczny do utrzymania w gotowości statków kosmicznych rebelii. Samo centrum możemy przestawiać w różnych pozycjach, co widać na zdjęciach. Są otwierane drzwi oraz stanowisko dowodzenia ze świetnym panelem trans clear z nadrukiem Gwiazdy Śmierci :D . Co do zasobów figurkowych, to poza pilotem myśliwca otrzymujemy ponownie technika, znanego z poprzednich zestawów oraz droida R5-D4.

Zestaw dzięki tym dodatkom daje mnóstwo frajdy z zabawy. W połączeniu z dodatkami do innych zestawów, z ówczesnego okresu, jak np. wózek z X-Winga 7140, możemy stworzyć namiastkę wnętrz bazy rebelii. Dla mnie te dodatki są tak samo istotne jak i pierwszy model B-winga. I to właśnie one podnoszą ocenę zestawu. Moim zdaniem to pozycja z oceną 9/10 punktów! Świetny i mocno bawialny zestaw.

7200 Final Duel I

Dziewiątym zestawem w tym wpisie jest pierwszy z serii małych setów prezentujących wybraną scenkę z sagi. W tym przypadku mamy do czynienia z rozmową Palpatina z Vaderem w trzeciej części oryginalnych filmów, tj. „Powrót Jedi”.

Zestaw przedstawia scenę z wnętrza Gwiazdy Śmierci, co podkreśla okno za Palpatinem. Do tego otrzymujemy jego tron oraz dwie główne figurki. Jest tu wspomniany Palpatine i jest to jego pierwsza wersja, która wystąpiła w trzech zestawach z tego okresu. Poza imperatorem otrzymujemy oczywiście Vadera. Dla niego także jest to pierwsza wersja, która pojawiła się w pięciu zestawach. Obie figurki są bardzo dobre jak na rok wydania. Zarówno Vader, jak i Palpatine mają zadrukowane torsy oraz niezłe główki. Jest to tak jakby jedna część większej scenki, gdyż skoro to pojedynek to wiadomo, iż potrzebny jest jeszcze Luke, a o tym traktuje już kolejna pozycja.
Zestaw choć prosty, to doskonale oddaje mroczny klimat Imperium i wnętrz Gwiazdy Śmierci. Ocena to mocne 8/10.

7201 Final Duel II

Zestaw ten, jest jakby uzupełnieniem poprzedniego, o czym świadczy nawet sama jego nazwa. Finalny pojedynek, przy czym scena z tego zestawu przedstawia prowadzenie Luka przez oficera i stormtroopera, po tym, jak się specjalnie poddał na księżycu Endor. Kolejny fajny mały zestaw.

Jakże to proste, by nie powiedzieć prostackie. Nie licząc figurek, to jest to łącznie tylko czternaście elementów! Ale robi robotę. Luka prowadzi oficer, który niesie jego miecz (oczywiście świetliste ostrze jest w zestawie, tak by móc prowadzić pojedynek), a za nim maszeruje znany już stormtrooper z blasterem z głośnika. Przemieszczają się jakimś łącznikiem, by dostarczyć więźnia do Vadera.

Skoro było o konstrukcji, to teraz słów kilka o figurkach. Te w tym małym zestawie otrzymujemy trzy. Luke, oficer imperialny i stormtrooper. Luke w czarnym stroju, z dobrym szczegółem w postaci czarnej ręki – rękawica na uszkodzonej mechanicznej dłoni. Do tego ponownie już fajny trooper i oficer imperialny z niezłym nadrukiem na torsie. Rozwala mnie natomiast jego główka. Serio, nie było innych? Skoro już od początku serii postaciom dajemy twarzyczki z różnymi wyrazami, a w roku 2002 był już spory wybór, to dlaczego tu jest klasyczna główka? Nie pasuje. I jest to największy minus tego zestawu. Ale nawet mimo to to ponownie pozycja z oceną 8/10 punktów.

7204 Jedi Defense II

Kolejnym zestawem przeskakujemy do pierwszej części sagi, czyli do „Mrocznego Widma” gdzie możemy oglądać obronę Qui-Gon Jinna przed droidami w orbitalnej bazie Federacji Handlu nad Naboo. Jest to jeden z dwóch niewielkich zestawów traktujących sceny pojedynku z droidami. Drugim jest 7203, gdzie Obi-Wan walczy z droidekami. Niestety nie posiadam tej pozycji.

Ten niewielki zestaw przedstawia kawałek wnętrza statku, a dokładnie drzwi oraz obronę Jedi przed droidami. Z funkcji bawialnych mamy możliwość podniesienia drzwi i w zasadzie to tyle. No jeszcze oczywiście powalenia droidów mieczem świetlnym Qui-Gona. Ponownie mimo niewielkiego zestawu otrzymujemy trzy figurki. Dwie z nich to droidy, ale nie takie zwykłe B-1, tylko wyższa szarża patrząc na ich dedykowane kolory. Oczywiście wyposażono je w ówczesne blastery. Nasz Jedi w tym wydaniu pojawiał się już w innych zestawach z początków serii. Posiada dedykowaną główkę i włosy, zadrukowany tors i pelerynę. Figurkowo całkiem nieźle jak na tak mały zestaw.
Ale czy to wystarcza do wyższej oceny? Ponownie by scena była pełna potrzeba drugiego setu, wspomnianego 7203, lecz mimo tej konieczności jakby zakupu dwóch, ocena nie będzie niska. 7/10 to moim zdaniem ocena na miarę tego zestawu. Nie to że czegoś mu brakuje. Poprostu więcej z niego nie wyciągniemy.

8011 Jango Fett

Ostatnia pozycja w tej części zestawienia to jedyny zestaw serii Technic, traktujący o Gwiezdnych Wojnach, który posiadam. Ale nie jest to byle jaka postać. To słynny łowca nagród Jango Fett, będący pierwowzorem i bazą genetyczną do stworzenia całej armii klonów, które znamy z sagi.

Postać jak widać jest z lekka umowna, nie posiada wygładzeń „normalnymi” klockami, a całość konstrukcji oparto tylko o elementy technicowe. Jango posiada ruchome dłonie, do których można np. włożyć blaster, znajdujący się u jego boku. Ruchome są także całe ręce oraz głowa i przyczepiony do hełmu celownik, który można opuścić na poziom wzroku.
Co ciekawe Jango posiada jedną bardzo fajną funkcję bawialną. Na plecach znajduje się duża wyrzutnia, w której znajduje się największy odpalany pocisk od Lego, tj. 32133ac01. Imituje on oczywiście pocisk, który znajdował się na plecach większości zbroi Mandalorian i w tym przypadku Jango oraz później Bobby Fetta. Pocisk odpalamy tak jak w filmie, czyli pochylamy Jago do przodu, a mechanizm dźwigniowy powoduje zwolnienie naciągu w wyrzutni. Fajna i bawialna funkcja.

Model jest dosyć spory, gdyż jego wysokość to ok trzydziestu pięciu centymetrów. Zestaw składa się z ponad czterysta dwadzieścia elementów utrzymanych w kolorystyce szarej, srebrnej, czarnej, niebieskiej, fioletowej i brązowej. W zasadzie całkiem nieźle oddaje pierwowzór pod tym względem. Zestaw był jednym z dziesięciu zestawów technicowych, które przedstawiały postacie i droidy z Gwiezdnych Wojen. Jest to ciekawe uzupełnienie klasycznych zestawów Lego i pokazuje, iż zastosowanie tylko i wyłącznie elementów technic pozwala na odwzorowanie postaci. Moja ocena to 6/10 punktów.

W kolejnej, czwartej już części dalsze kilkanaście zestawów z klasycznego okresu Lego Star Wars.

A na koniec filmowy skrót całości. https://youtu.be/pd0FrXPdSYk

Opublikowano Lego, Star Wars | Otagowano , , , , , | Dodaj komentarz

Lego 10497 czyli gratka dla Afola

W tym roku Lego, z okazji 90-tej rocznicy funkcjonowania firmy wydaje kilka zestawów dedykowanych dla amatorów klasyki, czyli dla tych, co w głównej mierze mieli okazję bawić się Lego w klasycznym jego okresie. Dlatego wyszły właśnie takie pozycje jak budzący podziw zamek 10305, czy właśnie ten tu piękny statek 10497. Zestaw oczywiście jest remakiem klasycznego 497 Galaxy Explorer z 1979 roku. Ba, dostał też tę samą nazwę.

W dniu dzisiejszym zestaw dotarł i do mnie. Coś czuję, że jeszcze dziś będzie składany. To taka rocznicowa zajawka istotna dla Afola, który w latach 80-tych bawił się classic space. Oj milutko! 😉

Krótki film z mini openingu https://youtu.be/457b4y5QVvQ

Opublikowano Lego | Otagowano , , , | Dodaj komentarz

Lego Star Wars anniversary sets 2019 – 2021

W latach 2019 – 2021 Lego, w ramach rocznicy związanej z dwudziestoleciem wydania zestawów z serii Star Wars, wypuściło m.in. cztery niewielkie dioramy, które były dodatkami do zakupów za określoną kwotę w oficjalnych sklepach firmy oraz na S@H. Poniżej przedstawiam w skrócie te cztery małe zestawy.

Zestawy pojawiły się głównie w ramach majowe akcji (May the 4th Be With You), która w tym przypadku dodatkowo była rocznicowa. Można je było nabyć, lub otrzymać w latach 2019, 2020 i 2021. Pojawiały się odpowiednio w 2019 roku – 40362 Battle of Endor oraz 40333 Battle of Hoth, następnie w roku 2020 był to 40407 Death Star II Battle i w 2021 roku 40451 Tatooine Homestead.

Pomijając pewne trudności w ich nabyciu, tj. albo zakup dedykowanych zestawów z serii Star Wars w oficjalnych sklepach w ramach których to zakupów były one gratisami, albo zakup na rynku wtórym czasem za niemałe pieniądze, zestawy moim zdaniem świetnie oddawały klimat oryginalnych części Gwiezdnych Wojen. Owszem, nie wszyscy zapewne gustują w mini konstrukcjach, w takim mikro świecie i wolą rozmiary dostosowane do minifigów, jednak te niewielkie konstrukcje pozwalały na np. upiększenie półek niewielkim kosztem miejsca.
Fajnym, dedykowanym elementem były oczywiście tile 2×4 z nadrukiem wskazującym na rok wydania oraz na fakt, iż zestaw związany jest z dwudziestoleciem Lego Star Wars.

Zestawy przedstawiają odpowiednio, scenę związaną z otoczeniem rebeliantów przy bunkrze na Endorze przez siły Imperium, w tym z wykorzystaniem AT-ST, których mini wersje w ilości dwóch sztuk znajdują się w zestawie. Dalej był to zestaw prezentujący atak AT-AT na bazę rebelii na Hoth, gdzie otrzymujemy zarówno maszynę kroczącą, jak i dwa snowspeedery oraz generator pola, a nawet sondę. Kolejny zestaw przedstawiał pojedynek A-winga z Tie Inceptorem nad Gwiazdą Śmierci. Warto wspomnieć, iż tym roku Lego wypuściło o wiele ciekawszą wersję pojedynków nad stacją, tj. 75329. Ostatni zestaw to już Tatooine i zakup dwóch najsłynniejszych droidów z całej sagi, przez Larsa, wuja Luka.
Te niewielkie konstrukcje w mikro skali oddają zarówno klimat tych znanych scen jak i scenerię w jakiej powstawały. Zestawy nie są równe pod względem jakości moim zdaniem. Owszem, nie zabrakło im szczegółów, które w tej skali są trudne do odzwierciedlenia, ale są i minusy. Plusem jest większość pojazdów, oddanie zróżnicowania terenu i jego rzeźby, a także zaznaczenie postaci poprzez różnokolorowe groszki. Świetnie wygląda m.in. zabudowa mieszkalna Luka i jego rodziny na Tatooine. Za minusy natomiast uważam jeden z pojazdów, tj. Tie Inceptora, który jest słaby i chyba przeskalowany, czy jednak brak jakichś drobniejszych roślin na Endorze. Te kilka drzew i mniejszych drzewek nie załatwia tematu roślinnej planety.

Czy warto było więc nabyć te mini scenki nawiązujące do klasycznych części Gwiezdnych Wojen? Oczywiście że tak! Są idealne na półkę, a postawione obok siebie są taką miniaturą całej serii. Przyznam, iż obecnie to już niestety spory wydatek, gdyż ceny wahają się od około 200 zł. w górę. I są to przecież pozycje nie zwierające tak lubianych minifigów z serii Star Wars. Moim zdaniem seria scen w skali mikro, które przedstawiłem w tym miejscu, jako całokształt uwzględniający przekrój pewnej części sagi przy zastosowaniu wielu szczegółów i ciekawych konstrukcji w mikro skali, zasługuje na ocenę 9/10.

Na zakończenie nie sposób nie wspomnieć, iż Lego bardzo wiele zawdzięcza serii Star Wars, która de facto walnie przyczyniła się do utrzymania firmy w jej najtrudniejszych latach z przełomu wieku i początku lat dwutysięcznych.

Opublikowano Lego, Star Wars | Otagowano , , , | Dodaj komentarz

Moja kolekcja Lego

Czasem dostaję pytania, czy nadal zbieram klocki Lego..więc kilka słów o tym, jak to obecnie wygląda. Tak, nadal zbieram klocki Lego. Do tej pory w swoich zbiorach posiadam dokładnie 2802 zestawy Lego, w tym 99,95% z instrukcjami, co jest istotne przy kolekcji. Nie rozbieram ich na części, które trzymam razem posegregowane, ale każdy zestaw jest lub na półce (tak jak na foto), lub w oddzielnym woreczku strunowym z opisem w poszczególnych tematycznych pudłach, które widać na jednym ze zdjęć. Żałuję, iż nie mam możliwości prezentacji większej ilości zestawów, no ale jest jak jest. Pracuję nad nowymi półkami, więc dodatkowa setka znajdzie tam miejsce. W skład kolekcji wchodzi 1769 „normalnych” zestawów ( z czego ponad 800 pochodzi z lat 71-99), 731 polybagów oraz 302 kolekcjonerskie minifigi/breloczki z figurkami. Do tych zbiorów trzeba dodać około 250 saszetkowych pozycji znanych z magazynów Lego. Jak duża jest moja kolekcja na tle innych kolekcjonerów w kraju? Nie wiem do końca. Czy będę dalej zbierał zestawy Lego? Chyba nie muszę odpowiadać na to pytanie 😉

Poniżej kilka fotek z moimi zbiorami, tj. tymi, które jestem w stanie wystawić we własnym domu.

Całość moich zestawów znajdziecie pod tym linkiem https://brickset.com/sets/mycollection-owned

Opublikowano Kolekcja, Lego | Otagowano , , , , | Dodaj komentarz

Lego Star Wars classic 1999 – 2005 cz.II

Jak zapowiedziałem, tak przedstawiam drugą odsłonę klasycznych zestawów z serii Star Wars. W tym wpisie zaprezentuję dziesięć zestawów z roku 1999. Kolejność wg. numeracji w danym roku.

7101 Lightsaber Duel

Pierwsza pozycja to klasyk sam w sobie. Odnosi się do pierwszej części sagi, tj.” Mroczne Widmo”. Zestaw w konwencji bardzo popularnej w początkowym okresie serii, choć trzeba przyznać, że do dnia dzisiejszego występują podobne zestawienia nawiązujące do pojedynków. Przykładem są tutaj 75310 Duel on Mandalore, czy 75269 Duel on Mustafar lub 75236 Duel on Starkiller Base. Prezentowany tutaj przedstawia pierwsze starcie Jedi Qui-Gon Jina z Darthem Maulem w pustynnej scenerii.

W zestawie otrzymujemy dwóch głównych bohaterów oraz dwa dodatki. Pierwszym jest mały speeder, którym Maul przemierzał pustynię Tatooine. Mała prosta, ale skuteczna konstrukcja. W swojej prostocie oddaje co powinno w stosunku do filmowego oryginału. Drugim dodatkiem jest jedno z licznych urządzeń związanych chociażby ze zbieraniem wilgoci. I ponownie jest to prosta, ale ciekawa konstrukcja. Jej nieskomplikowanie oraz powszechna dostępność elementów pozwala na tworzenie licznych urządzeń wzbogacających własne konstrukcje.
Wracając jednak do figurek to są bardzo dobre jak na 1999 rok. Zarówno Qui-Gon, jak i Maul wyglądają zacnie. Obja posiadają peleryny, torsy z nadrukiem lekkich ubiorów oraz miecze świetlne. Do tego nakrycie głowy Maula to czarny kaptur, a Qui-Gon posiada charakterystyczne włosy jakie nosił w filmie.
Zestaw moim zdaniem bardzo dobry. Prosty i konkretny. I to mimo tylko 52 elementów. W zasadzie nic mu nie brakuje, a autor oddał nim co zapewne chciał przekazać. Małą i znamienną scenę pierwszego spotkania Jedi z ciemną stroną. Jak na zestaw otwarcia jest nieźle. Moja ocena tej klasyki to 8/10 punktów.

7110 Land Speeder

Drugą konstrukcją wg. numeracji w 1999 roku był pierwszy speeder doskonale znany z pierwszej części oryginalnej sagi „Nowa Nadzieja”. Zestaw, który doczekał się kolejnych pięciu wersji (wliczając te z większych zestawów). Był to pierwszy tak rozpoznawalny pojazd lewitujący z całej sagi Gwiezdnych Wojen. W kolejnych częściach mogliśmy zaobserwować także inne klony tegoż klasyka, które miały także swoje odpowiedniki z klocków, ale to właśnie X-34, bo taki miał symbol, chyba na zawsze zostanie tym najbardziej rozpoznawalnym.

Pierwszy model jak widać był..prosty..Ale może właśnie w tym urok. Pewna prostota i umowność może i wynikała z braku dostępności dzisiejszych elementów, lecz nie oszukujmy się. Wersja filmowa X-34 nie posiadała zbyt wielu szczegółów tak na pierwszy rzut oka. A przynajmniej były one trudno zauważalne na podstawie samego filmu. I taki też jest model. Prosty, ale oddaje to co powinien. I trzeba pamiętać, że to tylko 34 elementy. Linia modelu zgodna z oryginałem, podobnie jak kolorystyka. W zestawie otrzymujemy 2 figurki w postaci młodego Luka i Obi-Wana. Figurki ze stosunkowo prostymi nadrukami, ale na poziomie. Podobnie wyrazy twarzy. Mimo to, wszystko ze sobą tutaj współgra. Może i nie ma szaleństwa i udziwnień, a najciekawszym elementem jest sam miecz świetlny, to zestaw jak najbardziej wpisuje się pierwszą falę Gwiezdnych Wojen od Lego. Moja ocena to uczciwe 6/10 punktów.

7111 Droid Fighter

Trzeci zestaw z pierwszego okresu Gwiezdnych Wojen od Lego, to niezbyt często widywany w filmowych częściach produkt należący do Federacji Handlu, czyli droid – myśliwiec klasy Vulture. To zabójcze ustrojstwo znamy głównie z trzech części prequla, a przynależał on do wspomnianej Federacji i już w pierwszej części dał się poznać jako przeciwnik Naboo Fighterów N-1. Zestaw przedstawia nam jedną sztukę droida bez żadnych dodatkowych elementów.

Model utrzymano w kolorystyce znanej z pierwszej odsłony sagi, czyli w odcieniach brązu. Zastosowano w nim także aż 6 elementów z nadrukiem, co jest sporą ilością, jak na łącznie 62 części. Zdecydowanie wzbogaca to konstrukcję. Zestaw oferował nam kilka bawialnych elementów. Otóż droida można było zarówno przysposobić do pozycji postojowej, czyli pionowej, jak i do pozycji bojowej, w tym z rozsuniętymi bocznymi statecznikami, po których rozłożeniu widzimy ciekawe ww. elementy z nadrukiem. Zakup kilku takich droidów pozwalał niskim kosztem na budowę małej armii Federacji Handlu. 7111 mimo, iż to ponownie prosta konstrukcja, to daje satysfakcję z dobrego projektu, niezłego wykonania oraz bawialności. Przyznam, iż u mnie stoi on na półce. Moim zdaniem właściwą oceną będzie 7/10 punktów.

7121 Naboo Swamp

Kolejna pozycja przenosi nas ponownie do pierwszej części sagi, tj. „Mroczne Widmo” i oferuje odzwierciedlenie jednej z pierwszych scen na bagnach, tj. pościg dwóch droidów B-1 na speederach STAP za Jedi, którzy wpadają na rdzennego mieszkańca Naboo, w zasadzie jego podwodnej części, czyli największą niemotę Gwiezdnych Wojen – Jar-Jar Binksa. W zestawie dostajemy więc 4 figurki w postaci 2 droidów B-1, Qui-Gon Jinna oraz Gunganina. Ponadto konstrukcję kawałka bagien i dwa speedery. Łącznie 82 elementy.

Głównym elementem zestawu jest kawałek bagiennego gruntu. Trochę wody, która imituje niebieska płytka oraz kawałki cięższej roślinności, coś w stylu drzew/krzewów, z kłączami. Pomiędzy nimi jest przestrzeń przez którą B-1 gonią naszych pozytywnych bohaterów. Same STAPy to bardzo proste konstrukcje, które dodatkowo osadzono na przezroczystych elementach imitujących lot tych speederów. Ich piloci, czyli B-1 nie posiadają żadnego dodatkowego uzbrojenia poza tym, które posiadają ich speedery. Przeciwnikami są Jedi z mieczem świetlnym i Jar-Jar. Qui-Gon Jinna widzieliśmy już dokładnie w takim samym wydaniu w pierwszym zestawie, czyli 7101. Jar-Jar i droidy pojawiają się po raz pierwszy. Droidy w tej formie, z co najwyżej inaczej ułożonymi rękoma, tudzież nadrukami, lub innym kolorze, znamy do dziś. Ten Jar-Jar był pierwszym odlewem tej figurki i niestety nie posiadał zadrukowanej głowy. Kształt jednak jak najbardziej prawidłowy. Ubiór także zbliżony do oryginału. Zestaw miał kilka cech bawialności. Sam fakt 4 figurek to już coś. Do tego, z dwóch przeciwnych stron barykady. Można było tworzyć pojedynki. Czy zestaw mógłby być lepszy? Tak. Dodałbym więcej szczegółów do tego kawałka terenu. Pozycja fajna, ale nie porywa aż tak. 6/10 to sprawiedliwa ocena.

7128 Speeder Bikers

Piąty zestaw w tym rozdaniu to piękny klasyk, w którym po raz pierwszy otrzymujemy klasyczne ścigacze dobrze znane z trzeciej części oryginalnej trylogii, czyli „Powrót Jedi”, gdzie Luke z Leią mieli małą gonitwę na klasycznych speederach ze Scout Trooperami na lesistym księżycu Endor. W zestawie zawierającym 93 elementy otrzymujemy 2 zwiadowców na speederach oraz Luka i kawałek zielonego terenu.

Zestaw zdecydowanie przyciąga wzrok. Może wynika to z faktu, iż jest to doskonale znana scena z filmu, która trwa kilka chwil i jest bardzo dynamiczną. Na pierwszy rzut Luke. Jest to jego wersja już po stracie dłoni, w ciemnym stroju z torsem imitującym płachetkę w moro. Jak na tamte lata wygląda to całkiem nieźle. Do tego oczywiście miecz świetlny i jasne włosy. Obok Luka kawałek zielonego terenu i roślinności brązowo – zielonej. Ot pień drzewa. No i one. Dwa pierwsze, ale bardzo ładne speedery. Wprawdzie są może ciut przydługie, ale poza tym zachowują swoją linię. Każdy wie co to jest patrząc na te modele. Zawierają sporą ilość szczegółów co zdecydowanie podnosi ich odbiór in plus. No a jak speedery to i dwóch pilotów. Dwaj zwiadowcy Imperium. I mimo, iż to pierwsze ich modele to i tak wyglądają świetnie. Torsy oddają podstawowe wyposażenie, które noszą. Kaski także odpowiadają oryginałom w ogólnym zarysie. Do tego główki z szybką i charakterystyczną linią imitująca odbicie. Bardzo ładnie! Moim zdaniem to prawie kompletny zestaw. Jest bawialny, pozwala na odgrywanie scenek z filmu no i jeden zestaw daje aż dwa speedery. Osobiście oceniam go wysoko. 9/10 punktów moim zdaniem jest jak najbardziej na miejscu!

7130 Snowspeeder

No właśnie..patrząc na to, iż Lego celuje kilkoma zestawami ostatnich miesięcy w bitwę o Hoth, to czy nie uważacie, że gdzieś tam wśród zapowiedzi nie czai się nowy Snowspeeder w ramach jakiegoś większego zestawu? Pytanie nie wzięło się znikąd, gdyż kolejną pozycją jest pierwszy snowspeeder od Lego. Sam pojazd jest doskonale znany i miał swoje dłuższe pięć minut we wspomnianej części sagi. Zestaw składa się z 215 elementów i zawiera 3 figurki. Poniżej kilka zdjęć tej piękności. Tak piękności, gdyż moim zdaniem to konstrukcja, która niewiele odbiega kształtem od współczesnych odpowiedników, ale ma małą przewagę nad nimi. Moim zdaniem jest bliższa linią do oryginału.

W zestawie otrzymujemy snowspeedera z dwoma figurkami oraz ciężki blaster z obsługą znany z filmu. Zacznę jednak od figurek. Pierwsza z nich, to żołnierz rebelii w zimowym stroju. Przyznam, iż wygląda całkiem nieźle jak na pierwszą próbę odwzorowania strojów z Hoth. Dwie pozostałe to oczywiście Luke oraz jego strzelec Dak Ralter. Obie figurki w klasycznych pomarańczowych strojach pilotów. Na wyposażeniu dodatkowo Luke posiada miecz świetlny.
Głównym elementem 7130 jest jednak sam snowspeeder. Utrzymano go w szaro – szarej kolorystyce z pomarańczowymi wstawkami, jak w oryginale. Czy speeder nie powinien być bardziej biały? No raczej chyba powinien, choć jak patrzę na ten model to mam wrażenie, że szary bardziej do niego pasuje. Pojazd ma miejsce na dwa figi oraz dwie podnoszone kabiny by je tam umieścić. Miejsca spokojnie wystarcza w kabinach. Jedynym zauważalnym mankamentem są panele z nadrukiem wystające lekko poza obrys przedniej owiewki. Ale to mały minus. Skos skrzydeł uzyskano poprzez cztery zawiasy. Konstrukcja jak najbardziej stabilna. W niektórych nowszych modelach snowspeedera potrafią się one wręcz ruszać. Model posiada 6 elementów z nadrukiem, w tym 2 na skrzydłach pod zakrytymi na zdjęciu klapami. Świetnie wygląda monitor celownika, na którym widać jako cel AT-AT! To co mogłoby zostać zmienione to jedynie długość działek. Patrząc na oryginał powinny wystawać poza obrys skrzydła w większym zakresie, co spokojnie można było zrobić.
Jaki więc jest pierwszy snowspeeder? Po pierwsze klimatyczny. Posiada spójną i bardzo ładną sylwetkę, bliższą oryginalnemu modelowi, co szczególnie widać na przodzie maszyny. Do tego kolorystykę, która także pasuje, mimo, iż to nie odcienie bieli. Szczegóły w postaci pomarańczowych wstawek, czy liczne nadruki oraz dobre figurki dodatkowo wzbogacają model. Moim zdaniem to bardzo dobry snowspeeder. Wystawiam mu 8/10 punktów.

7131 Anakin’s Podracer

Siódmym zestawem w tym zestawieniu jest pierwsza wersja ścigacza Anakina, którą mogliśmy podziwiać w pierwszej części sagi, tj. „Mroczne Widmo”. Zestaw zawierający 136 elementów i 2 (3) minifigurki prezentuje konstrukcję główną w postaci ścigacza oraz stojak z proporcami. Czy to nie za mało jak na zestaw oddający bardzo dynamiczne sceny wyścigu?

Jak już wspomniałem zestaw to w zasadzie ścigacz oraz dodatkowa figurka, no dwie licząc składanego droida. Do tego mały dodatek, na który jak się patrzy to przychodzi na myśl, czy projektantowi zestawu skończyły się pomysły i dorzucił coś od niechcenia? Nie wiem, ale zdecydowanie chyba wolałby sam ścigacz oraz Padme z droidem. No właśnie. Figurki. W 7131 znajdziemy ich trzy. Pierwszą jest Anakin, jako pilot ścigacza. Drugą wspomniana Padme, a trzecią prosty mały droid techniczny złożony z kilku elementów. Figi proste, bez porywów, choć fryzura Amidali całkiem niezła.
Ścigacz. Cóż. Na etapie jego projektowania były części jakie były. Ktoś uznał, że elementy w kolorze tan, który sztucznie łączy moduły silników z kabiną będzie ok. Wyszło..powiedzmy tak sobie. Kabina ścigacza jak najbardziej na plus. Kilka elementów z nadrukiem, w tym fajnie zastosowane drzwi jako skosy. Silniki także niczego sobie, z ruchomymi lotkami oraz niezłym połączeniem w kolorze trans orange imitującym strumienie energii. Tylko ta podstawka. W późniejszych modelach podracerów, jak 75258 i 7962 zastosowano elementy przezroczyste, które wyglądają zdecydowanie lepiej. Z drugiej strony chyba nie mam się co aż tak czepiać. Koniec końców to pierwsze zestawy Lego Star Wars. Jako ciekawostkę należy dodać, iż ten model podracera znalazł się w jeszcze jednym zestawie, tj. 7171 Mos Espa Podracer gdzie występuje razem z dwoma innymi ścigaczami. Podsumowując i biorąc pod uwagę te małe mankamenty myślę, że 5/10 to sprawiedliwa ocena.

7140 X-wing Fighter

Jest i on. Pierwszy X-Wing od Lego. Chyba najsłynniejszy myśliwiec Gwiezdnych Wojen, który w zestawach Lego w skali play scale (nie licząc USC i microfighters) doczekał się aż 13 wersji. Zestaw ten przedstawia oczywiście myśliwiec oraz mały pojazd obsługi, które w różnych wersjach często pojawiają się jako dodatki do większych modeli. Składa się łącznie z 266 elementów, a w skład zestawu wchodzą łącznie 4 figurki.

Zacznę od dodatków, czyli figurek i pojazdu. W zestawie otrzymujemy oczywiście Luka z jego mieczem świetlnym i niezmordowanego R2-D2. Do tego innego pilota pod osobą Biggsa Darklightera, a także mechanika. R2-D2 w pierwszej wersji, którą szerzej opiszę przy innym zestawie. Piloci w kombinezonach znanych ze snowspeedera i w różnych, dedykowanych kaskach, co jest oczywiście na plus. Świetnie wygląda natomiast mechanik. Zestawienie kolorystyki, delikatnych nadruków oraz sumiastych wąsów rodem z lat 70-tych daje radę!
Model posiada dwa tryby. Pozycja postojowa, gdzie wykorzystujemy podwozie oraz pozycję w locie, gdzie to podwozie jest odczepiane. Składa się z dwóch części. Tylnej, większej i małego golenia pod nosem maszyny. Wydaje mi się, że można było lepiej zaprojektować oba elementy. W okresie projektowania zestawu istniały elementy to umożliwiające. W obu pozycjach X-Wing może mieć złożone lub rozłożone skrzydła.
W zestawie zastosowano sporą ilość elementów z nadrukiem, tj. 8 sztuk, włącznie z dedykowanym dla modelu dziobem. Kolorystykę głównej konstrukcji utrzymano w dwóch odcieniach szarego z dodatkami piaskowego, czerwieni i trans neon orange jako okrągłe bricki stanowiące dysze wylotowe silników. Same silniki to duże gondole znane z wielu zestawów. Konstrukcja umożliwia także chowanie jakiejś drobnicy, jak miecz Luka, gdyż posiada dwa schowki. Zdjęcia poniżej ukazują różne konfiguracje podwozia i skrzydeł.

Ale żeby nie było aż tak różowo, to sam model wydaje się ciut zbyt krótki, taki zbity w sobie. W szczególności tylna część jest zbyt krótka, a gondole silników są zbyt blisko kabiny. Do tego sporo studów, choć to nie te czasy, że dużą ich ilość ukrywano pod tilami różnego typu. Mimo jednak tych mankamentów nie można mu odmówić uroku. Ma coś w sobie. I przyznam, że jak spoglądam na trzy pozostałe X-Wingi, które posiadam, to ten z 7140 mimo upływu lat dotrzymuje im kroku. No i wyobraźcie sobie fanów Gwiezdnych Wojen, gdy w ich ręce wpadał pierwszy X-Wing od Lego. No to musiało być coś! I właśnie za ten klimat, za tę pewną niepowtarzalność, moim zdaniem to zestaw prawie idealny jak na rok 1999. Ocena to 9/10 punktów.

7141 Naboo Fighter

Przedostatnim zestawem w tej części jest także doskonale znany myśliwiec N-1 z planety Naboo, zwanym potocznie Naboo Fighter. Myśliwiec znamy z pierwszych dwóch części sagi, a obecnie, modyfikowaną jego wersję mogliśmy zobaczyć w serialu „The Book of Boba Fett”, na podstawie którego za niedługi czas Lego wypuści na rynek zestaw 75325. Pierwszy z N-1 to zestaw złożony ze 179 elementów i posiadający 4 figurki.

W zestawie otrzymujemy model główny w postaci żółto – szarego myśliwca N-1 oraz mały pojazd z wnętrza bazy droidów. Jeżeli chodzi o figurki to jest to ponownie młody Anakin, w zasadzie w takiej samej konfiguracji, jak w opisywanym Podracer z 7131. Oczywiście nieśmiertelny R2-D2, a także dwa droidy B-1 z wielkimi i siermiężnymi blasterami. Wówczas Lego nie posiadało ich dzisiejszej wersji, choć myślę, że i tak z lekka przegiął ktoś projektując aż takie blastery. B-1 oczywiście w kolorze tan, podobnie jak tors i nogi Anakina.
Pojazd z lądowiska, który otrzymujemy jako dodatek, to jakiś rodzaj sprzętu do utrzymania w ruchu maszyn latających. Mimo prostoty posiada dodatkową funkcję umożliwiającą podniesienie części głównej, co widać na zdjęciu powyżej.

Gdy mija pierwszy zachwyt modelem, można zauważyć ponownie bolączkę pewnej dysproporcji poszczególnych części modelu. Wydaje się, że posiada za krótki przód i jest zbyt wąski. Sporo także studów na skrzydłach, ale tu przyznam, iż nowsze modele N-1 wcale nie są lepsze w tym zakresie. Dużym plusem są ponownie elementy z nadrukiem, w tym dedykowane właśnie dla tego zestawu. Myśliwiec wyposażono także w działka i pocisk umieszczony pod kadłubem. Z dodatkowych mankamentów, które rzucają się w oczy to montaż ogona oraz silników, które znajdują się na pinach blisko siebie, lub na krótkim axlu, co powoduje wyginanie się ich w pozycji stojącej. Czysta grawitacja.
7141 w swoim okresie zapewne był popularnym zestawem. Jest doskonale znany, a w zestawieniu z droidem Vulture z 7111 można było tworzyć świetne pojedynki. Zestaw mimo mankamentów i pewnych niedopracowań może się podobać. I właśnie ta rozpoznawalność podnosi ocenę na 6/10 punktów.

7161 Gungan Sub

Ostatnią konstrukcją w tym zestawieniu jest pierwszy model podwodnej łodzi Gungan, z pierwszej części sagi, tj. „Mroczne Widmo”. Pojazd, którym nasi bohaterowie przedostali się podwodnymi obszarami planety do miasta posiada swą nowszą i chyba bliższą oryginałowi wersję, z piękną figurką Amidali, tj. 9499 z 2012 roku. Lecz wracając do pierwowzoru, czyli zestawu, który opisuję to składa się on z 379 elementów i zawiera 3 minifigurki.

Zestaw daje możliwość zbudowania podstawowej konstrukcji, czyli łodzi podwodnej Gungan oraz małego skrawka podwodnego świata, gdzie poza kawałkiem podłoża, skał w dwóch odcieniach dostajemy żyjątka w postaci czarnej płaszczki oraz pomarańczowej rozgwiazdy i małży. Ot taki dodatek wzbogacający konstrukcję główną i przypominający, iż mamy do czynienia ze światem podwodnym, mimo, iż to Gwiezdne Wojny.
Jak wspomniałem na wstępie są tu 3 figurki. Po raz kolejny jest Qui-Gon Jin, młody Obi Wan oraz także ponownie Jar-Jar. Figi w wersjach, które występowały już w ww. zestawach, poza Obi Wanem, który pojawia się po raz pierwszy i w tej konfiguracji występuje tylko w tym zestawie.
Samą łódź podwodną zaprojektowano w kolorystyce szaro – niebieskiej, co jest zgodne z oryginałem. Konstrukcja modelu oparta jest o swego rodzaju trójkąt i nie dotyczy to tylko zestawu, ale całego pojazdu. W zestawie, w przeciwieństwie do oryginału przyjęto, iż będą trzy odrębne kabiny, dla każdego z bohaterów. I przyznam, że to element, który mnie odstręczał długi czas od tej pozycji. Pojazd mimo, iż posiada sporo studów, to w wielu miejscach nadano mu właściwe skosy i zaoblenia. Wszystko wzbogacają liczne dodatki, jak elementy w kolorze trans, pięknie wykończona część techniczna, śruba zewnętrzna napędu, która zdecydowanie wydłuża model oraz aż 14 części z nadrukiem wliczając owiewki.

W części środkowej znajdują się dwa otwierane panele w których kryją się dodatkowe elementy w postaci silników, a klapy w przedniej części (widoczne dzięki zębatkom zawiasów) kryją dodatkowe wirniki, które jak widać można podłączyć do któregoś z modułów. Dokładnie. Model jest modułowy i pozwala na rozdzielenie konstrukcji głównej, wykorzystanie ww. elementów, czy odczepianego napędu głównego, jako zasilania do poszczególnych modułów. Bardzo fajna funkcja bawialna, mimo, iż nie ma nic wspólnego z oryginałem. Przyznam, iż linia całego modelu i gabaryt, co widać na zdjęciu zbiorczym opisywanych zestawów w pierwszym wpisie, budzą respekt. Zestaw 7161 to naprawdę spora konstrukcja!
Jak więc oceniam pierwszą łódź podwodną z gwiezdnej sagi? Mimo trój podziału kabin oraz licznych studów uważam Gungan Sub, za bardzo fajny i mega bawialny zestaw. Owszem, nie można go zastosować do zabawy z innymi pozycjami Lego Star Wars, ale to nie przeszkadza dobrze się bawić. Projektant bardzo dobrze się spisał mimo wszystko. Moim zdaniem, ten rozpoznawalny i charakterystyczny zestaw zasługuje na 8/10 punktów.

Cóż. Pierwsza część charakterystyki klasycznych zestawów Lego Star Wars, które posiadam za nami. Mam nadzieję, że przybliżyłem z lekka ten piękny okres serii. Piękny, gdyż zaczął jedną z lepszych serii Lego. W następnej części lata 2000 – 2002. Zapraszam!

Opublikowano Lego, Star Wars | Dodaj komentarz

Lego Star Wars classic 1999 – 2005 cz.I

Ponieważ Gwiezdne Wojny od Lego mają swoje długie pięć minut na mojej stronie i z uwagi na fakt, że wszyscy emocjonują się nowymi zestawami z serii, lub tymi co są jeszcze do kupienia bez problemu, a zapominają, lub nie znają bliżej klasyki gatunku, a także z uwagi na zebranie w swoich zbiorach dokładnie 314 zestawów z tej serii, przedstawia mały cykl klasyki SW w wykonaniu TLG.

Do przedstawienia i scharakteryzowania przyjąłem lata 1999 – 2005 oczywiście bazując nie na wszystkim co wydało Lego, ale na tym naturalnie co posiadam. I tak z tego okresu przedstawiłem Wam już mini building sets, o czym możecie przeczytać tutaj. W tym panelu zaprezentuję łącznie 33 zestawy które znajdują się w mojej kolekcji. Dlaczego takie lata? Początek serii, to oczywiście 1999 rok. Nie ma więc tu żadnych wątpliwości. Druga graniczna data wynika z małej analizy, której poddałem zestawy. W większości przypadków wskaźnikiem była względna prostota konstrukcji i ich schematyczność. Pewien rodzaj surowej kreski zastosowanej przy ich projektowaniu. Do tego w miarę proste figurki oraz poza jednym przypadkiem brak naklejek. Cóż. Zapraszam do lektury, którą z uwagi na obszerność dzielę na cztery odrębne materiały. Poniżej przedstawiam zbiór, który będę opisywał w najbliższych wpisach.

No i jak? Dużo? Mało? Ja widzę to tak. Nie ma tu wszystkich zestawów z tego okresu, czego żałuję. Przekrój totalny, ale przynajmniej stan i kompletność 100%. Do wszystkich zestawów posiadam instrukcje i do 22 pudełka. Dwóch pozycji nie ma na tych zdjęciach, ale z uwagi na pewną specyfikę zobaczycie je w trzecim wpisie. Nim przejdę do omawiania samych zestawów chciałbym przedstawić kilka fajnych motywów z ówczesnych instrukcji. Motywów, których nie ma dziś w takowych, a szkoda. Instrukcje były oczywiście bez wskazywania elementów potrzebnych do budowy kolejnych kroków, czyli jak to w klasyce, gdzie trzeba było się skupiać na tym co się robi, a i używać wyobraźni. Nie tak jak dzisiaj, patrząc na współczesne instrukcje. Ale ja w zasadzie nie o tym chciałem. Instrukcje, nawet współczesne posiadają odniesienia na końcu do innych zestawów z danego okresu. I w tych klasycznych zestawach także tak było. Ale nie tylko, o czym dalej. Poniżej zdjęcie wszystkich instrukcji oraz właśnie odniesień do innych zestawów.

Otóż po zakończeniu budowy, w szczególności w większych zestawach otrzymywaliśmy..komiks o przygodach głównych bohaterów zestawu. Ponadto częstym były konstrukcje alternatywne, które to Lego stosowało jeszcze na przełomie wieków (ale to brzmi) w swoich zestawach. Wśród tych znaleźć można chociażby dwa miecze świetlne! Jako konstrukcje alternatywne były w zestawach 7161 oraz 7140. Znacząco więc wyprzedziły współczesne miecze z 2020 i 2021 roku. Częstym były też scenki, jak to bohaterowie składają swój pojazd. A to co najbardziej rzuca się w oczy to często świetne zdjęcia figurek. Nie żadne komputerowe grafiki. Czyste piękne foto! Tego brak w dzisiejszych zestawach. Wszelkiej maści.

Podsumowując ten wstęp..najbliższe kilka wpisów poświęcę więc tym pozycjom Lego Star Wars, które widać na pierwszym zdjęciu. Przybliżę je w kilku słowach i zdjęciach. Każdą z osobna. Myślę że warto. Tym bardziej, że te zestawy to prekursorzy całej, tak bogatej i pięknej serii. Zapraszam więc do śledzenia i miłej lektury!

Na koniec wszystkie pozycje w filmowym skrócie. https://youtu.be/pd0FrXPdSYk

Opublikowano Kolekcja, Lego, Star Wars | Otagowano , , , , , , , | 3 Komentarze

Lego Star Wars AT-ST w pięciu odsłonach

Wielu z fanów Lego, w szczególności Gwiezdnych Wojen w wykonaniu TLG zastanawia się nad tym, czy warto nabyć obecnego AT-ST z bitwy o Hoth, czyli zestaw 75322. Sam, choć go posiadam i ostatnio opisałem pokrótce w zestawieniu z dwoma innymi pozycjami z Hoth mam wątpliwości. Czy to jest najlepszy model AT-ST w skali play scale od Lego? Dlatego też wrzucam przysłowiowy kamyczek do ogródka i przedstawiam pięć zestawów zawierających AT-ST jako główne konstrukcje.

7127 Imperial AT-ST z 2001 roku,
7657 AT-ST z 2007 roku,
75153 AT-ST Walker z 2016 roku,
75254 AT-ST Raider z 2019 roku,
75322 Hoth AT-ST z 2022 roku.

W zestawieniu brak jeszcze dwóch AT-ST. Pierwszy to maszyna będąca częścią zestawu 8038 Battle of Endor, a drugi do AT-ST bez kabiny, czyli 75201 First Order AT-ST. Żadnego z ww. zestawów niestety nie posiadam, co także wpływa na brak ich w zestawieniu. ;) Ale poważnie, jak napisałem na wstępie to AT-ST ma grać pierwsze skrzypce i tak jest w przypadku zaprezentowanych w tym opisie. Wszystkie tu zaprezentowane posiadam w stanie jak na zdjęciach, plus pudełka i instrukcje. Słynne domy na kurzych nóżkach, kurczaki, czy maszyny kroczące (jak kto woli) przedstawię w ogólnym zarysie.

PORÓWNANIE AT-ST

Patrząc na zdjęcie nasuwa się jedna myśl. Ewolucja zestawów Lego. Od prostoty, gdzie schematycznie potraktowano AT-ST, przez całkiem niezły model, w niektórych aspektach bliski oryginału, po szczegółowe modele, które od 2016 roku oferuje TLG. Pierwsze ujęcie już na dzień dobry pokazuje rozrost maszyny i jej urealnienie. Także widoczną zmianę barw, od istnej mieszanki w najstarszym, do typowo szarych konstrukcji, z wyłączeniem oczywiście tej „wymalowanej” z Mando. Pierwsze dwie z lewej posiadają wąskie kabiny, dwie środkowe w zasadzie takiej samej wielkości. Ostatni model posiada ją węższą i niższą. Nie jest to moim zdaniem plus maszyny. Patrząc na oryginały z filmu jest ona ciut za niska. Tu bardzo dobrze wypada 7657. Gdyby tylko nie była taka wąska. Sumując te elementy, to chyba zestaw z Mando posiada kabinę kształtem najbliższą oryginału. No i jeśli mowa o kabinach to kolejne dwa istotne elementy poniżej.

Na pierwszym z dwóch ostatnich zdjęć widać moim zdaniem największe nieporozumienie w 75322. Wszystkie, nawet najstarszy ATek posiada wizjery. Trzy konstrukcje mają ruchome klapy umożliwiające ich zamknięcie. A co posiada ostatni AT-ST. Otóż na stałe przytwierdzoną imitację zamkniętych klap. Serio? Nie dało się nic z tym zrobić? W dobie dziś dostępnych elementów. Jak dla mnie olano ten temat i poza lekkim niedomiarem kabiny to najsłabszy element maszyny kroczącej z Hoth.
Warto także zwrócić uwagę na wnętrza maszyn. Każda z nich posiada możliwość stosunkowo łatwego dostępu do kabiny. Czy to poprzez przechylenie jej części, czy podniesienie klapy, czy także całego dachu i klapy. Poszycia dachowe modeli także zawierają sporo szczegółów, co jest oczywiście na plus. We wszystkich kabinach znajdziemy także mniejsze lub większe detale w postaci paneli sterowania, monitorów lub miejsc na broń i wyposażenie. Najsłabiej wypada tu model z 2007 roku. Minusem bardzo podobnych konstrukcji, czyli 75153 i 75254 są prześwity w kabinie wynikające ze sposobu nałożenia ścian bocznych. Dziury te widać także z tylnej półsfery. I jest to element, który rzuca się w oczy i wpływa na ocenę. Podobnie jak na zabawę zestawem, gdyż kabina ma mniejszą stabilność jako bryła. W ostatnim modelu mimo podobnego stylu montażu wyeliminowano tę kwestię. Niestety w żadnym z modeli nie przewidziano miejsca dla dwóch pilotów, tak jak w pierwowzorze.

Pozostając przy kabinach i ich podstawach to warto zauważyć jak zmieniały się detale uzbrojenia. Nie jestem jednak w stanie wskazać, która wersja była najlepsza. Najnowszy model posiada chyba ciut zbyt długie lufy głównego uzbrojenia. Mnie osobiście najbardziej odpowiada to, które jest w modelu z Mando. Jak widać na zdjęciach każdy model posiadał na kabinie elementy z nadrukiem lub/i z naklejkami. Z pewnością dodatkowo podnosi to szczegółowość maszyny. Idąc dalej należy wskazać, iż tylko najstarsza pozycja nie posiada obrotowej kabiny. Pozostałe modele obrót realizują w zasadzie w oparciu o bardzo podobny schemat, przy czym tylko najnowszy model i ten z Rouge One daje możliwość obrotu w pełnym zakresie 360 stopni. Jeżeli chodzi o podstawy kabin, to najlepsze detale i kształty posiadają dwa ostatnie zestawy. Przyznam, że te detale sporo dają w odbiorze maszyn. W modelach od 2016 roku posiadamy także wyrzutnie strzałek. Sposób ich odpalania, to naciśnięcie zdwojonych elementów widocznych pod kabinami, co widać na zdjęciu powyżej. Na tymże zdjęciu widać także, iż AT-ST z Hoth jest ciut wyższe od dwóch wcześniejszych modeli. Wynika to zapewne z lekko dłuższych nóg, o czym dalej.
Poniżej zdjęcia ze strefy bocznej wszystkich modeli oraz bardziej szczegółowo trzy ostatnie zestawy.

Pierwsze z powyższych zdjęć idealnie ukazuje gradację wielkości AT-ST oraz ogólnie ich strefy boczne. Doskonale widać tutaj także szczegóły na bokach kabin. W tym przypadku przoduje ATek z Mando. Ale wracając do nóg, to każdy z zestawów posiada je ruchome, oczywiście z pewnymi ograniczeniami konstrukcyjnymi. Najstarszy model to układ naprzemiennej zmiany położenia goleni w oparciu o równoległe liftarmy. Prosta konstrukcja dawała pozory ruchu nóg. Kolejny model posiada jakby zbyt krótkie nogi do wysokości całej konstrukcji. Ruchomość w niewielkim zakresie. Ostatnie trzy modele posiadają podobne wychylenie goleni, jednak żaden z nich nie jest zbyt stabilny przy zmianie ich pozycji. To słabe elementy każdej z konstrukcji. Same nogi oraz ich mechanizmy to w zasadzie taki sam typ konstrukcji.
Jeśli chodzi o detale, to najlepiej zabudowane są nogi modeli z 2019 i 2016 roku. Natomiast same stopy, tj. elementy stykające się z podłożem, najwięcej szczegółów posiadają w ostatnim modelu. Moim faworytem w tym zakresie jest model z Mando, który nie dosyć, że posiada zabudowane nogi, wzbogacone o imitację przewodów, to kolorystyka i zastosowane naklejki nadają mu indywidualnego charakteru.

Patrząc na wszystkie wyżej opisane elementy konstrukcyjne i zastosowane rozwiązania w AT-ST nie ma moim zdaniem idealnego modelu. W szczególności ostatnie trzy posiadają największą ilość pozytywów i jak dla mnie są bardzo fajnymi modelami, mimo oczywiście wskazanych mankamentów. W celu osiągnięcia ideału należałoby zrobić mieszankę z trzech ww. konstrukcji. Cóż MOCarze..do dzieła ;)

FIGURKI

I w tej części zestawów w zasadzie nie wieje nudą. Zaczynając od najstarszego to mamy do czynienia tylko z pierwszym Chewbaccą, która to figurka wystąpiła tylko w trzech zestawach z lat 2000-2001. Jest to fig jeszcze w kolorze klasycznego brązu. Dosyć prosty odlew i to jedyna figurka, którą znajdziemy w najstarszym zestawie. Drugi pochodzący z 2007 roku to tylko kierowca AT-ST. Nadruk oddający szary ubiór pilota i do tego typowy kask dla pilotów/kierowców różnych imperialnych maszyn. Niestety nogi bez nadruków. Bez porywów, ale jest ok.
Trzeci zestaw z Rouge One to ponownie kierowca „kurczaka” oraz rebeliant i charakterystyczny Baze Malbus. Figurki wzbogacają zestaw i umożliwiają realizację potyczek, choć nawet mimo zaawansowanego blastera Baze rebelianci zapewne niewiele zdziałają. Przedostatni zestaw, ze słynnego ostatnio serialu, to aż cztery figurki. Jest tu wieczny i tytułowy Mando, Kara Diune oraz dwóch Klatoinnian. Wszystkie figurki bardzo dobre, szczegółowe z licznymi detalami. Choć Din Djarin posiada lepsze, późniejsze wersje. Na tym etapie jednak był właśnie taki. W tym zestawie figi to bardzo mocne uzupełnienie ciekawego AT-ST.
Ostatni zestaw, czyli tegoroczne wydanie to ponownie pilot AT-ST oraz rebeliantka i ponownie Chewbacca w bardzo fajnej zimowej wersji. Bohater rebelii na futrze posiada liczne śnieżne zlepki, co dodaje charakteru pasującego do Hoth. Z premedytacją pominąłem prezentowanie sondy z 75322. Opisałem ją w ostatnim wpisie.
Moim zdaniem najlepsze figi posiadają dwa ostatnie zestawy, czyli tegoroczny i wydanie z 2019 roku.

PODSUMOWANIE

– najważniejsza konkluzja to taka, że nie jestem w stanie wskazać najlepszego zestawu,
– najlepszą kombinacją byłaby mieszanka trzech ostatnich wydanych przez TLG,
– każdy AT-ST posiada minusy oraz plusy,
– stabilność ostatnich trzech maszyn kroczących posiada mankamenty,
– im młodszy model, tym szczegółowość i detale na wyższym poziomie,
– dwa najmłodsze zestawy posiadają najlepsze figurki.

Cóż. Biorąc pod uwagę powyższe nie jestem w stanie wskazać najlepszego AT-ST. Przy czym za najlepsze z zaprezentowanej piątki uważam maszyny z Hoth, The Mandalorian oraz Rouge One. Wady poszczególnych konstrukcji, mieszają się z ich zaletami znosząc na wzajem gdy patrzę na modele ustawione obok siebie. Tak więc ocenę pozostawiam każdemu z osobna.
Tak poza oceną i protokołem oraz odnosząc się do meritum, to uważam, że 75322 Hoth AT-ST jest zestawem, który jak najbardziej warto nabyć. ;)

Mam nadzieję, że przybliżenie konstrukcji pozwoli Wam wybrać, które AT-ST jest Waszym faworytem.

Opublikowano Lego, Star Wars | Otagowano , , , , , , , | 1 komentarz

Lego Star Wars 2022 – bitwa o Hoth

Tak dokładnie. Gwiezdne Wojny. :) Wracam z tematem, lecz tym razem we współczesnej odsłonie. Przedstawiam trzy zestawy z bieżącego roku z serii Lego Star Wars, traktujące o bitwie o śnieżną planetę Hoth. Zestawy pojawiły się tak jakby jako uzupełnienie do pięknego UCS AT-AT 75313, który pojawił się w ubiegłym roku. Tym bardziej, że śnieżni szturmowcy z battle packa stanowią wskazane uzupełnieni załogi UCS, ale o tym dalej. Przedstawiam więc trzy zestawy tegoroczne nawiązujące do wspomnianej bitw. Dwa to wydania pudełkowe, jeden zestaw to blister pack.

40577 Defence of Hoth,
75320 Snowtrooper Battle Pack,
75322 Hoth AT-ST.

Jak widać na zdjęciu mamy tutaj przedstawicieli dwóch stron, czyli rebeliantów z zestawu typu blister pack oraz żołnierzy imperium w dwóch zestawach. Klasycznym battle packu oraz AT-ST, choć w tym ostatnim także otrzymujemy dwóch członków rebelii. Sumując figurki dzięki tym trzem zestawom możemy stworzyć pojedynek pięciu na pięciu, choć dzięki maszynie kroczącej imperium ma zdecydowaną przewagę.Można oczywiście próbować zwiększyć siłę ognia rebeliantów wystawiając minifigi z kilku 40577, ale to niestety nie jest takie proste…
No właśnie. Nim przejdę do opisu należy wspomnieć o problemach z dostępnością tych niewielkich zestawów. Nie wiadomo czemu, choć niektórzy twierdzą, że to z powodu braku papieru oraz granulatu pleksi do produkcji klocków i opakowań, Lego wypuszcza po trochu ile może. Dotyczy to tylko jakby tych niedużych zestawów. I gdy spojrzycie na zasoby Lego S@H, czyli sklepu internetowego TLG, to w zasadzie cały czas widnieje brak dostępności 40577, 75320 oraz klonów z 40558. Z tego co wiem, sytuacja ma się poprawić w okolicach marca-kwietnia br. Oby ;). Poniżej kilka zbliżeń.


Przyznam, iż imperialnych nabyłem poza oficjalnym sklepem, gdyż ceny w innych miejscach, czy to na portalach aukcyjnych, czy w sklepach jak al.to , oscylują o kilkanaście – kilkadziesiąt złotych niżej niż w oficjalnym sklepie. Nie dotyczy to jednak dwóch tegorocznych zestawów, czyli 40577 i 40558 wydanych jako blister pack. Ceny tychże w drugim obrocie są..gigantyczne.
Mnie osobiście udało się „wyrwać” trzy sztuki 40577, z S@H, gdy nagle pojawiły się w trybie „dostępny”. Po godzinie już ich nie było..oby sytuacja uległa poprawie, gdyż za tę ceną (katalogową oczywiście), to bardzo dobra baza to tworzenia wszelkiej maści MOCy. Poniżej zdjęcia pudełek z obu stron oraz instrukcji. Ta z 40577 wygląda żywcem jak z małego polybaga.

Wracając jednak do samych zestawów zacznijmy od najbardziej poszkodowanych w tym zestawieniu, czyli rebelii. Blister pack (który mimo innego typu opakowania jest typowym battle packiem) oferuje nam trzech żołnierzy (w tym jedną żołnierkę) oraz kilka sztuk dodatkowego wyposażenia. Jest więc klasyczna broń przypominająca radar, zapewne laser dużej mocy oraz dwa samopowtarzalne blastery typu E-WEB. Figurki prezentują się zacnie w strojach pełnych nadruku typowego od lat dla tych zimowych wersji. Jest to mieszanka białego z tanem. Dodatkowo żołnierzy wyposażono w długolufowe blastery. Wprawne oko zauważy także dodatkowe sześc blasterów, które służą za nogi podstawy ciężkiego blaster. Warto odnotować także, iż dwie z trzech figurek posiadają dwa wyrazy twarzy. Jakby nie patrzeć jest to nowsza i zmodyfikowana wersja klasycznego battle packa 8083. Zestaw w 100 % spełnia swoją rolę uzupełniacza i aż się prosi o stworzenie licznych zimowych okopów złożonych z figurek z 40577.

Kolejnym w tym zbiorze jest klasyczny battle pack złożony z imperialnych żołnierzy. Ponownie, jak w przypadku rebelii jest to nowsza wersja klasyka z roku 2010, tj. zestawu 8084. Tym razem zestaw oferuje trzech snow trooperów oraz zwiadowcę, czyli scout troopera. Figurki posiadają piękne, nowe nadruki, tożsame z tymi w UCS. Dotyczy to zwykłych żołnierzy. Co ciekawe każda figurka, mimo zimowej osłony, posiada inną główkę i inny wyraz twarzy. Na duży plus. Dodatkowo otrzymujemy bardzo ładnego zwiadowcę. Parytety w figach zachowane. Ogólnie figi to świetne zestawienie. Ponadto od ostatniego numeru magazynu Lego SW możemy powiększyć naszą armię snow trooperami, gdyż załącznikiem do gazety jest właśnie ów zimowy żołnierz.
Poza figurkami 75320 dostarcza nam ciężki blaster (podobny do E-WEB) poszerzony o nowy „stud shooter”, małe śnieżne umocnienie, służące za osłonę dla strzelców oraz nową wersję ścigacza. Ile to już było tych wersji..w zasadzie można zrobić oddzielne zestawienie licznych ich wersji. Sam speeder niewiele różni się od tego, który znajdziemy wewnątrz UCS AT-AT. Różnicę stanowi tylko sposób zamocowania skosów w tylnej jego części. Dodatkowo figurki otrzymują także osobiste uzbrojenie w postaci różnej wielkości blasterów.
Wracając do zestawu to 75320 to bardzo dobra pozycja. Klasyczny battle pack w bardzo dobrym wykonaniu. Nie ma się tu do czego przyczepić, a cena, szczególnie poza L@H także pozwala spokojnie nabyć kilka sztuk do stworzenia większej scenerii. Podobnie jak w przypadku zestawu rebeliantów, to bardzo dobra pozycja!

Ostatnim w tym zestawieniu jest 75322, czyli nowa odsłona maszyny kroczącej AT-ST. Dla tych, którzy się zastanawiają, co ten potwór ma wspólnego z Hoth, informuję, iż były to maszyny widoczne w części Gwiezdnych Wojen „Imperium Kontratakuje” podczas ataku na bazę rebelii. Sam model jest porządnie skonstruowany. W kabinie nie ma prześwitów, dużo szczegółów, czy to na nogach, czy na kabinie oraz jej podstawie. Oczywiście zastosowano dwie wyrzutnie strzałek. Kabina jest obrotowa, co zapewnia prosty mechanizm, znany z poprzednich wersji maszyny kroczącej. W kabinie znajdziemy miejsce tylko dla kierowcy. Cały dach jest podnoszony, z dodatkowo podnoszonym włazem. Sama kabina jest lekko węższa od poprzednich modeli, co budziło moją pewną niechęć do modelu. Uzbrojenie wydaje się bardzo dobrze oddane, z masą detali..no ale właśnie..AT-ST nie posiada jednego detalu, które posiadają wszystkie poprzednie modele. Brak w nim otworów do patrzenia dla kierowcy. Otwornice imitują ciemno szare płytki skośne, wskazujące na i owszem ich tam obecność, ale w pozycji zamkniętej. I to w zasadzie jego największy mankament. Warto wspomnieć jeszcze o nogach, które są ruchome w pewnym zakresie. Przy zmianie ich położenia maszyna jest jednak mniej stabilna.

Oczywiście trzeba jeszcze wspomnieć o figurkach i dodatkowym sprzęcie, od którego zacznę. Zestaw oferuje nam jeszcze jedną maszynę. Jest to doskonale znana z tej części filmu sonda. Po raz pierwszy Lego w tej skali wykonało ją we właściwych barwach, tj w szarości, a nie czarnym kolorze jak do tej pory. Sam model mimo niewielkich rozmiarów jest bardzo dokładny i pełen szczegółów. Co do figurek, to otrzymuje trzy w zestawie. Jest to pilot/kierowca AT-ST oraz dwóch rebeliantów, żołnierkę oraz Chewbaccę w zimowej sierści jeśli można to tak określić. Figurki oczywiście bardzo dobre!
Z uwagi na ciekawość jak 75322 wygląda w porównaniu z innymi AT-ST w następnym wpisie porównam wszystkie pięć modeli, które pojawiły się jako odrębne zestawy. AT-ST z Hoth uważam przekrojowo za pozycję wartą polecenia!

Warto jeszcze wspomnieć, iż po złożeniu całości pozostaje nam także spora liczba zapasowych elementów, jak zawsze na plus.
Na koniec kilka dodatkowych zdjęć ze zbliżeniami wszystkich tu zaprezentowanych zestawów.

Opublikowano Kolekcja, Lego, Porównania zestawów, Star Wars | Otagowano , , , , , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Lego Star Wars Mini Building Sets

Wreszcie… można by napisać. Gwiezdne Wojny w wykonaniu Lego debiutują na mojej stronie. Nie jest to temat, który jest mi obcy. Zawsze, od dziecka uwielbiałem Gwiezdne Wojny. W poprzednim systemie, czasem pokazywano pojedyńcze części oryginalnej sagi. I od tamtej fascynacji za dzieciaka nic się nie zmieniło.
No ale co z klockami? A no właśnie. Lata kolekcjonowania Lego, tak w zasadzie do ok. 2016 roku nie obejmowały pozyskiwania zestawów gwiezdnej serii. Owszem, jako zbieracz polybagów kupowałem także te z serii Star Wars. Trafiał się jakiś klasyk z 1999 roku z serii, czy przypadkiem kilka sztuk mini konstrukcji z lat 2003 – 04. Z biegiem czasu, o czym już kiedyś pisałem, ze zbieractwa klasyki szala zaczęła się przechylać w kierunku nowych zestawów. Naturalnym więc (a szczególnie w związku z uwielbieniem dla filmów) stało się poszukiwanie zestawów z serii Star Wars. Do tego stopnia, iż obecnie posiadam ich łącznie 314 sztuk, nie licząc foliowych wersji z gazetek.
Lecz w pierwszym wpisie chciałem właśnie przedstawić wam te małe mini building sets od których wszystko się u mnie zaczęło. Poniżej krótki przegląd wszystkich dwunastu zestawów oraz dwóch dodatkowych.

DWANAŚCIE (SZESNAŚCIE )MAŁYCH KONSTRUKCJI

Jak widać przekrój totalny, w oparciu o oryginalne części, jak i część prequeli. W dwunastu zestawach otrzymujemy łącznie szesnaście konstrukcji oraz dwie dodatkowe, o czym później. Idąc po kolei od najstarszych zestawów TLG w roku 2003 oferowało osiem zestawów, a w 2004 cztery. Wychodziły one w formie blisterów z pleksi z wkładką imitująca pudełko oraz instrukcją, jak i woreczkiem z klockami. Choć patrząc na ich wielkość i ilość elementów, to większość z nich w normalnym trybie mogłaby pojawić się spokojnie jako polybag, co miało miejsce w przypadku jednej z konstrukcji o czym poniżej.

4484 X-Wing Fighter & TIE Advanced

Zestaw, którego cześć w postaci X-Winga, właśnie poza wersją z blister packa pojawiła się jako oddzielny polybag o numerze 6963. Prezentowany tutaj przedstawia klasyczny pościg nad Gwiazdą Śmierci, gdzie X-Wing ścigany jest przez zaawansowaną wersję Tie, należącą do Vadera. Oba statki z zachowaną właściwą kolorystyką, choć trochę można mieć wątpliwości co do zastosowania koloru sand blue w przypadku Tie, co jednak nie zmienia ogólnego odbioru modelu. Konstrukcje są proste, co by nie rzec prostackie i nie zawierają skomplikowanych stylów budowy. Jednak w całej swojej bryle przypominają oczywiście oryginały. Warto zauważyć dedykowane elementy z nadrukiem na skrzydłach X-winga. Czy mogłyby być jeszcze bardziej szczegółowe? Myślę, że przy dostępności ówczesnej tzw. drobnicy wyciągnięto z ich projektów i tak sporo. Konstrukcje z oceną 6/10.

4485 Sebulba’s Podracer & Anakin’s Podracer

Kolejnym zestawem jest para dobrze znanych ścigaczy z pierwszej części całej sagi, tj. „Mroczne Widmo”. W zestawie dostajemy dwie namiastki pojazdów, którymi ścigali się młody Anakin z Sebullbą. Konstrukcje w zasadzie tylko umownie nawiązują do oryginałów. Z racji skali nie zastosowano elementów łączących kabiny z silnikami, a wszystko oparto poprostu o przezroczyste bary 1×8. Zachowano kolorystykę zbliżoną do oryginałów, a nawet udało się zaznaczyć obecność pilotów poprzez kropki 1×1. Nie zastosowano tu żadnych części z nadrukiem. To zdecydowanie najsłabsza z propozycji Lego w całej serii. Ocena 2/10 będzie uczciwa.

4486 AT-ST & Snowspeeder

Następny zestaw przenosi nas do jakże znamiennego pojedynku na planecie Hoth, z drugiej części oryginalnej trylogii. Zestaw oferuje nam dwie małe konstrukcje. I słowo małe ma szczególne odniesienie do snowspeedera. Przyznam, że to w zasadzie mikro namiastka oryginału. Podobną, choć jednak słabszą konstrukcję otrzymaliśmy w jednym z pierwszych zestawów z magazynów Lego. Na plus zastosowanie elementu z nadrukiem oraz właściwej kolorystyki. Drugą konstrukcją jest mała wersja AT-ST. I przyznam, że to zestaw, który spokojnie mógłby być polybagiem. Zresztą, trochę późniejsza jego wersja w 2011 roku jako polybag 30054, a trochę później, bo w 2012 otrzymaliśmy bardzo podobny twór, w ramach zestawów z planetami, tj. 9679, który zresztą wykorzystywał ten sam element z nadrukiem z kabiny. Przyznam także, że te AT-ST bije na głowę pokrakę z tegorocznego polybaga, tj. 30495. Ale to oczywiście moja opinia. ;) Ocenę zestawu podnosi AT i daję mu 7/10 punktów.

4487 Jedi Starfighter & Slave I

Następny w kolejce jest kolejny podwójny zestaw w postaci myśliwca Jedi oraz słynnego Slave I Jango Fetta. Modele dosłownie w skali mikro. Mimo to można w nich spokojnie rozpoznać oryginały. Kolorystyka zgodna z tą filmową. Wartość pojazdów wzbogacają oczywiście elementy z nadrukiem dedykowane do tych konstrukcji. Występują one w obu statkach. Minusem niezbyt dokładne zachowanie skali, gdyż Slave I był potężniejszy niż myśliwiec Jedi. I w zasadzie to największy mankament tego zestawu. Taki ot średniak bez porywów. Choć rozpoznawalny. Moja ocena to 5/10 punktów.

4488 Millennium Falcon

W dalszej kolejności pojawia się jeden z większych statków kosmicznych w całej serii i chyba najbardziej znany (a przynajmniej w świętej trójcy głównych pojazdów SW) pojazd. Sokół Millennium. Model utrzymano oczywiście w odcieniach szarości, głównie light gray z dodatkami. Zestaw posiada trzy elementy z nadrukiem, w tym duży dish jako kopułę główną Sokoła z licznymi szczegółami na nadruku. Sylwetka statku nie budzi większych zastrzeżeń, choć mnie osobiście przeszkadzają te działka na górze. Powinny być oczywiście poczwórne. Te dwie antenki nie robią dobrej roboty. Ale to w zasadzie jedyny mankament. No i przydałby się jeszcze jeden element z nadrukiem, który zastąpić powinien tego okrągłego bricka imitującego kabinę. Aż się o to prosi. Mimo to uważam Sokoła za bardzo fajną konstrukcję i myślę, że 8/10 to odpowiednia ocena.

4489 AT-AT

Przyszedł czas na inną znaną i doskonale rozpoznawalną maszynę, czyli tak ostatnio popularne za sprawą UCS 75313 AT-AT. Jednak ten model no..powiedzmy daleko mu do współczesnych. Ale nie ma to tamto. Bryła oczywiście przypomina oryginał. Zarówno korpus, jak i nogi, czy kabina, czyli głowa tego „wielkiego psa” ;). I mimo np. zbyt nisko osadzonej kabiny głównej pojazd kroczący trzyma proporcje. Kolorystyka to głównie light i dark gray, czyli klasyka wywodząca się jeszcze z lat 80-tych. Maszyna posiada niewielką ilość szczegółów i żadnego elementu z nadrukiem. Cóż. Ni to na plus ni na minus patrząc przekrojowo. Jednak zauważyć należy elementy bawialne w postaci ruchomej głowy i nóg. Moja ocena to 6/10 punktów. To wykonanie AT-AT jakoś mnie nie porwało.

4490 Republic Gunship

I doszliśmy do jednej z gwiazdek całego zestawienia. Gunship klonów, który po raz pierwszy pojawił się w „Ataku Klonów”. Maszyna jak żywo wzorowana na Mi-24. Uroku nie można jej odmówić. Służyła zarówno do transportu drużyn klonów, jak i bezpośredniego wsparcia ogniowego dzięki stanowiskom z blasterami dużej mocy, jak i rakietom. W tym modelu nie znajdziemy wszystkiego, ale jego piękna linia została oczywiście zachowana. Podobnie jak tak charakterystyczna dla tego okresu kolorystyka bordowego z białym, przy zastosowaniu limonkowych wstawek. ;) Sama konstrukcja bardzo dobrze oddaje oryginał. Jest zarówno kabina pilotów, w układzie tandem, kabina desantu, spore skrzydła, czy linia kadłuba. Są także kopuły z blasterami, gdzie znajdowali się strzelcy i..i to najsłabszy element. Chyba byłoby lepiej gdyby były one poprostu w kolorze trans. Do innych elementów nie mam zastrzeżeń. Model świetny, doskonale rozpoznawalny (no może nie tak jak współczesna wersja UCS 75309), ale z pewnością nadający się na półkę. Moja ocena to 9/10 punktów.

4491 MTT

Ostatnim z pierwszej serii jest pojazd Federacji Handlu, znany od pierwszej części sagi, tj. od „Mrocznego Widma”. Pojazd, a w zasadzie transporter zabierał ponad setkę droidów i był potężnie opancerzony i uzbrojony. Charakterystycznie poruszał się tuż nad powierzchnią, a w momencie wyładunku wysuwały się z niego prowadnice z droidami. Zestaw dobrze odzwierciedla oryginał zarówno pod względem kolorystyki, jak i kształtu. Zastosowano dwa odcienie brązu, jak i szarego. W konstrukcji dobrze oddano w szczególności przód pojazdu, choć i do innych elementów także nie mam zastrzeż. Przyznam, że to dosyć niedoceniony zestaw, a niepotrzebnie. To charakterystyczny i dobrze znany fanom serii pojazd. Moja ocena to 6/10 punktów.

4492 Star Destroyer

Pierwszym zestawem z krótszej, drugiej serii pochodzącej z 2004 roku, jest gwiezdny niszczyciel. Doskonale znany statek kosmiczny Imperium. Podstawa wizerunku złej części galaktyki, jeśli można tak to nazwać, a zarazem bardzo dobra i uniwersalna konstrukcja. Towarzyszył fanom serii od pierwszej oryginalnej do ostatniej części sagi. Ale wracając do klocków muszę stwierdzić, że to druga konstrukcja nadająca się do postawienia na półkę. Mały model doskonale oddający pierwowzór. Zestaw już w nowej kolorystyce light bluish gray i dark bluish gray. Model zachował w bardzo dobry sposób linię oryginału, z zachowaniem nadbudówki, a nawet imitacją stanowisk ogniowych. Tył, to trzy dobrze znane ogromne silniki. Zestaw prezentuje się bardzo dobrze z każdej strony. W zasadzie nie mam do niego uwag. Moim zdaniem jak na tę skalę to idealna konstrukcja. Nie może być inaczej. 10/10.

4493 Sith Infiltrator

Następnym wg numeracji zestawem z drugiej serii jest statek o nazwie infiltrator Sithów. Doskonale znany z „Mrocznego Widma”, którym przemieszczał się jeden z większych złoczyńców, czyli Darth Maul. Model..cóż. w zasadzie przypomina oryginał. Posiada odpowiednio skośne stateczniki rozkładane podczas lotu, kopułę imitującą kabinę oraz..podwozie, które psuje moim zdaniem cały odbiór konstrukcji. Co do kolorystyki, to powiedzmy, iż oddaje oryginał. Zastosowano dwa elementy z nadrukiem, czyli kopułę oraz element klasycznej skrzynki imitujący wejście do pojazdu. Wracając do tego nieszczęsnego podwozia przedniego. Już chyba lepiej byłoby go przeprojektować niż opierać się na tych właśnie elementach w takim układzie. Jednak bazując na pozostałych szczegółach ocena musi być sprawiedliwa i dzięki plusom zestaw moim zdaniem otrzymuje 5/10 punktów.

4494 Imperial Shuttle

Przedostatni zestaw z mini konstrukcji przedstawia kolejny znany statek kosmiczny w postaci promu, który często pojawiał się pod postacią różnych modeli w całej sadze Gwiezdnych Wojen. Ten konkretny przedstawia prom z części „Powrót Jedi”. Model oczywiście w białej kolorystyce z domieszką szarego. Zachowano w nim w zgodności całą bryłę, czyli zarówno kadłub, pochyloną kabinę z elementem z nadrukiem, duży pionowy statecznik oraz ruchome skrzydła. Jest tu sporo detali, jak silniki, oświetlenie, uzbrojenie. Szczerze, to nie ma się do czego przyczepić. To porządny zestaw i ponownie z gatunku tych, nadających się na półkę z zestawami Lego ;). Moja ocena to mocne 8/10 punktów.

4495 AT-TE

Ostatnim z zestawów w ramach całej serii jest maszyna krocząca klonów AT-TE. Sam pojazd był bardzo fajną konstrukcją, z wieloma funkcjami i możliwościami, włącznie z możliwością służenia jako uzbrojony dom na nogach w rysunkowych Wojnach Klonów, co TLG przedstawiło w ciekawym zestawie 75157. Model, który oferowało Lego w ramach opisywanej serii to jego wersja mini, choć trzeba przyznać, że bardzo dobra. Maszyna mimo swojej skali zawiera wszystkie niezbędne szczegóły, włącznie z charakterystycznym kolorem kabiny. W konstrukcji znajdziemy sporo szczegółów, jak uzbrojenie, czy liczne detale naniesione na cztery zadrukowane, dedykowane elementy. Wygląda to bardzo dobrze. Jedynie nogi, z uwagi na brak okrągłych zakończeń u podstawy trochę obniżają odbiór całości. Moja ocena tej przyjemnej dla oka konstrukcji to 8/10 punktów.

DODATKOWE MODELE

Pierwsza seria zestawów, tj. te pochodzące z 2003 roku, o czym już wspomniałem zawierała dodatkowe elementy, które pozwalały na stworzenie dwóch modeli. I tak z Sokoła Millennium, AT-AT, Gunshipa oraz MTT składaliśmy Y-Winga. Natomiast z pozostałych czterech podwójnych zestawów TIE Bombera. Ostatnie strony poszczególnych instrukcji zawierały zarówno rycinę wskazującą, co z czym łączyć by otrzymać dodatkowy model, jaką część modelu zawiera konkretny zestaw, jak i instrukcje składania poszczególnych elementów danego zestawu.

Y-Wing oraz TIE Bomber.


Y-Wing składa się w zasadzie z czterech modułów. Dwa to silniki do tego kabina i część środkowa. Model w mojej ocenie bardzo dobrze odwzorowuje oryginał, na tyle, na ile było to możliwe w tej skali. Zachowano kolorystykę, jak i proporcje. Przyznam, że dla mnie to jedna z najlepszych konstrukcji w ramach całej serii rozszerzonej właśnie o te dodatki.
TIE Bomber, to także bardzo udany model. Poza klasycznymi skrzydłami z panelami, zawiera dwie środkowe „tuby”, które stanowią piękne elementy z nadrukiem – modyfikowane okrągłe bricki w kolorze sand blue, znane chociażby ze wszystkich klasycznych droidów. Co najwyżej można było zmniejszyć przestrzeń pomiędzy kapsułami modelu poprzez zastosowanie węższej technicowej zaślepki – busha. Nie zmienia to jednak odbioru obu konstrukcji, które jak dla mnie są świetne mimo ich projektu sprzed lat i braku dostępności dzisiejszych drobnych elementów! Moja sumaryczna ocena obu modeli to 8/10 punktów.

Wszystkie wyżej wymienione posiadam oczywiście z instrukcjami, co dla kolekcjonera ma pierwszorzędne znaczenie, oczywiście po samym zestawie, jego stanie i kompletności ;)

PODSUMOWANIE

Dużym plusem serii było zarówno dość dobre odwzorowanie oryginałów, jak i zastosowane rozwiązania. Największym jednak plusem jak dla mnie było pewne przywiązanie kupującego do serii, której zebranie w całości, oczywiście w przypadku wydań z 2003 roku, gwarantowało zarówno elementy, jak i instrukcję do budowy dwóch dodatkowych, bardzo dobrych modeli. Na plus także wiele dedykowanych elementów z nadrukiem oraz „przekrojowość” całej serii. Czy w dzisiejszej dobie miałaby rację bytu podobna seria? Myślę, że nie, mimo plusów, jakie wskazałem. Obecnie na rynku posiadamy szeroką gamę polybagów, także z serii Star Wars oraz liczne, często bardzo dobre, konstrukcje, które pojawiają się wraz z miesięcznikiem Lego Star Wars, wydawnictwa Blue Ocean. Nie widzę więc miejsca na kolejne mini building sets od Lego Star Wars. Przyznam jednak, że posiadanie tych małych staroci jest dla mnie w stu procentach wystarczające i satysfakcjonujące.

Opublikowano Kolekcja, Lego, Star Wars | Otagowano , , , , , | 1 komentarz

Lego 80108 – czy warto?

Tak wiem..miały być Gwiezdne Wojny. I będą ;).. Ale z uwagi na fakt, iż pewien piękny zestaw powiększył moją kolekcję i do tego daje możliwość fajnej wspólnej zabawy z domownikami, Lego 80108, czyli Lunar New Year Traditions, dostał pierwszeństwo. Od początku. Zestaw nabyłem za pośrednictwem oficjalnego sklepu Lego online. I przyznam, iż tam możecie go nabyć chyba najtaniej w chwili obecnej. Choć nadal to ok 330 zł. Stąd też moje pytanie. Czy warto? Moim zdaniem jak najbardziej. To świetny zestaw, szczególnie dla wspólnej zabawy oraz z możliwością prezentacji na półce. Co w tym dziwnego? Otóż, jako kolekcjoner jednoznacznie stwierdzam – nie każdy zestaw Lego nadaje się do prezentowania.

Zestaw składa się z sześciu odrębnych scenek związanych z tradycjami nowego lunarnego roku w kulturze chińskiej. I bardzo fajną funkcją bawialną jest możliwość jednoczesnego składania zestawu przez domowników, czy poprostu kilka osób. Jak widać na zdjęciu otrzymujemy sześć odrębnych instrukcji, każda do jednej ze scenek, przy czym pierwsza dodatkowo obejmuje środkową część, tę która spina wszystko i jest wykończona dishem z pięknym nadrukiem. W zasadzie do napisania tego krótkiego opisu zachęciła mnie wczorajsza budowa zestawu, którą przeprowadziłem razem z córkami. Efekt – świetna zabawa skutkująca dodatkowym pewnym elementem poznawczym, otóż dlaczego scenki są takie, a nie inne. Tył pudełka wskazuje ponadto możliwość innej prezentacji zestawu polegającej na ustawieniu na sobie poszczególnych jego części. Jest to możliwe dzięki takiemu a nie innemu wykończeniu ram każdej ze scenek.

Zestaw zawiera 1066 elementów, a po zbudowaniu pozostaną wam 52 elementy zapasowe, choć w moim egzemplarzu były 2 dodatkowe. Chyba jakiś błąd. Zestaw daje nam także aż 11 minifigurek oraz zwierzaka w postaci białego ptaszka. Znajdziemy w nim sporo naklejek, choć przyznam, że bez niech nie miałby takiego uroku. Część z nich jest poprostu świetna. Są niezbędne i pięknie uzupełniają konstrukcję nadając jej dalekowschodniego charakteru. Oczywiście znajdziecie tam także sporo nadruków, takich dedykowanych dla tego zestawu. Konstrukcje są bardzo szczegółowe, zawierają masę małych elementów tworzących klimat poszczególnych scenek. To co jest istotnym, to fakt, iż konstrukcje mimo wszystko nie są skomplikowane i nadają się spokojnie do budowania przez dzieci. Moje córy nie miały z nim żadnych problemów. To kolejny element wskazujący użycie 80108 do wspólnego budowania.

Konstrukcja z rzutu z góry przypomina gwiazdę z centralnym elementem, coś na wzór karuzeli. Elementy łączące w postaci technicowych konektorów są kompletnie niewidoczne, co dodatkowo podnosi spójność konstrukcji. Kolorystyka obramowań i spodów jest jednolita, a różnię stanowią tylko i wyłącznie same scenki. Wyróżnić w nich możemy takie postacie jak boga dobrobytu (stąd też opływa złotem), parę w biało – pomarańczowych kombinezonach sprzątającą pomieszczenie, dziadków z wnukiem i prezentami (oczywiście nie mogło zabraknąć klocków Lego), sprzedawcę wyrobów mięsnych (i pokrewnych) na targu, chyba tatę z córeczką, przygotowujących ozdoby oraz rodzinkę przed tv, jak się wydaje w oczekiwaniu na nowy rok. Same figurki także nie są liniowe i powszechne. Znajdziemy w tym zestawie sporo niezłych nadruków na torsach.
Kilka zdjęć dla lepszego zobrazowania.

Lego 80108. Czy warto? Oczywiście że jest to zestaw wart zakupu. Jego przepych, bogactwo szczegółów, ilość figurek, pewne kulturowe odniesienie, żywa kolorystyka, a przede wszystkim możliwość wspólnego budowania, czy też w efekcie finalnym prezentacji na półce wskazuje tylko jedną możliwość. I pomimo niezbyt niskiej ceny, warto nabyć ten jakże sympatyczny zestaw. Biorąc pod uwagę wczorajsze sympatyczne chwile związane z jego składaniem oraz przyjemny dla oka efekt finalny polecam Lego 80108!

Opublikowano Lego | Otagowano , , , , | Dodaj komentarz

Lego Harry Potter edycja 2001

Miały być Gwiezdne Wojny… Jednak są ferie, córy po raz kolejny oglądają całą serię Harrego Pottera, więc i ja się dostosuję. Nie posiadam zbyt wielu zestawów z serii. Dwadzieścia sześć sztuk łącznie z polybagami. Ale wśród nich znajduje się pięć pozycji z edycji 2001. Postanowiłem je złożyć i w skrócie przedstawić Wam. Większość bowiem kojarzy serię współczesną, a warto pamięć, że w zasadzie wraz z pierwszą częścią filmu pojawiły się także zestawy Lego. I w zasadzie jak każde wydanie są to pozycje praktycznie w całości modułowe, co pokażę poniżej. Pięć pozycji klasyki Harrego Pottera.

Lego 4709 Hogwarts Castle,
Lego 4706 Forbidden Corridor,
Lego 4705 Snape’s Class,
Lego 4704 The Room of the Winged Keys,
Lego 402 The Final Challenge.

To co widzicie powyżej, to pięć zestawów z klasycznego okresu. Przedstawiają w zasadzie rożne sceny z pierwszej serii sagi. Poza samymi konstrukcjami w szybkim rzucie (w zasadzie wszystko jest szybkim przeglądem) są tu podstawowe figi w nich występujące. Oczywiście posiadam figurki do wszystkich zestawów, jednak są one własną kopią głównych bohaterów, więc wrzuciłem jedynie po jednym egzemplarzu Harrego, Hermiony i Rona. Do tego oczywiście są postacie dodatkowe w postaci Hagrida, Dumbledora, Snape, Quirrella, Malfoya, a także Puszka (trzygłowej bestii), złośnika Peevesa, rycerza i królowej z szachów. Z ciekawostek należy wspomnieć, iż profesor Snape posiada świecącą w ciemnościach główkę. Mały rzut na postacie.

Budowle. Budowle przedstawiają poszczególne części zamku Hogwart. Idąc zgodnie z numeracją jest to główna część zamku, czyli główna sala, droga do dormitoriów, z małą częścią tych ostatnich, namiastka wieży astronomicznej oraz część z kominkiem. Dalej są to korytarze zamku, gdzie bohaterowie zmierzali do Puszka, klasa profesora Snape, pokój z latającymi kluczami oraz pomieszczenie z lustrem. Wszystkie oczywiście zestawy odnoszą się do pierwszej części, tj. Kamienia Filozoficznego. Samo wykonanie zestawów, jak na lata z których pochodzą uznać należy za bardzo dobre. Jest tam sporo szczegółów, dużo dedykowanych elementów, w tym sporo z nadrukiem, jak tile, czy książki. Znajdziemy liczne pająki i pajęczyny, sowy, szczury, ognie, w tym lewitujące, sporo fiolek z magicznymi środkami, czy kielichów i kluczy. Naprawdę jak na 2001 rok zadbano bardzo o szczegóły. Kolorystyka oparta została na dostępnych na przełomie wieku barwach, czyli mamy tu light gray, dark gray, tan, zieleń w dwóch odcieniach, czy klasyczny brąz. Sporo dużych elementów konstrukcyjnych, jak duże płaskie bricki, wysokie płytki bazowe, schody, ramy, czy to okienne, czy do drzwi, łuki oraz dedykowane odlewy dachów w piaskowym zielonym. Zestawy posiadają różne funkcje, jak ukryte elementy, ruchome schody, obrotowe – lustro (z nadrukiem trójwymiarowym) i obraz, ruchomy kominek, czy wypadające klucze.

Ale w zasadzie dlaczego przedstawiam te pozycje, poza oczywiście zbudowaniem czegoś do zabawy dla córek, a przyznam, że wszystkie one razem są bardzo bawialne. Otóż dlatego, że można je ze sobą fajnie zestawić. Posiadam plakat, który był załączony do największej pozycji, który przedstawia możliwość połączenia ich ze sobą. Takową możliwość prezentuje także cześć instrukcji. Nie posiadam jednak wszystkich zestawów, które powinny się tam znaleźć, jak zestaw z tiarą przydziału, łazienkę z trollem, chatkę Hagrida, czy express do Hogwartu. Dodatkowo istnieją inne wersje łączenia w całość ww. konstrukcji do których niezbędne są inne zestawy już z 2002 roku, jak chociażby komnata tajemnic, czy wieża z komnatą Dumbledora. Są to już wersje połączeń, które można było spotkać w katalogach Lego z 2002 roku.
Właśnie ta modułowość, niezależnie od wydania, znacząco zwiększa atrakcyjność, tych jakże już wiekowych zestawów. I mimo, iż to pozycje z 2001 roku nie widać różnicy w ich bawialności w stosunku do współczesnych pozycji. Poniżej wspomniany plakat oraz kilka zdjęć z połączonych zestawów.

Czy warto więc posiadać, skompletować także taką klasykę? Oczywiście. Wprawdzie współczesne wydania zestawów związane z serią są bardzo dobre w większości przypadków i również posiadają sporo szczegółów, posiadają funkcję modułowości i mnogość pięknych figurek, to warto pamiętać o tej klasyce od której się wszystko zaczyna dla tej świetnej serii Lego. Osobiście cieszę się, że w moich zbiorach znalazła się tak klasyka Harrego Pottera i oczywiście poluję jeszcze na cztery zestawy, tak by móc stworzyć jeszcze większy zamek.
No to co? Z klockowym pozdrowieniem, a dla tych którzy fanami serii nie są….Expelliarmus ;)

Opublikowano Lego | Otagowano , , , | Dodaj komentarz

Spóźnione podsumowanie roku 2021

Z lekkim, prawie miesięcznym opóźnieniem kilka słów o dokonaniach własnych w ramach powiększania kolekcji w roku 2021. Klasycznie już staram się kupować nowe zestawy, minifigurki kolekcjonerskie (choć tutaj to różnie jest), zestawy serii Star Wars oraz sprzed 2000 roku. W tym ostatnim przypadku są to jednak tylko już nieliczne pozycje.

Jak przedstawiał się u mnie miniony 2021 rok w ramach powiększania kolekcji? Otóż powiększyłem kolekcję o 270 zestawów oraz 75 kolekcjonerskich figurek. W skład tych zasobów weszły tylko 22 zestawy z okresu klasycznego, czyli sprzed 2000 roku.

Łącznie obecnie posiadam 2610 zestawów w swoich zbiorach.

Oczywiście nie może zabraknąć informacji o elementach zapasowych ;) Tak tak, cały czas jak co roku odkładam je w specjalne miejsce. W zasadzie tylko w celach porównawczych. Czy coś się zmieniło? Tak. W 2020 roku przy bardzo podobnej liczbie zakupionych nowych pozycji było to 1519 elementów zapasowych. W roku ubiegłym, było to już 2250 zapasowych elementów!

Zapewne wynika to z faktu zakupu większych pozycji. Kilkanaście z zakupionych pozycji zawierało około tysiąca elementów. To z pewnością przełożyło się na zwiększenie liczby zapasowych części.

Wracając do klasyki. Cóż. To co obecnie trafia do moich zbiorów, to głównie pozycje mniej znane, często elementy value packów, lub polybagi, lub całkowicie nowe otwarcia, jak seria time cruisers. Oczywiście dalej, gdy nadarzy się okazja będę pozyskiwał klasykę. Jednak w chwili obecnej w zasadzie są to już marginalne zakupy. Klasyczne zestawy zakupione w 2021 roku poniżej.

Na koniec mogę obiecać, że będę się starał pisać i opisywać klocki, gdyż nie samym składaniem Lego człowiek żyje. Z pewnością pojawią się także pierwsze opisy zestawów z serii Star Wars. Przedstawię także swoje work place oraz sposób przetrzymywania zbiorów. Ale to jeszcze wymaga pracy.

Z klockowym pozdrowieniem na ten 2022 rok. ;)

Opublikowano Lego | Otagowano , , , , | 1 komentarz

Mały quasi „Lego haul..”

Lego haul..a może poprostu..gromada niezbudowanych zestawów? Cóż. Jak zwał tak zwał. Nazbierało mi się trochę tego. A ponieważ mam teraz  więcej czasu wieczorami zamierzam zbudować wszystko. :) Oczywiście zestawy nowe i w zasadzie pochodzą z trzech zakupów, stąd też „quasi” haul, gdyż wpadły w moje ręce w odstępach czasu. Są to głównie Gwiezdne Wojny, trochę DC, promocyjnych, czy Ideas. Zabieram się za budowanie. Co z tego wyjdzie? Jak się ogarnę z klockowymi zasobami to wrzucę mały filmik. ;)

Opublikowano Lego | Otagowano , , , , , | 1 komentarz