Batman tu, Batman tam..

Odbiegnę dziś trochę od staroci i przeniosę się do czasów współczesnych za sprawą wszystkim znanego Batmana w wydaniu polybagowym. Natchnienie zawdzięczam małej figurce z serii kolekcjonerskich minifigów pochodzących oczywiście z filmu The Lego Batman Movie, tj. Batmanowi z jaskiniowych czasów 71017-4 , który podrzucił mi zajączek przy okazji Świąt ;). Polybagi pochodzą z obecnego i poprzedniego roku.

30446 The Batmobile,
30607 Disco Batman – Tears of Batman.

Zestawy utrzymane w różnej szacie graficznej, co wynika z faktu, iż prezentują dwie odmienne serie. I tak Batmobil to przedstawiciel DC Extended Universe, natomiast polybag z dwoma Batmanami pochodzi oczywiście z ostatniej serii The LEGO Batman Movie. Opakowania różnej wielkości, jednak oba w stosowanych cały czas rozmiarach. Przód to grafika przedstawiająca zestaw, do tego nazwa serii, numer i przeznaczenie wiekowe. Tył to oczywiście informacje techniczne i pasek z podglądem zawartości.

Klasycznie napisałbym, że wewnątrz poza klockami znajdziemy instrukcje, ale tutaj dotyczy to tylko starszego zestawu. W polybagu z Batmanami nie ma jej oczywiście, gdyż poza figurkami nic tam nie składamy. Po wysypaniu zawartości dostajemy większą i mniejszą garść klocków. Do tego instrukcję do Batmobila i dwa kartoniki z pelerynami w przypadku Batmanów. Całość wygląda jak na zdjęciu poniżej.

W skład zestawów wchodzą odpowiednio 63 i 13 elementów. Nieźle jeśli idzie pojazd, a w przypadku figurek nie można było się spodziewać nic więcej. Batmobil będący mniejszą wersją pojazdu z zestawu 76045 utrzymano w czarnej kolorystyce z dodatkami szarego w dwóch odcieniach. Figurki natomiast to istna tęcza kolorów, ale i to ma swoją przyczynę o czym trochę dalej. Co do samych elementów to w przypadku auta to głównie plate, w tym modyfikowane, sporo bracketów, serków, cztery koła, trochę elementów przezroczystych i cztery koła. W przypadku figurek to oczywiście tylko ich składowe oraz pas i wrotki dla jednej z nich. Poniżej dokładniejsze zdjęcia elementów oraz złożone zestawy. Widać na nich także pozostałości w postaci kilku zapasowych części. Co ciekawe nie zabrakło ich także w przypadku figurek.

Zestawy można było dostać podczas zakupów na S@H za odpowiednią kwotę w różnych krajach oczywiście. Obecnie są spokojnie dostępne  z drugiej ręki na BL, czy też portalach aukcyjnych. W kilku dodatkowych słowach o każdej z pozycji.

The Batmobile.

Miniatura pojazdu Batmana to już trzeci jego pojazd w moich polybagowaych zbiorach wliczając 30521 i 30300.

Przyznam, że autko jest mocno zadziorne. Swoim ciemnym charakterem przypomina Tumblera. Pomijając fakt oczywistej kolorystyki i ciemnych szyb charakter płynie właśnie z ładnych linii. Skory jestem do stwierdzenia, iż to maleństwo wygląda nawet lepiej niż oryginał w normalnych rozmiarach z 76045. Dobrze wygląda z każdej strony. Mnie szczególnie do gustu przypadły boki i przód. Tył z wyraźnie zaznaczonym silnikiem. Tylne koła większe od przednich. Kabina fajnie wyprofilowana z ciemnym oszkleniem. W zasadzie nie ma tu nic do czego bym się przyczepił. Kilka dodatkowych zdjęć poniżej.

30446 to bardzo udana mini wersja Batmobila. Autko jest spójne i jak na swoją skalę dobrze oddaje oryginał. Dodatkowym plusem jest niezła ilość elementów oraz ich przydatność. Moim zdaniem autko to zestaw na 8/10 punktów. Polecam wszystkim fanom czarnego mściciela.

Disco Batman – Tears of Batman.

Drugi z zestawów to w zasadzie moja dopiero druga pozycja w polybagowych zbiorach traktująca o samych figurkach.

Jeżeli ktoś z Was się zastanawia skąd tak dziwaczne stroje nocnego mściciela to wyjaśniam, iż są to przykrywki do inwigilacji przestępców znanych z przygód Batmana w poszczególnych częściach filmów/filmów Lego/komiksów itd. o przygodach nietoperza. Te dwa otrzymują nazwy nieprzypadkowe nawiązujące właśnie do walki ze złoczyńcami. Jockerem i Music Meisterem (jeśli coś pokręciłem to wybaczcie). Batman dyskotekowy ma biało – fioletowe wdzianko z bardzo ładnym płaszczem w dwóch kolorach. Czarnym od spodu i złotym na wierzchu. Do tego wrotki i maskę w kolorze perłowym złotym i fioletowy pas. Batman nawiązujący do klauna to istna mieszanka niebieskiego, żółtego, czerwonego (w tym maski) i zielonego jednolitego płaszcza. Tył torsów odmienny. W przypadku dyskotekowego Batmana z nadrukiem, a przy klaunie bez.

Obie figurki posiadają różne główki, z podwójny nadrukiem. A tak wyglądają dwa różne grymasy dla poszczególnych figurek. Zestawione z maskami dla lepszej orientacji.

Nie byłbym sobą, gdybym nie zestawił tych dwóch odszczepieńców z klasycznym Batmanem oraz jego wcieleniem z serii minifigów, o której wspominałem na początku. I tak poniżej Disco Batman, Tears of Batman, Clan of the Cave Batman i Batman. ;) Komentarz może być tylko jeden..hahaha! Trochę komicznie to wygląda. Zresztą jak cała seria kolekcjonerskich minifigów, z których pochodzi jaskiniowiec.

Jak już wspominałem, nie zbieram w zasadzie polybagów, w których podmiotem jest tylko i wyłącznie figurka. W tym przypadku te małe odstępstwo wynika z faktu iż lubię Batmana :). Zestaw, choć nie jest klasycznym polybagiem to ocenię. I biorąc pod uwagę pomysł i wykonanie ocena nie może być inna niż 8/10 punktów.

A na koniec mała wariacja z czterema Batmanami. ;)

Opublikowano Lego, Polybag | Otagowano , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Trochę starego Lego Technic

Zbierając starocia wydane przez TLG, naturalnym jest zahaczanie o tematykę klocków dla starszych dzieciaków, tym bardziej, że za pewne każdy z nas posiadał takowe w dzieciństwie. Osobiście na początku lat 90-tych posiadałem dwie popularne pozycje, tj. 8024 i 8815, które zresztą mam do dzisiaj w swoich zbiorach. Zbiorach, które jeśli chodzi o techniczną serię, nie są powalające, bo to raptem dwadzieścia osiem pozycji i to raczej tych maksymalnie średnich wielkością. Nie mniej jednak od czasu do czasu udaje się nabyć kolejne zestawy tego typu, stąd i dzisiaj przedstawiam ostatnie cztery nabytki z serii Technic, które prezentuję w telegraficznym skrócie poniżej.

8640 Polar Copter,
8830 Rally 6-Wheeler,
8207 Dune Duster,
1259 Motorbike.

Zestawy pochodzą z lat 1986 – 1999 i przedstawiają odpowiednio śnieżny helikopter (polarny), sześciokołową rajdówkę terenową, kolejną mniejszą rajdówkę oraz mały motor. Przedstawiają różne serie i podejście do klocków Technic. Najstarsza pozycja to jeden z przedstawicieli krótkiej i całkiem fajnej serii tematycznej, ulokowanej w śnieżnych obszarach, z wykorzystaniem dużych figurek, tj. Arctic złożonej z czterech zestawów. Drugi reprezentant serii mieści się w szerokim podejściu do tematów rajdów, co gdyby próbować zawęzić można by wskazać wszystkie pozycje serii z numerem na modelu, a kilka by się ich znalazło. Osobiście wolę bardziej wąskie podejście ograniczające się do trzech zbieżnych pozycji traktujących o rajdach terenowych, tj. wskazanego tutaj 8830 z numerem „3”, dalej 8840 z numerem „4” i 8850 z „5”. Kolejny zestaw to enta już rajdówka, terenówka, czy buggy (jak kto woli), z miejscem na dużego minifiga. Ostatni zestaw to promocyjny mały set przedstawiający motor w małej skali.
Moje egzemplarze są w bardzo dobrym stanie, do wszystkich instrukcje, do dwóch pudełka. Z mankamentów mogę wymienić jedynie brak naklejek na helikopterze. Poniżej o każdej z pozycji kilka słów więcej.

Polar Copter.

Przyznam, że temat helikopterów i samolotów z technicznych klocków jest wdzięczny, gdyż w większości przypadków są to bardzo zgrabne konstrukcje. Dokładnie tak jest także w przypadku 8640.

Model podstawowy to jednoosobowa niewielka maszyna z płozami, utrzymana w kolorze białym z dodatkami żółtego, klasycznego szarego (elementy techniczne), niebieskiego i czerwonego. Mały helikopter obsługuje niezła figurka, w stroju z torsem zaczerpniętym z klasycznych figurek, tylko ciut powiększonym. Sam helikopter to prosta konstrukcja, posiadająca niewiele użytkowych funkcji, do których w zasadzie można zaliczyć tylko obrotowe wirniki napędzane przez pokrętło umieszczone z lewej strony maszyny. Zębatki tak ułożono, by obrót kołem napędzał jednocześnie oba śmigła. Innym elementem ruchomym jest ster pilota oraz możliwość zdjęcia nart i kijków dzięki którym pilot po wylądowaniu na śnieżnym obszarze właściwym dla serii będzie mógł szusować po stokach.

Linia maszyny jest ładna, zachowano wszystkie niezbędne elementy dla tego typu konstrukcji. Jedyne co bym zmienił, to ciut wydłużył belkę ogonową, ale góra o dwa study. Konstrukcja niby prosto, ale przyznam, że składanie ram owiewki kabiny wymaga delikatności. Może to kwestia starości klocków, a może tak było od zawsze, ale trzeba uważać, gdyż konstrukcja nie jest zbyt stabilna zanim się jej nie przytwierdzi do reszty modelu. Ogólnie zestaw jest fajny, dobrze uzupełnia serię, a sam helikopter ma pozytywny odbiór. Poza kwestiami które wymieniłem nic bym w nim nie zmieniał. Bawialność oczywiście jest, a dodatkowo podnosi ją ładna figurka. Moim zdaniem to zestaw na 8/10 punktów.

Rally 6-Wheeler.

Sześciokołowa terenówka, to jedna z tych pozycji technicznej serii, która od zawsze mi się podobała. Już od czasów dzieciaka zachwycałem się nią patrząc na zdjęcia w katalogach. Jest nietuzinkowa dzięki swojemu układowi jezdnemu w połączeniu z trochę futurystyczną konstrukcją i elementom wskazującym na udział w rajdach.

8830 jest kolejnym zestawem, w którym otrzymujemy figurkę. Tym razem rajdowiec posiada inny, czerwony (sportowy) kask ;) i jak widać na zdjęciu powyżej doskonale oddaje skalę modelu głównego. Pojazd jak już wspomniałem posiada skrętne dwie osie. Przednią i tylną. Wszystko dzięki zastosowaniu klasycznego mechanizmy skrętu w dwóch sztukach, ustawionych w przeciwstawnych kierunkach. Napęd zapewnia oś z kółkiem ustawiona pionowo w stosunku do ww. mechanizmów, pomiędzy którymi umieszczono małą zębatkę, której obrót zapewnia ww. koło znajdujące się powyżej auta. Kierownica kierowcy jest oczywiście tylko imitacją. Pojazd uszczegółowiono poprzez spoiler, antenę, czerwony fotel, dwa reflektory oraz napis „Rally” umieszczony w miejscu tablicy. Auto ma fajną linię i mimo swoich niewielkich gabarytów sprawia wrażenie solidnego i takiego, które nadaje się na każdy teren. Dobrym doborem projektantów była także żółta kolorystyka, w zestawieniu z białymi felgami. Wszystko wygląda naprawdę zacnie.

Jak widać figurka pasuje do pojazdu, a jej umiejscowienie nie sprawia wrażenia, że jest to na siłę i nie ma tam miejsca na nią. Czy bym coś zmienił w 8830? Nie. Jedyne czego bym chciał, to zdobyć dwie pozostałe żółte konstrukcje terenowe i zestawić je ze sobą. ;) Moim zdaniem, to zestaw na 10/10 punktów. Jest ładny, bawialny i odbiega wyglądem od większości zbliżonych wielkością konstrukcji w serii Technic z klasycznego okresu.

Dune Duster.

Przedostatnia pozycja to przedstawiciel późniejszego okresu w klasycznych klockach, gdyż pochodzi z 1996 roku i prezentuje już z lekka inne podejście do małych terenówek.

Pojazd utrzymany w czarno -żółtej kolorystyce z kilkoma naklejkami dla ozdoby to mała terenówka, tudzież pojazd typu buggy do podróży po niezbyt wymagających terenach, pozbawiony (niestety) figurki. Auto posiada skrętną oś przednią, z klasycznym układem oraz teleskopowaną oś tylną. I w zasadzie to jedyne funkcjonalności zestawu. Auto swoim przeznaczeniem, a nawet wykonaniem i możliwościami przypomina takie starsze konstrukcje jak 88418832 czy 8818.

W zasadzie nic więcej nie można napisać o tej konstrukcji. Linia i zastosowane elementy jak 75c28 typowe dla późniejszego okresu serii. Co do mankamentów to w zasadzie wymieniłbym brak figurki oraz naklejki, które w owym czasie licznie występowały w zestawach. Plusem jest amortyzowana tylna oś oraz dobrze kontrastująca ze sobą kolorystyka. Poza tym to zestaw przeciętny. Stąd ocena 6/10 punktów jest chyba tą właściwą.

Motorbike.

Ostatnia z pozycji to mały promocyjny zestaw przedstawiający żółto – czarno – szary ścigacz.

W okresie, z którego pochodzi to maleństwo w ramach serii można było nabyć sporo niewielkich konstrukcji. Należy tu przypomnieć chociażby takie jak 2544, 3054, 8203 czy 1260. W zasadzie każda z nich, jak i ten mały motor posiadały małą funkcjonalność. W tym przypadku, dzięki zastosowaniu gumki mamy możliwość imitacji zawieszenia maszyny. Przyznam, że takie maleństwo jak to, to dobry pomysł by zachęcić do bliższego zainteresowania techniczną serią.

Trudno napisać coś negatywnego o tym zestawie. Spełniał swoją promocyjną rolę, posiada prostą, ale działającą funkcjonalność i mógł przyczynić się do zakupu większych pozycji. Szkoda że we wcześniejszych latach takie maleństwa w ramach serii nie pojawiły się. Co do oceny to 7/10 punktów będzie chyba tą właściwą.

Z racji prywatnych kwestii w ostatnim czasie nie pojawiało się zbyt wiele wpisów na LS. Postaram się nadrobić w niedługim czasie. ;)

Opublikowano Kolekcja, Lego | Otagowano , , , , , , , , | 1 komentarz

Recenzja 6508 Wave Racer

Recenzja 6508 Wave Racer

Seria: Town
Rok wydania: 1990
Liczba klocków: 37
Liczba figurek: 1
Cena: 12 – 110 (MISB) zł (Allegro, BrickLink)

Brickset, Bricklink

Po przerwie w recenzowaniu staroci, małym rozbiegu w postaci kameleona jakiś czas temu, wracam dziś z niewielkim, klasycznym i doskonale znanym zestawem, który pojawił się na rynku w 1990 roku. Z pewnością nie jeden/nie jedna z Was posiadaliście w dzieciństwie tego wodnego demona prędkości z numerem dwa, który jako jeden z dwóch popularnych zestawów wprowadzał nowy element tak lubiany przez dzieciaki. Na początku lat 90-tych figurki w zestawach Lego nie posiadały zbyt wielu części wyposażenia. Były oczywiście radiostacje, megafony, podwójne butle na plecy, walizki, lizaki i trochę innego drobnego ustrojstwa, ale to właśnie żółty kapok pozwolił na przeniesienie zabawy figurkami nad wodę. Zestaw ten jest moim egzemplarzem z młodości. Otrzymałem go na dzień dziecka i przyznam, że był to mój najlepszy klockowy rok w dzieciństwie. Obok opisywanego 6508 na urodziny dostałem 6529, a pod choinkę doskonale znany 6644. Po wymianie ok. dziesięciu elementów nadgryzionych zębem (czasu) służy dzielnie do dziś. ;) W kilku słowach postaram się przybliżyć tę małą pozycję tym, którzy jej nie znają (nie wiem, czy tacy fani TLG są) oraz przypomnieć innym ich zestaw z dzieciństwa.

Opakowanie i instrukcja

Ponieważ zestaw jest mały, to i nie wymagał zbyt wielkiego pudełka. Umieszczono go więc w klasycznym małym opakowaniu o wymiarach 9.9 x 7 x 4.6 cm. Całość utrzymano w klasycznej żółtej kolorystyce z grafiką główną przedstawiającą naszą łódź wyścigową na wodzie. Do tego znajdziemy tam pasek z nazwa „Legoland”, numer zestawu i znak firmowy. Boki opakowania to z jednej strony typowe informacje techniczne, kod kreskowy, rok produkcji oraz zdjęcia zestawu. Tył, to klasyka jak na lata 90-te, czy konstrukcje alternatywne. Zestaw oferuje trzy dodatkowe modele, tj. samolot, wyczynowe sanki i skuter wodny. Ale o tym dalej. Pudełko choć małe, to miłe w odbiorze i idealnie oddaje miniony klimat klasycznego okresu. Mój egzemplarze w dobrym stanie z niewielkimi uszczerbkami. Na zdjęciach poniżej pudełko z czterech stron.

Instrukcja to rozkładana kartka, z grafiką główną identyczną jak zdjęcie z opakowania. W prostych jedenastu ruchach prowadzi nas przez budowę modelu łódki. Nic dodać nic ująć. Prostota i tyle.

Elementy

Mój egzemplarz jest w zasadzie w bardzo dobrym stanie. Wymagał jedynie wymiany kilku części. Zestaw składa się z trzydziestu siedmiu elementów, choć trzeba tu wliczyć rozłożonego minifiga. Utrzymano go w biało – niebieskiej kolorystyce z nielicznymi czarnymi i szarymi dodatkami. Znajdziemy tu głównie plate w różnych rozmiarach, dwa małe tile, pięć slope, w tym jeden z nadrukiem cyfry „2”, do tego śmigło, grille i modyfikowane plate. Ponownie mało i prosto. Nie znajdziemy tu nic nadzwyczajnego, czy unikatowego. Najrzadszym elementem jest niebieski slope z dwójką, który występuje tylko w sześciu zestawach. Do tego warto zwrócić uwagę na grille starego typu, bez dodatkowego zagłębienia dookoła. Ponadto to same popularne elementy.

W zestawie dostajemy oczywiście także minifiga. Jest to typowy przedstawiciel miejskiej serii w czerwonym wdzianku. Dotyczy to zarówno tułowia, jak i nóg. Do tego główka starego typu z pełnym studem, czerwony kask z szybką i wspomniany na początku kapok. Bez rewelacji, ale minifig idealnie kontrastuje z biało – niebieską łódką. Figurka w tej konfiguracji występuje tylko i wyłącznie w tym zestawie.

Zestaw

6508 pojawił się na rynku w przełomowym dla klocków 1990 roku. Klasyczne miasto ożywiło się wówczas dzięki chociażby miejskiej kolejce typu monorail, czyli 6399, nowemu lotnisku, bazie strażackiej, restauracji i przeniesieniu miejskich klimatów w cieplejsze rejony, co można zauważyć chociażby przez zmianę grafiki tła w części zestawów, czy zastosowaniu palm zamiast klasycznych choinek. Zestaw występował dość często w katalogach i można go było tam znaleźć przez trzy lata.

Zestaw przedstawia niewielką biało – niebieską łódź wyścigową z napędem w postaci śmigła. Trzeba przyznać, że jest to nietypowe rozwiązanie, które można było znaleźć tylko w zestawach przedstawiających łódki w stylu poduszkowców z podobnym napędem, jak 6513, 2883 i 6567 plus kilka po roku 2000. Konstrukcja sama w sobie (poza napędem) przypomina łódź wyścigową, choć wielkością należy zestawić ją z popularnymi niewielkimi motorówkami. Jedyny zestaw, który idealnie do niej pasuje to promocyjny 1562. Wydaje się, że obecnie zestaw ten spokojnie mógłby być wydany jako polybag.
Budowa modelu nie stwarza problemu. Płynnie przechodzimy od pokładu, przez burty, po silnik. Łódka posiada wysunięte boki, pomiędzy którym umieszczono pochyły przód z numerem, dalej jest miejsce dla kierowcy, które z jednej strony ograniczono kierownicą, a z drugiej oparciem. W tylnej części znajdują się dwa spoilery z umieszczonym pomiędzy nimi silnikiem. Poniżej kilka kroków z budowy.

W celu imitacji efektu płynięcia z dużą prędkością nieznacznie podniesiono przód łódki poprzez zastosowanie jednego plate 2×1 od spodu, co widać na zdjęciu poniżej.

Wyścigówka to niebanalna konstrukcja. Wyróżnia się spośród innych podobnych zestawów. Nie jest ani motorówką, anie poduszkowcem, ani też typową wodną rajdówką, których napęd znajduje się pod wodą, a nie tak jak w przypadku 6508 nad. Do tego konstrukcja ma fajną sportową i zadziorną linię. Dobrze wygląda z każdej strony. W połączeniu z dwukolorową barwą i kontrastującym czerwonym minifigiem otrzymujemy fajny, sportowy model. Przenosi zabawę miasta nad wodę, zapewnia bawialność dzięki możliwości tworzenia wyścigów, zastosowaniu śmigła (dodatkowe „latające” możliwości przy własnych konstrukcjach), czy minifiga, który może pływać dzięki kapokowi. Poniżej kilka dodatkowych ujęć konstrukcji.

A na koniec mała sekwencja z naszym dzielnym kierowcą wodnego demona, który w czerwonym wdzianku – a wiadomo, że to kolor dający większą prędkość ;), dzielnie zasiada za kierownicą maszyny.

Modele alternatywne

Jak wspomniałem wcześniej, 6508 posiada trzy alternatywne konstrukcje. Są nimi wyczynowe sanki, skuter wodny oraz samolot. Trzeba przyznać, że konstrukcje nie powalają. Jak plusem są trzy dodatkowe modele, tak już minusem ich jakość. Sanki jakoś nie bardzo mi pasują. Samolot przy tych rozmiarach i elementach to mała karykaturka, a jedyną konstrukcją w miarę logiczną pozostaje skuter wodny. Stąd też mój wybór na przedstawienie modelu dodatkowego pada właśnie na skuter. Szkoda, że alternatywy to tak słaby punkt zestawu.

Podsumowanie

6508 to idealny przedstawiciel klasycznego okresu Lego. Seria Town, do której należał, będąca przeglądem wszystkiego co z miastem związane posiada oczywiście odniesienie do wodnych klimatów, do których nasz bohater idealnie pasuje. Poza niewątpliwą bawialnością, fajną kolorystyką i możliwościami zestaw posiada sporą dawkę sentymentu, a to zapewne z uwagi na fakt bardzo dużej popularności nawet w naszym kraju na początku lat 90-tych. Ponieważ to mój egzemplarz z dzieciństwa, jest tu dla mnie dodatkowa przestrzeń do wspomnień. ;) Ale by być obiektywnym, to zestaw nie jest idealny. Ewidentnym minusem są konstrukcje alternatywne. Częściowo mogę do nich zaliczyć także brak możliwości identyfikacji rodzaju wyścigówki, jaką jest 6508, z racji braku możliwości spasowania z innymi konstrukcjami ze starego Town. Moim zdaniem biało – niebieska wyścigówka to zestaw na 7/10 punktów. Polecam oczywiście wszystkim fanom klasyki, a jako obowiązek tym, którzy posiadali go w dzieciństwie, a dziś nie wzbogaca ich zbiorów. :)

Za :
+ wodny klimat
+ bawialność
+ nietypowa i zadziorna konstrukcja

Przeciw:

– słabe modele alternatywne

Opublikowano Lego, Recenzje | Otagowano , , , , , , , , , , , | 1 komentarz

Kilka zestawów Lego Town po 1991 r.

Po kolejnej małej przerwie wracam z kilkoma starociami, które chciałem Wam dzisiaj przypomnieć. Mowa o zestawach z miejskiej serii Town, które w większości pojawiły się gdy Lego miało powiedzmy średnie pomysły na swoje zestawy, szczególnie w miejskiej serii. Przedstawiam poniżej cztery pozycje pochodzące z lat 1992 – 1999, oczywiście wg. kolejności pojawienia się na rynku.

6405 Sunset Stables,
6564 Recycle Truck,
2887 Petrol Station Attendant and Pump,
6467 Power Pitstop.

Już na pierwszy rzut oka widać, że w trzech na cztery przypadki mamy do czynienia z nazwijmy to nowym podejściem do klocków, które forsowało TLG pod koniec lat 90-tych. Co do samych zestawów, to idąc od najstarszego mamy tu przedstawiciela serii Paradisa w postaci kawałka stajni i terenówki z przyczepą do przewozu koni, dalej nowe wcielenie śmieciarki, czyli „ulepszenie” tak znanych 6693 i 6668. Kolejny zestaw to promocyjne maleństwo przedstawiające pojedyńczy dystrybutor paliwa wraz z obsługą. Ostatnią pozycją jest mały pitstop z bolidem w formie stosowanej od 1996 roku.
Cóż ogólnie mogę o nich napisać? Że są trochę inne niż klasyka przez duże „K”. Jak stajnia z terenówką nie odbiega poza kolorem od zestawów z początku lat 90-tych i w zasadzie nie można mieć zastrzeżeń do promocyjnego maleństwa, tak już śmieciarka z mega uproszczeniami w postaci gotowego podwozia i slope z nadrukiem zamiast składanego z elementów przodu i ten mini pitstop wyrwany z kontekstu nie przemawiają do mnie. Ale o tym poniżej. Postaram się poszukać plusów także w tych pozycjach.
Moje egzemplarze są w bardzo dobrym stanie, do wszystkich instrukcja, a do najstarszej pozycji także pudełko.

Sunset Stables.

Pierwszy z zestawów to pozycja stanowiąca uzupełnienie do całkiem fajnej i zdecydowanie większej stajni z różowej serii, tj. 6419.

Zestaw można podzielić na dwa elementy. Pierwszym jest oczywiście kawałek stajni z zadaszeniem i miejscem dla konia z poidłem. Obsługuje go fanka koni w bujnej czerwonej fryzurze, z ładnym nadrukiem na torsie. Drugim elementem jest terenówka z przyczepą do transportu konia. Jest to pojazd identyczny z tym, który znajdziemy w przytoczonym 6419. W zestawie jest sporo szczegółów w postaci wyposażenia dla konia, dopracowanego kawałka stajni, z dachem z nadrukiem oraz całkiem udanym pojazdem. Minifigi także niezłe. Do wspomnianej obsługi stajni dochodzi bowiem minifig kierujący pojazdem w stroju dżokeja.

W zasadzie nie mam się do czego przyczepić w stosunku do 6405. Zestaw jest bawialny, posiada spore możliwości w zakresie konfiguracji. Sporo szczegółów, bardzo dobre figurki no i zwierzaka. O terenówce i przyczepie nie wspominając. Jedyne co mnie drażni, ale dotyczy to całej serii to kolor stosowany na płytki bazowe. Really? Kto wymyślił tę barwę..
6405 to typowy zestaw z początku lat 90-tych, więc moja ocena nie może być inna niż dobra. Moim zdaniem ocena 8/10 punktów jak najbardziej właściwa.

Recycle Truck.

Drugi zestaw w tym zestawieniu na dzień dobry ma u mnie krechę. Jest typową karykaturką miejskich pojazdów, choć trzeba przyznać, że był bardzo popularnym zestawem w drugiej połowie lat 90-tych.

Auto utrzymane w kolorze niebieskim, z czarnym podwoziem, żółtymi felgami, nie posiada dachu, co także było typowe dla okresu w którym powstał. Minifiga wkłada się za to prosto do pojazdu. Za kabiną znajduje się przestrzeń na śmieci, z tym że nie jest niczym zakryta. Co oczywiście powoduje możliwość ich wypadania. W zestawie obok pojazdu znajdziemy dwa kosze ze śmieciami w postaci czarnych beczułek. I w zasadzie nic nie można więcej napisać o tym zestawie. No może poza faktem iż auto posiada łącznie dwa elementy z nadrukiem.

Zestaw w zasadzie ma tylko dwa plusy. Jednym jest minifig, o którym nie wspomniałem, a to ładnie kolorystycznie zestawiona figurka w zielonych spodniach i zielonej bluzie z białymi rękawami. Do tego czapka w takim samym kolorze. Drugim plusem są dwa kosze w starym ciemnym szarym. Ogólnie zestaw mi się nie podoba, a gości u mnie tylko dlatego, że to nadal okres tzw. klasyki. Moja ocena nie może być inna niż 2/10 punktów i to tylko za minifiga i śmietniki. 6564 jest wypaczeniem tak udanych śmieciarek jak 6693 i 6668, o których wspominałem wcześniej.

Petrol Station Attendant and Pump.

Maleństwo w postaci pojedyńczego dystrybutora i minifiga obsługi to nic innego jak promocyjna pozycja.

Mały dystrybutor umieszczony na szarej płytce posiada poza daszkiem slope z nadrukiem przycisków oraz wąż do tankowania. Jako mała promocyjna pozycja jest ok. Każdy młody adept Lego posiadający pojazdy, a nie posiadający stacji benzynowej mógł tanim kosztem sobie ją zbudować zakupując powiedzmy dwie sztuki 2887. Do każdej dostał dodatkowo ładnego minifiga w niebieskim wdzianku i białej czapce. Bawialność mimo rozmiarów i małej liczby elementów obecna, ale tylko pod warunkiem posiadania pojazdów, które będzie można tankować. Ogólnie zestaw spełniał swoją rolę i mimo iż nie ma tu żadnych wodotrysków mogę ocenić go na 6/10 punktów.

Power Pitstop.

Ostatni z zestawów to mały pitstop, który jak pisałem wcześniej jest trochę wyrwany z kontekstu. Dlaczego? Otóż dlatego, że w zasadzie nie ma zestawu, do którego by pasował.

Zestaw przedstawia kawałek toru wyścigowego w postaci pitstopu oraz żółty bolid z numerem „2”. Napisałem, iż do niczego nie pasuje, ponieważ pozycja, do której można by go dołączyć, czyli tor wyścigowy 6337, sam w sobie posiada takowy. Podobnie zresztą jest z drugim pitstopem 2554. W zasadzie pasuje do niego tylko ciężarówka przewożąca dwa bolidy, tj. 6432. Napisałem wcześniej, iż forma bolidu, która występuje w opisywanym zestawie jest stosowana od 1996 roku. Jest to prawda jeśli idzie o ogólną wielkość pojazdu. Jednak od 1996 do 1998 roku posiadały one więcej szczegółów. Mowa tu o zestawach 6335, 6337, 6546 i 2554. Uproszczenie pojazdów (niestety zgodnie z przyjętą normą dla Town), nastąpiło wraz z dwoma ostatnimi zestawami. Opisywanym tutaj pitstopem  i wspomnianym 6432.

Pominąwszy uproszczenie należy jednak zauważyć kilka plusów zestawu. Przede wszystkim dobre figurki oraz mnóstwo wyposażenia. Znajdziemy tu aż siedem sztuk narzędzi wszelkiej maści, w tym podnośnik i dwa dodatkowe koła. Sam pitstop także ma potrzebne elementy w postaci zegara, znaku stopu, czy fajnego zbiornika do tankowania. Sam pojazd to jednak ponownie nic ciekawego. Prostota i trzy elementy z nadrukiem numeru. Tak więc zestaw mimo iż w zasadzie do niczego nie pasuje i posiada uproszczonego maksymalnie bolida może być przydatny przy własnych konstrukcjach. A gdyby zestawić wszystkie wspomniane sześć zestawów, które posiadały ten sam typ (wielkość) bolida i stworzyć z nich jeden tor wyścigowy z zapleczem, to jego minusy nie byłby zauważalne.
Biorąc wszystko pod uwagę oceniam zestaw na 5/10 punktów.

Kolejny wpis to zapewne recenzja jakiejś klasyki. Zapraszam.

Opublikowano Kolekcja, Lego | Otagowano , , , , , , , | 4 komentarzy

Recenzja 30477 Chameleon

Recenzja 30477 Chameleon

Seria: Creator
Rok wydania: 2017
Liczba klocków: 53
Liczba figurek:
Cena: 15 – 45 (MISB) zł (Allegro, BrickLink)

Brickset

Jako niepoprawny fan polybagów, zbierający je równie wytrwale jak klasyczne zestawy, wracając powoli do recenzji zestawów postanowiłem na etapie rozbiegu przybliżyć Wam niewielki tegoroczny zestaw serii Creator. Mały barwny kameleon wydany jako pozycja promocyjna w postaci polybaga trafił na rynek na początku lutego, a przynajmniej wówczas pojawił się w sprzedaży online. Zestaw idealnie wpisujący się w szereg zwierzaków, jakie wyszły w ramach twórczej serii to przyjemna konstrukcja, co postaram się poniżej udowodnić.

Opakowanie i instrukcja

Zestaw umieszczono w typowym dla polybagów woreczku foliowym o wymiarach 17 x 17 centymetrów (licząc wraz z przezroczystymi paskami). Grafika główna to zwierzak umieszczony na jakimś drzewie. Do tego numer zestawu oraz przeznaczenie wiekowe, jak i seria z której pochodzi. Tył to oczywiście wszelkiej maści ostrzeżenia i informacje techniczne. Nie mogło zabraknąć też przezroczystego paska do podglądu zawartości. Ciekawostką jest, iż jest to najbardziej „napakowany” polybag, jaki udało mi się kupić. A wiem co piszę, gdyż w ramach swojej kolekcji otworzyłem dotychczas ponad 150 różnych zestawów tego typu. ;) Być może to kwestia mojego egzemplarza, że na etapie produkcyjnym pozostało wewnątrz tak dużo powietrza, a być może dotyczy to całej serii. Tego nie wiem. Gdyby go mocno klepnąć, to wystrzeliłby jak nadmuchana torebka papierowa. :)

Następnie instrukcja. Złożona kilkukrotnie rozkłada się do formatu A4 i w obustronnych dwudziestu jeden ruchach przedstawia budowę modelu. Instrukcja czytelna, a błędów nie zauważyłem.

Elementy

Wnętrze polybaga poza wspomnianą instrukcją kryje średnią ilość elementów jak na woreczkowy zestaw. Zawartość całości wygląda dokładnie jak na zdjęciu poniżej.

Zestaw składa się z pięćdziesięciu trzech elementów plus trzesz sztuk zapasowych. Kolorystycznie został utrzymany bardzo barwnie. Kolorem dominującym jest limonkowy, do tego trochę części w kolorze niebieskim, jasno pomarańczowym, czerwonym i czarnym. Wśród elementów znajdziemy sporo przydatnych łuków czterech typów, w dwóch kolorach, plate, w tym modyfikowanych, kilka bricków i innej drobnicy. Najciekawsze elementy to 18649 w kolorze jasno pomarańczowym występujący w tej barwie tylko w dwóch zestawach i 63868 w kolorze limonkowym występujący tylko w trzech zestawach, czy 93606 w kolorze limonkowym występujący w sześciu zestawach.
Ilość elementów średnia jak na polybaga, lecz trzeba przyznać, że obfitująca w ciekawe i przydatne części. W szczególności zestaw stanowi bogaty zasób elementów w kolorze limonkowym. Części to duży plus zestawu.

Zestaw

30477 to nic innego jak miniatura kameleona polującego na muchę, tudzież innego latającego owada. Jest jednym z dwóch, w zasadzie trzech zestawów przedstawiających żyjątka (wliczając 31058), które wyjdą/wyszły w tym roku w ramach serii Creator. Zestaw wydaje się być pozycją promocyjną w sensie ogólnym i nie odnosi się do żadnego konkretnego zestawu normalnych rozmiarów. No chyba że TLG chciało nim przypomnieć o zwierzętach z deszczowego lasu 31031. Kameleon rzuca się mocno w oczy i zapada w pamięć dzięki swej jaskrawej kolorystyce. Barwność konstrukcji powoduje, że przyciąga wzrok. Tak było także ze mną gdy pojawiły się zdjęcia polybagów na rok 2017. Kameleon był jedną z tych pozycji, które najlepiej zapamiętałem.
Konstrukcja zwierzaka jest dość prosta i nie stwarza problemu podczas budowy. Można ją podzielić na cztery etapy. Budujemy tułów, łapki, ogon i głowę. Poszczególne moduły sympatycznego gada widoczne na zdjęciu poniżej. Dalej także zdjęcie gotowego zwierzaka wraz z owadem na którego polował i trzema zapasowymi częściami.

Konstrukcja dobrze oddaje kształty oryginału. Mamy sporą głowę z dużymi wyłupiastymi oczami, długi jęzor do chwytania owadów, łapki zakończone paluchami do chwytania drzew i gałązek oraz gibki ogon. Ponieważ kameleon to gad pozostający w bezruchu i polujący dzięki zmiennemu kamuflażowi, tak i nasza bestia siedzi bez ruchu i oczekuje na zdobycz. Sekwencja polowania widoczna na trzech poniższych zdjęciach.

Budowa pozwala na dokonywanie sporej ilości ruchów w kilku zakresach. Ruchome są więc łapy, umożliwiające imitację chodu, głowa, wraz z ruchomą szczęką i językiem, a także ruchomy ogon. Bardzo dobre zdolności, jak na tak małą konstrukcję. Duży plus zestawu zapewniający bawialność. Zwierzak spokojnie trzyma się nawet na większych roślinach i może stanowić niezłe klockowe urozmaicenie domowych pnączy. ;)Więcej fotek przedstawiających tę fajną kolorową konstrukcję poniżej.

Podsumowanie

30477 to zestaw, który choć jest tylko małym polybagiem to zapada w pamięć. Zastosowana kolorystyka w połączeniu z możliwościami ruchowymi naszego zwierzaka i to przy tak niewielkiej skali nadają moc polybagowi. Mnogość fajnych i przydatnych elementów i to w ciekawych kolorach w połączeniu z niewielką ceną (obecnie na jednym z portali aukcyjnych zestaw można nabyć za 15 zł!) dodatkowo wznosi odbiór pozycji na wyżyny. Moim zdaniem kameleon to świetny mały zestaw, w którym nie odnotowałem żadnych minusów. Ocena nie może być więc inna niż 10/10 punktów w polybagowej skali. Właśnie. I do tego to tylko mały polybag ;) 30477 polecam wszystkim fanom TLG, bo każdy w tej małej pozycji znajdzie coś ciekawego dla siebie.

Za :
+ dobre odzwierciedlenie oryginału
+ bawialność i możliwości ruchowe
+ kolorystyka
+ elementy

Przeciw:

Brak

Opublikowano Lego, Recenzje | Otagowano , , , , , , , , , | 2 komentarzy

Lego Star Wars – wydanie marzec 2017

Ponieważ w punktach z prasą pojawił się właśnie kolejny numer miesięcznika Lego Star Wars spieszę poinformować o fakcie wszystkich fanów klockowych dodatków, jak i tematyki Gwiezdnych Wojen. lego-sw-magazine-03-2017-1Wydaniem marcowe oprócz oczywiście komiksów z udziałem bohaterów gwiezdnej sagi, konkursów i ciekawostek, plakatu i opisów zestawów dostępnych w ramach serii, klasycznie już, jako dodatek oferuje mały foliowy zestaw Lego. Foil pack z obecnego numeru przedstawia kolejny model pojazdu znanego z serii w mini skali. Tym razem jest to utrzymany w białej kolorystyce mały model statku Duch, który znany jest z serii Rebeliantów. Model zgrabny i dość dobrze odwzorowujący oryginał. Cieszy oko, iż jest to kolejny przykład mini modelu, który raz że spokojnie możemy postawić na półce, to dwa idealnie wpasowuje się w całą serię pojazdów i wszelkiej maści latadełlego-sw-magazine-03-2017-2, które zdobyć można było wraz z zakupem miesięcznika. Jak dobrze liczę, jest to już czternasta maszyna.

A co w kolejnym numerze? Kolejne wydanie, które pojawi się w punktach z prasą 30 marca w ramach foliowego dodatku oferować będzie drugą figurkę do kompletu, wliczając tę, którą można było dostać wraz z wydaniem styczniowym – Kanan Jarrus. Dla odmiany, tym razem będzie to przedstawiciel ciemnej strony mocy w postaci imperialnego kierowcy bojowego. Tak dla równowagi i odmienności – czemu nie? :)

Cóż. Jak zwykle zachęcam do zakupu i kolekcjonowania tych maleństw. :)

Opublikowano Lego | Otagowano , , , , , , , | Dodaj komentarz

Polybagowe szaleństwo

Kto zagląda czasem na LS  z pewnością zauważył, iż moim konikiem poza klasycznymi zestawami są oczywiście polybagi. Staram się zbierać wszystkie woreczkowe zestawy, niezależnie od serii, choć przyznam iż stronię od tych, które zawierają samą minifigurkę. Ostatnim czasem wpadła mi ich znaczna ilość, stąd też w najbliższym okresie pojawią się ich mniejsze, bądź większe opisy. Poza trzema zestawami z The LEGO Batman Movie, o których mogliście poczytać ostatnio, pojawią się pozycje, które widać na poniższej fotce.

polybagi-edycja-2017

 Do widocznych powyżej zestawów dołączą jeszcze dwa związane z Batmanem, tj. 3060730446 oraz 4310, 490040049 i 30278. Widoczne na zdjęciu pozycje postaram się pogrupować tematycznie. Z pewnością znajdą się także jedna, bądź dwie bardziej szczegółowe recenzje. Cóż. Zapraszam wszystkich fanów tych klockowych maleństw do obserwowania i czytania. ;)

Opublikowano Lego, Polybag | Otagowano , , , , , , | 5 komentarzy