Lego Star Wars – wydanie grudniowe

lego-sw-mag-11-2016-1Jak co miesiąc, tak i dziś przypominam wszystkim fanom Lego, a w szczególności miłośnikom Gwiezdnych Wojen o fakcie pojawienia się w punktach z prasą nowego wydania miesięcznika Lego Star Wars. Magazyn jak co miesiąc oferuje sporo ciekawostek, komiksów i oczywiście przyczynę mojego zainteresowania publikacją, czyli dodatek w postaci małego zestawu klocków Lego w foliowym opakowaniu. W numerze grudniowym otrzymujemy prom Palpatine’a. Model jak większość pojazdów dostępnych w ramach miesięcznika całkiem udany. Bez problemu można rozpoznać w nim oryginał. Kolorystyka to oczywiście odcienie szarości. Co do elementów wchodzących w skład zestawu, to w zasadzie nie znajdziemlego-sw-mag-11-2016-2y tam nic nadzwyczajnego, ale jest kilka łuków, czy zawsze przydatnej drobnicy. Model promu może nie zachwyca aż tak bardzo jak kilka wcześniejszych pozycji, ale nie można mu w sumie nic zarzucić, no może poza zbyt grubą górną częścią. Skala jednak robi swoje. W kolejnym numerze, który zgodnie z zapowiedzią pojawi się w punktach z prasą już 29 grudnia otrzymamy bijący zielenią ścigacza flash znany z Epizodu I gwiezdnej sagi. Pojazd stanowi kolejną miniaturę maszyn znanych z Gwiezdnych Wojen, co cieszy i z pewnością będzie on zacnie wzbogacał kolekcję wcześniejszych konstrukcji, które można było dostać w ramach magazynu Lego Star Wars. Pozostaje mi zachęcić Was do zakupu obecnego numeru i spędzenia kilku chwil z małym modelem Lego.

Opublikowano Lego | Otagowano , , , , , , , | Dodaj komentarz

Dwa pokolenia Fire Boats

Pozostając cały czas w klockowych miejskich klimatach lat minionych, pora na małe odejście od typowych miejskich zestawów na rzecz pozycji, które miasto uzupełniają. Oczywiście pod warunkiem posiadania portu, rzek, morza czy czegoś w tym rodzaju. Mowa o zestawach serii boats, która bardzo dobrze współgra z serią town i dziś właście przedstawiam dwie podobne do siebie pozycje z pływającej serii. Oba zestawy pochodzą z lat 80-tych (1982 – 1987) i są można by rzec dwoma pokoleniami nawodnych jednostek strażackich.

4025 Fire Boat,
4020 Fire Fighter.

Zestawy to dwie zbliżone wielkością jednostki w zakresie długości i z przewagą szerokości na rzecz nowszego zestawu w stosunku sześć do dziesięciu studów. Łącznie jest sześć minifigów, po trzech na zestaw oraz spora ilość wyposażenia pożarniczego, a także…naklejek. Moje egzemplarze są w stanie dobrym/bardzo dobrym, z instrukcjami lecz bez pudeł. Z braków mogę wymienić tylko dwie naklejki w 4020 wskazujące zanurzenie jednostki. Jednostki posiadają czerwone kadłuby i białe nadbudówki z dodatkowymi elementami w kolorze żółtym, czerwonym, niebieskim i czarnym w przypadku starszego zestawu i elementami w kolorze czerwonym, czarnym i żółtym w nowszej pozycji.

Obie posiadają kabiny dla kapitana, szerszą w nowszym zestawie oraz miejsca pracy dla strażaków w postaci stanowisk ogniowych, czy też innych punktów jak wyposażenie, czy sterowanie. W starszym zestawie dwa stanowiska bojowe, w nowszym jedno z obsługą, drugie automatyczne, plus wyciągarka dla uszkodzonych jednostek. Ale o wszystkim poniżej.

Fire Boat.

Pierwsza pozycja to jeden z trzech zestawów serii, które otworzyły ją w 1982 roku. Oprócz opisywanego 4025 były to 4005 i 4015. Obie pozycje opisywałem krótko już jakiś czas temu, o czym możecie przeczytać tutaj i tutaj.

Jednostka szeroka na sześć studów mieści naprawdę sporo na swoim pokładzie. Na dziobie jest obrotowe stanowisko z dwoma działkami wodnymi obsługiwane przez jednego strażaka. Następnie zaczyna się nadbudówka z wąską kabiną, wyposażeniem w postacie trzech rozwijanych węży, dwóch toporków, radiostacji, dwóch butli tlenowych i panelu sterowania. Dodatkowo z kominem w kolorze niebieskim i żółtymi barierkami. Tył jednostki to podnoszone stanowisko bojowe, z którego strażak może prowadzić działania z wykorzystaniem jednego z bębnów z wężem. Mimo iż jednostka jest wąska, to udało się tu całkiem sprytnie umieścić naprawdę sporo wyposażenia. Dla lepszego zobrazowania klika zdjęć.

Oczywiście jak wszystkie zestawy serii, tak i 4025 może pływać po wodzie. Obciążenie umożliwiające niewywracanie się i stabilność jednostki montowane jest od spodu w postaci trzech czarnych obciążników. Dodatkowo, zgodnie z instrukcją można do niego przyczepiać silnik, pochodzący np. z zakresu modelarstwa. Na zdjęciu widać także dzielną załogę jednostki w postaci trzech strażaków z torsem starego typu. Kapitana w czarnej czapce i dwóch liniowych strażaków w czarnych hełmach.

Dodatkowo kilka zdjęć szczegółów konstrukcji w postaci obu stanowisk bojowych, czy wyposażenia. Na uwagę zasługują plate z wąskim oczkiem w kolorze czerwonym, czy naklejki, które trzeba przyznać, jak na trzydzieści cztery lata mają się znakomicie.

Przyznam, że ciesze się, z powodu posiadania 4025, gdyż uzupełnia on zbiór pierwszych statków, które wypuściło TLG w 1982 roku. Jak można ocenić ten zestaw? Na dzisiejsze czasy może wydawać się zbyt wąski, lecz jak widać nie przeszkadzało to stworzyć całkiem ładnej jednostki. Szukałem jej mankamentów, ale przyznam, że nie znalazłem. Tylko trochę nie rozumiem zastosowania gumowych węży, no chyba, że to element pneumatyki podnoszącej tylną platformę. Zestaw zawiera naprawdę sporo szczegółów, zarówno w konstrukcji, jak i w wyposażeniu. Do tego naklejki, które przyznam, że nie przeszkadzają jakoś. Plusem jest także ich bardzo dobra jakość. Bawialność dzięki funkcjom naprawdę na wysokim poziomie, szczególnie że to 1982 rok. I mimo iż z frontu wygląda dość karykaturalnie z takim wąskim przekrojem, to moja ocena nie może być inna niż 10/10 punktów.

Fire Fighter.

Drugi zestaw to przedstawiciel kolejnego wydania zestawów serii, gdzie obok 4020 Lego w 1987 zaoferowało łódź policyjną 4010 i kontenerowiec 4030.

Jednostka choć jest szersza sprawia wrażeniem mniej zagospodarowanej od swojego pierwowzoru. Na pierwszy rzut oka widać pustą przestrzeń w części dziobowej, co można tłumaczyć automatycznym działkiem wodnym na dachu. Zestaw posiada szerszą kabinę, która zmieści w zasadzie wszystkie minifigi. Za kabiną, do której prowadzą dwa wejścia z wykorzystaniem czerwonych drabinek, znajduje się komin, nad którym góruje jeszcze masz z oświetleniem, antenami i niebieskimi sygnałami. Za kominem znajduje się silnik, a do jego czarnej podstawy umocowano dwie żółte gaśnice oraz dwa zawory do otwierania strumienia wody. Silnik znajduje się pod pokładem do którego możemy dostać się podnosząc dwie klapy, co będzie widać na zdjęciach poniżej.  Kolejnym elementem jest obrotowe działko wodne obsługiwane przez jednego strażaka, a u podstawy jego znajdują się zadrukowane panele sterowania. Za działkiem, w zagłębieniu znajduje się wyciągarka ze sterownicą. Jednostka choć wydaje się mniej zabudowana niż 4025 w zasadzie posiada wszystkie niezbędne elementy. To czego mi tu brak to choć jeden rozwijany wąż strażacki, ale o brakach więcej przy ocenie. Kilka ujęć łodzi.

Obciążenie umożliwiające stabilne poruszanie się po wodzie umieszczono wewnątrz kadłuba w postaci dwóch obciążników typu 73090b. Sam kadłub jest jednoczęściowy, w przeciwieństwie do 4025, gdzie składa się on z pięciu elementów. W zestawie łącznie osiem naklejek, z czego w moim egzemplarzu brak dwóch o czym wspominałem na początku. Typowo strażackie to dwie duże na kadłubie oraz małe z symbolem ogni na panelach w tylnej części kabiny. Kilka bardziej szczegółowych zdjęć ukazujących kabinę, silnik oraz łącznie obie otwierane zabudowy.

Opisując 4020 nie można zapomnieć o minifigach, których podobnie jak w przypadku pierwowzoru znajdziemy trzy sztuki. Z tą różnicą, iż tutaj od razu widać kto dowodzi jednostką, z racji na typowy tors z nadrukiem z kotwicą. Pozostałe dwie figurki to czerwoni strażacy w ładnych wdziankach, często kojarzonych ze sportowymi zestawami z lat 80-tych i 90-tych. Przez zastosowanie jednolitej kolorystyki i białych hełmów wyglądają bardzo dobrze i idealnie pasują do modelu.

4020 to jedna z tych pozycji serii łodzi, która zawsze mi się podobała, a po jej nabyciu musiałem z lekka zmienić o niej zdanie. Niestety w negatywie. Jest zbyt pusta. Mimo bawialności, nie posiada tylu możliwości co poprzedniczka. Jest niewykorzystana i zapomniano chociażby o jakimś podstawowym wyposażeniu. Tylko jedno działko obsługiwane bezpośredni przez minifiga i brak rozwijanego węża nie pomagają. Na plus spora kabina, przestrzeń z silnikiem oraz rozwijana lina z hakiem i całokształt wielkością pasujący do miasta z lat 80-tych. Nie mniej jednak ocena nie osiągnie pełnej dyszki, gdyż 8/10 punktów to maks dla tego zestawu. A szkoda.

Na koniec kilka dodatkowych zdjęć porównujących obie pozycje. Sami oceńcie która Wam bardziej przypadła do gustu.

Opublikowano Kolekcja, Lego | Otagowano , , , , , , , , , , | 1 komentarz

Lego Town&Shell

Pozostając w klimatach klasyki w tematyce Town, przedstawiam Wam dziś trzy zestawy z klasycznego okresu, których wspólnym znakiem rozpoznawczym jest żółto – czerwona muszelka paliwowego giganta, czyli Shell. Przez okres zarówno swojej świetności lat 80-tych i 90-tych, jak i obecnie Lego wydało wiele zestawów ze znakiem firmy. Od czasu do czasu pojawiają się także na LS, tak jak właśnie w tym wpisie. Dziś prezentuję Wam dwa zestawy mega klasyczne plus jeden z końca lat 90-tych. Wg. roku powstania.

6610 Gas Pumps,
6371 Shell Service Station,
1251 Go-Cart.

Dwa zestawy małe i jeden duży jak na standardy lat 80-tych. Mamy tu dwa dystrybutory z benzyną wraz z obsługą, małego bolida oraz jedną z pierwszych pełnowymiarowych stacji benzynowych. Pełnowymiarowych, czyli wielkością pojazdów i zabudowy dostosowanych do minifigów. Zestawy z lat 1981 – 1999, tak więc o sporym rozrzucie. Moje egzemplarze są w bardzo dobrym i dobrym stanie. W zestawach wszystkie naklejki, za wyjątkiem bolida, w którym brak takowej na spoilerze. Cieszy szczególnie stan i obecność wszystkich w zestawie ze stacją benzynową. Zestawy posiadam z instrukcjami oraz pudełkiem do największej pozycji, o czym później. A teraz bliżej o każdym zestawie. Od tego najmniejszego do największego.

Go-Cart.

Małe wyścigowe autko jest kolejnym już zestawem promocyjnym, który fani Lego mogli otrzymać w latach 90-tych podczas korzystania z produktów Shella.

Sam pojazd to nic nadzwyczajnego. Enty już go-cart, bolid, czy tez inna mała wyścigówka wydana przez TLG. W pojeździe nie znajdziemy wyszukanych elementów, czy unikatów. To co rzuca się w oczy to fakt zastosowania elementów w barwach Shella. Żółty, czerwony i biały z dodatkami szarego w dwóch odcieniach. Najładniejszym i najlepszym punktem zestawu jest figurka kierowcy w ładnym, acz prostym wdzianku z kieszenią i muszlą Shella. Warto tu jeszcze dodać, iż był wydany wraz z innymi pięcioma zestawami, które również oferował Shell we współpracy z TLG w 1999 roku. Moja ocena tego maleństwa to 5/10 punktów.

Gas Pumps.

Druga pozycja to bardziej klasyczne podejście do Shellowych klimatów. Zestaw nietypowy, gdyż będący namiastką prawdziwej stacji benzynowej, choć nie pierwszy tego typu na rynku, gdyż posiadał pierwowzór w postaci pozycji 601 z 1978 roku.

Dystrybutory benzyny to fajna i nieskomplikowana pozycja. W zestawie z kilkunastu części możemy stworzyć dwa dystrybutory z wężami do tankowania klockowych pojazdów. Dystrybutory okraszone czterema naklejkami z symbolem firmy, przyciskami, tudzież analogowym wyświetlaczem i numeracją dystrybutora. Wszystko umieszczone na szarej płytce 2×10. Całość obsługuje wdzięczny żeński minifig we wdzianku z symbolem firmy. W zestawie jeszcze dwa bricki z nadrukiem Shella, tak więc na bogato jeśli chodzi o cele promocyjne. Zestaw choć mały to ciekawy, klasyczny i dający namiastkę stacji benzynowej, szczególnie gdy nie było kogoś stać na pełnowymiarową pozycję z ówczesnego okresu tj. 377, której następca poniżej opisany pojawił się dopiero dwa lata po podwójnym dystrybutorze 6610. Ocena zestawu nie tak surowa jak go-carta, gdyż mimo swoich rozmiarów bawialność niezła. Oczywiście warunkiem było posiadanie autek z innych zestawów. 7/10 punktów będzie więc jak najbardziej na miejscu.

Shell Service Station.

Ostania pozycja to druga w historii TLG stacja benzynowa spod znaku Shella dostosowana do minifigów, a pierwsza w pełnym wymiarze, o którym wyżej wspominałem.

W moim przypadku jest to druga stacja Shella którą posiadam, gdyż swego czasu wpadł mi w ręce późniejszy model, tj. 6378, a obecnie zastanawiam się, który zestaw jest ciekawszy. Jego ujęcie w małej scence możecie zobaczyć tutaj. No ale wracając do podmiotu opisu, to zestaw oferuje nam zabudowania stacji benzynowej z dwoma dystrybutorami, małym dachem, sklepem i kasą jednocześnie oraz małym miejscem do napraw pojazdów z podnośnikiem. Do tego aż trzy środki lokomocji, tj niebieski motor z szybką, niebieska osobówka w klasycznym wydaniu oraz mały holownik. Uzupełnieniem bogactwa są trzy minifigi w postaci obsługującego stację jegomościa z torsem z nadrukiem Shella, kierowcy motocykla w czerwonym wdzianku i białym kasku starego typu 193au oraz dziewczyny z typowymi kobiecymi włosami stosowanymi na początku lat 80-tych w zestawach Lego. Jak widać na bogato.

Na powyższym zdjęciu widać możliwości jakie zestaw dawał. Tankowanie pojazdów, holowanie, czy naprawę dzięki podnośnikowi. Minifigi do dyspozycji miały klucz, łopatę i szczotkę oraz dodatkowe opony, które można było nabyć na stacji, czy też płyny do pojazdów dostępne w sklepie. Zestaw miał też mały minus w postaci sporej liczby naklejek, jednak trzeba przyznać, iż były one porządnie wykonane i do dziś nie zrywają się i nie niszczą podczas naklejania i odrywania. Na pozostałych zdjęciach widać wszystkie sztuki, w tym te niewielkie umieszczone na dystrybutorach.

W zestawie poza wspomnianym kaskiem kilka innych unikatów w postaci przede wszystkim płyty bazowej dedykowanej tylko i wyłącznie dla tego zestawu. Do tego plate z oczkiem starego typu, tj. 4081a i szybka do motoru występująca tylko w sześciu zestawach. Ponadto żółty podnośnik z czarnym hakiem występujący w tej konfiguracji tylko i wyłącznie w tym zestawie i moim ulubionym holowniku, jakże tu pasującym tj. 6628. W sumie to pasowałby tu lepiej niż to maleństwo które projektanci umieścili w zestawie. W zasadzie zestaw nie zawiera elementów zbędnych oraz takich, które by mnie w nim irytowały. Konstrukcja zabudowań prosta, a budowa nie stwarza problemów. Pojazdy również ciekawe, choć nieskomplikowane. Warto zwrócić uwagę na zastosowanie wlewu paliwa do niebieskiego auta osobowego oraz podnoszonej maski dla prac naprawczych.
Zestaw jak wspomniałem posiadam z pudełkiem. W owym czasie stosowano płaskie opakowania z wysuwaną tacką, co widać na zdjęciu poniżej. Instrukcja do zestawu mega cienka , raptem osiem stron A4 uwzględniając tytułową oraz ostatnią z konstrukcjami alternatywnymi. A tak wygląda komplet.

Podsumowując 6371 mogę tylko napisać, iż nie jestem w stanie ocenić, który zestaw przedstawiający stację Shella, tj. ten tu obecny, czy wspomniany 6378 jest lepszy. Oba mają ciekawe rozwiązania i dużą bawialność, choć przyznam, że 6371 chyba lepszą z racji na bogactwo ruchomości. Moja ocena zestawu nie może być inna niż 10/10 punktów. Zestaw prawie idealny, uwzględniając rok powstania i obowiązujące wówczas standardy, stosowane rozwiązania i schematy. Zestaw polecam wszystkim fanom klasyki! :)

Opublikowano Kolekcja, Lego | Otagowano , , , , , , , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Lego town trochę mniej znane

Ostatni wpis ze starymi nowościami w moich zbirach dotyczył miejskiej serii Lego z klasycznego okresu, tj. Town i w tym klimacie pozostajemy nadal. Dzisiejsze zestawy, które chciałem zaprezentować to oczywiście jedne z ostatnich nabytków stąd i lądują właśnie tutaj. Posiadają dwa wspólne mianowniki. Pierwszym jest pochodzenie z drugiej połowy lat 90-tych, czyli z okresu, gdzie nie wszystko co wydało TLG było świetne. A drugi to fakt bycia słabo znanymi pozycjami Lego. Przynajmniej w dwóch przypadkach. Wg. roku powstania.

1821 Rally Racers,
2963 Extreme Team Racer,
6429 Blaze Responder.

Zestawy już na pierwszy rzut oka pasują do drugiej połówki lat 90-tych. :) Nie są to klasyczne konstrukcje, znane z miejskiej serii. Jedynie dwie wyścigowe ciężarówki swoim kształtem nawiązują do wcześniejszych modeli. Natomiast ekstremalna terenówka oraz łódź strażacka już nie. Kolorystyka zestawów to istna mieszanka większości barw stosowanych w owym czasie przez TLG. W zestawach także minifigi. Dokładnie trzy, dwa i jeden. Moje egzemplarze są w bardzo dobrym i dobrym stanie. Wszystkie z instrukcjami, a najciekawsza pozycja, czyli 1821 także z pudełkiem. Baaardzo nietypowym, ale o tym później. O każdym z zestawów w kilku dodatkowych słowach poniżej. Zacznę jednak odwrotnie niż zawsze, tj. od najmłodszej pozycji.

Blaze Responder.

Strażacka łódź w swojej konstrukcji jest jedynym takim egzemplarzem w całej flocie strażackich statków w ramach Town.

Zestaw przedstawia średnią łódź strażacką z dodatkowym pontonem. Łódka główna utrzymana oczywiście w biało – czerwonej kolorystyce, natomiast ponton w kolorze żółtym. Łódź składa się z dwóch dużych elementów w postaci jednolitego kadłuba z nadrukiem po obu stronach oraz białego wnętrza. Dodatek do konstrukcji stanowi kilka bricków, plate i innych pojedyńczych elementów. Na moich zdjęciach strażak kierujący sprzętem stoi, jednak normalnie konstrukcja kabiny pozwala na to by siedział. Drugi strażak znajduje się w pontonie, jednak spokojnie zmieści się także w głównej kabinie. Tył łódki to dwa stateczniki z sygnałami, a pomiędzy nimi platforma dla pontonu. Sam ponton prosty, bez bajerów, z dodatkowym wyposażeniem. Brak w nim natomiast jakiejkolwiek dźwigni do silnika. To co mi jeszcze nie pasuje w tym zestawie to dwa obrotowe działka wodne na przodzie łódki. Jest to element niepotrzebny i psuje niezły kształt całości.

Łódź pasuje na łódkę ratowniczą, a nie gaśniczą. Poza tymi dwoma mankamentami nie mam w zasadzie uwag. Zastanawiam się jednak jeszcze dlaczego Lego nie ujęło zestawu w ramach serii Boats, a trafił on do miejskiej serii. Z uwagi na jednolity kadłub spokojnie mogłaby uzupełnić i tak niezbyt bogatą w ilość zestawów serię statków. Zestaw należy do tych konstrukcji końca lat 90-tych, które były lepsze od przyjętego wówczas trendu i stosowanej linii w serii Town. I choć i tutaj widać masę uproszczeń – chociażby po łącznej liczbie tylko czterdziestu pięciu elementów, to nie ma tragedii. Można by tylko naprawić kwestie o których pisałem, zmienić na mniejsze te wielkie światła ostrzegawcze i byłoby bez uwag. Moja ocena zestawu to 7/10 punktów.

Extreme Team Racer.

Drugi zestaw to przedstawiciel niewielkiego tematu sportów ekstremalnych, a odkładnie Extreme Team, które gościły w miejskiej serii przez okres lat 1998 – 1999.

Konstrukcyjnie pojazd jest dosyć ciekawy. Nie ma typowego podwozia popartego przeważnie na dłuższym plate 8×2, czy 10×2, a bazę dla całości stanowi płyta podłogowa pojazdu czyli plate o rozmiarach 10×4. Konstrukcja modelu ciekawa, nietypowa, tworząca naprawdę zgrabną terenówkę, czy też pojazd wyczynowy. Duże charakterystyczne koła, dwie długie srebrne rury wydechowe, silnik na zewnątrz, czy też ciasna kabina tworzą w tym przypadku niezłą całość. Pojazd oznaczono oczywiście przynależnością do serii dzięki jednemu slope z nadrukiem i naklejce na spojlerze.

To co bym zmienił w tej konstrukcji to kolorystyka. Koła powinny mieć felgi czerwone, co fajnie komponowałoby się z dołem maszyny, góra pozostała by czarna, natomiast z pewnością do zmiany kolor oszklenia. Z typowym żółtym byłoby o wiele lepiej, choć wiem że trans neon green to wizytówka serii do której należy zestaw. Przyznam, że pozycja dość słabo znana. Jest zestawem promocyjnym, dodawanym pod koniec lat 90-tych w wybranych sklepach i drogeriach w Niemczech i Holandii. Dostępny również w sklepie online w Stanach. Żałuje, że muszę „zminusować” model z uwagi na kolorystykę, bo byłaby wysoka ocena. To co mi się w nim najbardziej podoba to kształt. Jest naprawdę nietuzinkowy i ciekawy. Moja ocena tego mniej znanego zestawu to 6/10 punktów. Gdyby nie wspomniane mankamenty byłoby 9/10.

Rally Racers.

Wisienką na torcie jest oczywiście najstarszy zestaw przedstawiający wyścigi ciężarówek, które same w sobie nie występowały zbyt licznie w serii Town.

Na pierwszy rzut oka zestaw może wydawać się pusty. Są tyko dwa pojazdy, człowiek z obsługi z ciekawym torsem z logiem Octana. Do tego małe podium i płyta 32 x 32. Bieda mogłoby się wydawać. Jednak wcale tak nie jest. Przynajmniej według TLG, które zestaw umieściło w nietypowym opakowaniu, a płyta stanowi tylko i wyłącznie darmowy dodatek do zestawu. O co chodzi? Otóż o to, iż by wzbogacić i urealnić bawialność Lego stworzyło skośne opakowanie, które po przewróceniu frontu na spód można było używać jako pole startowe kładąc na nim wspomnianą płytę. Wszystko zresztą opisuje opakowanie, więc sami zobaczcie. Na pudle ponadto przedstawiono inne „wyścigowe” pozycje z połowy lat 90-tych, modele alternatywne oraz zastosowanie płyty.

Ale wracając do samych klocków..Zestaw oferuje nam dwie sportowe ciężarówki o znanym już z grubsza kształcie Są to lekko zmodyfikowane modele pojazdów, które wcześniej występowały w zestawach miejskiej serii. Chociażby jak 635766691831. A przynajmniej do wspomnianych nawiązują. Tutaj zastosowano jednak więcej bajerów w postaci dodatkowego oświetlenia, wielkich rur wydechowych, czy sporej wielkości spojlerów na których umieszczono naklejki z numerami startowymi. Naklejki te dedykowane tylko i wyłącznie dla tego zestawu. Ciężarówki wyglądają naprawdę zacnie. W zasadzie nie ma się do czego przyczepić, choć może zmniejszyłbym ilość świateł na potrzeby wyścigów. Fajnie wyglądają też baki z paliwem, które poszerzono i wyprowadzono poza obrys pojazdów po obu stronach kabin.

Fajnie, że nie ujednolicono pojazdów, a bazę jak widać stanowiły różne modele, co szczególnie widać po przodach maszyn. Obie trzy osiowe, jak wspomniałem ze spoilerami o odmiennym sposobie mocowania. W pojazdach dwóch wyścigowych kierowców w kombinezonach o kolorze pojazdu, czyli w czerwonym i niebieskim.

Zestaw może stanowić ciekawe uzupełnienie sportowych pozycji a i można pokusić się o małe wyścigi ciężarówek. Przeglądając zestawy Town, możemy natrafić na cztery pozycje z lat 90-tych, które można razem zestawić, stworzyć mały tor i dla odmiany od bolidów, rajdówek, czy dragsterów pościgać się ciężarówkami. Może i kiedyś coś takiego przygotuję.. ;) Mam na myśli następujące pozycje – oczywiście doskonale znany i lubiany 6669, późniejszy 1991 oraz najmłodszy i najsłabszy wyglądem zestaw czyli 6424. Choć patrząc na zastosowaną numerację na pojazdach, Lego jako głównych konkurentów uznało Daredevila z 6669 i właśnie opisywany 1821. Dla lepszego zobrazowania mała grafika.

Cóż. Zestaw niby nic takiego, ot dwie ciężarówki. Ale z uwagi na dobre konstrukcje pojazdów, drobne smaczki, nietypowe opakowanie, słabą dostępność w momencie pojawienia się na rynku – wart zainteresowania. Moja ocena nie może być inna niż wysoka. A wynika z opisanych kwestii, a szczególnie z faktu możliwości stworzenia wyścigów w szerszym zakresie, maksymalnie aż sześciu ciężarówek. 1821 oceniam na 9/10 punktów. Zestaw trafia także do zakładki unikaty, którą staram się sukcesywnie wzbogacać o kolejne nietypowe pozycje od TLG.

Opublikowano Kolekcja, Lego | Otagowano , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Lego Star Wars – wydanie listopadowe

Ponieważ od kilku dni dostępny jest w punktach z prasą kolejny numer opisywanego przeze mnie od jakiegoś czasu magazynu (miesięcznika) Lego Star Wars, przedstawiam w kilku słowach co też klockowi maniacy znajdą w bieżącym wydaniu. Magazyn przyzwyczaił nas, że w ramach dodatków w foliowych woreczkach dorzuca do każdego wydania całkiem porządne mini modele Lego. Tak też jest i tym razem. Poprzez wydanie 9.99 zł dostajemy bowiem model pojazdu MTT znanego od części Mroczne Widmo.

   lego-sw-magazine-11-2016-2                         lego-sw-magazine-11-2016-1

Model przedstawia ciężki pojazd bojowy do przewozu sporej liczby droidów bojowych. Kolorystyka zgodna z oryginałem, podobnie jak i ogólny zarys kształtu. Co do części to pośród czterdziestu pięciu klocków znajdziemy coś przydatnego. Są plate, w tym modyfikowane, podobnie bricki, brackety,serki, w tym podwójne i dwa działka. A większość w ciekawym odcieniu brązowym. Myślę, że jak ktoś poluje na te małe modele z Gwiezdnych Wojen, to naprawdę warto.
Kolejny numer dostępny będzie na początku grudnia z kolejną miniaturą. Tym razem będzie to prom Palpatine’a. I z tego co widać po jednej fotce jest to kolejna niezła zabawka. Standardowo już zachęcam do zakupu!

Opublikowano Lego | Otagowano , , , , , , | 2 komentarzy

Starocie Lego? Oczywiście Klockowy Świat.

Tego, że nie jestem jedynym zbieraczem i kolekcjonerem klasycznych zestawów Lego w Polsce, to jestem pewien. Wystarczy rzucić okiem na tematyczne fora, portale aukcyjne, czy inne podobne przybytki. I właśnie o jednym z nich ponownie piszę na LS, z racji duuużej aktualizacji i wrzucenia przez kolegę Łukasza masy nowych (starych) zestawów na sprzedaż do swojego sklepu Klockowy Świat. Kto do tej pory nie zaglądał do sklepu, a poszukuje zestawów ze swojego dzieciństwa zapraszam, bo naprawdę warto.

klockowy-swiat-2016

Nie będę się tutaj rozpisywał co obecnie możecie tam znaleźć, gdyż jest tego poprostu zbyt wiele. Jednak każdy fan klasyki z pewnością znajdzie coś dla siebie, czy to z serii Town, Space, czy Castle. I uprzedzam pytania, z tego co się orientuje sprzedający handluje jedynie zestawami, a nie pojedyńczymi elementami. Klockowy Świat – szukasz klasyki, z pewnością ją tam znajdziesz!

Opublikowano Lego, Reblog | Otagowano , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Ponownie Town

Kolejny wpis o klasycznych zestawach Lego poświęcę na przedstawienie pięciu zestawów serii Town, które stosunkowo niedawno wzbogaciły moje zbiory. Zestawy częściowo znane i popularne. Pozycje o znacznym rozrzucie czasu powstania, tj z lat 1978 – 1995, a także (poza dwoma przypadkami) odmienne tematycznie.

603 Motorbike,
6309 Town Mini Figures,
6315 Road Signs,
6351 Surf N’ Sail Camper,
1761 Paradisa Speedboat.

Jak widać na załączonym obrazku zestawy nie należą do największych rozmiarem, a wręcz tylko jeden z nich można zaliczyć do średnich. Dwa to maleństwa, a pozostałe dwa to pozycje uzupełniające. Trudno doszukiwać się wśród nich wspólnego mianownika, no chyba że dotyczy to wspomnianych „suplementali” w postaci minifigów i znaków. Najstarsza pozycja to przedpotopowy motor od Lego, jakże innych od widocznego na zdjęciu policyjnego rumaka, doskonale znanego z klasycznego Town. Idąc dalej wg. roku powstania mamy zbiór minifigów i zbiór znaków. Obie pozycje uzupełniają miasto w latach 80-tych i należą do podgrupy Accessories. Kolejnym zestawem jest kamper z przyczepką przeznaczony do zabaw nad wodą oraz mała motorówka wywodząca się z tematu Paradisa w ramach klasycznego miasta. Wszystkie zestawy wydane w formie pudełkowej. Moje egzemplarze w bardzo dobrym i dobrym stanie. Instrukcje do trzech pozycji (tych które je posiadały w oryginale) i dodatkowo pudełka do zestawów uzupełniających (bez instrukcji w oryginale). O każdej pozycji kilka dodatkowych słów i zdjęć.

Motorbike.

Motor, czy jak przedstawiają inne źródła sidecar, czyli motor z przyczepką to przedstawiciel wczesnych lat miejskiej przygody od TLG w formie i wielkości dostosowanej do współcześnie znanych minifigów.

Patrząc na to proste dzieło projektantów Lego trudno nie oddać im honoru, że próbowali stworzyć coś, co z kilku kanciatych i prostych elementów będzie przypominało motor z koszem. W konstrukcji nie zastosowano żadnych wyszukanych elementów. Użyto w zasadzie trzy – cztery barwy, skutecznie oddzielając niebieski spód od żółtej góry. Sama konstrukcja, jak na dzisiejsze lata, a nawet 1978 rok wygląda lekko karykaturalnie. Figurka wygląda dziwnie siedząc na miejscu kierowcy. Sam kosz także nie może przewozić dodatkowych pasażerów, bo się tam poprostu nie mieszczą. Figurka obecna w zestawie to zwykły miejski minifig w czarno – czerwonym wdzianku z niebieskim kaskiem. I to w zasadzie najlepsza część tego zestawu.

Ponieważ jest to pozycja posiadająca figurkę wchodzi w okres mojego zbieractwa i powiększa zbiory. Dodatkowo radość moją zwiększa fakt, iż jest to zestaw starszy o rok ode mnie. :) Jak ocenić 603? Nie można być tu zbyt drastycznym. Zrobiono motor z ograniczonego zbioru elementów bo nie było innej opcji. W owym czasie w ramach Town były już i samochody i koparki dostosowane do figurek, a także jednoosobowy motor policyjny (pozycja 644) , stanowiący bazę dla prezentowanego zestawu. Biorąc pod uwagę realia 1978 roku oceniam zestaw na 5/10 punktów. Do polecenia tylko dla zagorzałych fanów starci. ;)

Akcesoria, czyli Town Mini Figures i Road Signs.

Oba zestawy należą do tego rodzaju pozycji TLG, które mimo iż nie przedstawiają sobą niczego konkretnego, to i tak są chętnie kupowane i zbierane. Nie inaczej jest w przypadku zbioru minifiów i znaków drogowych.

Zestawy są doskonale znane. Występowały przez wiele lat w katalogach Lego, a jak z nich znikały to tylko dlatego, żeby zrobić miejsce swoim następcom. Obie pozycje umieszczono w niewielkich pudełkach o grafice jak na zdjęciu. Zestaw 6309 pochodzi z rynku amerykańskiego, co widać po charakterystycznych dodatkowych napisach i opisach. Dla lepszego zapoznania z tymi małymi pozycjami zamieszczam zdjęcia pudełek, dla tych, co do tej pory nie spotkali się z tego typu konstrukcjami Lego.

Tył opakowań to jak widać rzut na zawartość opakowań. W przypadku znaków otrzymujemy jedenaście sztuk dziesięciu typów, z powtórzeniem znaku stop. Cała gama pozwala na skuteczne uzupełnienie miasta, czy też budowanej makiety. A w zbliżeniu wyglądają tak jak na poniższym zdjęciu.

Ciekawsza pozycja to oczywiście miejskie figurki, których sześć sztuk odzwierciedla poszczególne tematy w ramach klasycznego Town. Jest tutaj oczywiście policjant, żeby było atrakcyjniej – na motorze z ładną szybką, strażak z toporem, pracownik lotniska z dwoma znacznikami, mechanik z kluczem, lekarz z walizką i zwykła mieszczanka, bez dodatkowych atrybutów. W zestawie dwie panie i czterech mężczyzn. Zestaw posiada ładną grafikę główną, zachęcającą do zakupu (przynajmniej mnie). Minifigi są wesołe, w zgrabnych pozach i wydają się pracować w momencie robienia zdjęcia.

Tego typu zestawów w ramach całej klasyki Lego (nie istotne w jakiej serii) jest cała banda. Przedstawione tutaj to doskonale znane klasyki z lat 80-tych. Co do oceny to trochę trudno oceniać akcesoria, bo w końcu nie ma tu żadnej konstrukcji, a co najwyżej dobrze zaplanowane zestawieni części. Ale właśnie to zaplanowanie oceniam w przypadku znaków na 6/10 punktów, a w przypadku minifigów na 8/10 punktów.

Surf N’ Sail Camper.

Największa pozycja z prezentowanych w tym wpisie do jednej z czterech zestawów, które służyły do przemieszczania się i czasowego mieszkania dla minifigów.

Mamy tu do czynienia z trochę kanciastym kamperem w kolorze białym z dodatkami czerwieni i niebieskiego, który ciągnie przyczepkę z łódką, żaglami, a na własnym grzbiecie dźwiga dodatkowo rower i deskę. Zestaw pochodzi z okresu, gdzie graficy i projektanci Lego umieszczali je na tle wybrzeża, tudzież wybrzeża w ciepłej, rajskiej okolicy, tak jak w przypadku podmiotu opisu. Przyznam, że gdy patrzy się na grafikę główną odnosi się wrażenie luzu i ciepła, które towarzyszyły niektórym zestawom na początku lat 90-tych. Jaki jest więc 6351? Jest bardzo bogaty. To napewno. Choć nie sprawia takiego wrażenia, to jak się przyjrzymy elementom widać to sporo wyposażenia dla figurek, których w zestawie są dwie. Sam samochód posiada otwierane wnętrze i podnoszoną kabinę kierowcy. Wszystko solidnie oszklone. We wnętrzu telewizor, radio, kuchenka, kubki, patelnia i dwa kapoki. Do tylnej ścianki przytwierdzono czerwony rower, a na dachu spoczywa żółta deska do windsurfingu i jej elementy. Do pojazdu dodano prostą, szarą przyczepkę, na której minifigi wiozą łódkę motorową z dwoma żaglami.

Nasi bohaterowie naprawdę mogą mieć ból głowy czym zajmować się nad wodą. Czym pływać, czy jeździć, coś przekąsić, czy się wylegiwać na plaży. Zabrakło tu tylko jakiejś piłki, ale wtedy nie występowały jeszcze w zestawach Lego. Naprawdę ilość elementów zestawu i jego szczegółowość to duży plus. Co do figurek, to mamy tu oczywiście mężczyznę i kobietę. Męski minifig w gustownym wdzianku z pojazdem z dużymi kołami, natomiast dama w biało – czerwonym ubranku. Mając do dyspozycji tyle sprzętów, bawialność zestawu także stoi na bardzo wysokim poziomie.

Zestaw pasuje do innych pozycji umieszczonych przez projektantów nad wodą, jak 6534, czy 6595. Choć warto w tym miejscu wspomnieć o tym, iż TLG w ramach serii Town wydało łącznie cztery pozycje, w których mamy albo kampery, albo osobówki z przyczepami kempingowymi. Jakby nie patrzeć jest to jeden worek, do którego wrzucam wszystkie pozycje, a która z nich jest najlepsza (nie faworyzować budynku i należy skupić się pojazdach) oceńcie sami. Bez większego wysiłku widać, że opisywany kamper (1992 rok) jest unowocześnioną wersją pojazdu z zestawu 6388 z 1989 roku.

Moja ocena zestawu nie może być inna niż oczywiście wysoka. Mimo pewnej kanciastości auta i braku drzwi dla kierowcy (czego nie lubię), to nie można nie zauważyć mnóstwa wyposażenia i pomysłu. Zestaw idealnie komponuje się z innymi pozycjami znad wody, ma bardzo dużą bawialność i nie mogę mu wystawić nic innego jak 8/10 punktów.

Paradisa Speedboat.

Ostatni z zestawów to mała motorowa łódka z żeńskim minifigiem sunącym gdzieś pomiędzy plażami serii Paradisa.

O zestawie można powiedzieć tyle, że z pewnością jest to promocyjna pozycja, zachęcająca do nabyci większych pozycji serii przeznaczonej dla dziewczynek. Widoczny wszem i wobec róż, spora ilość żeńskich minifigów i zacukrzenie serii idealnie widać i w tej małej łódce. Konstrukcja modelu prosta i nie wyróżniająca się kompletnie niczym. Najmocniejszym elementem całości jest oczywiście figurka, co widać na załączonych zdjęciach.

Ponieważ zestaw spełnia swoją funkcję promującą serię i zachęca chociażby do bliższego się jej przyjrzenia, nie można go nisko oceniać. Ocenę także podnosi ładna, choć stosunkowo popularna figurka. Moim zdaniem to maleństwo to pozycja na 5/10 punktów.

Kolejne wpisy, to oczywiście dalsza klasyka. Będzie m.in. o tym, co było w ramach Lego, nim pojawiło się Ninjago.

Opublikowano Kolekcja, Lego | Otagowano , , , , , , , , , , , | 2 komentarzy