Powrót klasyki. Trains.

Kończą się wakacje, kończą się polybagi więc czas powrócić do tego, co było powodem powołania do życia LS. Do klasyki. Dzisiejszy wpis dotyczył będzie dwóch zestawów, które już jakiś czas zalegały niezłożone i nieopublikowane. Oba pochodzą ze świetnej serii Trains, a dokładnie z serii z lat 90-tych, tj. 9v. Jeżeli chodzi natomiast o polybagi, to z pewnością pojawią się jeszcze w tym roku na stronie, w tym jako podsumowanie całości zbiorów. Ale wracając do klasyki dwie pozycje wg. roku powstania.

4537 Octan Twin Tank Rail Tanker,
4552 Cargo Crane.

Zestawy przedstawiają bardzo dobrze znany i rozpoznawalny wagon cysternę wraz z ciężarówką Octana przewożącą beczki z paliwem oraz mniej znany dźwig kolejowy. Zestawy dzielą dwa lata (1993 – 1995) i kolorystyka. Cysterna utrzymana w barwach Octana, czyli doskonale znany biały z czerwonym i zielonym. Dźwig to natomiast mieszanka czarnych podstaw wagonów (zresztą w przypadku cysterny także), żółtego, czerwonego i zielonego.

Moje egzemplarze są w bardzo dobrym stanie, choć przydałyby się lepsze naklejki do Octana. Dźwig natomiast (co nieczęsto się zdarza przy takiej ilości) posiada wszystkie naklejki, które nanosiłem jeszcze z oryginalnej wytłoczki. Nigdy nie używane. Do obu instrukcje, plus pudło do Octana. A teraz kilka dodatkowych zdjęć i słów opisu każdej z pozycji.

Octan Twin Tank Rail Tanker.

Najstarsza pozycja była naturalną koleją rzeczy po tym jak TLG wypuściło takie pojedyńcze wagony jak niebieski 4536, czy klasyczny czerwony 4543. Brakowało innego typowego wagonu transportowego, czyli cysterny. A że akurat w zestawach czas swój miał Octan, a nie Shell, jak chociażby we wcześniejszej wersji cysterny, tj. 7813, to wyszło jak wyszło.

Zestaw jak już wspomniałem składa się z dwóch elementów. Pierwszym i głównym jest wagon. To typowa krótka konstrukcja (mowa o platformie) na której postawiono dwa duże zbiorniki z paliwem, a pomiędzy nimi umieszczono z obu stron urządzenia do obsługi, w tym jeden centralnie umieszczony wąż, którego można używać z obu stron. Wagon posiada ponadto typowe zaczepy i osie dla serii 9-woltówek. Oba zbiorniki połączono na górze przejściem. To co widać już na pierwszy rzut oka to brak możliwości wejścia minifiga na dach cystern. Poza tym brak uwag jeśli chodzi o sam wagon.

Drugim elementem jest typowa dla pierwszej połowy lat 90-tych ciężarówka utrzymana oczywiście w barwach Octana i służąca do przewozu platformy z sześcioma beczkami z benzyną, tudzież olejem. Pojazd o ładnej i zgrabnej konstrukcji, z detalami. Beczki umieszczone na pojeździe także komponują się w barwy Octana, a dodatkowo sześć okrągłych bricków posiada nadruk z napisem. Łącznie w zestawie znajdziemy dziewięć elementów z nadrukiem i siedem naklejek. Autko moim zdaniem pozbawione wad i tak jak pisałem wcześniej nie odbiega od okresu z którego pochodzi.

W zestawie oczywiście znajdziemy także kierowcę ciężarówki, a jednocześnie przedstawiciela firmy, tj. ładnego minifiga z torsem zadrukowanym symbolem i nazwą Octana. 4537 to bardzo znana i lubiana pozycja w serii 9-woltówek. Typowy zestaw stanowiący element pociągu, lub pojedyńczy wagon stojący na bocznicy. Oczywiście jeden wagon to mało i by to miało rację bytu powinno się posiadać dwa lub trzy zestawy.

Pozycja moim zdaniem w zasadzie bez uwag, a jedyne do czego się przyczepiłem to brak możliwości wejścia minifiga na pomost znajdujący się na cysternach. Plusem jest natomiast klimat kolejowy, bonus w postaci cysterny, ciekawe elementy (których znajdziemy tutaj 174 sztuki), kształt zarówno wagonu, jak i pojazdu oraz kolorystyka. Moim zdaniem ta obowiązkowa pozycja dla każdego fana serii to zestaw na 9/10 punktów.

Cargo Crane.

Drugi z zestawów ujęty w zestawieniu to także pozycja uzupełniająca i wymagająca zastosowania lokomotywy z racji braku własnego napędu. Kolorystyką i przeznaczeniem nawiązuje do innych technicznych konstrukcji serii 9-tek, jak 45464525, czy też do swojego stacjonarnego odpowiednika do załadunku całych kontenerów, czyli do 4555, o którym pisałem jakiś czas temu (dokładnie tutaj).

Opisywany zestaw to bardzo bogata pozycja. W jej skład wchodzą bowiem dwa wagony, jeden duży z modelem głównym, czyli żółto – czerwonym dźwigiem oraz czterema podporami oraz mniejszy na którym umieszczono przenośny warsztat oraz małą drezynę. Jakby nie patrzeć dużo. Wszystko składa się z 282 części spośród których należy wymienić elementy typowe dla wagonów, ramię dźwiga, dwa kolejowe minifigi, drzwi wagonowe, jeden element z nadrukiem i aż jedenaście naklejek. Przyznam, że choć ich nie lubię, to w zestawach serii Trains są obowiązkowe. Urealniają konstrukcje i dodają kolorytu.

Jak już wspomniałem znajdziemy tu dwa wagony. Mniejszy z nich zawiera sporo dobroci w postaci zielonego warsztatu, zawierającego wewnątrz imadło oraz przenośny zestaw do spawania z dwoma butlami (fajny motyw) oraz małą drezynę z czerwoną skrzyneczką kryjąca klucz i młotek. Bardzo dobre uzupełnienie pociągowej serii i jak najbardziej potrzebne do wszelkich napraw. Zarówno warsztat, jak i drezynę można przenosić i zdejmować z wagonu dzięki odpowiednim zaczepom dla haka, którym dysponuje dźwig. Drezynka całkiem całkiem jak na tak niewielką konstrukcję, ze wspomnianą skrzynką, panelem sterowania oraz dwoma dźwigniami. Wagon sam w sobie też bez uwag. Typowa konstrukcja z dwoma barierkami i drabinkami.

Drugi, większy i główny wagon to platforma na której umieszczono obrotowy duży dźwig oraz miejsce na podest z czterema podstawami do podpór. Konstrukcja maszyny spójna, z dużą kabiną, detalami oraz ruchomym i wysuwanym ramieniem. Wszystko ładnie i funkcjonalnie skomponowane. Dźwig sporych gabarytów i sprawia wrażenie potężnego. Dodatkowo uroku nadają naklejki o czym już wspomniałem. Sam mechanizm podnoszenia i wysuwania ramienia nie sprawia problemu. Dodano także dwie blokady po bokach utrzymujące ramię na żądanej wysokości. Dodatkowo widoczne także dwie blokady dla samej maszyny by nie obracała się podczas jazdy pociągu.

To co mi się nie podoba w wagonie to system podpór. Wydawał mi się zbędny i z lekka szpecący do momentu próby podniesienia przenośnego warsztatu w położeniu ramienia pod kątem 90 stopni w stosunku do platformy. Skończyło się to wywrotką wagonu mimo iż jest ciężki i wydaje się być stabilnym. Jednak nawet mimo zastosowania podpór widać, że zarówno element obrotowy jest zbyt wysoki (co powoduje przechylanie się dźwigu), jak i same podpory od strony przenoszonego ładunku nie dają rady i się wyginają.

Mimo wspomnianego mankamentu sam dźwig, jak i cały zestaw to bardzo bawialna konstrukcja. Daje masę frajdy z możliwości operowania dźwigiem (który z lżejszymi ładunkami radzi sobie bez problemu). Dzięki 4552 można spokojnie powiększyć ilość wagonów wchodzących w skład pociągu, lub umieścić go na bocznicy w oczekiwaniu na jakieś działania naprawcze. Choć wada konstrukcyjna może przeszkadzać, pozostałe składniki zestawu, elementy wchodzące w jego skład w sensie dwóch wagonów z wyposażeniem, pozwalają wystawić mu ocenę 9/10 punktów.

W kolejnych wpisach dalsze klasyczne pozycje Lego.

Opublikowano Lego, Trains | Otagowano , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Lego 20008 MODs

Jakiś czas temu pisząc recenzję jednego z ciekawszych polybagów, tj. 20008 Tow Truck, którą możecie przeczytać tutaj, stwierdziłem, że jest to idealny zestaw pod budowę małych, prostych modyfikacji. Typowa pozycja dla własnych MOCy, a w zasadzie MODów. Przy tworzeniu recenzji pokusiłem się o stworzenie jednego MODa. Oczywiście było mi mało, więc powstało ich jeszcze kilka i przy tym piątkowym wieczorze przedstawiam sześć modyfikacji jednego z najlepszych (moim zdaniem) polybagów z miniaturami pojazdów.

Modyfikacje to oczywiście pojazdy o różny przeznaczeniu. Jest tu i mini wersja wielkiej wywrotki, jakie można spotkać w kopalniach, terenówka, hot-rod, ciężarówka z dźwigiem, pick-up, czy buggy. Oczywiście tylko wyobraźnia ogranicza to, co można stworzyć z tych 79 elementów. Z racji na inne obowiązki u mnie pozostało wszystko na sześciu sztukach. Sami oceńcie jak to wyszło.

Ciężarówka z ruchomym ramieniem.    

          

Hot-Rod

          

Buggy

         

Terenówka

        

Wywrotka

           

Półciężarówka

             

Jak widać na zdjęciach powyżej w kilka chwil codziennie wieczorem można stworzyć jeden dodatkowy alternatywny model. Wydaje mi się, że to oczywiście nie koniec, gdyż elementy dają sporo możliwości, a jedynym ograniczeniem jest fantazja. W moim przypadku w sześć wieczorów wyszło to co widzicie na poglądowych zdjęciach. Wszystkie fotki do obejrzenia tutaj. Liczę, że natchnąłem Was na budową własnych MODów z posiadanych zestawów. Nie da się ukryć, że to seria Creator jest najbardziej podatna na własne modyfikacje i to właśnie tu należy szukać inspiracji. Cóż. Klocki w dłonie i do dzieła! A Lego 20008 jest najlepszym przykładem, że nawet polybag daje radę. :)

Opublikowano Lego, MOC, Polybag | Otagowano , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Polybagi – edycja 2016. Star Wars.

Kolejny wpis o polybagach poświęcam dwóm zestawom gwiezdnej sagi. Mowa oczywiście o Gwiezdnych Wojnach i ich klockowych odpowiednikach. Przedstawiane pozycje pochodzą z lat 2011 – 2015 i przedstawiają jedne z najbardziej znanych maszyn Imperium o małych rozmiarach, tj. AT-ST i TIE Fighter, a dokładnie rzecz ujmując Imperium i Najwyższego Porządku.

30054 AT-ST,
30276 Fisrt Order Special Forces TIE Fighter.

Zestawy w odmiennych woreczkach. Starsza wersja bez przezroczystych pasków. Poza tym bez różnicy. Oba opakowania z grafikami, a w zasadzie scenkami z filmów oraz typowymi informacjami jak nazwa serii, numer zestawu oraz jego nazwa. Obok nazwy serii postacie typowe dla poszczególnych serii. Starsza pozycja mniej znana na rodzimym rynku. Zeszłoroczny zestaw natomiast stosunkowo popularny, chociażby na portalach aukcyjnych. Wewnątrz oczywiście klocki oraz instrukcje.

Kolorystyka zestawów w zasadzie zbieżna. Dominuje szarość w dwóch odcieniach i czerń. Do tego trochę czerwonego w myśliwcu. Elementy ciekawe, przydatne i typowe dla tego typu konstrukcji. Jest tu sporo plate, w tym skośnych, modyfikowanych, trochę części technicznych jak axle i zębatki. Ogólnie sporo zawsze przydatnej drobnicy. Jeśli chodzi o ilość elementów to jest to odpowiednio 46 i 41 sztuk, czyli średnio jak na polybagi. Instrukcje małe, proste i czytelne. Składanie zestawów nie stwarza problemów i spokojnie poradzi sobie z nim dziecko. Choć trzeba przyznać, że w przypadku AT konstrukcja kabiny jest z lekka delikatna i ulega przekrzywieniom podczas budowania, a następnie użytkowania.
Po budowie która trwa po kilka minut w każdym przypadku pozostaje kilka sztuk zapasowych elementów.

Oba zestawy wyglądają porządnie i przypominają oryginały. Jak się wydaje są także w tej samej skali patrząc na wielkość i pojemność kabin oraz ogólny zarys maszyn. To pierwszy raz od dawna, gdy opisuję polybagowe konstrukcje i są one tej samej wielkości. :)
O każdym z zestawów w kilku dodatkowych słowach.

AT-ST.

Pierwsza pozycja to mała wersja doskonale znanej maszyny, która w różnych skalach występowała w serii co najmniej w siedmiu zestawach.

Cóż. Któż nie zna tej człapiącej i strzelającej do wszystkiego pokraki z ruchomą kabiną naładowaną uzbrojeniem? Maszyna doskonale znana z wielu części sagi, posiadająca swoje odmiany. Chyba najbardziej zapadła w pamięć ze scen walk na lesistym księżycu Endor. Model posiada obrotową kabinę z ruchomą częścią uzbrojenia oraz oczywiście ruchome obie nogi w trzech punktach. Przyznam że konstrukcja praktycznie uniemożliwia uzyskanie pozycji AT-ST w biegu, tudzież zwykłym chodzie gdyż poprostu się wywraca. To czego mi tu jeszcze brak to nadruk na fladze, choć trzeba przyznać, że takowy występował już w zestawach 44869679. Więc może i dobrze, że dla odmiany jest jak jest.

Na ostatnim zdjęciu doskonale widać, jak czuła jest konstrukcja kabiny. Zwykłe ustawianie modelu do zdjęć i dochodzi do lekkiego przemieszczenia elementów nadbudówki. I to w zasadzie można uznać za największy mankament zestawu. Dodałbym jeszcze do tego konstrukcję nóg uniemożliwiającą zachowanie pozy w ruchu. Ogólnie AT-ST to fajna i doskonale rozpoznawalna konstrukcja. Spokojnie nadaje się na półkę. Moja ocena to 8/10 punktów.

TIE Fighter.

Świetnie znany z prawie wszystkich części sagi myśliwiec tym razem wystąpił w barwach Najwyższego Porządku i jest zestawem promującym duży odpowiednik, tj. 75101.

TIE w ramach Lego zaistniał do tej pory w kilkunastu zestawach w różnych wielkościach i wersjach. Ponieważ prezentowany tu 30276 wywodzi się z ostatniej części sagi, to i widzimy na nim charakterystyczne czerwone elementy. Model moim zdaniem dobrze zaprojektowany i nie pozbawiony szczegółów. Widzimy chociażby uzbrojenie, czy kabinę, którą ładnie podkreślono stosując przezroczysty talerz z nadrukiem.

Skrzydła mają właściwy obrys jak na skalę w której zaprojektowano model, podobnie jak i zgodną z oryginałem kolorystykę. Samo składanie modelu nie stwarza problemu. Budowa składa się w zasadzie z dwóch etapów. Złożenia kabiny oraz obu skrzydeł. Wygląda to mniej więcej tak jak na zdjęciu poniżej. Podoba mi się zastosowanie dużych zębatek oraz modyfikowanych plate 4×4 z pustym miejscem w środku, jako podstawy pod skrzydła.

Jak już wspomniałem nie brak tu szczegółów co widać na zdjęciach poniżej. Dotyczy to przede wszystkim kabiny, ale i na skrzydłach nie zapomniano o imitacji  charakterystycznych czarnych linii.

Zestaw w zasadzie nie ma żadnych uwag z mojej strony. No może poza tym, że zamiast czerwonego grilla w tylnej części powinno się zastosować albo dwa serki, albo slope 3048 w kolorze czerwonym. Nie zmienia to faktu, że mamy do czynienia ze świetnym TIE Fighterem, co przekłada się na ocenę 9/10 punktów.

Opublikowano Lego, Polybag | Otagowano , , , , , , , | 1 komentarz

Polybagi – edycja 2016. Creator.

W dniu dzisiejszym pomęczę Was trochę kolejnymi polybagami. Tym razem są to trzy zestawy serii Creator, pochodzące z lat 2008 – 2013 i raczej mniej niż bardziej popularne i znane. Posiadają pewien wspólny mianownik w postaci powietrza, które przecinają realizując swe podstawowe funkcje. ;) Oczywiście mowa o lataniu.

7797 Bi-Plane,
30184 Little Helicopter,
30185 Little Eagle.

Już na pierwszy rzut oka widać, że to trochę nietypowe konstrukcje, szczególnie w przypadku dwupłata oraz orła. Zestawy umieszczono w woreczkach foliowych dwóch rozmiarów. Najstarszy zestaw w mniejszym, co było normą przed 2010 rokiem, a dwa młodsze już w większych. Wszystkie mają podobne grafiki główne z takim samym tłem i elementami. Poza zestawem jest więc jego numer, duży napis mówiący o serii, czy przeznaczenie wiekowe. Co ciekawe polybagi posiadają takiej samej wielkości elementy – jeżeli chodzi o te najmniejsze, a przeznaczenie konstrukcji jest rozbieżne. 5 – 10 lat i w dwóch przypadkach 6 -12. Zapewne TLG zmieniło w międzyczasie podejście do tematu.

Wewnątrz oczywiście klocki oraz małe instrukcje. Wszystko po wysypaniu wygląda dokładnie tak jak na zdjęciu poniżej.

Kolorystyka w dwóch przypadkach – samolotu i helikoptera podobna, tj przewaga czerwieni z dodatkiem odpowiednio białego oraz szarego i czarnego. Orzeł utrzymany w ładnym zestawieniu brązu, piaskowego, czarnego, białego i żółtego. Wśród części znajdziemy sporo ciekawych. Są to przede wszystkim plate, w tym modyfikowane, skośne, bricki, slope, serki w tym podwójne, tile oraz ciekawe kropki – kwiatki w kolorze brązowym. Elementy to mocna strona wszystkich pozycji. Jeśli chodzi o ilość części to jest to odpowiednio 37, 56 i 48 sztuk, tak więc nie tak źle.
Po złożeniu pozostaje nam po kilka sztuk dodatków w postaci zawsze przydatnej drobnicy.

Jak widać wielkość zestawów w zasadzie zbieżna, choć jeśli chodzi o skalę to mamy tu do czynienia z trzema różnymi stopniami. O każdym z zestawów w kilku dodatkowych słowach i zdjęciach.

Bi-Plane.

Pierwszy z zestawów to całkiem przyjemny w odbiorze dwupłat, który z tego co się orientuję jest poprostu pozycją promująca serię, nie odwzorowującą żadnego z większych zestawów.

W samolocie sprytnie odwzorowano wsporniki pomiędzy płatami stosując dwie antenki. Zadbano o takie szczegóły jak inny kolor lotek, silnik, koła, kabinę, czy silni. To co mi się nie podoba to zbyt kanciaste przejście między tylną częścią kabiny a ogonem. Brakuje to jakiegoś zaokrąglenia, lub spłaszczenia. Ogon także trochę za gruby. Dodatkowo zbyt kanciasto z boku wygląda przód kabiny przed oszkleniem. Widać to na zdjęciach poniżej. Poza tym samolot całkiem całkiem jak na taką skalę.

Moim zdaniem 7797 to z lekka odmienna pozycja jeśli chodzi o małe creatory, gdyż dwupłaty raczej nie występowały w normalnych zestawach serii. Dobrze odwzorowano całokształt maszyny, choć nie ustrzeżono się błędów wymienionych powyżej. Mocna strona to pewna unikatowość i szczegóły, których nie brak w maszynie. Moja ocena zestawu to 6/10 punktów.

Little Helicopter.

Drugim z zestawów jest mały odpowiednik, promocyjny bym rzekł, w stosunku do zestawu 31003, który był popularną pozycją w 2013 roku.

Helikopter już na pierwszy rzut oka przypomina większą wersję, zarówno jeśli chodzi o ogólny zarys kształtu, główne elementy, jak i kolorystykę. Maszyna posiada dwa obrotowe rotory umieszczone jeden nad drugim, szersze boki, imitację silników, kabinę i okna, co podnosi szczegółowość helikoptera. Jednak mimo tych plusów i ciekawych elementów maszyna wydaje mi się z lekka kanciata i przekombinowana. Mam wrażenie że odzwierciedla nie oryginał w postaci 31003, a jakiś ciężki i większy helikopter.

Jak już pisałem cieszą mnie w zestawie elementy. Jest sporo przydatnych części, choć to głównie drobnica. Zestaw z pewnością spełniał też swą funkcję promowania większego brata. Za główny minus uznaję jednak jego lekkie zachwianie proporcji szerokości do długości. Moja ocena zestawu to 7/10 punktów.

Little Eagle.

Ostatni z zestawów w tym wpisie to także promocyjne maleństwo większej pozycji. W tym przypadku jest to sporych rozmiarów 31004, także z 2013 roku.

Zestaw dobrze odwzorowuje orła zarówno w kolorystyce oryginału, jak i w możliwościach ruchowych, czyli tzw. bawialności. Możemy przemieszczać zarówno skrzydła w czterech punktach i w zakresie kątów 180 i 90 stopni, głowę, ogon, czy łapy. Naprawdę sporo jak na tak małą konstrukcję. Orzeł może więc zarówno stać na łapach, straszyć skrzydłami, czy też lecieć. Dokładając do tego ciekawe elementy mamy naprawdę udanego polybaga.

Dodatkowo podoba mi się dziób zwierzaka oraz ogon, jak i łapy. Nie mam się do czego przyczepić w tym zestawie, a co za tym idzie moja ocena to 10/10 punktów. To naprawdę udana i funkcjonalna pozycja w ramach woreczkowych klocków.

Jako minus wszystkich zestawów muszę jeszcze wymienić ich słabą dostępność na rodzimym rynku w momencie pozostawania w sprzedaży, co przekłada się także na fakt, iż stosunkowo ciężko je obecnie kupić w Polsce. Więcej zdjęć, w tym szczegółowe fotki elementów do zobaczenia tutaj.

Opublikowano Lego, Polybag | Otagowano , , , , , , , , , , | 1 komentarz

Polybagi – edycja 2016. Racers

W odmętach zasobów Lego, w ramach woreczkowych klocków wygrzebałem dziś dla Was kilka zestawów serii, która zgromadziła przez piętnaście lat blisko 250 pozycji. Serii dedykowanej dla męskiej części klockowych fanów, tj. dotyczącej wszelkiej maści wyścigówek. Racers, bo o niej mowa, to seria, która gościła na rynku w latach 1998 – 2013. Przedstawiam Wam pięć wygrzebanych gdzieś zestawów. Raczej mniej, niż bardziej znanych, nie mnie jednak to polybagi, więc trafiają na LS. Zestawy z lat 2009 – 2010.

7801 Rally Racer,
7802 Le Mans Racer,
30030 Rally Raider,
30030 Truck,
30035 Off Road Racer 2,

Seria bogata zarówno w znane pozycje niektórych wyścigówek, jak i mniej znane maleństwa. Z prezentowanych tutaj wnioskuję, że to raczej mniej znanej pozycje, przynajmniej na rodzimym rynku. W zasadzie tylko biało – niebieska ciężarówka i pomarańczowa terenówka to te, które kojarzę z wcześniejszych lat Lego. Każde z opakowań przedstawia model zestawu naniesiony na jakiś tor, tudzież drogę. Dodatkowo oczywiście nazwa serii. Racers.

Po otwarciu opakowań otrzymujemy garść części plus niewielkie instrukcje. Co do ilości elementów w foliowych woreczkach, to przeważnie skromnie i średnio jak na polybagi. Otrzymujemy więc odpowiednio 42, 29, 36, 45 i 33 części. Najwięcej w przypadku ciężarówki i biało – czerwonego krążownika. Najmniej w pojeździe z wyścigu Le Mans.

Części to mieszanka wielu kolorów. Wśród części znajdziemy tu głównie plate, plate modyfikowane, trochę bricków, brackety, slope, błotniki w kilku kolorach i odmianach oraz sporo kół z felgami dwóch typów. Nie zabrakło także elementów przezroczystych oraz typowych dla pojazdów jak silnik. Niestety nie zabrakło tu także naklejek. Całe szczęście dotyczy to tylko dwóch (najstarszych) pozycji.
Gdy złożymy całość zostaje po kilka sztuk zapasowych części, choć to bardzo skromny stan. Szczególnie patrząc na bardziej współczesne zestawy to można powiedzieć, że jest wręcz biednie. Przeważnie kropki. Spory minus jak na zestawy umieszczane w woreczkowych opakowaniach.

Nie będę tu w szczegółach rozpisywał się o każdym z zestawów jak to mam w zwyczaju, a poprostu w kilku dodatkowych zdjęciach przedstawię Wam bliżej te raczej nieznane pozycje. Cóż. Autka to nic innego jak miniaturki, małe pojazdy do szybkiej i nieskomplikowanej zabawy. Zestawy przedstawiają coś na wzór muscle cara (lub jak kto woli krążownika szos), bolida z 24-godzinnych wyścigów, dwie terenówki oraz wyścigową ciężarówkę. Choć trzeba przyznać, że spokojnie można nią przewozić mniejsze pojazdy. Samochody o względnie dobrej i zwartej budowie. Najlepiej moim zdaniem prezentuje się czerwono – biało – czarny muscle car. Dalej za nim pomarańczowo – szara terenówka, ciężarówka, czarny bolid, a najsłabiej czerwono – biały terenowy buggy. A to z powodu rzucającej się w oczy i niedopracowanej tylnej osi nie współgrającej z błotnikiem. Poniżej po kilka zdjęć każdego z zestawów. Sami oceńcie czy są to polybagi, którymi warto się zainteresować, czy typowe zapchaj dziury.

Czerwono – biało – czarny muscle car.

Bolid Le Mans.

Czerwono – biały buggy.

Ciężarówka.

Terenówka.

Więcej zdjęć znajdziecie tutaj. Przyznam, że jak lubię polybagi, to mam mieszane uczucia co do tych pozycji. Znam serię oraz mini wersje pojazdów których w niej bez liku. Te pozycje jednak nie wzbudzają jakiegoś większego zachwytu, jak chociażby pojazdy Ferrari, opisywane przeze mnie tutaj (pierwsze wydanie) i tutaj (drugie wydanie). Różnica zdecydowana. Lecz ponieważ to polybagi i wchodzą w skład moich zbiorów woreczkowych maleństw, dostają wpis.
Ponieważ zakończyłem właśnie urlop, możecie liczyć na wzrost ilości wpisów na LS. ;)

Opublikowano Lego, Polybag | Otagowano , , , , , , , | 1 komentarz

Polybagi – edycja 2016. Ponownie City

Ech te wakacje..Wszystko tak szybko biegnie, że umyka mi jakoś pisanie na LS, mimo, iż wiele materiału w gotowości i tylko czeka na publikację. Dziś nadrobię trochę wrzucając kolejny materiał dotyczący polybagów. Jednak tym razem nie będzie to nic nowego, a pozycje, które raczej ciężko już dorwać. Dwa zestawy policyjne z serii City z lat 2009 – 2010.

30002 Police Boat,
30013 Police Buggy.

Zestawy jak widać z miejskiej serii, z jednego policyjnego tematu. Opakowania klasyczne wielkością jak na rok powstania, tj. z lekka mniejsze od obecnie wydawanych i z mniejszymi przezroczystymi paskami na górnej i dolnej krawędzi. Tył opakowań klasyczny. Grafiki główne to oczywiście zestawy plus informacje podstawowe. Oba utrzymane dokładnie w tej samej kolorystyce bieli i niebieskiego.

Otwarcie foliowych woreczków powoduje wysypanie zawartości, w skład której wchodzą złożone instrukcje oraz elementy. Tych ostatnich odpowiednio 30 i 34 sztuki. Niewiele jak na polybagi.

Części, które widać na fotce, a wchodzące w skład zestawów to przede wszystkim plate, trochę bracketów, ściętych plate, czy skośnych. Do tego koła, minimalna ilość wyposażenia, kilka części trans oraz barierki. Figurki podobne, o dokładnie takich samych torsach, z innymi główkami i nakryciami głowy. Kolorystyka jak już wspomniałem taka sama. Biały, niebieski, a na do datek trochę szarego w dwóch odcieniach, czarnego i elementy przezroczyste.
Po złożeniu oba zestawy prezentują się jak na zdjęciu poniżej. Widać także pozostałość pojedyńczych elementów w postaci mało licznej drobnicy.

A jak wyglądają z bliska policyjne zestawy z wcześniejszych rozdań miejskiej serii? O każdym w telegraficznym skrócie i kilku zdjęciach.

Police Boat.

Pierwszy z zestawów to niewielka łódź motorowa o schludnym i przemyślanym wyglądzie.

Zestaw to niewielka pościgowa łódź, sterowana przez policjanta na stojąco. Posiada wyniesiony kokpit z małą szybką, dwa wolanty, szperacz, wyniesione ponad konstrukcję sygnały oraz silnik w tylnej części. Łódka całkiem przyjemna w odbiorze i spokojnie może stanowić uzupełnienie innych policyjnych zestawów z serii. Pasuje także do „niebieskich” konstrukcji z poprzedniej dekady. Figurka to typowy policjant. Najciekawsza i najlepsza w jego przypadku jest główka z twardym i posępnym wyrazem twarzy. Kilka zdjęć.

Na zdjęciach widać małe niedociągnięcie składającego, czyli mnie ;) w postaci niedociśniętego tile stanowiącego jeden z niebieskich sygnałów. Cóż..
Sam zestaw to jedna z ładniejszych małych łódek motorowych w ramach polybagów. Prosta, skromna, ale dobrze zaprojektowana i wykonana. Moja ocena zestawu to 7/10 punktów.

Police Buggy.

Druga z pozycji to kolejny już quad, których w ramach serii city, a wcześniej town (choć niekoniecznie w wersji policyjnej) można było spotkać wiele, jak chociażby 773630010, świetny 4427, czy późniejsza kopia policyjnej wersji 30228.

Pojazd o typowej dla quada konstrukcji. Terenowe koła, wyniesione błotniki, kolorystyka właściwa dla policyjnych barw, orurowanie w tylnej części ze światłami oraz możliwość zawieszenia radiostacji w tylnej części. Przód z dużymi światłami, grillem oraz dodatkowym oświetleniem w kolorze niebieskim. Figurka to taki sam policjant jak przy łodzi, z tą różnicą, że ma o wiele weselszą minę.

Cóż. Autko to typowa promocyjna pozycja. Nie ma jakichś specjalnych negatywów, ale także niczym pozytywnym nie świeci. Kolejny dodatek do serii. Najmocniejsza jego strona, to ponownie główka minifiga. W mojej ocenie to zestaw z maksymalną oceną 5/10 punktów.

W dalszej kolejności jeszcze trochę o polybagach i powrót do klasyki Lego.

Opublikowano Lego, Polybag | Otagowano , , , , , , , | Dodaj komentarz

Polybagi – edycja 2016. Trochę fantastyki

Dzisiejszy wpis będący kolejnym z corocznego cyklu opisywania woreczkowych zestawów Lego, poświęcam dwóm pozycjom trącającym o tematykę fantasy i to zarówno w wykonaniu autorów zewnętrznych, jak i wymyśloną prze Lego. Pierwszy to przedstawiciel serii The Hobbit, wzorowanej oczywiście na dziełach Tolkiena. Drugi to zestaw serii Nexo Knights, czyli fantazyjne podejście do zamkowych klimatów w wykonaniu TLG. Zestawy z lat 2012 – 2016, wg. kolejności.

30213 Gandalf at Dol Guldur,
30371 Knight’s Cycle.

Zestawy w dwóch różnych rozmiarowo woreczkach. W obu przypadkach kolorystyka zgodna z serią, z ładnymi grafikami głównymi i standardowymi informacjami na opakowaniu. Dzięki przezroczystym paskom możemy zajrzeć do środka. Wnętrza kryją oczywiście klocki, instrukcje oraz w przypadku Gandalfa papierowy składak z płaszczem. Elementy to odpowiednio 31 i 38 sztuk, czyli raczej mało jak na polybagi. Kolorystyka części zgodna z seriami. I tak dla Hobbita jest to szary z dodatkami w różnych kolorach, a dla Nexo niebieski z szarym i „flat silver”. Dodatkowo trochę przezroczystych pomarańczy. Po otwarciu woreczków wszystko wygląda tak jak na zdjęciu poniżej.

W kwestii elementów należy zauważyć, iż w obu pozycjach znajdziemy ciekawe i przydatne części. W starszym zestawie będą do skosy, wyposażenie, czy sama figurka Gandalfa. W motorze Nexo natomiast nietypowy ścięty tile, ciemnoniebieski bracket, wyrzutnie kropek, czy plate łączone z serkiem (wybaczcie żargon). Do całości oczywiście żołnierz, a w zasadzie rycerz kierujący motorem.

Zestawy przedstawiają kawałek skalnej konstrukcji, z Dol Guldur wraz z naszym czarodziejem znanym ze wszystkich części powieści Tolkiena oraz uzbrojony motor idealnie pasujący do pozostałych konstrukcji w ramach serii Nexo. Po złożeniu pozostaje po kilka zawsze przydatnych elementów drobnicy.

Każdy z zestawów w kilku dodatkowych słowach opisu i spostrzeżeń wraz ze zdjęciami.

Gandalf at Dol Guldur.

Pierwszy zestaw będący typową pozycją promującą serię to przyjemna dla oka, prosta konstrukcja kryjąca w sobie pewną ilość wyposażenia potrzebnego dla czarodzieja.

Na pierwszy rzut oka widać prostą konstrukcję wzorowaną na większych zestawach serii oraz dodatki. Obok ładnej figurki Gandalfa znajdziemy tu miecz, kijek, oszczep, mapę, pochodnię, czaszkę i pająka. Wszystko trąca klimatem serii. Podoba mi się, że zadbano o takie szczegóły jak pochodnia, czy kawałek roślinności. Figurka, to typowy Gandalf w szarym wdzianku z dodatkową peleryną i kapeluszem. Wszystko uporządkowane i w zasadzie nie ma tu żadnych braków. Ot, dobry produkt reklamowy serii.

Poniżej bliższe spojrzenie na zawartość woreczka i elementy. Choć trudno sobie wyobrazić, iż ktoś mógłby nabyć zestaw na zasadzie dawcy części, to przyznaję, iż zawartość polybaga można uznać, za przydaną przy wszystkiego typu konstrukcjach.

30213 to zestaw, któremu brak w zasadzie tylko jednego. Tego, że gdy pojawił się na rynku nie zagościł w żadnym rodzimym wydawnictwie jako dodatek, gdyż z pewnością znalazłby wielu nabywców. Prosta, aczkolwiek przyjemna dla oka konstrukcja, ładna figurka, a wszystko moim zdaniem na 8/10 punktów.

Knight’s Cycle.

Drugi z zestawów to idealne uzupełnienie większych konstrukcji w ramach serii, jak np. 7031070315, czy działanie w duecie z innym polybagiem z serii, czyli 30373.

Zestaw prezentuje jednoślad w typowym dla serii pokrętnym wykonaniu, „ubajerzony” w silniki rakietowe, działa na groszki 1×1, a do tego napędzany dwoma bardzo szerokimi kołami. I jak nie lubię serii (ma się nijak do klasycznego castle, choć pewne odniesienia są widoczne), tak sam pojazd podoba mi się. Jest to drugi polybag z Nexo, który darzę sympatią, gdyż wspomniany 30373 także uważam za udaną konstrukcję. Motor sprawia wrażenie solidnego, dobrze zaprojektowanego i przemyślanego. Kieruje się nim na siedząco, a rycerz, poza dwoma wyrzutniami pocisków posiada lancę do walki na bliższych dystansach. Sama figurka, to typowy uzupełniacz z serii, żaden ze znanych rycerzy. Ot poprostu wojak. Plusem ładnie zadrukowane elementy oraz dwustronna główka. Natomiast nigdy nie przekonam się do niebieskich hełmów.

Oraz zawartość saszetki. Widać spory rozrzut tematyczny elementów.

Bez wątpienia zestaw posiada plusy. Są nimi elementy oraz mimo wszystko figurka. Podoba mi się pojazd jako całokształt, natomiast nie lubię serii i to zapewne wpływa na ocenę zestawu. Moim zdaniem 7/10 punktów będzie na miejscu. Dodam jeszcze, że zestaw chętnie zobaczyłbym jako dodatek do któregoś z magazynów dla dzieci, jak wcześniej wspomniany 30373.

Obie pozycje są dostępne na rynku, chociażby na portalach aukcyjnych.

Opublikowano Lego, Polybag | Otagowano , , , , , , , , , | Dodaj komentarz