Lego 20008 MODs

Jakiś czas temu pisząc recenzję jednego z ciekawszych polybagów, tj. 20008 Tow Truck, którą możecie przeczytać tutaj, stwierdziłem, że jest to idealny zestaw pod budowę małych, prostych modyfikacji. Typowa pozycja dla własnych MOCy, a w zasadzie MODów. Przy tworzeniu recenzji pokusiłem się o stworzenie jednego MODa. Oczywiście było mi mało, więc powstało ich jeszcze kilka i przy tym piątkowym wieczorze przedstawiam sześć modyfikacji jednego z najlepszych (moim zdaniem) polybagów z miniaturami pojazdów.

Modyfikacje to oczywiście pojazdy o różny przeznaczeniu. Jest tu i mini wersja wielkiej wywrotki, jakie można spotkać w kopalniach, terenówka, hot-rod, ciężarówka z dźwigiem, pick-up, czy buggy. Oczywiście tylko wyobraźnia ogranicza to, co można stworzyć z tych 79 elementów. Z racji na inne obowiązki u mnie pozostało wszystko na sześciu sztukach. Sami oceńcie jak to wyszło.

Ciężarówka z ruchomym ramieniem.    

          

Hot-Rod

          

Buggy

         

Terenówka

        

Wywrotka

           

Półciężarówka

             

Jak widać na zdjęciach powyżej w kilka chwil codziennie wieczorem można stworzyć jeden dodatkowy alternatywny model. Wydaje mi się, że to oczywiście nie koniec, gdyż elementy dają sporo możliwości, a jedynym ograniczeniem jest fantazja. W moim przypadku w sześć wieczorów wyszło to co widzicie na poglądowych zdjęciach. Wszystkie fotki do obejrzenia tutaj. Liczę, że natchnąłem Was na budową własnych MODów z posiadanych zestawów. Nie da się ukryć, że to seria Creator jest najbardziej podatna na własne modyfikacje i to właśnie tu należy szukać inspiracji. Cóż. Klocki w dłonie i do dzieła! A Lego 20008 jest najlepszym przykładem, że nawet polybag daje radę. :)

Opublikowano Lego, MOC, Polybag | Otagowano , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Polybagi – edycja 2016. Star Wars.

Kolejny wpis o polybagach poświęcam dwóm zestawom gwiezdnej sagi. Mowa oczywiście o Gwiezdnych Wojnach i ich klockowych odpowiednikach. Przedstawiane pozycje pochodzą z lat 2011 – 2015 i przedstawiają jedne z najbardziej znanych maszyn Imperium o małych rozmiarach, tj. AT-ST i TIE Fighter, a dokładnie rzecz ujmując Imperium i Najwyższego Porządku.

30054 AT-ST,
30276 Fisrt Order Special Forces TIE Fighter.

Zestawy w odmiennych woreczkach. Starsza wersja bez przezroczystych pasków. Poza tym bez różnicy. Oba opakowania z grafikami, a w zasadzie scenkami z filmów oraz typowymi informacjami jak nazwa serii, numer zestawu oraz jego nazwa. Obok nazwy serii postacie typowe dla poszczególnych serii. Starsza pozycja mniej znana na rodzimym rynku. Zeszłoroczny zestaw natomiast stosunkowo popularny, chociażby na portalach aukcyjnych. Wewnątrz oczywiście klocki oraz instrukcje.

Kolorystyka zestawów w zasadzie zbieżna. Dominuje szarość w dwóch odcieniach i czerń. Do tego trochę czerwonego w myśliwcu. Elementy ciekawe, przydatne i typowe dla tego typu konstrukcji. Jest tu sporo plate, w tym skośnych, modyfikowanych, trochę części technicznych jak axle i zębatki. Ogólnie sporo zawsze przydatnej drobnicy. Jeśli chodzi o ilość elementów to jest to odpowiednio 46 i 41 sztuk, czyli średnio jak na polybagi. Instrukcje małe, proste i czytelne. Składanie zestawów nie stwarza problemów i spokojnie poradzi sobie z nim dziecko. Choć trzeba przyznać, że w przypadku AT konstrukcja kabiny jest z lekka delikatna i ulega przekrzywieniom podczas budowania, a następnie użytkowania.
Po budowie która trwa po kilka minut w każdym przypadku pozostaje kilka sztuk zapasowych elementów.

Oba zestawy wyglądają porządnie i przypominają oryginały. Jak się wydaje są także w tej samej skali patrząc na wielkość i pojemność kabin oraz ogólny zarys maszyn. To pierwszy raz od dawna, gdy opisuję polybagowe konstrukcje i są one tej samej wielkości. :)
O każdym z zestawów w kilku dodatkowych słowach.

AT-ST.

Pierwsza pozycja to mała wersja doskonale znanej maszyny, która w różnych skalach występowała w serii co najmniej w siedmiu zestawach.

Cóż. Któż nie zna tej człapiącej i strzelającej do wszystkiego pokraki z ruchomą kabiną naładowaną uzbrojeniem? Maszyna doskonale znana z wielu części sagi, posiadająca swoje odmiany. Chyba najbardziej zapadła w pamięć ze scen walk na lesistym księżycu Endor. Model posiada obrotową kabinę z ruchomą częścią uzbrojenia oraz oczywiście ruchome obie nogi w trzech punktach. Przyznam że konstrukcja praktycznie uniemożliwia uzyskanie pozycji AT-ST w biegu, tudzież zwykłym chodzie gdyż poprostu się wywraca. To czego mi tu jeszcze brak to nadruk na fladze, choć trzeba przyznać, że takowy występował już w zestawach 44869679. Więc może i dobrze, że dla odmiany jest jak jest.

Na ostatnim zdjęciu doskonale widać, jak czuła jest konstrukcja kabiny. Zwykłe ustawianie modelu do zdjęć i dochodzi do lekkiego przemieszczenia elementów nadbudówki. I to w zasadzie można uznać za największy mankament zestawu. Dodałbym jeszcze do tego konstrukcję nóg uniemożliwiającą zachowanie pozy w ruchu. Ogólnie AT-ST to fajna i doskonale rozpoznawalna konstrukcja. Spokojnie nadaje się na półkę. Moja ocena to 8/10 punktów.

TIE Fighter.

Świetnie znany z prawie wszystkich części sagi myśliwiec tym razem wystąpił w barwach Najwyższego Porządku i jest zestawem promującym duży odpowiednik, tj. 75101.

TIE w ramach Lego zaistniał do tej pory w kilkunastu zestawach w różnych wielkościach i wersjach. Ponieważ prezentowany tu 30276 wywodzi się z ostatniej części sagi, to i widzimy na nim charakterystyczne czerwone elementy. Model moim zdaniem dobrze zaprojektowany i nie pozbawiony szczegółów. Widzimy chociażby uzbrojenie, czy kabinę, którą ładnie podkreślono stosując przezroczysty talerz z nadrukiem.

Skrzydła mają właściwy obrys jak na skalę w której zaprojektowano model, podobnie jak i zgodną z oryginałem kolorystykę. Samo składanie modelu nie stwarza problemu. Budowa składa się w zasadzie z dwóch etapów. Złożenia kabiny oraz obu skrzydeł. Wygląda to mniej więcej tak jak na zdjęciu poniżej. Podoba mi się zastosowanie dużych zębatek oraz modyfikowanych plate 4×4 z pustym miejscem w środku, jako podstawy pod skrzydła.

Jak już wspomniałem nie brak tu szczegółów co widać na zdjęciach poniżej. Dotyczy to przede wszystkim kabiny, ale i na skrzydłach nie zapomniano o imitacji  charakterystycznych czarnych linii.

Zestaw w zasadzie nie ma żadnych uwag z mojej strony. No może poza tym, że zamiast czerwonego grilla w tylnej części powinno się zastosować albo dwa serki, albo slope 3048 w kolorze czerwonym. Nie zmienia to faktu, że mamy do czynienia ze świetnym TIE Fighterem, co przekłada się na ocenę 9/10 punktów.

Opublikowano Lego, Polybag | Otagowano , , , , , , , | 1 komentarz

Polybagi – edycja 2016. Creator.

W dniu dzisiejszym pomęczę Was trochę kolejnymi polybagami. Tym razem są to trzy zestawy serii Creator, pochodzące z lat 2008 – 2013 i raczej mniej niż bardziej popularne i znane. Posiadają pewien wspólny mianownik w postaci powietrza, które przecinają realizując swe podstawowe funkcje. ;) Oczywiście mowa o lataniu.

7797 Bi-Plane,
30184 Little Helicopter,
30185 Little Eagle.

Już na pierwszy rzut oka widać, że to trochę nietypowe konstrukcje, szczególnie w przypadku dwupłata oraz orła. Zestawy umieszczono w woreczkach foliowych dwóch rozmiarów. Najstarszy zestaw w mniejszym, co było normą przed 2010 rokiem, a dwa młodsze już w większych. Wszystkie mają podobne grafiki główne z takim samym tłem i elementami. Poza zestawem jest więc jego numer, duży napis mówiący o serii, czy przeznaczenie wiekowe. Co ciekawe polybagi posiadają takiej samej wielkości elementy – jeżeli chodzi o te najmniejsze, a przeznaczenie konstrukcji jest rozbieżne. 5 – 10 lat i w dwóch przypadkach 6 -12. Zapewne TLG zmieniło w międzyczasie podejście do tematu.

Wewnątrz oczywiście klocki oraz małe instrukcje. Wszystko po wysypaniu wygląda dokładnie tak jak na zdjęciu poniżej.

Kolorystyka w dwóch przypadkach – samolotu i helikoptera podobna, tj przewaga czerwieni z dodatkiem odpowiednio białego oraz szarego i czarnego. Orzeł utrzymany w ładnym zestawieniu brązu, piaskowego, czarnego, białego i żółtego. Wśród części znajdziemy sporo ciekawych. Są to przede wszystkim plate, w tym modyfikowane, skośne, bricki, slope, serki w tym podwójne, tile oraz ciekawe kropki – kwiatki w kolorze brązowym. Elementy to mocna strona wszystkich pozycji. Jeśli chodzi o ilość części to jest to odpowiednio 37, 56 i 48 sztuk, tak więc nie tak źle.
Po złożeniu pozostaje nam po kilka sztuk dodatków w postaci zawsze przydatnej drobnicy.

Jak widać wielkość zestawów w zasadzie zbieżna, choć jeśli chodzi o skalę to mamy tu do czynienia z trzema różnymi stopniami. O każdym z zestawów w kilku dodatkowych słowach i zdjęciach.

Bi-Plane.

Pierwszy z zestawów to całkiem przyjemny w odbiorze dwupłat, który z tego co się orientuję jest poprostu pozycją promująca serię, nie odwzorowującą żadnego z większych zestawów.

W samolocie sprytnie odwzorowano wsporniki pomiędzy płatami stosując dwie antenki. Zadbano o takie szczegóły jak inny kolor lotek, silnik, koła, kabinę, czy silni. To co mi się nie podoba to zbyt kanciaste przejście między tylną częścią kabiny a ogonem. Brakuje to jakiegoś zaokrąglenia, lub spłaszczenia. Ogon także trochę za gruby. Dodatkowo zbyt kanciasto z boku wygląda przód kabiny przed oszkleniem. Widać to na zdjęciach poniżej. Poza tym samolot całkiem całkiem jak na taką skalę.

Moim zdaniem 7797 to z lekka odmienna pozycja jeśli chodzi o małe creatory, gdyż dwupłaty raczej nie występowały w normalnych zestawach serii. Dobrze odwzorowano całokształt maszyny, choć nie ustrzeżono się błędów wymienionych powyżej. Mocna strona to pewna unikatowość i szczegóły, których nie brak w maszynie. Moja ocena zestawu to 6/10 punktów.

Little Helicopter.

Drugim z zestawów jest mały odpowiednik, promocyjny bym rzekł, w stosunku do zestawu 31003, który był popularną pozycją w 2013 roku.

Helikopter już na pierwszy rzut oka przypomina większą wersję, zarówno jeśli chodzi o ogólny zarys kształtu, główne elementy, jak i kolorystykę. Maszyna posiada dwa obrotowe rotory umieszczone jeden nad drugim, szersze boki, imitację silników, kabinę i okna, co podnosi szczegółowość helikoptera. Jednak mimo tych plusów i ciekawych elementów maszyna wydaje mi się z lekka kanciata i przekombinowana. Mam wrażenie że odzwierciedla nie oryginał w postaci 31003, a jakiś ciężki i większy helikopter.

Jak już pisałem cieszą mnie w zestawie elementy. Jest sporo przydatnych części, choć to głównie drobnica. Zestaw z pewnością spełniał też swą funkcję promowania większego brata. Za główny minus uznaję jednak jego lekkie zachwianie proporcji szerokości do długości. Moja ocena zestawu to 7/10 punktów.

Little Eagle.

Ostatni z zestawów w tym wpisie to także promocyjne maleństwo większej pozycji. W tym przypadku jest to sporych rozmiarów 31004, także z 2013 roku.

Zestaw dobrze odwzorowuje orła zarówno w kolorystyce oryginału, jak i w możliwościach ruchowych, czyli tzw. bawialności. Możemy przemieszczać zarówno skrzydła w czterech punktach i w zakresie kątów 180 i 90 stopni, głowę, ogon, czy łapy. Naprawdę sporo jak na tak małą konstrukcję. Orzeł może więc zarówno stać na łapach, straszyć skrzydłami, czy też lecieć. Dokładając do tego ciekawe elementy mamy naprawdę udanego polybaga.

Dodatkowo podoba mi się dziób zwierzaka oraz ogon, jak i łapy. Nie mam się do czego przyczepić w tym zestawie, a co za tym idzie moja ocena to 10/10 punktów. To naprawdę udana i funkcjonalna pozycja w ramach woreczkowych klocków.

Jako minus wszystkich zestawów muszę jeszcze wymienić ich słabą dostępność na rodzimym rynku w momencie pozostawania w sprzedaży, co przekłada się także na fakt, iż stosunkowo ciężko je obecnie kupić w Polsce. Więcej zdjęć, w tym szczegółowe fotki elementów do zobaczenia tutaj.

Opublikowano Lego, Polybag | Otagowano , , , , , , , , , , | 1 komentarz

Polybagi – edycja 2016. Racers

W odmętach zasobów Lego, w ramach woreczkowych klocków wygrzebałem dziś dla Was kilka zestawów serii, która zgromadziła przez piętnaście lat blisko 250 pozycji. Serii dedykowanej dla męskiej części klockowych fanów, tj. dotyczącej wszelkiej maści wyścigówek. Racers, bo o niej mowa, to seria, która gościła na rynku w latach 1998 – 2013. Przedstawiam Wam pięć wygrzebanych gdzieś zestawów. Raczej mniej, niż bardziej znanych, nie mnie jednak to polybagi, więc trafiają na LS. Zestawy z lat 2009 – 2010.

7801 Rally Racer,
7802 Le Mans Racer,
30030 Rally Raider,
30030 Truck,
30035 Off Road Racer 2,

Seria bogata zarówno w znane pozycje niektórych wyścigówek, jak i mniej znane maleństwa. Z prezentowanych tutaj wnioskuję, że to raczej mniej znanej pozycje, przynajmniej na rodzimym rynku. W zasadzie tylko biało – niebieska ciężarówka i pomarańczowa terenówka to te, które kojarzę z wcześniejszych lat Lego. Każde z opakowań przedstawia model zestawu naniesiony na jakiś tor, tudzież drogę. Dodatkowo oczywiście nazwa serii. Racers.

Po otwarciu opakowań otrzymujemy garść części plus niewielkie instrukcje. Co do ilości elementów w foliowych woreczkach, to przeważnie skromnie i średnio jak na polybagi. Otrzymujemy więc odpowiednio 42, 29, 36, 45 i 33 części. Najwięcej w przypadku ciężarówki i biało – czerwonego krążownika. Najmniej w pojeździe z wyścigu Le Mans.

Części to mieszanka wielu kolorów. Wśród części znajdziemy tu głównie plate, plate modyfikowane, trochę bricków, brackety, slope, błotniki w kilku kolorach i odmianach oraz sporo kół z felgami dwóch typów. Nie zabrakło także elementów przezroczystych oraz typowych dla pojazdów jak silnik. Niestety nie zabrakło tu także naklejek. Całe szczęście dotyczy to tylko dwóch (najstarszych) pozycji.
Gdy złożymy całość zostaje po kilka sztuk zapasowych części, choć to bardzo skromny stan. Szczególnie patrząc na bardziej współczesne zestawy to można powiedzieć, że jest wręcz biednie. Przeważnie kropki. Spory minus jak na zestawy umieszczane w woreczkowych opakowaniach.

Nie będę tu w szczegółach rozpisywał się o każdym z zestawów jak to mam w zwyczaju, a poprostu w kilku dodatkowych zdjęciach przedstawię Wam bliżej te raczej nieznane pozycje. Cóż. Autka to nic innego jak miniaturki, małe pojazdy do szybkiej i nieskomplikowanej zabawy. Zestawy przedstawiają coś na wzór muscle cara (lub jak kto woli krążownika szos), bolida z 24-godzinnych wyścigów, dwie terenówki oraz wyścigową ciężarówkę. Choć trzeba przyznać, że spokojnie można nią przewozić mniejsze pojazdy. Samochody o względnie dobrej i zwartej budowie. Najlepiej moim zdaniem prezentuje się czerwono – biało – czarny muscle car. Dalej za nim pomarańczowo – szara terenówka, ciężarówka, czarny bolid, a najsłabiej czerwono – biały terenowy buggy. A to z powodu rzucającej się w oczy i niedopracowanej tylnej osi nie współgrającej z błotnikiem. Poniżej po kilka zdjęć każdego z zestawów. Sami oceńcie czy są to polybagi, którymi warto się zainteresować, czy typowe zapchaj dziury.

Czerwono – biało – czarny muscle car.

Bolid Le Mans.

Czerwono – biały buggy.

Ciężarówka.

Terenówka.

Więcej zdjęć znajdziecie tutaj. Przyznam, że jak lubię polybagi, to mam mieszane uczucia co do tych pozycji. Znam serię oraz mini wersje pojazdów których w niej bez liku. Te pozycje jednak nie wzbudzają jakiegoś większego zachwytu, jak chociażby pojazdy Ferrari, opisywane przeze mnie tutaj (pierwsze wydanie) i tutaj (drugie wydanie). Różnica zdecydowana. Lecz ponieważ to polybagi i wchodzą w skład moich zbiorów woreczkowych maleństw, dostają wpis.
Ponieważ zakończyłem właśnie urlop, możecie liczyć na wzrost ilości wpisów na LS. ;)

Opublikowano Lego, Polybag | Otagowano , , , , , , , | 1 komentarz

Polybagi – edycja 2016. Ponownie City

Ech te wakacje..Wszystko tak szybko biegnie, że umyka mi jakoś pisanie na LS, mimo, iż wiele materiału w gotowości i tylko czeka na publikację. Dziś nadrobię trochę wrzucając kolejny materiał dotyczący polybagów. Jednak tym razem nie będzie to nic nowego, a pozycje, które raczej ciężko już dorwać. Dwa zestawy policyjne z serii City z lat 2009 – 2010.

30002 Police Boat,
30013 Police Buggy.

Zestawy jak widać z miejskiej serii, z jednego policyjnego tematu. Opakowania klasyczne wielkością jak na rok powstania, tj. z lekka mniejsze od obecnie wydawanych i z mniejszymi przezroczystymi paskami na górnej i dolnej krawędzi. Tył opakowań klasyczny. Grafiki główne to oczywiście zestawy plus informacje podstawowe. Oba utrzymane dokładnie w tej samej kolorystyce bieli i niebieskiego.

Otwarcie foliowych woreczków powoduje wysypanie zawartości, w skład której wchodzą złożone instrukcje oraz elementy. Tych ostatnich odpowiednio 30 i 34 sztuki. Niewiele jak na polybagi.

Części, które widać na fotce, a wchodzące w skład zestawów to przede wszystkim plate, trochę bracketów, ściętych plate, czy skośnych. Do tego koła, minimalna ilość wyposażenia, kilka części trans oraz barierki. Figurki podobne, o dokładnie takich samych torsach, z innymi główkami i nakryciami głowy. Kolorystyka jak już wspomniałem taka sama. Biały, niebieski, a na do datek trochę szarego w dwóch odcieniach, czarnego i elementy przezroczyste.
Po złożeniu oba zestawy prezentują się jak na zdjęciu poniżej. Widać także pozostałość pojedyńczych elementów w postaci mało licznej drobnicy.

A jak wyglądają z bliska policyjne zestawy z wcześniejszych rozdań miejskiej serii? O każdym w telegraficznym skrócie i kilku zdjęciach.

Police Boat.

Pierwszy z zestawów to niewielka łódź motorowa o schludnym i przemyślanym wyglądzie.

Zestaw to niewielka pościgowa łódź, sterowana przez policjanta na stojąco. Posiada wyniesiony kokpit z małą szybką, dwa wolanty, szperacz, wyniesione ponad konstrukcję sygnały oraz silnik w tylnej części. Łódka całkiem przyjemna w odbiorze i spokojnie może stanowić uzupełnienie innych policyjnych zestawów z serii. Pasuje także do „niebieskich” konstrukcji z poprzedniej dekady. Figurka to typowy policjant. Najciekawsza i najlepsza w jego przypadku jest główka z twardym i posępnym wyrazem twarzy. Kilka zdjęć.

Na zdjęciach widać małe niedociągnięcie składającego, czyli mnie ;) w postaci niedociśniętego tile stanowiącego jeden z niebieskich sygnałów. Cóż..
Sam zestaw to jedna z ładniejszych małych łódek motorowych w ramach polybagów. Prosta, skromna, ale dobrze zaprojektowana i wykonana. Moja ocena zestawu to 7/10 punktów.

Police Buggy.

Druga z pozycji to kolejny już quad, których w ramach serii city, a wcześniej town (choć niekoniecznie w wersji policyjnej) można było spotkać wiele, jak chociażby 773630010, świetny 4427, czy późniejsza kopia policyjnej wersji 30228.

Pojazd o typowej dla quada konstrukcji. Terenowe koła, wyniesione błotniki, kolorystyka właściwa dla policyjnych barw, orurowanie w tylnej części ze światłami oraz możliwość zawieszenia radiostacji w tylnej części. Przód z dużymi światłami, grillem oraz dodatkowym oświetleniem w kolorze niebieskim. Figurka to taki sam policjant jak przy łodzi, z tą różnicą, że ma o wiele weselszą minę.

Cóż. Autko to typowa promocyjna pozycja. Nie ma jakichś specjalnych negatywów, ale także niczym pozytywnym nie świeci. Kolejny dodatek do serii. Najmocniejsza jego strona, to ponownie główka minifiga. W mojej ocenie to zestaw z maksymalną oceną 5/10 punktów.

W dalszej kolejności jeszcze trochę o polybagach i powrót do klasyki Lego.

Opublikowano Lego, Polybag | Otagowano , , , , , , , | Dodaj komentarz

Polybagi – edycja 2016. Trochę fantastyki

Dzisiejszy wpis będący kolejnym z corocznego cyklu opisywania woreczkowych zestawów Lego, poświęcam dwóm pozycjom trącającym o tematykę fantasy i to zarówno w wykonaniu autorów zewnętrznych, jak i wymyśloną prze Lego. Pierwszy to przedstawiciel serii The Hobbit, wzorowanej oczywiście na dziełach Tolkiena. Drugi to zestaw serii Nexo Knights, czyli fantazyjne podejście do zamkowych klimatów w wykonaniu TLG. Zestawy z lat 2012 – 2016, wg. kolejności.

30213 Gandalf at Dol Guldur,
30371 Knight’s Cycle.

Zestawy w dwóch różnych rozmiarowo woreczkach. W obu przypadkach kolorystyka zgodna z serią, z ładnymi grafikami głównymi i standardowymi informacjami na opakowaniu. Dzięki przezroczystym paskom możemy zajrzeć do środka. Wnętrza kryją oczywiście klocki, instrukcje oraz w przypadku Gandalfa papierowy składak z płaszczem. Elementy to odpowiednio 31 i 38 sztuk, czyli raczej mało jak na polybagi. Kolorystyka części zgodna z seriami. I tak dla Hobbita jest to szary z dodatkami w różnych kolorach, a dla Nexo niebieski z szarym i „flat silver”. Dodatkowo trochę przezroczystych pomarańczy. Po otwarciu woreczków wszystko wygląda tak jak na zdjęciu poniżej.

W kwestii elementów należy zauważyć, iż w obu pozycjach znajdziemy ciekawe i przydatne części. W starszym zestawie będą do skosy, wyposażenie, czy sama figurka Gandalfa. W motorze Nexo natomiast nietypowy ścięty tile, ciemnoniebieski bracket, wyrzutnie kropek, czy plate łączone z serkiem (wybaczcie żargon). Do całości oczywiście żołnierz, a w zasadzie rycerz kierujący motorem.

Zestawy przedstawiają kawałek skalnej konstrukcji, z Dol Guldur wraz z naszym czarodziejem znanym ze wszystkich części powieści Tolkiena oraz uzbrojony motor idealnie pasujący do pozostałych konstrukcji w ramach serii Nexo. Po złożeniu pozostaje po kilka zawsze przydatnych elementów drobnicy.

Każdy z zestawów w kilku dodatkowych słowach opisu i spostrzeżeń wraz ze zdjęciami.

Gandalf at Dol Guldur.

Pierwszy zestaw będący typową pozycją promującą serię to przyjemna dla oka, prosta konstrukcja kryjąca w sobie pewną ilość wyposażenia potrzebnego dla czarodzieja.

Na pierwszy rzut oka widać prostą konstrukcję wzorowaną na większych zestawach serii oraz dodatki. Obok ładnej figurki Gandalfa znajdziemy tu miecz, kijek, oszczep, mapę, pochodnię, czaszkę i pająka. Wszystko trąca klimatem serii. Podoba mi się, że zadbano o takie szczegóły jak pochodnia, czy kawałek roślinności. Figurka, to typowy Gandalf w szarym wdzianku z dodatkową peleryną i kapeluszem. Wszystko uporządkowane i w zasadzie nie ma tu żadnych braków. Ot, dobry produkt reklamowy serii.

Poniżej bliższe spojrzenie na zawartość woreczka i elementy. Choć trudno sobie wyobrazić, iż ktoś mógłby nabyć zestaw na zasadzie dawcy części, to przyznaję, iż zawartość polybaga można uznać, za przydaną przy wszystkiego typu konstrukcjach.

30213 to zestaw, któremu brak w zasadzie tylko jednego. Tego, że gdy pojawił się na rynku nie zagościł w żadnym rodzimym wydawnictwie jako dodatek, gdyż z pewnością znalazłby wielu nabywców. Prosta, aczkolwiek przyjemna dla oka konstrukcja, ładna figurka, a wszystko moim zdaniem na 8/10 punktów.

Knight’s Cycle.

Drugi z zestawów to idealne uzupełnienie większych konstrukcji w ramach serii, jak np. 7031070315, czy działanie w duecie z innym polybagiem z serii, czyli 30373.

Zestaw prezentuje jednoślad w typowym dla serii pokrętnym wykonaniu, „ubajerzony” w silniki rakietowe, działa na groszki 1×1, a do tego napędzany dwoma bardzo szerokimi kołami. I jak nie lubię serii (ma się nijak do klasycznego castle, choć pewne odniesienia są widoczne), tak sam pojazd podoba mi się. Jest to drugi polybag z Nexo, który darzę sympatią, gdyż wspomniany 30373 także uważam za udaną konstrukcję. Motor sprawia wrażenie solidnego, dobrze zaprojektowanego i przemyślanego. Kieruje się nim na siedząco, a rycerz, poza dwoma wyrzutniami pocisków posiada lancę do walki na bliższych dystansach. Sama figurka, to typowy uzupełniacz z serii, żaden ze znanych rycerzy. Ot poprostu wojak. Plusem ładnie zadrukowane elementy oraz dwustronna główka. Natomiast nigdy nie przekonam się do niebieskich hełmów.

Oraz zawartość saszetki. Widać spory rozrzut tematyczny elementów.

Bez wątpienia zestaw posiada plusy. Są nimi elementy oraz mimo wszystko figurka. Podoba mi się pojazd jako całokształt, natomiast nie lubię serii i to zapewne wpływa na ocenę zestawu. Moim zdaniem 7/10 punktów będzie na miejscu. Dodam jeszcze, że zestaw chętnie zobaczyłbym jako dodatek do któregoś z magazynów dla dzieci, jak wcześniej wspomniany 30373.

Obie pozycje są dostępne na rynku, chociażby na portalach aukcyjnych.

Opublikowano Lego, Polybag | Otagowano , , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Polybagi – edycja 2016. Legends of Chima

W kolejnym wpisie dotyczącym polybagów przedstawiam cztery pozycje serii, która jak się wydaje zakończyła swój żywot na zasadzie powstawania nowych zestawów. Mowa o serii Legends of Chima, która dostępna była na rynku (choć zestawy jeszcze znajdują się w obiegu i spokojnie można je kupić) w latach 2013 – 2015, a w ramach której wydano 141 zestawów. Prezentowane tu pozycje pochodzą z lat 2013 – 2014 i przedstawiają dwa pojazdy jeżdżące i dwa latająće, każdy z minifigiem. Wg. kolejności.

30250 Ewar’s Acro Fighter,
30254 Razcal’s Double-Crosser,
30264 Frax’ Phoenix Flyer,
30265 Worriz’ Fire Bike.

Klasyczne woreczkowe zestawy w dwóch rozmiarach opakowań, choć przyznam, że patrząc na ich zawartość kompletnie nie rozumiem dlaczego  zastosowano odmienne rozmiary. No chyba, że to kwestia kół. Opakowania przedstawiają każdy z zestawów w jakiejś scence. Do tego duży napis z nazwą serii, figurkę, numer zestawu oraz wiek przeznaczenia. Tył opakowań to oczywiście informacje techniczne oraz pasek do podglądu zawartości.

Wewnątrz znajdziemy odpowiednio 33, 36, 32 i 31 elementów. Czyli mało jak na polybagi. Kolorystyka zestawów zgodna z serią, czyli zależna od frakcji. Mamy tu więc i pomarańcz i czerwień, czarny, biały, żółty i niebieski, a część z wymienionych w różnych odcieniach. Wszystko zgodnie z pełnowymiarowymi pozycjami serii.

Wewnątrz woreczków instrukcje, klocki i figurki. Całość wygląda jak na zdjęciu powyżej. Wśród elementów znajdziemy głównie plate, w tym skośne, modyfikowane. Sporo slope różnych rozmiarów, trochę pinów, bricków, łącznie sześć kół i elementy figurek. Skupię się przez chwilę na tych ostatnich. W ramach czterech zestawów serii otrzymujemy cztery ładne i dopracowane minifigi. Ewara, Razcala, Fraxa i Worriza. Figurki z zadrukowanymi obustronnie torsami oraz główkami z dwoma nadrukami przedstawiającymi emocje bohaterów. Do trzech z czterech figurek dodatkowy korpus do którego przytwierdzone są skrzydła. A oto bohaterowie w pełnym rynsztunku.

A poniżej figurki bez dodatkowego wyposażenia i z widokiem na drugie strony główek.

Przyznam, że figurki to duży plus wszystkich opisywanych tutaj pozycji. Po złożeniu całości dostajemy cztery niewielkie zestawy w niezłych kształtach, spójne w swoim pomyśle i wykonaniu. Po złożeniu pozostaje po kilka elementów, w dwóch pozycjach ciut więcej.

A o każdym z zestawów kilka słów wzbogaconych dodatkowymi zdjęciami.

Ewar’s Acro Fighter.

Pierwszy z zestawów przedstawia niewielki pojazd latający, jeden z dwóch znajdujących się w tym zestawieniu.

Zestaw przedstawia mały pojazd, coś na styl małego ścigacza, zbudowany z elementów w pięciu kolorach. Pojazd mały, o niewielkim rozstawie skrzydeł. Kieruje się nim na siedząco, za pomocą steru. Ciekawie wygląda dziób maszyny, nawiązujący kształtem i kolorystyką do minifiga nim kierującego. Figurka dodatkowo jako wyposażenie posiada jasno niebieski (przezroczysty) kryształ mocy. Poniżej zestaw w dwóch dodatkowych ujęciach.

A do złożenia wszystkiego potrzeba następujących części.

Cóż. Zestaw może nie porywa wielkością, ani wyszukanymi elementami. Nie mniej jednak pojazd jest ładny, zgrabny i zapewnia transport dla bohatera, który niewątpliwie jest najmocniejszą stroną pozycji. Moja ocena całości to 6/10 punktów.

Razcal’s Double-Crosser.

Kolejnym zestawem jest pojazd utrzymany w ciemnej kolorystyce, ponownie z ładnym wykończeniem z przodu nawiązującym do minifiga.

Zestaw przedstawia naszego bohatera wraz z niewielkim kołowym pojazdem. Pojazd z podniesionym tyłem, na dużych kołach z czarnymi środkami. O dziobie pojazdu już wspomniałem, ale napisze tu, że te odniesienia dotarły do mnie dopiero podczas pisania niniejszego wpisu. Razcal spośród przedstawionych tu minifigów wygląda najgroźniej. I taki też jest jego pojazd. Do figurki także kryształ mocy, dokładnie taki sam jak w poprzedniej pozycji. Kilka dodatkowych zdjęć, wraz z bliższym ujęciem części wchodzących w skład zestawu.

Czarno – szaro – bordowy pojazd Razcala to całkiem udana konstrukcja. Ładnie dopasowuje się do kolorystyki minifiga. Moim zdaniem do zestaw z oceną 7/10 punktów.

Frax’ Phoenix Flyer.

Kolejnym zestawem jest ponownie pojazd latający utrzymany w pomarańczowo – czerwonym odcieniu.

Zestaw chyba najbardziej barwny, a przynajmniej najbardziej rzucający się w oczy spośród prezentowanych w tym wpisie. Wszystko dzięki pomarańczowej barwie minifiga, którą przeniesiono na kolejny niewielki latający pojazd. Pojazd podobnie jak poprzednie w pewnym zakresie oddaje charakter figurki. To co mi się w nim podoba to ładne przejście pomarańczowego naniesione na skrzydła. O figurce już wspomniałem, że tak jak w poprzednich zestawach, tak i tutaj stanowi najmocniejszy element zestawu. Poniżej kilka dodatkowych zdjęć wraz z bliższym spojrzeniem na elementy.

Biorąc pod uwagę części, figurkę i kolorystykę, a wszystko scalone niezłą i spójną konstrukcję, uważam, że 8/10 punktów będzie właściwą oceną.

Worriz’ Fire Bike.

Ostatnim z zestawów jest pojazd dwukołowy, coś na wzór bojowego motoru.

Zestaw przedstawia naszego bohatera dzierżącego kryształ mocy i poruszającego się nietuzinkowym i najlepszym z zaprezentowanych tu zestawów. Pojazd, a w zasadzie motor połączony w ciekawy sposób, z wyrzutnią, a w zasadzie działem ziejącym ogniem sprawia wrażenie solidnej i dobrze zaprojektowanej konstrukcji. Duże koła nadają dodatkowego potężnego charakteru. Kolorystyka także została dobrze dobrana podkreślając niebezpieczeństwo ze strony pojazdu i jego kierowcy. Kilka dodatkowych zdjęć wraz z bliższym spojrzeniem na elementy.

Moim zdaniem, ta najlepsza pozycja spośród ujętych we wpisie zasługuje na ocenę poziomu 9/10 punktów.

Dodać należy, iż wszystkie przedstawione zestawy cały czas dostępne są na rynku, mimo iż to promocyjne pozycje i przeważnie nie można było ich kupić wprost w naszym kraju (w sklepie). Zainteresowanych odsyłam na znany portal aukcyjny. Ceny również niezbyt wygórowane.

Opublikowano Lego, Polybag | Otagowano , , , , , , , , | 1 komentarz

Lego Star Wars – wydanie lipcowe

Nastał Lipiec, a wraz z nim w punktach z prasą pojawił się kolejny numer miesięcznika Lego Star Wars. Oczywistym więc jest, że chcę poinformować niezorientowanych o wspomnianym fakcie. Magazyn jak to ma w zwyczaju prezentuje barwne koSW magazyn lipiec 2016 1miksy i konkursy, więc znajdzie tam coś dla siebie każdy fan Gwiezdnych Wojen. Ja jednak piszę o magazynie z powodu kolejnego dodatku w postaci niewielkiego saszetkowego zestawu Lego. W obecnym numerze wydawnictwo oferuje nam model Acklaya, czyli wielkiej modliszki znanej z II części sagi. Model modliszki został dobrze zaprojektowany i wykonany. A do tego jest z nim związany pewien smaczek. Otóż jest pełen (można użyć takiego stwierdzenia patrząc na ilość elementów) ciekawych części w nietypowych kolorach. O szczegółach i innych kwestiach związanych z Aclayem możecie poczytać w recenzji kolegi Servatora, czy to na LUGPolu, czy Zbudujmy.To. Przyznam,SW magazyn lipiec 2016 2 że jest to kolejny fajny model wypuszczone w ramach magazynu. W większości przypadków były to miniatury pojazdów kosmicznych. A wydano już łącznie dwanaście magazynów serii. Jak w każdym przypadku, tak i obecnym numerze możemy sprawdzić, co czeka nas w kolejnej części. Otóż dodatkiem do numeru sierpniowego będzie niezły (na pierwszy rzut oka) model Tie Bombera, czyli maszyny znanej z kilku części sagi, szczególnie tych starszych wiekiem. Przyznam, że cieszy mnie, iż dostaniemy kolejny model pojazdu w skali mini, znanego z filmowej serii. Nie ma to jak mała wystawa na półce nawiązująca do Gwiezdnych Wojen, a nie zajmująca zbyt wiele miejsca. Cóż. Pozostaje mi zachęcić Was do zakupu magazynu i złożenia kolejnego niezłego modelu, dostępnego w ostatnim czasie w Lego Star Wars.

Opublikowano Lego | Otagowano , , , , , , | 1 komentarz

Polybagi – edycja 2016. Creator i zwierzaki

Po ostatniej recenzji czas na kolejny wpis o polybagach. Tym razem w dość skróconej wersji prezentuję dwa zestawy serii Creator przedstawiające wielobarwne zwierzaki pochodzące z obecnego i ubiegłego roku. Tygrys i papuga wg. kolejności.

30285 Tiger,
30472 Parrot.

Lego polybag 2016 3

Zestawy to klasyczne woreczkowe opakowania. Front to zdjęcie modelu umieszczone na jakimś roślinnym tle. Do tego wiek przeznaczenia, nazwa serii, jak i numer zestawu. Tył opakowania to standardowe informacje techniczne plus przezroczysty pasek do podglądu zawartości. Już po grafice głównej widać, że kolor rządzi w zestawach.

Lego polybag 2016 4

A co kryje wnętrze? Znajdziemy tam po garści klocków, jak i małej instrukcji. W zestawach odpowiednio 73 i 43 elementy. Sporo w przypadku tygrysa i standardowo jeśli chodzi o papugę. Widoczna również różnica w wielkości elementów. W papudze sporo dużych, a jeśli chodzi o tygrysa to raczej drobnica. Tygrys to mieszanka pomarańczowego, czarnego i białego. Papuga to żółty, czerwony, niebieski w dwóch odcieniach i czarny. Zainteresowanych informuję, iż zestawy cały czas dostępne, chociażby na znanej platformie aukcyjnej w cenach 14 -25 zł (tygrys) i 17 – 40 zł (papuga). A tak to wygląda po otwarciu woreczków.

Lego polybag 2016 5

W obu zestawach stosunkowo ciekawe elementy. Sporo plate, w tym ściętych i modyfikowanych, bricki, w  tym techniczne, slope, zawsze przydatne serki i kropki. Do tego okrągłe tile z nadrukami oczu. Sporo wszystkiego. Elementy to mocne strony obu zestawów. Po złożeniu każdej z konstrukcji, co zajmuje jakieś 5 pieczołowitych minut razy dwa, otrzymujemy kolorowe zwierzaki i trochę drobnicy. Trochę sumarycznie, a dokładnie jeden plate 1×1 w papudze i ładną garść dodatków do tygrysa.

Lego polybag 2016 6

Zestawy, jak już wspomniałem kolorowe z elementami ruchomymi, czyli bawialność zapewniona. Idealne dla dzieciaków na początek przygody z serią Creator. W kilku dodatkowych słowach o każdym z zestawów.

Tygrys.

Zeszłoroczna pozycja to mieszanka dobrego pomysłu z lekko kanciastym wykonaniem, lecz także ze znaczną ilością ruchomości.

Aby złożyć tygrysa potrzeba kilku bricków, w tym tych z dziurkami, znacznej ilości serków, trochę plate i innych cudów. Wszystko, co potrzebne, w zbliżeniu wygląda właśnie tak jak na zdjęciu poniżej.

Tygrys to przemyślany zwierzak. Potrafi zagrać na uczuciach przechylając głowę, biec, lub stanąć na tylnych łapach. Ogólnie ruchomy jest ogon, wszystkie łapy oraz głowa. Ta ostatnia posiada wszystkie niezbędne elementy, jak oczy, paszczę z kłami i uszy. Cały tygrys z widocznie zarysowanym kolorami. W trochę schematyczny sposób przeplata się tu i pomarańcz i biały i czarny. Przyznam, że jest to i dobry zestaw i trochę dziwny. Fajna jest kolorystyka, ogólna forma pełna ruchów i doskonale zrobiona głowa. Męczą mnie natomiast wyprostowane łapy i ogon. Rozumiem, że nie da się wszystkiego zrobić w tej skali i przy ograniczonej liczbie części, lecz przez prostotę łapek i ogona zestaw trochę traci. Trochę zdjęć dla lepszego zobrazowania tego co mam na myśli.

Moja ocena tygryska trochę mnie boli. Chciałbym mu dać pełną dyszkę, bo i pomysł dobry i kolorystyka i częściowo wykonanie – patrz głowa. Jednak sztywne łapy i ogon powodują, że 7/10 punktów, to maksymalna ilość punktów jakie mogę przyznać.

Papuga.

Kolorowy model papużki to jak się wydaje mniejsza i udana kopia zeszłorocznego 31031.

Papuga posiada kolory tułów, duży ogon, ruchomy, podobnie jak oba skrzydła. Dopełnieniem wszystkiego jest jeszcze bardziej kolorowa głowa zakończona czarnym dziobem oraz dużymi oczami. Do tego wszystkiego potrzebne są elementy ze zdjęcia poniżej.

Papuga, jak już wspomniałem może podnosić ogon i poruszać skrzydłami w szerokim zakresie. Jedyne czego tu brak to możliwość poruszania głową. A jak się patrzy na wszystkie elementy to spokojnie można było dokonać małych zmian i zapewnić chociażby ruch w poziomie. A tak wyglądają możliwości papugi.

W zasadzie jedyne co mi w niej przeszkadza, to szare elementy zapewniające ruch skrzydeł. Naprawę nie mogły być czerwone i żółte? ;) Moja ocena papugi jest wysoka, bo jest to bardzo dobra promocyjna konstrukcja. Doskonała, podobnie jak tygrys, do zabawy dla dzieciaków i promocji serii. Papużka to dla mnie 9/10 punktów.

W dalszych wpisach ponownie polybagi.

Opublikowano Lego, Polybag | Otagowano , , , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Recenzja 20008 Tow Truck

Recenzja 20008 Tow Truck

Seria: Creator
Rok wydania: 2009
Liczba klocków: 79
Liczba figurek: 0
Cena: 25 – 60 (MISB) zł (Allegro, BrickLink)

Brickset, BrickLink

Dzisiejszy dzień nie sprzyja ciężkim klimatom, stąd też dziś trochę luźniejsza recenzja niewielkiego i stosunkowo słabo znanego u nas zestawu serii Creator, oczywiście w formie polybagu. Zestaw wybrałem nieprzypadkowo, gdyż kojarzę go ze swoim powrotem do Lego po wielu latach przerwy. Zapraszam do lektury i zapoznania się z czerwoną ciężarówką.

Opakowanie i instrukcja

20008 jest klasycznym polybagiem, to jest zestawem, którego opakowanie stanowi woreczek foliowy. Polybag znacznych rozmiarów, przekraczający standardowe zestawy tego typu, a mianowicie 22.5 cm x 22.8 cm. Front to grafika główna, typowa dla creatora, czyli model rzucony na zwykłe tło. Do tego garść informacji technicznych, jak ilość elementów, numer zestawu oraz na żółtym pasku napis BrickMaster, o czym dalej. Tył to także klasyka w postaci maczkiem zapisanych informacji technicznych, danych producenta oraz przezroczystego paska do podglądu zawartości i grafiki jednego z elementów w skali 1:1.

Kolejny element w tej części to oczywiście instrukcja. I tu małe zaskoczenie, gdyż mamy do czynienia z małą książeczką. Jest to pierwszy polybag który posiadam z książeczkową instrukcją. A jak książeczka to także typowa. Przód, to grafika główna, tył to spis elementów. Instrukcja w piętnastu ruchach przeprowadza przez konstrukcję zestawu. Wszystko czytelne. Błędów nie zauważyłem. Poniżej obie okładki oraz przykładowa rozkładówka.

Elementy

Po otwarciu woreczka otrzymujemy oczywiście instrukcję oraz garść elementów luzem i mały woreczek z drobniejszymi częściami. Przyznam, że w polybagu nie spotkałem woreczka z drobnicą, a już napewno nie spodziewałem się, że to będzie woreczek w starym stylu klasyki, tzn. z dziurkami. Zapachniało mi starociami ;)

Zestaw kryje 79 elementów, jak zapisano na opakowaniu, plus 5 zapasowych. Jest to spora ilość jak na polybaga i przyznam, że chyba największa jaką do tej pory spotkałem w ramach woreczkowych klocków. Kolorystyka zestawu to głównie czerwony, szary i czarny. Do tego ciut białego, ciemno – szarego oraz 10 elementów przezroczystych. Wśród części nie znajdziemy niczego nadzwyczajnego, lub trudno dostępnego. Są to głównie plate, w tym modyfikowane, sporo serków, sześć kół i trochę tile i innej drobnicy. Ogólnie ilość drobnicy spora. A wiadomo, kropki, czy serki zawsze się przydadzą. I jeśli chodzi o elementy to drobnica jest właśnie najmocniejszą stroną zestawu.

A tak wygląda cała zawartość opakowania, z podziałem na kolory.

Zestaw

Zestaw przedstawia mały model sześciokołowej ciężarówki rozmiarów mini. Został on wydany jako dodatek do nieistniejącego już obecnie magazynu BrickMaster. Wszystkie dodatki do miesięcznika były zestawami „exclusive”, stąd może i wielkość opakowania 20008. Łącznie wydano 24 zestawy, które możecie zobaczyć tutaj.
Ale wracając do zestawu to przedstawia on model ciężarówki – holownika, w amerykańskim stylu, z dużym wysuniętym przodem kryjącym zapewne silnik, wysoką kabiną i pustą paką, jedynie z ramieniem dźwigu do holowania pojazdów. Budowa modelu nie stwarza problemu. Zaczynami oczywiście od podwozia, dalej poszczególne części nadbudówki, wyposażenie, a na końcu koła. Całość w trzech poglądowych zdjęciach z budowy poniżej.

Po złożeniu, które trwa góra pięć minut (z pieczołowitym dopasowywaniem elementów), otrzymujemy model ciężarówki oraz trochę drobnicy w zapasie.

Już na pierwszy rzut oka można zauważyć dobre spasowanie kolorystyczne zestawu. Biały dach dobrze zgrywa się z białymi felgami. Wszystko co stanowi elementy techniczne jest w kolorze szarym, podwozie czarnym, a karoseria oczywiście czerwona. Ciekawie rozwiązano kwestię przednich świateł, których sposób montowania widać na umieszczonym wyżej zrzucie z instrukcji. Sama ciężarówka ma fajną, amerykańską linię potężnego krążownika szos, a co za tym idzie służy zapewne do holowania innych ciężarówek. Zadbano o wyniesienie ku górze przodu, gdzie standardowo kryje się silnik. Duży, olbrzymi wręcz grill dodaje dostojności i mocy. Pod kabiną z obu stron jakieś zbiorniki – paliwo, olej, ciśnienie, czy cokolwiek innego. Oszklenie to dwa przezroczyste bricki, plus oczywiście światła – podwójne z przodu i pojedyńcze z tyłu. A jeśli o tyle mowa, to umieszczono tu ruchome w dwóch płaszczyznach ramię dźwigu wykończone czerwonym hakiem. Jedyne czego mi tu zabrakło, to wypełnienia pomiędzy oświetleniem. Ale to drobiazg.
Kilka zdjęć modelu z różnych stron.

To czego jeszcze mi zabrakło w 20008, to zastosowania dwóch elementów chromowanych. Grille zamiast szarych, powinny być chromowane. Podkreśliłoby to moc maszyny i nadało amerykańskiego klimatu krążownika szos.

Ponieważ jest to holownik i sądząc po rozmiarach służy do transportowania innych ciężarówek postanowiłem zestawić go z inną ciężarówką creatora, tj. 30024. Wybór nieprzypadkowy. Podobnie jak czerwony holownik, jest ciężarówką z wysuniętym przodem i bez dodatków w postaci naczepy. Zestawiając oba widać, że są wykonane w tej samej skali, nazwałbym ją mini. Na zdjęciach poniżej zestawienie wielkościowe obu pojazdów oraz sprawdzenie możliwości 20008 w zakresie holowania innych modeli Lego. Holowanie musi jednak być dosyć ostrożne, gdyż transportowany pojazd poprostu spada. W tej skali nie można było jednak zastosować innego haka.

Zestawienie obu pojazdów.

Holowanie. Widać, iż konstrukcja dźwigni nie pozwala na inne jej ułożenie w celu holowania, niż na płasko.

Przyznam, że w tym miejscu zamiast biało – niebieskiej ciężarówki wolałbym zobaczyć inny pojazd wydany w ramach BrickMaster, tj. śliczną żółto – zieloną śmieciarkę 20011. Może kiedyś..

Podsumowanie

20008 to ciekawy mały zestaw. Widać, że wydawany jako ekskluzywny, gdyż został dopracowany pod względem szczegółów i linii. Bez wątpienia przypomina amerykański krążownik szos. Zadbano o elementy typowe dla ciężarówek, a trzeba pamiętać o skali zestawu. Jest i bawialność, gdyż dzięki ruchomej dźwigni z hakiem możemy holować inne pojazdy. No i jest to w końcu zestaw typu „exclusive”. Na minus mogę zapisać w zasadzie dwie rzeczy. Dostępność, gdyż dodatek do magazynu, który nie wychodził w Polsce, czy też możliwość zakupu przez Shop At Home w Wielkiej Brytanii, to trochę mało, by nasycić rodzimy rynek. Drugim minusem, zdecydowanie jednak mniejszym, jest brak jeszcze lepszego uszczegółowienia. Brak tila pomiędzy tylnymi światłami oraz chromowanych grilli. Ale to moje zdanie.
Zestawiając ze sobą plusy, możliwości jakie daje 20008, w tym tworzenia własnych konstrukcji oraz uwzględniając fakt dostępności w negatywnym tego słowa znaczeniu, zestaw oceniam na 8/10 punktów. Szczerze polecam wszystkim zbieraczom polybagów oraz miłośnikom małych konstrukcji.

Za :
+ linia pojazdu
+ duża ilość szczegółów
+ unikatowość i ekskluzywność
+ bawialność

Przeciw:
– dostępność
– można było ją trochę „dobajerzyć”.

Na koniec dodatkowy mały plus zestawu. Otóż taka ilość elementów spokojnie pozwala na stworzenie całej masy innych pojazdów, o co także się pokusiłem w ramach każdorazowego dodatku do recenzji. Tzw. coś od siebie. ;) Tym razem w piętnaście minut udało się stworzyć małą ciężarówkę z wysuwanym ramieniem do załadunku. A to z pewnością nie ostatni model jaki zrobię z 20008. Ten zestaw jest poprostu idealny do tworzenia własnych konstrukcji.

Opublikowano Lego, Polybag, Recenzje | Otagowano , , , , , , , , , | 1 komentarz

Katalog Lego na lipiec – grudzień 2016 (online)

Ostatnio przedstawiałem film z recenzją nowego katalogu Lego na drugą połowę roku w wersji niemieckiej. Śpieszę poinformować tych co szukają, a jeszcze nie trafili, że klasycznie już, Lego udostępniło wersję elektroniczną polskiego wydania. Tutaj możecie obejrzeć w pełnej krasie katalog Lego na miesiące lipiec – grudzień 2016.

Lego katalog 2016

Nie ma do końca pewności, czy w 100 % właśnie tak będzie wyglądał jako finalny produkt. Sam katalog na pierwszy rzut oka całkiem przyjemny i znajdziecie tam sporo pozycji wartych uwagi. Cóż. Miłej lektury! No i czekamy na wersję papierową. :)

Opublikowano Katalogi/Idea Books, Lego | Otagowano , , , , , , , , | 3 Komentarze

Polybagi – edycja 2016. City

Jak co roku w okresie zbliżonym do wakacji wyszukuję na rynku to, co tak lubię we współczesnych zestawach Lego, czyli ich woreczkowe wersje zwane polybagami. Nadszedł ten okres, więc pora wystartować z wpisami o klockach w foliowych torebkach. Udało mi się zebrać..dwadzieścia sześć zestawów i postaram się je wszystkie tutaj przedstawić w najbliższych wpisach. W kilku recenzjach przyjrzę się także bliżej wybranym pozycjom. Serię otwieram trzema zestawami z miejskiej serii z lat 2014 (1) – 2016 (2).

30227 Police Watercraft,
30346 Prison Island Helicopter,
30348 Mini Dumper.

Lego polybag 2016 1

Zestawy w klasycznych na obecne czasy opakowaniach o wymiarach 17 cm x 18 (lub19) cm, z ładnymi grafikami przedstawiającymi zestaw i przezroczystym paskiem z tył do podglądu zawartości. Wszystkie utrzymane w niebieskiej kolorystyce zgodnej z serią i odpowiednimi elementami dla tematu jaki prezentują. Przedstawiają odpowiednio pościg policjanta w łodzi motorowej za złodziejem płynącym skrzynią, policyjny hydroplan, choć nazwa sugeruje, iż to helikopter oraz małą wywrotkę z osprzętem. Istotnym w tym wpisie jest policyjny samolot, gdyż obecnie można go zakupić wraz z magazynem Kaczor Donald, za jedyne 9.99 zł.

Po otwarciu woreczków i wysypaniu zawartości dostajemy trzy garście klocków oraz trzy niewielkie instrukcje. Elementy to odpowiednio 36, 46 i 45 sztuk. Czyli średnio, jak na polybagi.

Lego polybag 2016 2

Elementy, które wchodzą w skład zestawów to głównie plate, w tym modyfikowane, trochę łuków i ściętych płytek, elementy przezroczyste (w tym ciekawa szyba samolotu), jak i minifigi. Znajdą się i ciekawsze części jak wyposażenie figurek, w tym plecak i tile z nadrukiem dolarów. Każdy zestaw utrzymany w innej kolorystyce. Pościg za złodziejem to głównie mieszanka białego i niebieskiego z dodatkiem szarych i brązowych części. Hydroplan to biało – szaro – żółta konstrukcja. Wywrotka natomiast, jak to sprzęt budowlany w kolorze żółtym z szarymi i czarnymi dodatkami. Wszystko po złożeniu wygląda jak na zdjęciu poniżej.

Lego polybag 2016 3

Po złożeniu zestawów w każdym przypadku pozostaje kilka dodatkowych elementów, czyli zawsze przydatnej drobnicy. Poniżej w kilku słowach o każdym z zestawów.

Police Watercraft.

Pierwsza pozycja to skazany na sukces pościg policjanta za niezbyt rozgarniętym złodziejem uciekającym tratwą złożoną z dużej skrzyni.

W zestawie dwie figurki, co jest dużym plusem, nawet jeśli to pospolity policjant i złodziej. Podoba mi się fakt wykorzystania ciekawych dodatków w postaci skrzyni, plecaka, dolarów i wiosła oraz zawsze przydatnych slope w dwóch kolorach. Zestaw może stanowić uzupełnienie miejskich pozycji opartych na bazach policyjnych, w tym umiejscowionych nad wodą. Sama motorówka prosta i niczym poza elementami nie zachwyca.

Zestaw może i nie zachwyca w sensie pomysłu na konstrukcje, jednak szczegóły w postaci elementów, dwa minifigi i stosunkowo niska cena podnoszą jego wartość. W moim odczuciu 6/10 punktów jest właściwą oceną.

Prison Island Helicopter.

Druga pozycja, którą jak wspomniałem można spotkać obecnie w punktach z prasą za niewielkie pieniądze to hydroplan patrolujący więzienie na wyspie. Przyznam, iż nie mam pojęcia czemu dostał nazwę helikoptera, gdyż nie ma z nim nic wspólnego.

Zestaw przedstawia niewielki samolot z szeroką podstawą kabiny, skrzydłami w układzie górnopłata, belką ogonową i niezłą owiewką kabiny. Samolotem kieruje pojedyńczy policjant, a do dyspozycji z wyposażenia ma radiostację oraz kajdanki. Kieruje jest najlepszym określeniem, gdyż zamiast drążka, czy wolantu zastosowano kierownicę..kiedy Lego się tego oduczy..? Przestrzeni w kabinie wystarczająco by dobrze rozglądać się za ewentualnymi zbiegami. Maszyna lata dzięki dwóm małym silnikom i małym śmigłom.

Przyznam, iż podoba mi się wykończenie samolotu, zastosowanie różnych slope, co nadaje mu opływowych kształtów. Nie ma tu kanciastości, czy nieproporcjonalności znanej z wielu niewielkich samolotów i helikopterów wydawanych jako polybagi. Niewątpliwie uroku całości nadaje dobrze dobrana owiewa, a i sposób jej otwierania także urealnia maszynę. Pilotem w zestawie jest policjant z pospolitym torsem i takową też główką. Pod tym względem szału nie ma. Jednak jak ktoś zbiera armię policyjnych minifigów to może liczyć na jej wzmocnienie.

Zestaw moim zdaniem to ciekawa propozycja. Przyznam, iż z początku byłem sceptycznie do niego nastawiony, jednak po złożeniu i bliższym zapoznaniu zyskał w moich oczach. Nie uniknięto błędów, jak np. kierownica, czy skala trochę poniżej normalnej, ale w tym względzie trzeba pamiętać iż to polybag. I do tego możliwość nabycia obecnie za 9.99 zł wskazuje, iż właściwa ocena dla 30346 to 8/10 punktów. Od siebie osobiście szczerze polecam zakup.

Mini Dumper.

Ostatni z zestawów, jak sama nazwa wskazuje to mini wywrotka.

Wywrotka jest kolejnym zestawem prezentującym temat budowlany w ramach city. Kolejnym utrzymanym w tej samej wielkości. Jest spójny z takimi wcześniejszymi polybagowymi konstrukcjami city, jak 3022930151, czy 5627. W tym przypadku mamy do czynienia z wywrotką kiprowaną do przodu, z dodatkowymi zaczepami na łopatę oraz miotłę. W zestawie dodatkowo trochę ziemi w postaci brązowych kropek, młot pneumatyczny oraz barierka z oświetleniem do oznaczenia miejsca budowy. Przyznam, iż ilość wyposażenia i dodatków to duży plus zestawu. Pojazdem kieruje minifig, który jednak powszechnie występuje w innych miejskich zestawach. Choć w tej konfiguracji torsu, nóg, główki i czapki, dostępny tylko w tym zestawie.

Elementem kolorystycznie odstającym jest sama wywrotka, gdyż projektanci postanowili dodać ten element w kolorze szarym, co znacząco odstaje od kolorystyki maszyn budowlanych. Kiprowana jest do przodu, jak wspomniałem, a po jej podniesieniu widać prosty mechanizm wzbogacony wizualnie dwoma grillami w kolorze czarnym. Ciekawym dodatkiem jest też rura wydechowa umieszczona z prawej strony. Do jej zrobienia wykorzystano..pistolet w kolorze srebrnym matowym. Ogólnie konstrukcja całości prosta ale funkcjonalna.

Zestaw spełnia swoją rolę promocyjnej pozycji, a do tego jest bogaty w wyposażenie i bawialny z racji na kiprowanie wywrotki. Myślę, że ocena 7/10 punktów będzie w tym przypadku właściwą.

W dalszej kolejności polybagów zestawy z serii creator, chima, hobbit, nexo, czy star wars.

Opublikowano Lego, Polybag | Otagowano , , , , , , , , , , , | 1 komentarz

Katalog Lego lipiec – grudzień 2016 (pierwsze podejście)

Od jakiegoś czasu zastanawiam się, czemu Lego nie wypuściło jeszcze katalogu na drugą połówkę roku. Przyczyny zapewne enigmatyczne ;) i skomplikowane. Póki co pojawiła się pierwsza zajawka, w formie mini recenzji video użytkownika Promo Bricks. Chętnych do wstępnego zapoznania się z katalogiem na drugą połowę roku oraz tych, co to się już go nie mogą doczekać, zapraszam do obejrzenia poniższego filmu przedstawiającego wersję niemiecką.

No i oczywiście czekamy na rodzimą wersję. Elektroniczną i papierową.

Opublikowano Katalogi/Idea Books, Lego | Otagowano , , , , , , , | Dodaj komentarz

Recenzja 6268 Renegade Runner

Recenzja 6268 Renegade Runner

Seria: Pirates
Rok wydania: 1993
Liczba klocków: 178
Liczba figurek: 4
Cena: 180 – 1200 (MISB) zł (Allegro, BrickLink)

Brickset, BrickLink

Ponieważ seria piratów nadal nie doczekała się zbyt wielu recenzji z mojej strony postanowiłem przygotować krótki opis jednej z pozycji spod znaku białej czaszki na czarnym tle. Wybór nieprzypadkowy, gdyż dotyczy mojego pierwszego statku w kolekcji, choć stwierdzenie statku jest chyba trochę na wyrost. Recenzja miała pojawić się wcześniej, lecz proza życia spowodowała miesięczne opóźnienie. Jednak udało się i prezentuję Wam zestaw 6268 Renegade Runner. W kilkuset słowach i kilkudziesięciu zdjęciach postaram się przybliżyć jeden z najmniejszych statków (opartych o części kadłuba) w klasycznej pirackiej serii.

Opakowanie i instrukcja

Egzemplarz, który prezentuję stanowi w zasadzie komplet. Poza klockami jest instrukcja i pudełko. Brak jedynie przezroczystej wypraski na elementy. Stan pudełka dobry, z widocznymi lekkimi przetarciami na rantach. Instrukcja pod tym względem bez uwag. Pudełko utrzymane w odcieniu fioletu, z grafiką główną na froncie przedstawiającą nasz model wpływający gdzieś do zatoczki wśród palm i zasnutego nieba. Wymiary pudła to kwadrat 29 x 29 x 7.5 centymetra. Można więc powiedzieć, że średnio. Boki opakowania w takiej samej kolorystyce z grafikami zestawu, informacjami technicznymi dotyczącymi produktu, producenta, wieku dla jakiego przeznaczono zabawkę oraz nieodzownym oznaczeniem „System”. Podobnie zresztą na froncie. Dodatkowo część zestawów wydawana zapewne później, miała dodatkowy napis „Pirates” na froncie.

Pudełko należy do tych typów, gdzie po podniesieniu klapki widzimy zawartość opakowania poprzez elementy foliowe. Klapka od środka kryje siedem niewielkich grafik przedstawiających funkcjonalność zestawu w postaci m.in. ruchomego działa i możliwości strzelania pociskami, czy użycie kompasu. Wszystko umieszczono na tle grafiki będącej wycinkiem mapy pirackiej z wyspami, skarbami i statkami. Klasycznie i bardzo ładnie.

Tył opakowania to niezawodne konstrukcje alternatywne. Projektanci zaoferowali nam trzy propozycje plus zdjęcie piratów ładujących działo. Jest więc trochę inna wersja statku, dok z budującym się statkiem oraz jakaś dziwna budowla z działem w roli głównej. Szerzej o alternatywach w dalszej części.

Na koniec tej części oczywiście instrukcja. Książeczka formatu prawie A4 z grafikami zestawu po obu stronach w osiemnastu ruchach pozwala na płynną budowę modelu. Bez uwag. I po raz kolejny trzeba przyznać, że ilość kroków niemożliwa w dzisiejszych czasach przy takim zestawie. Poniżej przykładowa strona z instrukcji.

Elementy

Mały statek można uznać za średniej wielkości zestaw, stąd liczba elementów nie przekracza dwóch setek. W zależności od źródła mamy więc 163 części (BrickLink) lub 178 (Brickset), co jest mi bliższe po przeliczeniu zawartości pudła. Model oparto o dwa główne elementy stanowiące jednocześnie największe części zestawu, to jest o przód i tył wąskiego kadłuba o szerokości całkowitej dwunastu studów. Kolejnymi wyróżniającymi się elementami zestawu są oczywiście dwa żagle, w tym jeden z dużą czaszką z piszczelami. Ogólnie elementy to totalna mieszanka różnych typów części od bricków i plate począwszy, poprzez części wyposażenia, slope, łuki, czy maszty, na nitce i flagach z nadrukiem kończywszy. Kolorystyka to oczywiście brąz z szarym w kadłubie, ponadto jasno szary, niebieski, czerwony i czarny (najwięcej). Dodatkowo łącznie cztery części z nadrukiem (nie licząc figurek) oraz element nazwijmy to specjalny w postaci działającego kompasu. Wyposażenie w kolorze brązowym i ciemno szarym. Elementy typowe dla pirackich zestawów, dedykowane głównie dla jednostek pływających. W moim egzemplarzu wszystkie części w stanie bardzo dobrym bez najmniejszych zarzutów.

Wśród zbieraniny ze zdjęcia powyżej możemy wyróżnić kilkanaście części, które są ciekawe i przydatne, lub występują niezbyt często. Zaliczyłem do nich oczywiście części kadłuba, żagle, elementy masztu, całe wyposażenie, części kapitana i flagę. Rzadko występującym egzemplarzem jest modyfikowany i łukowaty brick w kolorze czerwonym występujący w trzech zestawach, czy sam kompas występujący w dziesięciu pozycjach. Najrzadziej jednak występują elementy kadłuba, gdyż w tym zestawieniu kolorystycznym zobaczymy je tylko w dwóch zestawach.

W 6268 nie mogło oczywiście zabraknąć figurek. Zestaw oferuje nam czterech załogantów łajby w postaci dwóch zwykłych rozrabiaków, oficera i kapitana. Co ciekawe żaden z nich nie posiada drewnianej nogi. Najciekawszą ze wszystkich jest kapitan wyposażony w ładny tors z nożem pod paskiem oraz hakiem zamiast jednej dłoni. Do tego ładna czapka kapitańska z nadrukiem czaszki i kości. A jak obsługa to i jej wyposażenie. Do działań prowadzonych na statku zestaw oferuje nam działo, skrzynię z ośmioma monetami, kompas, mapę, cztery szable, trzy muszkiety i dwa pistolety. Sporo jak na cztery figurki. Duży plus dla zestawu. Poniżej na zdjęciach nasza wesoła banda oraz jej wyposażenie.

Zestaw

6268 pojawił się na rynku w 1993 roku pod nazwą Renegade Runner, co można przetłumaczyć jako uciekających banitów, jednostkę pościgową banitów czy też renegatów przemytników. Opcji jest wiele. Inne nazwy na jakie trafiłem w wolnym tłumaczeniu to jednomasztowiec piratów żeglarzy czy też piracki statek „Rozgwiazda”. Ogólnie pozycja występowała w katalogach przez trzy lata i można chyba powiedzieć, że cieszyła się pewną popularnością. Nie była wielka jak Barracuda, a jednak posiadała żagle i piratów. Katalogi przedstawiały go zawsze w większej scenerii, co można zobaczyć na zdjęciach poniżej. Dwa ujęcia z katalogu z 1993 roku.

Zestaw przedstawia mały okręt z dwoma biało czarnymi żaglami i jednym pionowym masztem oraz niewielką załogą wyposażoną w jedno działo, należący do pirackiej bandy. Statek składa się w zasadzie z dwóch poziomów. Głównego położonego niżej, z centralnie umieszczonym działem oraz podwyższenia dla kapitana z miejscem na kompas i dodatkowe uzbrojenie. Wejście na podwyższenie jest możliwe dzięki brązowej drabinie, a pod nią znajduje się miejsce np. na skrzynię z monetami lub odpoczywających piratów. Przyznam, iż już na pierwszy rzut oka widać pewne braki w wyposażeniu. Statek mimo iż wąski, to spokojnie poza skrzynią zmieściłby beczkę, lub dwie, co urealniłoby go jako jednostkę pływającą. Drugim pierwszorzutowym mankamentem jest oczywiście brak steru. A wystarczyłoby przesunąć drabinkę na bok i centralnie umieścić koło steru. Minus jak się patrzy. Nie zapomniano jednak o obrobieniu nadbudówki w mini balustrady, czy ładne czerwone zakończenie. Całość wygląda mniej więcej tak jak na zdjęciach poniżej. Na początek statek bez wyposażenia dla zobrazowania wolnej przestrzeni oraz z załogą i ładunkiem.

Pusty statek.

Z wyposażeniem i załogą.

Przesuwając się bardziej ku dziobowi nie sposób pominąć sześciu pocisków do działa pod jedną z burt, dwóch ruchomych stanowisk z muszkietami, które są ciekawym i ładnym rozwiązaniem oraz skrzyni ze skarbami służącej chyba dodatkowo do wchodzenia na dziób statku, lub też do strzelania z muszkietów. Dziób schodzący się skośnie ku przodowi zakończono czerwonym elementem-symbolem znanym z zestawów serii castle. Ogólnie nie zauważyłem w tym miejscu negatywów. Po drodze oczywiście maszt, na którym oparto żagiel. Drugi żagiel umieszczono z przodu przeplatając go linką przywiązaną do pochylonego masztu przedniego, przeplecioną przez maszt główny zakończony małą flagą z czaszką, idącą dalej przez żagiel główny aż do rufy statku i małego masztu z dużą piracką flagą. Proste , skuteczne i dzięki ruchomym belkom od masztu głównego zapewniające ruch głównego żagla, co stanowi dodatkowy element bawialności.

Warto tu zwrócić uwagę także na niebieską podbudowę pod dziobem oraz ruchomy niebieski ster. Za ster, dodatkowy mały plus. Statek ogólnie sprawia dobre wrażenie. Mimo swoich niewielkich gabarytów ma sporo miejsca do załadunku, a umiejscowienie uzbrojenia pozwala na prowadzenie małych potyczek. małych, bo raczej nie stanął by w szranki z większą jednostką. Wydaje się bardziej przemyślany i zgrany niż jego późniejszy odpowiednik w postaci małego clippera 6250. Warto zwrócić w nim uwagę na sporą ilość szczegółów jak dopracowany dziób, obrotowe działo, ładnie wykonaną otwartą nadbudówkę, czy symetrycznie ułożone żagle z możliwością ruchu jednego z nich. Rzuca się jednak w oczy brak koła steru, dodatkowego wyposażenia, czy tez imitacji gniazda na maszcie. Poniżej kilka zdjęć dla lepszego zobrazowania 6268.

W tym miejscu patrząc na możliwość szybkiego przemieszczania się po niewielkiej jednostce całej załogi warto zastanowić się, kto jest dedykowanym wrogiem dla 6268. Scenki z katalogów jasno ukazywały, że wrogami dzielnej załogi byli imperialiści spod znaku czerwonych koszul oraz w późniejszym okresie islandersi. Patrząc na wielkość jednostki można pokusić się o stwierdzenie że jest to jednostka pościgowa, gdzie duże żagle w stosunku do niewielkich rozmiarów i masy zapewniają dobrą prędkość, lub uzupełniająca atak i wspierająca większe jednostki, jak bardzo duży 6268.

Statek ogólnie cieszy, dysponuje niezła linią wzbogaconą ładnie ułożonymi żaglami i tylko fantazja ogranicza możliwości jego zastosowania i zabawy.

Modele alternatywne

Jak każdy opisywany zestaw, tak i ten trzeba rozpatrzeć pod kątem modeli alternatywnych. Jak wspomniałem wcześniej, projektanci oferują trzy konstrukcje, z czego tylko dwie są statkami, a spośród nich tylko jedna pływającym. Przyznam, że trochę biednie. Ostatnia konstrukcja pasuje jak pięść do oka w tym miejscu i nadal nie wiem co autor miał na myśli. Czyszczenie działa, czy dużą lunetę? Nie wiem. ;) Pierwszy statek, pływający nie zachwyca. Ot inna wersja 6268. natomiast ostatnia konstrukcja alternatywna, którą zresztą wybrałem do zaprezentowania to suchy dok, a raczej plaża z budowanym statkiem.

Mamy tu do czynienia z częściowo wykonanym kadłubem, małym i prostym dźwigiem opartym na maszcie, ładującym żagiel na pokład i leżącym wyposażeniem. Przyznam, że konstrukcja spokojnie może uzupełniać inne większe zestawy pirackie przedstawiające ich siedzibę, jak wcześniejsze 6270 i 6273, czy późniejsze 6279. Moim zdaniem to najlepsza konstrukcja alternatywna, a jak wygląda po złożeniu można zobaczyć na zdjęciach poniżej.

Jednym słowem dobry model alternatywny do wykorzystania przy tworzonych scenkach z piratami.

Podsumowanie

6268 będzie dla mnie symbolicznym zestawem z uwagi na fakt, iż to mój pierwszy statek. Tak, mały wiem, ale od czegoś trzeba zacząć. ;) A poważnie to jest to mieszanka ładnej linii, ciekawych rozwiązań oraz elementów i mimo wszystko w miarę bogatego wyposażenia z oczywistymi brakami w postaci koła steru, dodatków, czy imitacji bocianiego gniazda. Niektórzy mogą powiedzieć też, że tak krótki kadłub w zestawieniu z większymi jednostkami jest z lekka karykaturalny. Mam tutaj odmienne zdanie, gdyż jednostka pasuje mi na mały statek pościgowy, a właściwie dobrane żagle z wysuniętym dziobem niwelują pierwsze niekorzystne wrażenia. In minus jednak także słabe konstrukcje alternatywne, które jednak nie wpływają w sumie na mój ogląd całości. Braki, gdyby je uzupełnić choć spowodowały by mój całkowity zachwyt na 6268, nie ujmują też niezaprzeczalnej bawialności jednostki i to mimo jej skromnych gabarytów. Zestaw pozwala na przeróżne scenariusze i w połączeniu z innymi jednostkami może być podstawą do niejednej bitwy. Moim zdaniem, uwzględniając plusy i minusy pozycji, ocena 8/10 punktów będzie tą właściwą. Zestaw polecam wszystkim fanom pirackich klimatów oraz tym, którzy chcą posiadać statek w zbiorach, a nie wiedzą od czego zacząć. Nie, nie od Barracudy. Właśnie od 6268.

Za :
+ piracki klimat
+ bawialność
+ ciekawe elementy
+ linia statku i zastosowane rozwiązania

Przeciw:
– brak koła steru i dodatkowego wyposażenia
– słabe modele alternatywne

Na koniec oczywiście mała scenka z wykorzystaniem podmiotu recenzji. Ponieważ chciałem zarysować konflikt z imperialistami w małej improwizowanej scence przedstawiam los jaki czeka żołnierzy z rąk naszych dzielnych piratów na pokładzie „Rozgwiazdy”..a w zasadzie poza nią. ;)

Opublikowano Lego, Pirates, Recenzje | Otagowano , , , , , , , , , , , , , , , , | 1 komentarz

Dzień Dziecka..

Właśnie. Dzień dziecka :) Kto z Was dał dziś w prezencie dzieciakom, czy to swoim, czy też innym bliskim z okazji Dnia Dziecka, cokolwiek z fabryki Lego. Czy to figurkę, polybaga, mały, tudzież większy zestaw? Ja dałem. :) Starszej córce creatora ze zwierzętami z deszczowego lasu – 31031. Ta radość z połykania jedzonka przez papugę i wyrzucania go drugą stroną..bezcenna. Ale co by nie było, człowiek jest dzieckiem całe życie, tak więc i mnie dziś spotkało kilka prezentów spod znaku Lego z minionych lat. Kurier i paczkomat uszczęśliwili mnie, starego konia, AFOLa, takimi oto prezentami.

dzien dziecka Lego

Cóż więc my tu mamy? Po pierwsze gustowny kubek LUGPolu z moją ulubiona figurką Hazmat Guy (dzięki Spider za zestawy i produkcję!), trzy zestawy z pudełkami i cztery bez. Istny miszmasz. Począwszy od dużego, poszukiwanego przeze mnie i wyczekanego Basica 735, poprzez dwa zestawy technic – 8640 i 8830, jeden pociągowy – 4552, dwa serii town – 6340 i większy 6571, po figurki tematu ninja – 4805 i grę memo Duplo z 1997 roku. Sporo i rozrzut duży. Tak w ogóle to mam chyba ok. dwudziestu pozycji do zaprezentowania na LS, tak więc w najbliższym czasie sporo klasyki oraz prawie tyle samo polybagów na zobaczenia na stronie.

Pozdrawiam wszystkich mniejszych i tych starszych dzieciaków, dla których Lego to coś więcej niż zbiór wielokolorowych plastikowych elementów.

Wszystkiego Najlepszego!

Opublikowano Kolekcja, Lego | Otagowano , , , , , , , , | 5 Komentarzy

Lego Star Wars – wydanie czerwcowe

Z kronikarskiego obowiązku chciałbym przypomnieć mniejszym i większym fanom Lego, a w szczególności Gwiezdnych Wojen w klockowym wykonaniu, że pojawLego SW mag 1ił się w punktach prasowych kolejny numer magazynu Lego Star Wars. Od początku swojego istnienia na rynku doświadcza fanów serii barwnymi komiksami, konkursami, zdjęciami zestawów, ich opisami oraz oczywiście dodatkami w postaci saszetek z klockami. Tym razem wydawnictwo jako dodatek oferuje całkiem udany model czołgu AAT, znanego z kilku nowszych wiekiem części sagi oraz oczywiście jej rysunkowej wersji. Model złożony z trzydziestu siedmiu elementów w dość dobry sposób odwzorowuje oryginał, na tyle, na ile jest to możliwe w tej skali. Muszę tutaj przyznać, że jest to kolejny zestaw wydawany wraz z magazynem, który udał się projektantom. W zasadzie nie ma mu nic do zarzucenia. Model w tej skali z tego co się orientuję nie występuje w żadnym innym zestawie Lego, czy to wydawanym samoistnie, czy też w ramach np. kalendarzy adwentowych. Tym bardziej więc warto zaopatrzyć się w zestaw, tym bardziej, że jest dobrze zaprojektowany, a i elementy w nim występujące należą w głównej mierze do tych przydatnych. Dodatkowym plusem jest kolor w postaci piaskowego, poszukiwanLego SW mag 2y i chętnie wykorzystywany we wszelkich scenkach. A co magazyn oferuje w kolejnym numerze? Kolejnym modelem, który będzie załącznikiem do numeru 7 magazynu (ukaże się w dniu 30 czerwca), będzie postać Acklaya, czyli wielkiego chrabąszczo-jaszczura, czy też przerośniętej modliszki, która w części II sagi próbuje zabić dwie z pośród głównych postaci. Z tego co pamiętam stwór ten nie pojawił się dotychczas w zestawach Lego, co tym bardziej powinno zachęcić do zakupu. Stwór wydaje się z lekka dziwny, ale kto nie widział tej części Gwiezdnych Wojen tłumaczę, że rzeczywiście miał tyle odnóży co prezentowany model oraz podobny kształt i kolor. Tak więc zachęcam zarówno do zakupu obecnego numeru z AAT w roli głównej, jaki i kolejnej części magazynu, z przedstawionym na powyższym zdjęciu Aclayem.

Opublikowano Lego | Otagowano , , , , , , , | Dodaj komentarz

Ciąg dalszy piratów

Cóż. Od ostatniego wpisu minęło już prawie miesiąc, co jak na moje standardy stanowi niezłą wtopę ;), ale jak to mówią proza życia zrobiła swoje i wolny czas na kolejne wpisy i prezentowanie klasycznych pozycji Lego z kolekcji poprostu przestał istnieć. Ponieważ jednak wszystko powoli wraca do normy i jest wolna chwila na zrobienie zdjęć i napisanie kilku słów, wracam z kilkoma słowami na temat pirackich zestawów z lat 90-tych. Dziś zaprezentuję szerzej trzy pozycje z roku 1994 pochodzące z pirackiej serii, a dokładniej rzecz ujmując z tematu islanders. Wg. numeracji.

6236 King Kahuka,
6246 Crocodile Cage,
6264 Forbidden Cove,

Lego pirates new 3

Trzy odmienne wielkością zestawy, wszystkie pochodzące z krótkiej i barwnej serii w ramach piratów, tj. z wyspiarzy. Mamy tu do czynienia z dwoma małymi zestawami, pierwszym z serii przedstawiającym króla Kahukę, kolejnym, gdzie więźniem w małej klatce przy palenisku jest pirat pilnowany przez łucznika wyspiarzy i krokodyla oraz drugim pod względem wielkości zestawem z kawałkiem siedziby wyspiarzy.

Moje egzemplarze są w bardzo dobrym stanie, do wszystkich instrukcje plus pudełko do największej pozycji. Kolorystyka wszystkich zgodna, dwa oparte na małych zielonych płytkach, jeden na większej – bazowej w kolorze niebieskim 16 x 32. W dwóch z nich zwierzęta w postaci krokodyli i papug oraz w dwóch przeciwnicy wyspiarzy, tj. piraci w łącznej liczbie sztuk trzech. Trochę roślinności, wyposażenia i uzbrojenia, czyli to co potrzebne do funkcjonowania dla minifigów. Ale o tym już szerzej wraz z opisem każdego z zestawów.

King Kahuka.

Najmniejszy zestaw, jak to bywa zachęcający do zapoznania się z serią daje nam możliwość poczucia klimatu wyspiarzy, głównie dzięki królowi w masce i bijącym w oczy ładnie przyozdobionym tarczom.

Lego 6236 1

W tym małym zestawie, poza oczywiście królem otrzymujemy jego tron słusznych rozmiarów, przyczepione do niego dwie tarcze z dwoma dzidami oraz ukryty pod nim skarb w postaci złotych monet umieszczonych w skrzyni. Do skrzyni można się dostać podnosząc siedzisko i przechylając ku tyłowi. Konstrukcja samego tronu nie powala i sprawia on wrażenie zbyt wielkiego i trudno dostępnego. Wszystko zapewne z powodu chęci umieszczenia pod nim wspomnianego skarbu.

Lego 6236 2

Lego 6236 3

Tron, jak i sam król pełni środków odstraszających w postaci elementów kostnych. Schemat ten towarzyszy zresztą całej serii, co może sugerować, iż mamy tu do czynienia z wyspiarzami kanibalami. Minifigami kanibalami. ;)
Figurka króla całkiem niezła, z zadrukowanym torsem i nogami. Na głowie sporych rozmiarów maska, a w dłoni laska z kamieniem szlachetnym i kością. Po zdjęciu maski ukazuje się uśmiechnięta i pomalowana twarz króla. Figurka i jej wyposażenie to z pewnością najmocniejsze strony zestawu.

Lego 6236 4

Podsumowując zestaw z królem wyspiarzy mogę z czystym sumieniem wystawić mu ocenę 6/10. Nie porywa z racji przekombinowanego tronu, ale król sam w sobie i jego dobra niwelują pierwsze słabe wrażenie.

Crocodile Cage.

Druga pozycja to nieznacznie większa konstrukcja wstępnie ukazująca niezbyt przyjazne relacje panujące pomiędzy wyspiarzami i piratami.

Lego 6246 1

Konstrukcja 6246 pozwala sądzić, iż ma on być częścią czegoś większego, tym bardziej, że w pozostałych pozycjach serii brak typowego więzienia. Zestaw prezentuje małą celę, gdzie więzień może jedynie siedzieć, a za kraty robią drewniane dzidy. Boki celi służą jako zbrojownia, gdzie znalazło się miejsce zarówno dla broni pojmanego pirata, jak i łuku wyspiarza. Obok klatki coś na wzór małego totemu z kością, roślina oraz palenisko. Nad całością czuwa wyspiarz z dodatkową dzidą oraz tarczą. Dodatkowo w okolicy krąży samotny i głodny krokodyl.

Lego 6246 2

Lego 6246 3

Dostęp do więzienia dzięki podniesieniu daszku. Same figurki dobrze dobrane. Pirat z zadrukowanym torsem w klasyczne czerwono – białe paski, do tego z drewnianą nogą, co do tej pory było raczej domeną kapitanów wśród piratów. Wyspiarz z zadrukowanym torsem i nogami. Tors inny, niż w przypadku pierwszej z opisanych pozycji. Ciekawie wyglądają włosy islandersa, które umożliwiają przyczepienie oczywiście kolejnej kości. Łącznie w zestawie trzy kostne elementy.

Lego 6246 4

Zestaw dzięki różnorodności daje możliwość prowadzenia pojedynków, lub rozwijania różnych scenariuszy. Jest to możliwe oczywiście dzięki przedstawicielom dwóch frakcji oraz sporej liczbie wyposażenia. Sam fakt możliwości połączenia 6246 z innymi większym zestawem, czy też chociażby dostawienia go do innej konstrukcji prezentującej siedziby wyspiarzy dodatkowo podnosi ocenę. Moim zdaniem, dzięki różnorodności, niezłej konstrukcji i ładnymi minifigom oraz możliwością dostawienia do innych zestawów, ocena 8/10 punktów będzie uczciwym podejściem do tematu.

Forbidden Cove.

Ostatnia pozycja w tym wpisie to średniej wielkości siedziba wyspiarzy ze sporą jaskinią oraz wieżą obserwacyjną, a wszystko umieszczone na skrawku wody, przyozdobione palmą i jej liśćmi oraz łącznie czterema figurkami wyspiarzy i piratów.

Lego 6264 1

Zakazana zatoka, jak mówi nazwa ma odstraszyć nieproszonych gości od poszukiwań skarbu wyspiarzy, który kryje się w skrzyni umieszczonej na wieży obserwacyjnej. Pod nią znajdziemy małą jaskinię do której dostęp jest możliwy po przesunięciu konstrukcji skalnej z wyrzeźbionym bóstwem wyspiarzy, które dodatkowo ma odstraszać piratów i innych poszukiwaczy skarbów. Konstrukcja sugeruje, iż za wieżą i jaskinią znajduje się stały ląd o czym świadczy piasek i palma. Dostęp do wieży możliwy jest po dwóch drabinkach umieszczonych w tylnej części konstrukcji. Sama wieża i jaskinia wzbogacone w ładny i przemyślany sposób liśćmi dwóch wielkości. Wewnątrz jaskini nie znajdziemy w zasadzie nic, natomiast można tam umieścić skarb, lub może służyć jako wrota, dzięki którym wpływa się do dalszej części siedziby wyspiarzy, co sprawdzę po nabyciu pozostałych pozycji serii. Sama budowla dobrze skomponowana kolorystycznie. Dwa odcienie szarego w połączeniu z czarnym i czerwonymi elementami nadbudówki sprawiają dobre wrażenie.

Lego 6264 3

Lego 6264 2

Lego 6264 4

I sama konstrukcja bez figurek. Raz jeszcze napiszę, że to spójna budowla i spokojnie można ją próbować zestawić z pozostałym budowlami serii.

Lego 6264 8

Ale oczywiście czym byłby zestaw bez minifigów? 6264 oferuje po dwie figurki z obu frakcji. Dwóch wyspiarzy i dwóch piratów. A ponieważ sceneria sugeruje okolice wody, to do minifigów projektanci dodali po jednym sprzęcie pływającym w postaci łódki i canoe ozdobionego czterema naklejkami. Figurki piratów to jeden klasyczny wojownik z przepaską na oku i nietypowymi zielonymi nogami oraz kapitan. Wyspiarze to dwa odmienne torsy i dwie różne główki. Włosy tego samego typu, zakończone odmiennymi elementami kostnymi. Z wyposażenia otrzymujemy sporą ilość broni, w tym dzida, łuk, muszkiet, pistolet, szablę, cztery wiosła w dwóch kolorach, dwie tarcze a także bęben wyspiarzy, skrzynię z monetami. i maskę króla umieszczoną wysoko ponad konstrukcją. Spora ilość sprzętu zapewnia zabawę oraz prowadzenie pojedynków pomiędzy dwoma stronami. Całość uzupełniają dwa zwierzaki w postaci papugi i krokodyla.

Lego 6264 5

Lego 6264 6

Lego 6264 7

Jak przedstawiłem na zdjęciach powyżej dzięki takim a nie innym rozwiązaniom w zestawie i odpowiednim, zbilansowanym dobraniu wyposażenia i figurek, można rozwijać wszelkie scenariusze związane z poszukiwaniem skarbu, napadnięciem na wyspiarzy, pojmaniem piratów i co tylko fantazja do głowy przyniesie. Zdecydowanie wysoka bawialność, kolorystyka, możliwości, ciekawe elementy konstrukcyjne i ogólny klimat piratów i wyspiarzy pozwala mi ocenić 6264 na pełną dyszkę. 10/10 punktów to moim zdaniem odpowiednia ocena dla tego zestawu.

Co w dalszej kolejności na LS? Cóż. Napewno piraci, recenzje, trochę nowości, no i polybagów, jak w zasadzie co roku w okresie przed wakacyjnym. Tak, nie znikam, a blisko miesięczna nieobecność już za mną. ;)

Opublikowano Kolekcja, Lego, Pirates | Otagowano , , , , , , , , , , , , | 2 Komentarze

Piraci i jeszcze raz piraci..

Tak. Dziś ponownie będzie o piratach. A to z powodu paczki, którą podrzucił w godzinach późno popołudniowych listonosz. A w paczce..cóż. Tadam! Trzy zestawy piratów o wspólnym mianowniku kompletności – pudełka i instrukcje. A wyglądają właśnie tak..

Lego pirates box 3

Pierwszy i najważniejszy to oczywiście Renegate Runner, z 1993 roku. Przyznam, że to mój pierwszy statek w kolekcji. Choć określenie statek jest z lekka nad wyraz. Następna pozycja to druga z największych konstrukcji islandersów, tj. Forbidden Cove z 1994 roku.  Ostatni z zestawów to prezentowany już ostatnio 1747, z tym że to drugi egzemplarz w wersji MISB. Zestawy w idealnym stanie, pudełka jak na zdjęciu. Prawie bardzo dobre jak na swój wiek. Za pomoc przy zestawach podziękowania dla kolegi Surta. ;)

Lego pirates box 4

Ale ostatnio wpadły w moje ręce dwie inne, mniejsze pozycje serii pirates, w temacie islandersów tj. 6236 oraz 6246. Za obie pozycje podziękowania dla Seby, kolejnego dorosłego fana klocków. Oczywiście obie pozycje wraz z tymi powyżej najdą się na LS w szerszym opisie. Recenzje niewykluczone. ;)

Lego piraes islanders 1

A na koniec dwie wisienki na torcie, czyli wspomniany 1747 oraz druga pozycja w stanie MISB, czyli 5902 z serii adventurers. Obie pozycje znajdziecie w zakładce z nieotwartymi zestawami ze starych lat, czyli MISB.

Lego misb 3

Kolejne wpisy, cóż..chyba piraci ;)

Opublikowano Lego, Pirates | Otagowano , , , , , , , , , , , , , | 2 Komentarze

Kilka słów o piratach

Jak można zauważyć, w kwietniu niezbyt wiele dzieje się na LS. Przyczyna jedna – proza życia. ;) A poważnie to aby przeciąć tę niemoc zaprezentuję dziś trzy pozycje serii pirates z lat 90-tych, które jakiś czas temu nabyłem. W drodze jeszcze kolejne cztery, w tym jeden statek, ale na nie przyjdzie jeszcze poczekać kilka dni. W związku z powyższym przedstawiam zestawy spod znaku białej czaszki na czarnym tle z lat 1994 – 1996.

6256 Islander Catamaran,
1747 Treasure Surprise,
6296 Shipwreck Island.

Lego pirates new 4

Zestawy prezentują późniejszy okres klasycznych piratów. Jest tu przedstawiciel tematu Islanders oraz dwa zestawy z okresu piratów, którzy za oponentów mieli Hiszpanów i ich Armadę. Moje egzemplarze są w bardzo dobrym stanie, wszystkie z instrukcjami, plus pudełko do jednej (Islanders). Nie ma jednak róży bez kolców, którymi są braki dwóch naklejek w katamaranie. Ale co się odwlecze to…
Pozycje różnią się od siebie wielkością i tym co przedstawiają. Jest więc i katamaran wyspiarzy, mały zestaw promocyjny z jednym piratem i skarbem oraz ciekawy wrak statku, a raczej kawałek wyspy na której osiadł. O każdym z zestawów słów kilka.

Islander Catamaran.

Pierwsza z konstrukcji to przedstawiciel barwnej serii wyspiarzy złożonej z sześciu zestawów (siedmiu wraz ze wznowieniem) wznoszącej powiew czegoś nowego w 1994 roku w schematyczną na owy czas serię.

Lego 6256 1

Schematyczną w pozytywnym tego słowa znaczeniu i w sensie ci dobrzy, czyli Imperialiści i ci źli, czyli wszechobecni piraci. Wyspiarze przenosili boje piratów bliżej w stronę Ameryki środkowej i południowej prezentując lokalne plemiona, ich wojaków i budowle. Seria bardzo barwna, o czym wspominałem. Taki też jest katamaran.

To ciekawa konstrukcja oparta na dwóch canoe połączonych ze sobą, co w całokształcie tworzy niezłą konstrukcję. Wszystko przyozdobiono naklejkami z symbolem wyspiarzy, kośćmi, papugami, bębnem, tarczą i masztem. Masz jest obrotowy i służy dla małego żagla. Żagiel przedstawia oczywiście symbol Islandersów.

Lego 6256 2

Lego 6256 3

W zestawie oprócz katamarana dostajemy dwie figurki oraz aligatora. Figurki to szaman w czerwonej masce oraz wyspiarka, co widać po torsie. ;) Figurki bardzo dobre, świetnie dopasowane do barw tematu. Całość wygląda nadzwyczaj dobrze. I aż sam się sobie dziwię, czemu dopiero niedawno zainteresowały mnie zestawy serii wyspiarzy.

Lego 6256 5

Lego 6256 4

Zestaw moim zdaniem bardzo dobrze zachęca do zakupu innych pozycji z serii. Wprawdzie ta pozycja nie odnosi się do innych frakcji serii pirates, jednak w pozostałych zestawach jako oponenci występują właśnie piraci. Moim zdaniem katamaran to zestaw na 7/10 punktów.

Treasure Surprise.

Druga z pozycji to typowo promocyjny zestaw wydawany pierwotnie pod postacią polybaga.

Lego 1747 2

Lego 1747 1

Zestaw, jak sama nazwa mówi przedstawia skarb niespodziankę, lub niespodziankę ze skarbem. ;) W skład pozycji wchodzi jeden pirat uzbrojony w szablę i pistolet oraz mała konstrukcja skalna okraszona pojedyńczym liściem palmy. Konstrukcja kryje w sobie małą skrytkę otwieraną ku górze, a w niej skarb w postaci kielicha i czterech monet. Trudno coś więcej powiedzieć o zestawie. Mały, promocyjny i bez zarzutów jak na tego typu konstrukcję, jakich w serii piratów jest przynajmniej kilka.  Moim zdaniem to zestaw na 7/10 punktów. Spełnia swą rolę i tylko to się tu liczy.

Shipwreck Island.

Ostatnia pozycja to ciekawy przykład nie pominięcia w serii tematu rozbitych statków pirackich, które to wraki znane są ze wszystkich filmów i książek taktujących o morzu.

Lego 6296 1

Wrak statku, czy też jak stanowi druga nazwa zestawu wyspa wraku, to pozostałość po niedużej jednostce pływającej, coś jak 6268, czy 6250, z wyraźną kabiną z celą, niewielkim pokładem głównym z działem oraz masztem z podartym biało – czerwonym żaglem z czaszką. Zestaw oparty w czasach Armady, co widać dzięki jednej figurce z serii. Pozostałe dwie to piraci, a do wszystkiego należy dodać jeszcze aligatora oraz kościotrupa w siatce, na wysokości żagla. Sam zestaw posiada zarówno elementy właściwe dla statku jak i przebijające się żółte bricki oraz palmę wskazujące na fragment wyspy. Wszystko oparto o niebieską płytę bazową 32×16. W zestawie jeszcze mała brązowa tratwa, właśnie z Hiszpanem z Armady.

Lego 6296 3

Lego 6296 9

Jak wspomniałem wcześniej jednym z elementów konstrukcji jest pozostałość kabiny wraz z więzieniem. Choć więzienie wydaje się elementem skalnym, na którym oparła się kabina. Kabina w kolorze białym z domieszką czarnego i szarego. Mała cela mieści jednego minifiga, w tym przypadku oczywiście żołnierza Armady. Ponadto kabina ma pewną funkcję. Otóż umocowanie podłoża jest na tyle małe i wzbogacone małą dźwignią, że umożliwia wyrzut nieproszonego gościa, który próbuje dobrać się do skrzyni ze skarbem. Jak można przypuszczać taki los spotkał właśnie kościotrupa, który znajduj się w siatce. Przyznam, że podczas kilku prób udało mi się prawie trafić żołnierzem Armady do siatki. ;) Warto tu też wspomnieć o małej kryjówce w konstrukcji. Otóż po przesunięciu działa znajdziemy małą przestrzeń z bronią i mapą do skarbu.

Lego 6296 7

Lego 6296 5

Lego 6296 6

Lego 6296 4

W zestawie otrzymuje także sporą ilość wyposażenia w postaci pistoletów, szabli, muszkiety, skrzynie ze skarbami, beczki i kielicha. Ciekawostką w konstrukcji pozostałości statku jest tył kabiny, gdzie można dostrzec zarys białej czaszki z oczami i szczęką z czterema zębami. Ponadto zadbano o takie szczegóły jak lampa, mała flaga z nadrukiem piratów, czy amunicja do działa. Całość, nie dosyć że ma sporą bawialność dzięki takim rozwiązaniom jak pułapka, ruchome działo, czy skrytka, to rzeczywiście przypomina wrak statku z najważniejszymi elementami.

Lego 6296 11

Lego 6296 10

Lego 6296 8

Lego 6296 2

Lego 6296 12

Lego 6296 14

Moim zdaniem, ta najlepsza i najmocniejsza pozycja ze wszystkich trzech zaprezentowanych w tym wpisie to obowiązkowy zestaw dla fana serii. Zestaw jest bogaty w szczegóły, ciekawe rozwiązania i dobrze zgrany kolorystycznie. Spory żagiel dodatkowo dodaje uroku i podkreśla charakter wraku. Wydaje mi się, że ocena 9/10 punktów jest sprawiedliwa w tym przypadku.
W kolejnych wpisach ponownie technic, town (w tym unikatowe) oraz piraci.

Opublikowano Kolekcja, Lego, Pirates | Otagowano , , , , , , , , , , | 6 Komentarzy

Recenzja 6055 Prisoner Convoy

Recenzja 6055 Prisoner Convoy

Seria: Castle
Rok wydania: 1985
Liczba klocków: 115
Liczba figurek: 4 + 5
Cena: 90 – 550 (MISB) zł (Allegro, BrickLink)

Brickset, BrickLink

Zmierzając ku końcowi serii recenzji zamkowych, które od jakiegoś czasu są moją domeną, przedstawiam jeden z ostatnich opisów zestawu z serii castle którymi raczyłem Was już jakiś czas. Tym razem wybór padł na konstrukcję unikatową pod jednym względem. Niezbyt popularną, jednak rzucającą się w oczy ilością zwierzaków w postaci koni. Pięć sztuk w jednym zestawie wiedzie prym wśród wszystkich zestawów Lego, które do tej pory zostały wydane. Zapraszam na kilka chwil z klasyką zamkowej serii.

Opakowanie i instrukcja

Egzemplarz który opisuję stanowi komplet. Poza klockami jest i instrukcja i pudełko. Pudełko wielością należy do tych średnich. Całość została utrzymana klasycznie jak na zestaw castle, czyli w odcieniu zachodzącego słońca rzucającego promienie na konwój zaprezentowany na głównej grafice. Samo pudło z typową barwą żółtą, logiem Lego, numerem zestawu i skośnie umieszczonym napisem Legoland. Wnętrze natomiast to wysuwana szufladka stosowana przez Lego w latach 80-tych. Przydatna szczególnie do przetrzymywania elementów. Boki pudełka to na przemian różne ujęcia zestawu, w tym ponownie z zachodzącym słońcem oraz (co nietypowe) z konstrukcją alternatywną. Nie spotkałem się z tym do tej pory przy zestawach serii castle. Dodatkowo techniczne informacje oraz kod kresowy.

Tył opakowania to moje ulubione klimaty, czyli modele alternatywne. Widzimy tu zarówno funkcje zestawu, jak i trzy spośród czterech konstrukcji dodatkowych. Czwarta znajduje się zarówno z boku opakowania, jak i na ostatniej stronie instrukcji o czym dalej. Na zdjęciach poniżej zarówno alternatywy, jak i pudełko z wysuniętą szufladką. Samo pudło w stanie bdb z minusem.

Kolejnym elementem jest instrukcja. Książeczka w formacie A5 w dwunastu ruchach pokazuje jak złożyć zestaw. Wszystko w szybkim tempie bez wskazywania elementów do kolejnego kroku, czyli czytane z obrazków. Klasycznie na maksa. Jednocześnie okraszono ją ujęciami modelu głównego oraz dwóch konstrukcji alternatywnych. Wszystko czytelne i nie sprawiające problemu podczas montażu. Poniżej ujęcie obu okładek instrukcji na jednym zdjęciu oraz przykładowy zrzut z instrukcji.

Elementy

Klasycznie już, jak to przy starych zestawach, trudno do końca określić ilość elementów. Dwa najlepsze źródła podają sto piętnaście sztuk i dziewięćdziesiąt siedem. Moim zdaniem pierwsza liczba jest bliższa prawdy. Kolorystycznie zestaw oparto na połączeniu czarnego z niebieskim z dodatkami w postaci brązowego i symbolicznie białego, czerwonego i żółtego. Same elementy to mieszanka bricków, plate, w tym modyfikowanych, slope, paneli zamkowych i dodatków w postaci kół i wyposażenia. Wszystkiego może i nie mało, jednak już na pierwszy rzut oka widać, że to głównie części do budowy powozów. Ciężko z tego uformować coś innego, choć dzięki panelom można zbudować kawałek muru, czy też wiaty. Wszystko rozsypane wygląda dokładnie tak jak poniżej, a kompletna lista elementów dostępna jest tutaj.

To co na pierwszy rzut oka najbardziej wybija się z całości to oczywiście konie. W zestawie znajdziemy ich aż pięć sztuk, a to jest z tego co mi wiadomo największa ich liczba, ze wszystkich zestawów, wydanych przez Lego. Mogę się mylić, ale moje małe dochodzenie kończy się właśnie takim wnioskiem. Oczywiście czyni to zestaw w pewnym stopniu unikatowym. Wśród elementów znajdziemy kilka bardziej przydatnych, jak oczywiście torsy minifigów i ich nakrycia głowy, panele, modyfikowane plate, czy wyposażenie. Ogólnie figurki do dyspozycji posiadają pewną ilość broni w postaci łuku, miecza, topora, dwóch dzid i lancy oraz innego wyposażenia w tym dwie peleryny, tarczę, siodło i…pięć koni. ;) Na zdjęciach poniżej zarówno najciekawsze elementy, jak i wyposażenie.

Jak już było wspomniane w zestawie znajdziemy kilka figurek. Dokładnie cztery, co jest niezłą ilością jak na średniej wielkości pozycję. Jest dwóch rycerzy króla Lwa, jeden krzyżowiec oraz więzień w postaci chłopa. Figurki dobrze dobrane kolorystycznie i przeznaczeniem. Choć chyba lepiej wyglądałoby dwóch krzyżowców i jeździec plus więzień. Na plus także przedstawienie czterech rożnych nakryć głowy stosowanych w serii castle w owym czasie. Minifigi posiadają zadrukowane torysy oczywiście tylko z jednej strony, jak to w latach 80-tych. Ogólnie minifigi to duży plus zestawu.

A tak wszystkie części wyglądają w szufladce pudełka. Trzeba przyznać, że nie pozostaje zbyt wiele miejsca. Do tego przecież jeszcze instrukcja i katalog (w oryginale).

Zestaw

6055 jak sama nazwa mówi to transport więźnia, czy też konwój z więźniem. I też pod taką nazwą występował na rynku. A jak na rynku to i w katalogach. Ukazał się w nich w 1985 roku i występował jeszcze rok później. Tak krótki okres prezentacji może świadczyć o niezbyt wielkim nakładzie produkcji idącym w parze ze średnim zainteresowaniem pozycją. Trzeba przyznać, iż po wycofaniu z rynku, a raczej z katalogu, kilka lat trzeba było czekać na jego następcę, tj. do 1990 i jakże znanego zestawu 6042. A tak 6055 przedstawiały katalogi z lat 80-tych.

Trzeba przyznać, że projektanci dobrze zareklamowali 6055, bo wygląda on całkiem całkiem w katalogu. Jasno wskazuje, iż powóz przewoził więźnia z, lub do zamku, często w asyście innych minifigów.
Co więc zawiera recenzowana pozycja? Jak już wspomniałem mamy do czynienia z powozem więziennym który w małej eskorcie konwojuje więźnia w postaci chłopa. Sam powóz sprawia solidne wrażenie. Zarówno dzięki aż czterem rumakom, które go ciągnął, ale także sam w sobie jest zbity i wydaje się być odpornym na ataki. Jest zwarty, stabilny, a dzięki panelom zamkowym wydaje się jakby opancerzony. Powóz posiada miejsce dla woźnicy oraz przedłużony dach jako stanowisko dla obserwatora z konwoju. Do samego więzienia na kółkach można dostać się poprzez opuszczaną tylna rampę sporych rozmiarów. Sama cela ciasna, choć na upartego zmieści dwa minifigi. Zarówno okienka jak i wejście zaokrąglone, czyli jest trochę ładniej i nie tak topornie. Dodatkowo powóz przyozdobiono masztem z flagą oraz dwoma uchwytami dla dwóch sztuk broni. Uchwyty, czyli modyfikowane plate starego typu tzw. otwartego „O”. Dla zobrazowania trzeba powrócić do zdjęcia wszystkich elementów. Z przodu powozu oczywiście długi, poczwórny dyszel dla czterech koni.

Powóz jak wspomniałem ciągnął cztery konie. Dwa białe i dwa czarne. Powozi nim jeden rycerz z dzidą, a drugi – łucznik, siedzi na dachu w roli obserwatora lub też strzelca. Dodatkowo powóz ubezpiecza średnio ciężki jeździec z lancą, tarczą i mieczem u boku czarnego siodła. Rycerz na białym koniu. Wszystko wygląda na solidny konwój, w miarę dobrze przemyślany przez projektantów. I mimo niezbyt imponującej liczby elementów zestaw jest spory z racji swojej konstrukcji. Już na pierwszy rzut oka widać duże możliwości z niego płynące, a co za tym idzie bawialność na wysokim poziomie. Jak chociażby to, że nasze konie mogą się zbuntować i „stanąć dęba”. A tego ówczesne koniki nie potrafiły. ;) Kilka zdjęć ogólnego zarysu zestawu.

Jak widać całkiem niezła linia całości. Można się kłócić co do długości, ale i tak niezła. Dodatkowo na jednym ze zdjęć widoczna możliwość skrętu powozu w stosunku do koni, jednak z powodu konstrukcji działa to w ograniczonym zakresie. No ale czym byłby transport więźnia bez więźnia. Załadunek do powozu może odbywać się tylko jedną stroną, pod strażą wszystkich trzech rycerzy. Jednak więzień, dzięki nieuwadze konwojentów może spokojnie zwiać. Jeżeli jeździec nie jedzie z tyłu jest to możliwe. W powozie brak bowiem jakichkolwiek zabezpieczeń dla opuszczanej rampy.

Nasza ekipa oczywiście niekoniecznie musi się nie lubić i stać w opozycji wobec siebie jak to więzień i strażnicy, ale spokojnie może razem chociażby pozować do zdjęć na tle powozu. Wszak wszyscy posiadają typowe, klasyczne i prostackie uśmiechnięte buźki. ;) Możliwości zabawy zestawem ogranicza tylko i wyłącznie nasza, czyli użytkownika, wyobraźnia.

Ponieważ w serii castle były dwa znane powozy, tj. opisywany 6055, jak i wspomniany 6042, warto porównać je ze sobą. Dzieli je pięć lat i spora różnica w wyglądzie. Choć kolorystycznie są zbliżone to młodszy z zestawów jest większy jeśli idzie o sam powóz i ciągnie go tylko jeden koń. Większy, choć sprawia wrażenie mniej solidnego. Ubezpiecza go tylko jeden rycerz na koniu, za to w ciężkim rynsztunku. Sam więzień to także zmiana pokoleniowa i od chłopa przechodzimy do niepokornego przedstawiciela ludzi lasu. Ponieważ oba powozu należą do tej samej frakcji spokojnie mogą się uzupełniać i współpracować tworząc konwój. I spokojnie można nim przewozić najmniej czterech podsądnych, a nie dwóch. Nie ocenię który jest lepszy. Na pierwszy rzut oka 6042. Jednak 6055 wcale mocno mu nie ustępuje, a i posiada lepsze cechy. Sami oceńcie.

Trzeba przyznać, że oba zestawy razem wyglądają zacnie.

Modele alternatywne

6055 jak już wspomniałem na początku oferuje cztery konstrukcje alternatywne. Trzy na tylnej ściance opakowania i jedną i tę samą na instrukcji i boku kartonika. Są to przeważnie powozy w różnych konfiguracjach. Jest powóz z małą wartownią, rydwan z zadaszoną sceną oraz dwa pojedynki mniejszych rydwanów. Wydaje mi się, że można było się pokusić o coś bardziej zamkowego w sensie jednej, a konkretniejszej budowli. Np. coś na wzór stajni. Wydaje mi się, że elementów by spokojnie wystarczyło. Nie mniej jednak nie jest tragicznie i jest nad czym pogłówkować. Mój wybór na wykonanie alternatywnej konstrukcji padł na pojedynek rydwanów z instrukcji. Dwie różne konstrukcje powożone przez rycerzy i wsparte dodatkowymi żołdakami.

Ogólnie jeśli idzie o alternatywny nie jest źle, ale można było się pokusić o coś jeszcze.

Podsumowanie

Cóż. 6055 jest pozycją i fajną i z pewnymi brakami, a raczej nieprzemyślaną w pewnej kwestii. To co najbardziej rzuca się w oczy to oczywiście aż cztery konie do powozu. Gdy zestawimy to z młodszym 6042, gdzie powóz jest dłuższy i ciągnie go tylko jeden rumak jedno ciśnie się na myśl – lekkie przejaskrawienie 6055. Wydaje się, że dwa konie spokojnie wystarczyłyby i dobrze komponowałyby się z samym powozem. W jego konstrukcji brak mi też jakiegokolwiek zabezpieczenia dla rampy, tym bardziej, że przez małe okienka nie widać praktycznie więźnia i nie wiadomo co się dzieje wewnątrz. Samych rycerzy też dobrałbym bardziej po linii krzyżowców. Zestaw z jednej strony idealnie uzupełnia zamki i inne pozycje z lat 80-tych, które dedykowane są do transportu, jak 6010, 6023, czy 6016, a z drugiej strony samodzielnie także zapewnia zabawę. I nie przeszkadzają w niej de facto stwierdzone braki, czy przejaskrawienia. Mało tego, nie można zapomnieć, że to w końcu konstrukcja dla młodych adeptów Lego, a im z pewnością nie przeszkadzało aż pięć koni w zestawie. Z mojej pozycji jest to minus, ze strony przeznaczenia zestawu plus. Sumując wszystko moja ocena dla zestawu to 7/10 punktów. Pozycję polecam w zasadzie tylko fanom serii.

Za :
+ zamkowy klimat
+ bawialność
+ dobrze dobrane figurki i wyposażenie
+ unikatowość ze względu na ilość koni

Przeciw:
– subtelne przejaskrawienie
– monotonne modele alternatywne

Klasycznie na koniec coś od siebie, czyli mała scenka rodzajowa z wykorzystaniem 6055 oraz specjalnie przygotowanej na tę okoliczność konstrukcji. Scenkę osadziłem na przygotowanym moście, przez który przejeżdża konwój. Jednocześnie jest on skrycie atakowany przez stojącą w opozycji frakcję czarnych sokołów chcących odbić więźnia, który jest ich szpiegiem. Cóż. Miłego oglądania. ;)

Opublikowano Castle, Lego, Recenzje | Otagowano , , , , , , , , , , , , , , , | 9 Komentarzy

Lego Star Wars – wydanie kwietniowe

Jak już pisałem jakiś czas temu, w ostatnim okresie chętniej spoglądam w stronę serii Gwiezdnych Wojen od Lego. Głównie za sprawą starych zestawów serii, ale także z powodu małych pozycji, które wychodzą od jakiegoś czasu jako dodatek do magazynu (miesięcznika) Lego Star Wars. W związku z powyższym Lego SW magazine 3spieszę poinformować, że w punktach z prasą ukazał się właśnie kwietniowy numer magazynu. Dodatkiem są oczywiście klocki w małej foliowej saszetce przedstawiające pojazd lub inny sprzęt z gwiezdnej sagi. W tym numerze otrzymacie mały żółto – szary model myśliwca z Naboo znanego z I Epizodu serii. Mały myśliwiec przypomina oryginał w ogólnym zarysie i jest miniaturą innych konstrukcji przedstawiających gwiezdny ścigacz. Mimo swojej skali i totalnej miniaturyzacji dobrze oddaje kształt maszyny, w tym zawiera nawet imitację droida, tj. R2-D2. Podobny, choć mniejszy i mniej dokładny model znajdziecie chociażby w kalendarzu adwentowym Star Wars z 2012 roku, tj. w zestawie 9509. Choć jeszcze bardziej zbliżoną wersją, zarówno pod względem wielkości i szczegółów jest ta z zestawu 9674. Oddalając się od opisanego w kilku słowach myśliwca warto wspomnieć, co będzie w kolejnym numerze, który ukaże się już 16 kwietnia tego roku. Tym razem wydawca postanowił uraczyć nas małym czarnym robotem Lego SW magazine 4imperium znanym z kilku części sagi. Choć przyznam, że osobiście kojarzę go głównie z V Epizodu i walk prowadzonych na planecie Hoth. Robot zwiadowca zostaje wysłany przez Imperium w poszukiwaniu bazy rebeliantów itd..ale nie o tym miało być. ;) Sam model w ogólnym zarysie trzyma poziom i jest podobny do oryginału. Osobiście żałuję jednak, iż nie jest to kolejna miniatura jakiegoś statku znanego z sagi, bo nie ukrywam, iż to mnie przyciąga do zakupu magazynu wraz z dodatkiem. Tak już mam od jakiegoś czasu i zapewne wynika to z mojego zamiłowania do polybagów, które często prezentują właśnie miniatury pojazdów znanych z Gwiezdnych Wojen. Cóż. Od siebie prywatnie polecam mały żółty myśliwiec z Naboo jako ozdobę półki fana serii Star Wars. Tym bardziej, iż cena nie powala, a 9.99 zł jest adekwatna do modelu, jaki dzięki niej nabyć można. Nie wspominając już o magazynie samym w sobie.

Opublikowano Lego | Otagowano , , , , , | 2 Komentarze

Zębatki, axle, piny i dziurkowane klocki, czyli Technic z minionej epoki – cz. II alternatywne

W ostatnim wpisie przedstawiłem cztery zestawy serii Technic, które ostatnio wzbogaciły moje zbiory. Jednak tego typu zestawy mają to do siebie, że zawsze posiadają model alternatywny, który obejmuje także instrukcja. Nie dotyczy to oczywiście pozycji typu universal, gdzie proponowanych konstrukcji jest co najmniej pięć. Podobnie w niektórych starszych pozycjach Lego proponowało więcej konstrukcji, jednak dwie sztuki to minimum. Stąd też, by ostatni wpis miał sens przedstawiam po jednej wybranej konstrukcji alternatywnej każdej z pozycji – 8828, 8835, 8040, 8841.

Lego technic old 2

Front End Loader.

Modelem alternatywnym dla żółtej ładowarki jest..żółta równarka. Pojazd w zestawieniu z innymi z ww. zdjęcia zdecydowanie największy. Konstrukcja spójna, długa i wąska. Pod wysoką częścią przednią znajduje się czarna łycha, którą możemy obniżać za pomocą dźwigni znajdującej się z lewej strony pojazdu. Ponadto z funkcji oczywiście skrętna oś tylna, dzięki przezroczystemu okrągłemu brickowi na dachu. Szczerze to w zestawie brak mi jednej funkcji. Skrętu łychy na boki, tak jak w oryginale. Poza tą kwestią równarka całkiem całkiem. Na poniższych zdjęciach widać łychę w różnym położeniu.

Lego 8828 alternative 4

Lego 8828 alternative 2

Lego 8828 alternative 3

Lego 8828 alternative 1

Lego 8828 alternative 5

Pojazd solidny w swoim wyglądzie i taki jest w rzeczywistości. Konstrukcja zapewnia stabilność mimo dłuższego użytkowania modelu. Moim zdaniem równarka nie dorównuje jednak linią, funkcjonalnością i bawialnością modelowi głównemu, czyli ładowarce. Nie ma jakichś specjalnych minusów, ale odnoszę każdą z konstrukcji do oryginału. Stąd moja ocena alternatywnej konstrukcji to 6/10 punktów.

Forklift.

Drugi zestaw który idzie pod młotek to mój faworyt z poprzedniego wpisu, czyli podnośnik, lub jak kto woli wózek widłowy. Modelem dodatkowym dla 8835 jest traktor z czymś co przypomina poprzeczną bronę lub coś na wzór opryskiwacza. Od początku. Ciągnik. Pojazd został dobrze zaprojektowany. Jest spójny co do poszczególnych elementów, zarówno przedziału z silnikiem, jak i kabiny i tyłu. Oczywiście wszystko wyglądałoby lepiej, gdyby tylna ośka była wyposażona w większe koła, lecz zestaw ich nie oferuje, a i z jednakowymi kołami ciągniki występują. Ciągnik z funkcji posiada skrętną oś przednią, klasycznie dzięki brickowi na dachu. Ponadto układ trzymający wyposażenie w postaci pługa/opryskiwacza został tak skonstruowany że dzięki prostemu ruchowi ku górze możemy albo podnieść całą konstrukcją do transportu, albo opuścić do umownych prac rolniczych. ;)

Lego 8835 alternative 5

Lego 8835 alternative 4

Lego 8835 alternative 3

Lego 8835 alternative 2

Lego 8835 alternative 1

Ciągnik jako model alternatywny sprawdził się. Jest konstrukcją stabilną na dłuższą zabawę, a system podnoszenia i opuszczania wyposażenia spełnia rolę i z biegiem użytkowania nie widać żadnych negatywów. Jako konstrukcja dodatkowa strzał w dziesiątkę. Jednak do modelu podstawowego z samego nawet wyglądu i funkcji mu trochę brak. Stąd porównując oba ocena to 8/10 punktów.

Universal Set.

Kolejnym zestawem jest pozycja, która oferuje co najmniej pięć konstrukcji alternatywnych. Mój wybór, z racji obecności w zestawieniu podnośnika, pada także na podnośnik. Trochę bardziej toporny i bez wszystkich elementów właściwych dla tego typu maszyn, jednak dający możliwość wypróbowania systemu pneumatycznego jako napędu dla wideł podnoszących towar. Pojazd z wyraźnym tyłem, gdzie umieszczono silnik, środkiem, w którym brak miejsca dla kierowcy oraz przodem gdzie umieszczono system podnośnika. Poza podnośnikiem z funkcji otrzymujemy oczywiście skrętną oś tylną, dzięki kierownicy wystającej pionowo w miejscu gdzie powinna być kabina. System podnoszenia działa dokładnie tak samo jak w oryginale, tj. w modelu podstawowym, czyli wywrotce. Dźwignia, zmiana w odpowiednim kierunku, wcisk tłoka pompy, podnoszenie wideł. Wszystko widać na zdjęciach poniżej.

Podnośnik w pozycji zerowej.

Lego 8840 alternative 8

Lego 8840 alternative 7

Podniesienie wideł wózka.

Lego 8840 alternative 6

Lego 8840 alternative 5

Zakres nie jest tak duży jak w 8835, jednak nie takie jest założenie 8040 i nie mogę obu konstrukcji porównywać w tym zakresie.

Lego 8840 alternative 3

Lego 8840 alternative 2

Lego 8840 alternative 1

Jak w modelu podstawowym elementem charakterystycznym poza pompami systemu są gumowe węże, które trzeba przyznać w podnośniku są bardziej dyskretnie ułożone i nie wystają zbytnio. Cóż. Ocena. Szczerze, to mogłem wybrać np dźwig, czy też pług. Jednak to podnośnik jest zbliżony wielkością do pozostałych modeli alternatywnych, a ponadto po modelu podstawowym najbardziej go kojarzę. Ciężko mi jednak ocenić go w stosunku do modelu głównego. Wynika to z faktu, iż oba spełniają swoją rolę, jako demonstratora systemu pneumatycznego. Jedyną kwestią do której mogę się przyczepić to brak chociażby imitacji kabiny, a elementów po budowie została spora garść. Stąd też moja ocena to 7/10 punktów.

Dune Buggy.

Ostatnim zestawem w tym porównianiu jest najstarsza pozycja, czyli niebiesko – czerwony buggy, którego modelem alternatywnym jest oldtimerowy ciągnik z dwoma sztukami wyposażenia w postaci pługa i opryskiwacza. Ciągnik sprawia wrażenie zdecydowanie starszej konstrukcji (a może raczej dużo starszego pierwowzoru), niż ciągnik z 8835. Nie wiem, czy wynika to z faktu kilku lat różnicy pomiędzy zestawami i inną konstrukcją ciągników w obu okresach, czy poprostu uproszczeniem. Nie mniej jednak model alternatywny spełnia swoją rolę znakomicie. Mimo prostoty ciągnika otrzymujemy konstrukcję, która posiada klasycznie skrętną oś przednią, a także ruchomy pałąk do podnoszenia i opuszczania wyposażenia sterowany za pomocą dźwigni przy fotelu. Ponadto zastosowano imitację dźwigni zmiany biegów oraz pedały. Samo wyposażenie także niczego sobie. Szczególnie opryskiwacz, który jest kompletny i udało się to osiągnąć takimi, a nie innymi elementami z zestawu, które nie są zbyt wyszukane. Moim zdaniem podstawowy model alternatywny (bo zestaw umożliwia co najmniej pięć konstrukcji) jest świetny w swoim całokształcie, pasuje do serii technic z pierwszej połowy lat 80-tych i jest lepszy od modelu podstawowego.

Lego 8841 alternative 3

Lego 8841 alternative 4

Oraz ciągnik z całym wyposażeniem.

Lego 8841 alternative 2

Pług w obu pozycjach. Opuszczonej (choć nie w pełnym zakresie możliwości) i podniesionej.

Lego 8841 alternative 5

Lego 8841 alternative 6

Ciągnik z opryskiwaczem w obu pozycjach.

Lego 8841 alternative 1

Lego 8841 alternative 7

Lego 8841 alternative 9

Lego 8841 alternative 8

Ponieważ w zestawieniu mamy dwa ciągniki z podobnym osprzętem zasadnym jest bliskie porównanie wizualne obu maszyn.

Lego 8841 alternative 10

Lego 8841 alternative 12

Lego technic old 3

Widać różnicę w projektowaniu i bardziej owalną linię nowej maszyny. Bardziej dopieszczoną i zaokrągloną.

Sam model alternatywny z 8041 to pokaz jak z prostych części można zrobić coś naprawdę ładnego, funkcjonalnego i bawialnego. Nie mam co zarzucić tej maszynce i z całą odpowiedzialnością napiszę, iż podtrzymuję że model alternatywny powinien zastąpić oryginał w ramach 8041. Moja ocena nie może być inna niż 10/10 punktów.

I w zasadzie na tę chwilę to wszystko w zakresie serii technic na LS. Ale jak obiecałem dziurkowane bricki, axle i piny powrócą. ;)

Lego technic old 1

Opublikowano Kolekcja, Lego | Otagowano , , , , , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Zębatki, axle, piny i dziurkowane klocki, czyli Technic z minionej epoki

Tak. Dokładnie. Dziś będzie mądrze, schematycznie, prawie naukowo i do tego klasycznie. Dla odmiany od wszystkich zamków, piratów, czy serii miejskich uraczę Was dziś zestawami technicznymi z lat 80-tych i 90-tych. Skąd taka odmiana? Jest to seria, która nie wzbudza u mnie aż takiego zainteresowania. Przynajmniej w zakresie nabywania klasycznych zestawów znajduje się chyba na końcu kolejki. Nie mniej jednak kilka pozycji zawsze mi się podobało, a że sam w dzieciństwie miałem dwa zestawy serii i nadarzyła się okazja nabycia wszystkich tu prezentowanych w jednym miejscu i w świetnym stanie, stąd taka zmiana klimatów. Przedstawiam cztery zestawy z lat 1983 – 1992.

8841 Dune Buggy,
8040 Universal Set,
8835 Forklift,
8828 Front End Loader.

Lego technic 80s90s 1

A więc tak. Prezentowane pozycje to konstrukcje średnich rozmiarów. Przedstawiają odpowiednio, pojazd terenowy typu buggy, zestaw uniwersalny pneumatyczny z modelem głównym małą wywrotką, podnośnik oraz ładowarkę. Moje egzemplarze są w bardzo dobrym stanie, wszystkie z instrukcjami oraz jednym pudłem. Dwa z zestawów o średnim stanie skomplikowania, dwa dość proste jak na technic. Powiedziałbym typowe. Ale o tym w dalszej części przy szerszych opisach konkretnych konstrukcji. Wg. kolejności.

Dune Buggy.

Pojazd doskonale znany z katalogów ze starych lat to konstrukcja, gdzie zestaw alternatywny wypada lepiej niż model główny.

Lego 8841 2

Zestaw przedstawia pojazd terenowy utrzymany w kolorystyce niebiesko – czerwono – szarej z rzucającym się w oczy kolorowym fotelem. Pojazd stosunkowo prosty. Z funkcji technicznych mamy tu tylko skrętną oś przednią, co uzyskano poprzez proste i klasyczne przełożenie oraz mechanizm tłoka umieszczonego w silniku, poruszającego się w osi pionowej wraz z obrotem koła. Nic nadzwyczajnego. Auto sprawia i dobre i słabe wrażenie. Ogólnie na pierwszy rzut oka jest ok. Osobowa wyczynowa terenówka. Lecz po dłuższej chwili wpatrywania się w linię widać że czegoś tu brak. Przód jest zdecydowanie zbyt pusty, brak jakiegokolwiek połączenia pomiędzy pałąkami, choć to zapewne z powodu dostępu do kierownicy dla użytkownika zestawu. Jedynie tył maszyny się broni i nic mu nie można zarzucić.
Na zdjęciach poniżej widoczna praca tłoka w dwóch różnych położeniach.

Lego 8841 4

Lego 8841 5

Ciekawym i zapadającym w pamięć elementem jest także fotel złożony z bricków i plate różnych kolorów. Wielkość pojazdu też niczego sobie, choć zdjęcia tego nie oddają. Z ciekawych elementów można wymienić węże gumowe, zakończenie tłoka, czy connector, czy jak kto woli przegub widoczny na zdjęciu poniżej na drążku kierownicy. Ogólnie, mimo iż autko posiada wspomniane braki ma swój jeden największy plus. Jest nim jego podstawowy model alternatywny. Ciągnik z wyposażeniem, ale o tym już w kolejnym wpisie. Jeszcze kilka zdjęć terenówki.

Lego 8841 3

Lego 8841 1

Wspomniałem plusy, wspomniałem minusy. Szkoda, że gdy się patrzy na pojazd ma się wrażenie że to projekt a nie efekt finalny. Gdyby go dopieścić o kilka elementów wiele by zyskał. Za rozpoznawalność po tylu latach oraz wymienione plusy moja ocena to 6/10 punktów.

Universal Set.

Zestawy uniwersalne od Lego w ramach technicznej serii to zawsze zbiór ciekawostek. Nie inaczej jest i tym razem. 8040 to pozycja mająca za cel zapoznanie z prosta pneumatyką  stosowaną w zestawach już w latach 80-tych.

Lego 8040 1

W celu prezentacji zestawu wybrałem oczywiście model główny, którym jest mała wywrotka. Już na pierwszy rzut oka widać pompę pneumatyki oraz wystające węże gumowe do przepływu powietrza. Tak właśnie wygląda bowiem zasilanie tego układu. Powietrze. Pojazd sam w sobie jest dość prostu. Podwozie, kabina, naczepa. Ale do tego trzeba dodać całe bebechy systemu pneumatycznego, a to już większe ceregiele. Przyznam, że od wielu lat nie miałem do czynienia z taką technologią i dłuższą chwilę zajęło mi skuteczne skompletowanie całości. Ale oczywiście zabawa przy tym była przednia. ;)

Lego 8040 6

Lego 8040 7

Jak to działa? Otóż tak. Na zdjęciu powyżej widać wysunięty tłok od pompy pneumatyki. Jest to pozycja zerowa. Nic się nie dzieje. Aby przystąpić do jej uruchomienia przekręcamy model na drugą stronę. Na zdjęciu poniżej widać małą skrzynkę z przełącznikiem w trzech pozycjach. Obecnie zerowej.

Lego 8040 2

Aby uzyskać podniesienie naczepy należy przesunąć dźwignię w jej kierunku i przycisnąć tłok. Naczepa zostanie podniesiona przepchniętym powietrzem. Przy drugim wciśnięciu tłoka (po uprzednim ponownym odciągnięciu ku górze) następuje jeszcze dalsze wychylenie. Oba kroki oraz efekt widoczne na zdjęciach poniżej.

Lego 8040 4 - Kopia

Lego 8040 5

Lego 8040 3

Tłok jak widać pozostaje wciśnięty. Aby powrócić do pierwotnej pozycji należy przesunąć drążek w stronę kabiny do pozycji pierwszej (zakładając że wyjściowa jest zerową, a podnoszenie pozycją drugą) oraz odciągnąć ku górze tłok. Powoduje to cofanie się podniesionej naczepy. Efektowne, efektywne i radzi sobie z niemałym obciążeniem. Wiem, bo córy mocno męczyły dziś możliwości zestawu. ;)

Moim daniem 8040 to pozycja spełniająca swoją rolę. Z jednej strony daje możliwość wykonania kilku konstrukcji, do których oczywiście są instrukcje, a z drugiej strony zaznajamia z wchodzącym na rynek systemem pneumatyki. Czepiać się można do wystających wszędzie rurek, ale taki urok tego systemu. Jest on wykorzystywany w wielu zestawach, nawet tych współczesnych stąd śmiem twierdzić, że to dobre posunięcie Lego. Biorąc pod uwagę wypełnienie swojego zadania przez 8040 spokojnie mogę go ocenić na 8/10 punktów. Od siebie prywatnie dodam, że to jedna z tych pozycji technic, którą zawsze chciałem posiadać.

Forklift.

Kolejny zestaw wprawdzie nie posiada pneumatyki, jednak dzięki łańcuszkowemu napędowi jest w stanie zagwarantować godziny zabawy z podnoszeniem, przewożeniem i odkładaniem tego, co zmieści się na widelce wózka widłowego.

Lego 8835 1

8835 to kolejna pozycja z serii technic, która była na mojej liście most wanted. Chyba z racji połączenia kolorystycznego i ogólnej niezłej linii. Podnośnik średnich rozmiarów, ze skrętną osią tylną oraz odchylanym dźwigiem widłowym, podnoszącym przedmioty ponad obrys pojazdu to całkiem udana konstrukcja. W zestawie otrzymujemy kilka ciekawych rozwiązań z punkt widzenia użytkownika. Pierwszym i nieodzownym jest oczywiście skrętna oś, którą wprawiamy w ruch okrągłym przezroczystym brickiem umieszczonym na dachu pojazdu. Dzięki długiemu axlowi przenosi on nasz zamiar na realizację poprzez układ skrętu. W tym miejscu, z racji na jego umieszczenie warto powiedzieć także o ładnym zagospodarowaniu tyłu maszyny.

Lego 8835 2

Podnoszenia i opuszczenia w linii pionowej widelców widlaka dokonujemy za pomocą sporego koła umieszczonego po prawej stronie pojazdu, a widocznego na zdjęciu powyżej. Powoduje ono, iż poprzez układ kilku zębatek oraz zablokowanego z jednej strony łańcucha, przenosi on całą konstrukcję wideł ku górze lub dołowi. Jest tu także mały mankament. Z racji na konstrukcję wideł opartą na plate i brickach, okalających ścisło inne bricki (szare) umieszczone jako prowadnicę, dochodzi do tarcia i trudności w przemieszczeniu się wideł. Przy większych przestojach przeskakują zębatki, a łańcuch zacina się. Nie wiem, czy to efekt konstrukcji, niezbyt dobrego spasowania elementów przez składającego, czytaj mnie, czy też fakt wiekowości klocków. Ogólnie to jedyny mankament zestawu. Poniżej zbliżenie na cześć mechanizmu.

Lego 8835 6

Jak wspomniałem istnieje możliwość przechylenia prowadnicy z widłami ku pojazdowi, w celu transporty towaru, lub odchylenia ułatwiającego jego załadunek lub odłożenie. Służy do tego drążek umieszczony po lewej stronie pojazdu a widoczny także na zdjęciu powyżej (połączony ze swego rodzaju kołem zamachowym). System działa dobrze i bez zastrzeżeń. Nie zauważyłem żadnego zacięcia, czy zblokowania się. Na zdjęciach poniżej widoczny zarówno system łańcuszkowy jak i pojazd z innych ujęć, w tym w różnych położeniach wideł.

Lego 8835 4

Lego 8835 5

Lego 8835 3

Moim zdaniem 8835 mimo swojego mankamentu, którego źródła jeszcze nie znam, to bardzo ciekawa pozycja. Lego w serii technic wydało kilka podnośników. Można by wymieć co najmniej dziewięć zestawów, w skład których wchodził widlak, lub był podstawową konstrukcją. Moim zdaniem prezentowana tu bestia wraz z 8843, należą do tych najlepszych i najładniejszych. Moja ocena dla zestawu to 9/10 punktów mimo opisanego mankamentu.

Front End Loader.

Żółta ładowarka to pojazd, który jako taki występuje w wielu zestawach serii technic, creator, town, czy city w różnej konfiguracji, wielkości i stopniu złożoności. Niewielka ładowarka jaką jest 8828 z pewnością zasługuje na dłuższą chwilę uwagi.

Lego 8828 1

Pojazd o zbliżonej złożoności, wielkości i kształcie, do omawianego wyżej podnośnika to kolejny przykład niezłej konstrukcji na długie godziny zabawy. Ładowarka, jak sama nazwa mówi dysponuje sporych wymiarów łychą, która może być podnoszona w zakresie od dołu (od momentu zebrania materiału) do pozycji ponad pojazd, wraz z możliwością przechylenia samej łychy w ww. pozycji, tak by wyrzucić jej zawartość. Wszystkim steruje się za pomocą dwóch drążków, umieszczonych z lewej strony pojazdu – do podnoszenia łychy oraz z prawej strony do jej przechylania. Ponadto do systemów funkcjonalnych należy zaliczyć standardowo już skrętną oś tyną. Podobnie jak w podnośniku skrętu dokonujemy za pomocą przezroczystego bricka umieszczonego na dachu pojazdu.

Lego 8828 6

Lego 8828 4

System podnoszenia łychy nie jest skomplikowany. To dobrze dobrane dźwignie i zębatki umożliwiające właściwe wzajemne przesunięcie wysięgników do których przymocowana jest łycha. Wszystko widać na dwóch zdjęciach powyżej. Jednak żeby nie było tylko różowo, to widzę pewien błąd konstrukcyjny. Otóż dźwignia od wyrzucania zawartości łychy znajduje się tuż przy przednim prawym kole, co w pewnych ułożeniach łychy utrudnia posługiwanie się nią. A szkoda. To taka mała wisienka na torcie. Szkoda tylko że robaczywa.. ;) Na zdjęciach poniżej różne ułożenia łychy oraz kół. Na uwagę ponownie zasługuje także wykończenie tyłu maszyny. Jest nawet imitacja chłodnicy, czy też wentylacji od silnika.

Lego 8828 7

Lego 8828 3

Lego 8828 5

Lego 8828 2

Moim zdaniem ładowarka, to zestaw który zasługuje na uwagę. Jest spójny, wytrzymały w zabawie (ponownie odniosę się do moich dwóch małych budowniczych, które to gnębiły go razem z 8040), prawie dobrze zaprojektowany i zapewnia bawialność na dużym poziomie. Konstrukcja, jakich wiele we wszystkich seriach Lego, w których występują w miarę realne pojazdy, a jednak wybija się jakoś. In plus oczywiście. Nie zraża mnie nawet utrudniony dostęp do dźwigni z prawej strony. Moja ocena to 8/10 punktów.

A na koniec dwa zbiorcze ujęcia wszystkich czterech pozycji, w celu porównania wielkości zestawów oraz kolorystyki.

Lego technic 80s90s 2

Lego technic 80s90s 3

Ponieważ każdy zestaw posiada bardzo ciekawe konstrukcje alternatywne, czy jak kto woli modele nr 2, zostaną one zaprezentowane w kolejnym wpisie. Czy w tym roku pojawią się jeszcze zestawy serii technic na LS, w ramach kolekcjonowania starocie? Na 100 %. ;)

Opublikowano Kolekcja, Lego | Otagowano , , , , , , , , , , , | 6 Komentarzy

Rycersko..

Cóż. Przeróżne tematy ostatnio wpadały na LS. Pora więc powrócić trochę do klasyki, czyli prezentowania nowości w kolekcji, a trochę uzbierało się tego, czego jeszcze nie zdążyłem opublikować. Idąc tym tropem wracam dziś ze standardowym opisem kolejnych oldtimerowych zestawów, począwszy od dwóch pozycji serii castle. Konstrukcje z lat 1985 – 1992 posiadają jeden wspólny mianownik. Są niebiesko – czarne. ;)

6055 Prisoner Convoy,
6057 Sea Serpent.

Lego castle 80's tbzz

Mamy tu do czynienia z klasycznym okresem castle, choć w 1992 roku widoczne pewne zmiany w postaci nowych frakcji, czy innego podejścia do tematu. Mniej topornego i nie ociosanego. Moje zestawy są w stanie dobrym i bardzo dobrym. Oba z instrukcjami, plus pudełko do 6055. Tematyka obu pozycji zdecydowanie rozbieżna. Starszy z zestawów, to pierwszy konwój więźnia w zamkowej serii. Drugi natomiast to największa łódź rycerzy. Nad czym ubolewam. Lego spokojnie mogło pociągnąć temat morskich klimatów osadzonych w średniowiecznej scenerii. Ale o tym pisałem już chociażby przy okazji recenzji  6017. Standardowo, o każdym z zestawów kilka słów i tyleż samo zdjęć.

Prisoner Convoy.

Pierwsza pozycja to z dwóch powodów nietypowy zestaw. Po pierwsze, że ilość zwierząt przewyższa ilość minifigów i jest największa w całej serii castle. A po drugie to pierwszy w historii transport więźnia.

Lego 6055 31

Zestaw przestawia sporą, jak na mobilną, konstrukcję złożoną z dość mocnego w wyglądzie powozu oraz zaprzęgu złożonego z czterech białych i czarnych koni. Powóz utrzymany w czarno – niebieskiej kolorystyce z brązowymi kołami. Do konwoju dołożono rycerza na koniu z lancą, mieczem i tarczą. Cały konwój składa się z trzech rycerzy krzyżowców, a przewozi jednego zatrzymanego. Konstrukcja całości umożliwia lekki skręt zaprzęgu w stosunku do powozu, lecz jest on praktycznie niezauważalny. Samo powóz poza miejscem na konwojowanego posiada miejsce dla woźnicy. Ponadto na dachu projektanci umieścili łucznika do osłony całości. Wejście do więziennej celi na kółkach odbywa się przez opuszczaną rampę. Konstrukcja prosta, wręcz banalna.

Lego 6055 32

Lego 6055 35

Plusem zestawu są bez wątpienia minifigi. Cztery sztuki to całkiem nieźle jak na średni zestaw. Do trzech rycerzy Króla Lwa i krzyżowców dochodzi jeszcze więzień w czarnym kapturze i z klasycznym „cywilnym” torsem. Do figurek kilka sztuk wyposażenia. Poza tym, co posiadają przy sobie dodatkowo dwie sztuki doczepione do powozu.

Lego 6055 34

Lego 6055 36

6055 to z jednej strony samoistna jednostka, podobna w założeniu do innych mniejszych lub większych powozów z połowy lat 80-tych, a z drugiej, skoro transport więźnia to i zamek. Czyli z innego ujęcia to pozycja uzupełniająca większe konstrukcje.
Ale żeby nie było tylko kolorowo, to przyznam, że można było inaczej podejść do kolorystyki zestawu. Niebieski z lekka nie pasuje do powozu, no bo co że niby, malowali je czy jak? ;) Moim zdaniem po pobieżnej ocenie i szybkim opisie mogę wystawić mu ocenę 6/10 punktów. Czy się zmieni, zobaczymy przy okazji recenzji.

Sea Serpent.

Drugi z zestawów to jakże rozpoznawalna pozycja w zamkowej serii. Największa łódź i do tego z żaglem. Morski wąż w pełnej krasie.

Lego 6057 7

Zestaw przedstawia szeroką na sześć studów łódź z żaglem i trzema członkami załogi spod znaku czarnych rycerzy oraz dwóch rycerzy czarnego sokoła atakujących jednostkę. Zacznę od łodzi, co oczywiste. Posiada ona ciekawą konstrukcję. Tył wyniesiony ku górze, środek niski i ponownie przód wyższy. Do nadbudówek wykorzystano dwa elementy z wież zamkowych w kolorze niebieskim, tj. 6066. Przód zakończono dziobem z symbolem smoka ze skrzydłami. Nad rufą powiewa natomiast mała flaga czarnych rycerzy. Ten sam symbol widnieje też na wszelkich tarczach frakcji oraz na żaglu. W przedniej części statku maszt z żaglem niewielkich rozmiarów. Żagiel rozpięto pomiędzy klasyczne anteny i zapewniono jego naciągnięcie czarnym sznurkiem. Nad nim górują dwie flagi w kolorach żółtym i zielonym. Sam pokład także niezbyt wielki. Akurat dla trzech członków załogi. Zmieściła się także beczka z kielichem, choć trzeba przyznać, że przy odpowiednim ułożeniu zmieściłoby się ich tam więcej. Chociażby pod tylną nadbudówką. Tym bardziej pokazuje to, że statki serii castle, które bardziej widziałbym jako transportowe, a nie wojenne, byłyby dobrym pomysłem.

Lego 6057 8

Lego 6057 5

Lego 6057 4

Sam zestaw jest bardzo bogaty w wyposażenie. Do czterech wioseł, które obok masztu służą także do napędzania jednostki otrzymujemy sporą ilość sprzętu i wyposażenia. Tak więc jest wspomniana beczka z kielichem, aż siedem tarcz trzech typów i spora ilość broni. Są oszczepy, łuk, kusza, topory i miecze. Zestaw na tym poziomie na maksymalny plus.

Lego 6057 6

Same minifigi to także ciekawe zestawienie. Jest dwóch czarnych sokołów z klasycznymi torsami oraz trzech czarnych rycerzy, w tym dwóch z nieklasycznymi główkami. Ich torsy to pancerze, w tym dwa łuskowe. Do tego aż cztery typy hełmów, wliczając dwa kolory. Ponownie bogato.

Lego 6057 9

Lego 6057 2

Lego 6057 1

Cóż. Żałuje, o czym piszę po raz kolejny, że projektanci poprzestali tylko na tej jednostce w zakresie tych większych, jeśli idzie o statki i łodzie. Nie odżałowane jak dla mnie zaniedbanie. Takie samo jak zbyt krótka seria wilków w ramach castle. Tym bardziej, że jeżeli byłoby to tak dobre zestawy jak wąż morski, to tylko się cieszyć. Moja ocena to oczywiście 10/10!

Opublikowano Castle, Lego | Otagowano , , , , , , , , , , | 13 Komentarzy

500 !

Kiedy powróciłem po latach do pasji Lego, dość szybko zorientowałem się czego tak naprawdę chcę w związku z klockami. Poza śledzeniem tego, co na bieżąco TLG posiada w swojej ofercie, postanowiłem kolekcjonować klocki z okresu, który wywarł na mnie taki wpływ, czyli z okresu dzieciństwa lat 80-tych i 90-tych. I tak ziarnko do ziarnka, aż urosła okrągła sumka zestawów z lat 1978 – 1999, czyli z okresu, który uważam za klasykę. Z małą dumą chciałbym zakomunikować, iż właśnie moja kolekcja klasyki osiągnęła………………… 500 zestawów!

500 classic sets tbzz

Moje zbiory wzbogacane nowymi pozycjami możecie oglądać w kolejnych wpisach na LS. To dzięki stronie mogę się podzielić tym, co sądzę o klockach Lego, ich zawartości, tym czym są i co dają zarówno dorosłym, jak i młodym fanom TLG.

W skład kolekcji wchodzą zestawy z instrukcjami (kilka procent ich nie posiada), pudełkami (tak ponad 1/5), niektóre w stanie MISB (nieliczne). W kolekcji głównie zestawy serii town, space, castle, pirates, trains, technic, basic, boats oraz kilka pomniejszych. Na chwilę obecną niestety nie posiadam fotki całości zbiorów, lecz planuję jej wykonanie w przyszłym roku. Może dobiję do sześciu setek.. ;) Póki co, to jak wyglądał zbiór przy lekko ponad trzech setkach możecie zobaczyć w zakładce kolekcja.

Z tego miejsca dziękuję także tym, którzy walnie przyczynili się do powiększenia moich zbiorów. Łukasz i Maciek. Dzięki!

Cóż. Do zobacze(przeczyta)nia w następnych wpisach o kolejnych zestawach w moich zbiorach oraz w regularnie pojawiających się recenzjach. Obiecuję, że nie zabraknie także odniesień do współczesnego Lego, szczególnie w formie małych polybagów.

Dzięki! :)

Opublikowano Kolekcja, Lego | Otagowano , , , , , , , | 10 Komentarzy

Klasyka wciąż żywa, czyli clabrisic.pl

W dzisiejszym świecie Lego mamy mnóstwo różnorodnych pozycji. Większych, mniejszych, dla dziewczynek, czy małych dzieci, czy zaawansowanych budowaniczych. Bardziej skomplikowanych technic, klasycznych przedstawicieli miejskich klimatów, czy kosmicznych ścigaczy rodem z Gwiezdnych Wojen. Lecz te wszystkie pozycje byłyby niczym, bez klasycznego okresu Lego, będącego podwaliną do dzisiejszych konstrukcji. I właśnie dlatego chciałbym Was dziś zaprosić do przybytku klasyki prowadzonego przez kolegę Rogdusha, czyli na Clabrisic.pl. class Strona traktująca o klasycznych zestawach, przedstawianych w postaci recenzji i opisów, jest bogata także w szereg scen, wzorowanych na starych katalogach Lego, w których autor prezentuje to, jak widzi bawialność klocków, z dużą dozą klasycznych klimatów. Znajdzie tam więc poza recenzjami i opisami zestawów, scenki większe i mniejsze z klasycznymi zestawami, MOCe utrzymane w klasycznym tonie, czy też modyfikacje oldtimerowych zestawów. Autor plus kilku innych fanów klasyki oddaje w 100 % ducha staroci. A żeby nikt mnie nie posądził o rzucanie słów na wiatr przedstawiam kilka zdjęć będących próbką tego, co na Clabrisic.pl znajdziecie.

Czy scena nie przypomina Wam jednej z najbardziej znanych scenek ze starych katalogów Lego? ;) Oczywiście że tak i taki był zamiar autora.

A co powiedzie na większe konstrukcje i modele alternatywne?

Autorem wszystkich scenek, jak i oczywiście zdjęć jest kolega Rogdush, prowadzący witrynę.
Ze swojej strony pozostaje mi serdecznie zaprosić Was na Clabrisic.pl, by przypomnieć samemu sobie zarówno co poniektóre klasyczne zestawy, jak i by zapewnić kilka chwil z miłymi dla oka scenkami z klasycznymi zestawami Lego.

Serdecznie zapraszam! :)

Opublikowano Lego | Otagowano , , , , , , , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Trochę staroci

Ponieważ już jakiś czas nie prezentowałem nowych – starych zestawów w kolekcji, postanowiłem wrzucić dziś na ruszt kilka mało znanych pozycji. Wszystkie cztery sztuki posiadają jeden wspólny mianownik. Są z  lat 90-tych, a jeden nawet z 2000 roku, choć nie znalazł się tu przypadkiem. Pozycje, za wyjątkiem jednej rzadko spotykane. Wg. kolejności pojawienia się na rynku:

1865 Airliner,
6422 Telephone Repair,
1246 Helicopter,
1263 Easter Bunny.

Lego new tbzz 44

Cóż. Trochę komicznie wygląda cała ta zbieranina, jednak to nadal Lego więc prezentowanie ich na LS jest jak najbardziej wskazane. Mimo iż część wygląda jak dzisiejsze polybagi, te takie trochę bardziej karykaturalne. Zestawy w bardzo dobrym stanie, wszystkie z instrukcjami, a do tego dwa pudełka. Do zestawu z budką telefoniczną oraz do świątecznego królika. Choć w tym przypadku brickset wskazuje że był to zestaw typu polybag. Oryginalnie polybagiem jest natomiast mały samolot. Wszystkie pozycje dość ubogie w ilość elementów oraz z niewyróżniającą się konstrukcją. Ale o każdym z nich w kilku zdaniach poniżej.

Airliner.

Mały biało – niebiesko – czerwony samolot był promocyjnym dodatkiem pod koniec pierwszej połowy lat 90-tych dodawanym podczas korzystania z usług kilku linii lotniczych w Europie.

Lego 1865 1

Zestaw mega prosty w swojej konstrukcji, z niewyszukanymi elementami przedstawia w ogólnym zarysie dwu silnikowy samolot. Kolorystycznie w zestawie jeszcze elementy w klasycznym szarym kolorze. W zasadzie nie ma co więcej pisać o małej maszynie. Idealnie pasuje także do dzisiejszych polybagów. Nie odstaje od nich ilością części, jak i miniaturą samą w sobie. In plus fakt, iż instrukcja prezentuje możliwość wykonania dodatkowych konstrukcji. Ta kwestia odróżnia starego polybaga od współczesnych. Moja ocena to 5/10 punktów. Pozycja promocyjna jak najbardziej. Tyle i aż tyle. :)

Lego 1865 2

Telephone Repair.

Drugi z zestawów to najbardziej znana konstrukcja. Typowy przedstawiciel słabego w wykonaniu Lego schyłku lat 90-tych z typową manierą upraszczania wszystkiego.

Lego 6422 1

Mimo iż na odległość pachnie słabizną, zestaw ma w sobie kilka plusów. Pierwszym jest kawałek zieleni i budka telefoniczna sama w sobie. Jest całkiem kształtna. Kolejnym plusem jest ciekawy tors minifiga. Za mały plus mogę uznać także sporą ilość wyposażenia w postaci kluczy, łopaty i radiostacji.

Lego 6422 3

O pojeździe trudno powiedzieć coś ciekawego. Jedno stałe podwozie, kilka elementów i nic poza tym. Warte odnotowania są jedynie dwa panele 4×4 z nadrukiem symbolu telefonu. Pojazd ogólnie dokładnie w linii z innymi gniotami z końcówki lat 90-tych. Jednak jak już wspomniałem to także Lego, a do tego z okresu, który wchodzi w zakres kolekcji, więc i miejsce tutaj jak najbardziej zasłużone.

Lego 6422 2

Biorąc pod uwagę wszystkie minusy i plusy, moja ocena to 5/10 punktów.

Helicopter.

Ostatni zestaw z lat 90-tych w tym wpisie to niewielki helikopter policyjny. Jak się wydaje protoplasta wielu późniejszych wersji policyjnych śmiglaków ze współczesnych polybagów.

Lego 1246 1

To mega, mega prosta konstrukcja. Imitacja śmigłowca z policjantem jako pilotem to ponownie nic więcej niż promocyjny zestaw. Był dodatkiem do zakupów, lub zakupu paliwa na stacjach Shella pod koniec lat 90-tych. Taki ot mały bonusik. Śmiglak utrzymany w kolorystyce czarno – biało – szarej ze zbyt małym śmigłem i brakiem jakiejkolwiek struktury, która w szerszym zarysie przypominałaby śmigłowiec.

Lego 1246 2

Ciężko mi znaleźć plusy zestawu. No może jeden. Kolorystycznie odpowiada policyjnym barwom stosowanym w zestawach z lat 90-tych. ;) Moja ocena to 3/10 punktów. Dziś byłby to tylko i wyłącznie polybag.

Easter Bunny.

Dodatkiem do przedmiotowej prezentacji jest niewielki zestaw z 2000 roku, który wpadł w moje ręce z pudełkiem i instrukcją przypadkiem, a przedstawia on Wielkanocnego króliczka.

Lego 1263 2

Lego 1263 1

Ten niewielki reprezentant serii seasonal, nie będzie przeze mnie oceniany. Ot prosty, kolorowy królik, z dużymi zębami i małą roślina w łapce. Znalazł się tutaj tylko dlatego, że zbliżają się Święta Wielkanocne, a wraz z nimi nieśmiało wiosna, stąd pasuje mi idealnie na dzień 11 marca, kiedy zamieszczam ten wpis. :) Cóż. Pozostaje wypatrywać, co tam mały kicający przyjaciel przyniesie fanom Lego z okazji świąt. ;)

W kolejnym wpisie już znacznie bardziej klasycznie.

Opublikowano Kolekcja, Lego | Otagowano , , , , , , , , , , | 1 komentarz

Recenzja Lego 30349 Sports Car

Recenzja 30349 Sports Car

Seria: City
Rok wydania: 2016
Liczba klocków: 52
Liczba figurek: 1
Cena: 14,99 – 30 (MISB) zł (Allegro, BrickLink)

Brickset, BrickLink

Z racji niedzieli i lekkiego klimatu postanowiłem zrecenzować mały i stosunkowo przyjemny zestaw z miejskiej serii city. Zestaw popularny w ostatnich tygodniach z racji na szeroką dostępność. A to za sprawą magazynu Mini Mini, do którego 30349 jest dodatkiem od 15 lutego br., za całe 14.99 zł. Stąd też zastanawiającym się jeszcze nad zakupem śpieszę z pomocą i dokładniej przedstawiam co wewnątrz małego miejskiego polybaga można znaleźć.

Opakowanie i instrukcja

Mamy tu do czynienia z klasycznym woreczkowym zestawem. Promocyjny polybag jest w standardowych rozmiarach, tj. 17 cm x 18 cm, z grafiką główną na froncie. Przedstawia ona zestaw w postaci sportowego auta małych rozmiarów z minifigiem i słupem ze światłami, a wszystko naniesione na imitację drogi. Ponadto standardowe informacje o numerze zestawu, wieku przeznaczenia, do tego nazwa serii i oczywiście logo TLG. Tył, także klasyczny, z przezroczystym paskiem do podglądu zawartości oraz informacjami technicznymi.

Kolejnym elementem jest instrukcja. Złożona kilkukrotnie rozkłada się do formatu A4 i w trzynastu ruchach zaznajamia nas ze sposobem budowy modelu. Ponadto znalazło się tam miejsce na reklamę innych zestawów serii city.

Elementy

Wewnątrz małego polybaga znajdziemy więc złożoną instrukcję oraz garść elementów. Zawartość wygląda dokładnie tak jak na zdjęciu poniżej.

Ilość elementów, którą oferuje 30349, rozbieżna w zależności od źródła na którym się opieramy. Do tematu podszedłem zgodnie z tym, co wysypało się z opakowania, tj. przy rozłożonych oponach i rozczłonkowanym minifigu wszystkiego, wraz z elementami zapasowymi otrzymujemy pięćdziesiąt dwie sztuki. Całkiem nieźle jak na polybaga. Części głównie w kolorze niebieskim, z dodatkiem czarnego plus drobnica w kolorach trans, jak i kilka w odcieniach szarości. W skład zawartości wchodzą głównie plate, w tym modyfikowane, kilka serków, jeden bracket, trzy błotniki róznych rozmiarów oraz największy element, czyli podwozie. Nie ma tu nadzwyczajnych elementów, a do ciekawszych i przydatnych można zaliczyć oczywiście serki w ilości sztuk sześciu dwóch rozmiarów, bracketa 4 x 2 oraz modyfikowany brick 4595, błotniki 50947, czy slope 30602. Ogólnie nie jest źle.

Dodatkowo w zestawie otrzymujemy jednego minifiga, przedstawiciela miejskich klimatów. Pan o roztrzepanej fryzurze z okularami słonecznymi na nosie i niezłym wdziankiem wzbogaca nasz niebieski pojazd sportowy. Koszula, granatowa marynarka i spodnie w kolorze tan. Taka konfiguracja występuje tylko w tym zestawie, choć tors jest już doskonale znany i znajdziemy go w piętnastu innych zestawach. Ogólnie figurka sprawia dobre wrażenie, ale żaden z niej unikat. Typowy mieszczuch. ;)

Zestaw

Konstrukcja pojazdu jest naprawdę prosta. Trudno żeby było inaczej, skoro oparto ją o gotowe podwozie dedykowane dla niewielkich pojazdów, a znane w swoim kształcie jeszcze z serii town, od 1987 roku. Nie ma więc co rozbijać budowy na drobne. Wszystko jest klarowne, a budowa nie stwarza problemu. Po jakichś góra 4 minutach skrupulatnego dokładania kolejnych elementów otrzymujemy mały sportowy pojazd z minifigiem oraz słup z sygnalizacją świetlną. Po budowie zostaje kilka sztuk zawsze przydatnej drobnicy.

Samo auto posiada sportową linię, opływową maskę, błotniki, a także dobrze zabudowany tył z imitacją tablicy rejestracyjnej. Ponieważ często polybagi swoją konstrukcją nawiązują do większego oryginału, przejrzałem obecnie dostępne pozycje serii city i przyznam, że 30349 nie pasuje do żadnej z nich. Jedyny zestaw, który kolorystyką odpowiada autku z polybaga jest 75871, choć wydaje mi się to lekką nadinterpretacją z mojej strony. ;) Pozostawiam więc autko w zakresie polybagów promujących serię, bez funkcji miniatury większej pozycji. Jeżeli się mylę, poprawcie mnie.

Auto, choć wielkością trącającą karykaturą i przypominającą raczej małego, acz wypasionego bolida typu go-kart, zaprojektowano ze spora ilością szczegółów. Są więc i światła – przednie i tylne, imitacja fotela, kierownica, czy wspomniana rejestracja. Najlepiej moim zdaniem wygląda przód pojazdu, z lekka wręcz zawadiacko, dzięki slope wystającemu trochę przed obrys auta. Całość, zgodnie z grafiką z opakowania przedstawia jednak auto miejskie. Przyznać jednak trzeba, iż kompletnie nie pasuje wielkością do aut z serii współczesnego city. Co najwyżej nadawałoby się do serii town. Pomijając jednak ten fakt i przymykając oko stwierdzam, iż pojazd udał się zważywszy na widoczny sportowy charakter.
W zestawie poza samochodem i kierowcą znajdziemy mały słup z sygnalizacją świetlną. Nic nadzwyczajnego, ot prosty dodatek.

Podsumowanie

30349 moim zdaniem jest typowym polybagiem. Nie brak w nim odniesień do serii, którą przedstawia i którą reklamuje. Nie jest jednak mini wersją żadnego z dostępnych, pełno wymiarowych zestawów. Powoduje to, iż zawsze w takim przypadku trąca mi to z lekka karykaturą, a nie realnym pojazdem. A nie zawsze tak jest w przypadku polybagów. Warto tu wspomnieć chociażby o 30314, który posiada rozmiar i wielkość go-karta. Nie mniej jednak pojazd posiada dobrą linię, a i w śród elementów znajdziemy kilka przydatnych. Zestaw polecam przed wszystkim młodym adeptom serii, bo za 14.99 zł można nabyć auto dla początkującego fana klocków Lego. Jak by nie było, promocyjne przeznaczenie zestawu wypełnione w 100 %. Moim zdaniem właściwą oceną będzie 6/10 punktów.

Za :
+ ładna, sportowa linia pojazdu
+ niezłe elementy
+ kolor niebieski

Przeciw:
– trąca z lekka karykaturą
– pospolity miejski minifig

Na koniec oczywiście dodatkowy wkład własny w postaci modyfikacji zestawu 30349. Zważywszy na zakres dostępnych elementów logicznym wydawało się stworzenie kolejnego auta dla naszego minifiga. Tym razem jest to już go-kart, a przynajmniej taki miałem zamiar łącząc ze sobą elementy w sposób jak niżej. ;)

Opublikowano Lego, Recenzje | Otagowano , , , , , , , , , , , , , , | 3 Komentarze

Lego Pirates MOCs – Kalais

Ponieważ od jakiegoś czasu planuję kolejne wpisy o piratach od TLG, w tym prezentację przynajmniej kilku nowych zestawów w zbiorach, dziś chciałbym Wam przedstawić świetne prace jednego z fanów Lego, który także prowadzi swoją stronę o klockach. Mowa o koledze Kalais, prowadzącym stronę Bricks’ Treasure, który specjalizuje się w wyszukanych MOCach, w tym tych, które obecnie są u mnie na tapecie. Myślę o piratach rzecz jasna. :)

Z tego miejsca postanowiłem przybliżyć Wam kilka prac stworzonych przez kolegę Kalaisa, a traktujących o serii piratów. Wszystkie z masą żywotności, zatrzymanych scen, clifhangerów i nieodzownym pięknem serii znad ciepłych mórz. Przedstawiam więc Wam próbkę prac kolegi z zakresu piratów wraz z sugestywnymi nazwami autora i serdecznie zapraszam do odwiedzenia jego strony!

  1. Uciekające świniaki.

2. Modular niebieskich płaszczy – naturalnych przeciwników piratów.

3. Isla de Kranium – Wyspa piratów.

4. Mała placówka imperialistów.

Poza wspomnianymi piratami znajdziecie prace z kilku innych tematyk, choć muszę przyznać, że piraci najbardziej do mnie przemawiają. Widać widoczny sentymenty kolegi do klasycznej serii, w czym go w 100 % popieram. Klasyczni piraci wciąż żywi! Właśnie dzięki takim MOCom, które chętnie się ogląda i komentuje.

Od siebie, szczerze, raz jeszcze zapraszam do zapoznania się z pracami kolegi, czy to na jego stronie, czy na LUGPolu. Kalais. Dzięki za te prace i czekam (z pewnością nie tylko ja) na kolejne!

Opublikowano Lego, Pirates, Reblog | Otagowano , , , , , , , , | 3 Komentarze

Lego Star Wars – nowe wydanie

Ponieważ ostatnio staję się chyba coraz większym fanem Gwiezdnych Wojen w wydaniu Lego i nie stronię od zestawów serii i tych mniejszych i większych, chciałem tak na szybko poinformować, że w punktach z prasą ukazał się właśnie nowy numer magazynu Lego Star Wars z dodatkiem małego zestawu w folii, tj. śmigacza Luke’a. Trzydzieści cztery strony komiksów i ciekawostek z serii wzbogacono tradycyjSW Lego magazyn 1nie już małym zestawem złożonym z kilkudziesięciu elementów oraz duużą instrukcją zajmującą dwie strony formatu A4. Przyznam, że magazyn wydawany przez wydawnictwo Egmont Polska na początku swojego istnienia nie wzbudzał mojego zainteresowania. Jednak ciekawe małe modele pojazdów z jednej z najlepszych sag SF, spowodowały, że zmieniłem z lekka zdanie.
Wydawnictwo polecam zarówno fanom serii Gwiezdnych Wojen, jak i miłośnikom klocków. Szczególnie dobra pozycja dla młodych adeptów Lego, gdyż za cenę 9.99 można nabyć udany mały model pojazdu z kosmicznej serii. Magazyn, jak i inne podobne o klockach Lego, jak Lego Friends, czy Ninjago, informuje co ukaże się w kolejnym numerze i kiedy to będzie. Nie inaczej jest i tym razem. SW Lego magazyn 2Otóż w następnym numerze, który w punktach z prasą pojawi się 30 marca br., znajdziemy jakże rozpoznawalny myśliwiec N-1, znany z pierwszej części gwiezdnej sagi.
Cóż. Pozostaje mi złożyć swój egzemplarz śmigacza i odstawić na półkę obok Sokoła Millenium, Slave I i X-Winga. Dokładnie. Te i inne ciekawe modele ukazały się do chwili obecnej w ramach wydawnictwa. Zachęcam do zakupu, gdyż środki stosunkowo niewielkie, a mała konstrukcja naprawdę cieszy oko. Pomijając już fakt przydatności elementów, a kilka takowych znajdziecie w każdym z modeli, które do tej pory ukazały się nakładem wydawnictwa. Jak to mówił klasyk..Niech moc będzie z Wami. ;)

Opublikowano Lego | Otagowano , , , , , , , , , , | 4 Komentarze

Recenzja Lego 6017 King’s Oarsmen

Recenzja 6017 King’s Oarsmen

Seria: Castle
Rok wydania: 1987
Liczba klocków: 42
Liczba figurek: 2
Cena: 30 – 400 (MISB) zł (Allegro, BrickLink)

Brickset, BrickLink

Dziś postanowiłem kontynuować rozpoczętą jeszcze w 2014 roku serię recenzji zamkowych zestawów. Przedstawiam pozycje zarówno mniejsze, jak i większe modułowe. Tym razem ponownie scharakteryzuję zestaw zaliczany do tych mniejszych, uzupełniających, a jednocześnie wchodzący do wąskiego grona zestawów „wodnych” w klasycznej, zamkowej serii.

Opakowanie i instrukcja

Prezentowany egzemplarz stanowi komplet. Poza klockami jest i instrukcja i pudełko. Oba papierowe wytwory w stanie dobrym z plusem. Opakowanie utrzymano w klasycznej kolorystyce z dominacją żółtego, dodatkowo z typowymi dla zamkowej serii elementami zachodzącego słońca. Pudełko przedstawia wersję przeznaczoną na rynek amerykański. Widać to szczególnie po dodatkowych napisach, jak nazwa zestawu, ilość elementów, tzw. „zachwalaczach”, ile to ciekawych konstrukcji można zbudować z tych klocków i że pudełko to służy do trzymania elementów. A przede wszystkim jest to pudło z blistrową zawieszką, co jest także typowe dla ww. zestawów. Grafika główna przedstawia zestaw – łódź z dwoma rycerzami spokojnie płynącą po umownej wodzie. Boki opakowania to zarówno zestaw w innych ujęciach, w tym w cieniu zachodzącego słońca, jak i typowe informacje techniczne.

Tylna ścianka opakowania to trzy modele alternatywne. Na dodatkowej tekturce zestaw w innym ujęciu i tekst zachęcający do budowy tych wszystkich konstrukcji.

Ostatnim elementem w tej części opisu jest instrukcja. Typowa niewielka rozkładanka, z grafiką zestawu na pierwszej stronie, w jedenastu nieskomplikowanych ruchach przedstawia jak złożyć zestaw. Instrukcja prosta i czytelna. Na zdjęciu obie strony w jednym ujęciu.

Elementy

W skład zestawu, zgodnie z informacją umieszczoną na opakowaniu wchodzą czterdzieści dwa elementy. I jak to zawsze bywa, nie mam pojęcia skąd taka ilość. Oba główne źródła informacji o zestawach, tj. Brickset i BrickLink podają odpowiednio czterdzieści pięć i trzydzieści sześć. Przyjmuję wersję z opakowania.
Zestaw utrzymano w trzech kolorach, tj. niebieskim, czarnym i białym plus dodatki. Wśród elementów dominują plate, w tym modyfikowane, slope zwykłe i odwrócone. Bricków brak. Trudno doszukać się tu wyszukanych elementów. Nic, czego nie znajdzie się w innych zestawach zamkowych.

Do najciekawszych moim zdaniem należy zaliczyć wyposażenie minifigów, w postaci tarcz, hełmów, torsów, peleryny w kolorze niebieskim i trzech sztuk broni – oszczepu, lancy i topora. Do tego cztery białe flagi.

W zestawie nie mogło zabraknąć oczywiście minifigów. Łódka ma na wyposażeniu dwóch rycerzy króla Lwa, będących jednocześnie jak nazwa zestawu stanowi – wioślarzami króla. Dwa odmienne torsy, dwa różne nakrycia głowy. I dobrze, że projektanci tak podeszli do tematu. Figurki typowe i przyjemne. Klasyczni rycerze.

Zestaw

6017 przedstawia małą łódź patrolową jak się wydaje, z dwoma rycerzami, wąską i krótką, z niewielkim masztem na którym cztery białe flagi robią za żagiel. Pojawił się na rynku w 1987 roku, jako pierwsza pozycja przedstawiająca łódź w serii zamkowej. W tym samym roku na rynku zagościł większy brat opisywanej pozycji, tj. 6049 Viking Voyager. Zestaw gościł w katalogach do 1989 roku, gdyż w 1990 pojawił się jego wielkościowy odpowiednik, tym razem spod znaku czarnych sokołów, tj. 6018, o czym w dalszej części.

Zestaw jak wspomniałem należy do wąskiego grona pozycji przedstawiających łodzie w serii castle. Naliczyłem bowiem łącznie sześć różnych konstrukcji, z czego jedna – 1752 występuje w trzech różnych zestawach. Ogólnie tematyka lekko przemilczana przez serię, a przecież w okresie rycerstwa z powodzeniem używano jednostek pływających. Największy z zestawów, tj. 6057 jest zdecydowanie mniejszy od najmniejszych okrętów w serii pirackiej.

Ale do tematu. Łódka posiada wąskie wnętrze, co jest logicznym przy szerokości czterech studów. Obie strony wyniesione ku górze, z takim samym wysuniętym zakończeniem. Boki łodzi wzbogacono małymi płotkami, a na środku, niesymetrycznie, umieszczono maszt w postaci lancy, do której przymocowano na przemian cztery białe flagi. Jak się delikatnie zmruży oczy wszystko wygląda jak masz z żaglem. ;) Na końcu oczywiście nie mogło zabraknąć flagi. Dolna część łódki w kolorze niebieskim, natomiast nadbudówka to przeplatany biały z czarnym. Jak wspomniałem w łodzi nie ma zbyt wiele miejsca. Starcza go dla jednego rycerza obsługującego ster i dla jednego obserwatora. Choć wydaje się, że np. standardowa beczka zmieściłaby się tuż obok masztu. I to także pewien minus zestawu. Brak tu dodatkowego wyposażenia, jakiegoś niewielkiego ładunku , jak w 6018. Właśnie np. beczki z zawartością.

Jeden z rycerzy, standardowo przedstawiony jako siedzący dysponuje toporem, który jak się wydaje służy za ster. Drugi z nich, z nadrukiem symbolu króla Lwa na torsie, z oszczepem w ręku obserwuje przestrzeń przed łodzią. Obaj rycerze zostali wyposażeni w tarcze w dwóch różnych kolorach z symbolem frakcji. Trzeba przyznać, że obserwator ma dobrą widoczność w przedniej półsferze, tył natomiast praktycznie niewidoczny. Łódka, mimo iż niewielka, to z obsadą sprawia dobre wrażenie. Kilka zdjęć łodzi z różnych ujęć.

Zestaw wydaje się kolejnym wzbogaceniem zamków. Ponieważ większość z nich posiadała zwodzone mosty, można przypuszczać, że np. były ulokowane nad wodą. Wtedy taka łódka jak 6017 stanowi dobre uzupełnienie większych pozycji. Widać to także po starych katalogach. Inaczej wyglądało umieszczanie zamków przed 1987 rokiem, a trochę inaczej po pojawieniu się pierwszych łodzi w serii castle. Jak można się domyślać, dodawano sporo wody i działań nad nią.

Zasadnym w tym miejscu wydaje się też zestawienie zestawu ze wspomnianym odpowiednikiem czarnych sokołów, tj. 6018. Poza oczywistym wielkościowym podobieństwem, ze wskazaniem wysokości na smoczą łódź, numeracja wskazuje także na zbieżność pozycji. Zestawy są tej samej wielkości, mają po dwa minifigi i spokojnie mogą ze sobą konkurować. Można prowadzić małe potyczki, co także znajdzie odzwierciedlenie na końcu recenzji. Który z zestawów jest ładniejszy i bardziej przypada do gustu, trudno mi ocenić. Wiem, że pasują do siebie idealnie, co zwiększa bawialność każdego z nich z osobna. Kilka zdjęć porównania.

Modele alternatywne

Zestaw, zgodnie z opakowaniem daje możliwość wykonania trzech modeli alternatywnych. Dwa z nich to inne wersje zdecydowanie mniejszych łódek. Trzecia propozycja to coś na wzór pozycji obronnych. I właśnie ta konstrukcja najbardziej przykuła moja uwagę. Przedstawia małe schronienie przeznaczone na jednego rycerza i elementy małej fortyfikacji. Nic nadzwyczajnego, jednak coś innego niż łódź. Świadczy to też o tym, iż z typowo łódkowych elementów można wykonać także coś innego. Ogólnie jednak bez porywów, co do wszystkich trzech propozycji.

Podsumowanie

Zestaw 6017 to pozycja, która rozpoczęła nowe rozdanie w bogatej zamkowej serii. Tematykę trochę niewykorzystaną i zaniedbaną. A szkoda. Sam zestaw choć mały, może się podobać. Jest dobrym uzupełnieniem i wzbogaceniem zamkowej serii. Jest w miarę dobrze zaprojektowany, o ładnej linii choć posiada pewne braki. Trochę mało miejsca w łódce dla minifigów i nie pomyślano o dodatkowym wyposażeniu, a dokładnie mam na myśli beczkę. Trochę słabo też z modelami alternatywnymi. Mimo to posiada sporą bawialność, właśnie jako pozycja uzupełniająca i otwierająca nowe możliwości dla rycerzy. Dobrze to także widać w zestawieniu z późniejszym odpowiednikiem. Zestaw godny polecenia fanom serii. Moja ocena to 7/10 punktów.

Za :
+ zamkowy klimat
+ bawialność
+ dobrze dobrane figurki
+ linia łódki

Przeciw:
– brak dodatkowego wyposażenia
– słabe modele alternatywne

Klasycznie już przy każdej recenzji klasyki dorzucam coś od siebie. Tym razem postanowiłem sprokurować mały pojedynek łódek z 6017 i 6018. A w zasadzie małą zasadzkę czarnych sokołów na rycerzy króla Lwa. Kawałek skalistego lądu i skryta smocza łódź, z pomocą łuczników chce wyeliminować patrol lwów. Bawialność w pełniej skali. :)

Opublikowano Castle, Lego, Recenzje | Otagowano , , , , , , , , , , , | 4 Komentarze

Lego w terenie

Każdy kto posiada hobby, jest jemu bardziej lub mniej oddany i chce je rozwijać, prędzej czy później dochodzi do etapu, że chce gdzieś zaprezentować to co daje mu tyle radości i satysfakcji. Zrzeszamy się na wszelkiego rodzaju forach, jesteśmy członkami wszelkich grup tematycznych i nie ważne czy to dorośli fani Lego, modelarze, fani motoryzacji, kosmosu, czy lalek Barbie. Chcąc w jakiś sposób zaistnieć, lub też utrwalić to czym się zajmujemy, najczęściej fotografujemy obiekty naszych zainteresowań. Czasem są to zdjęcia statyczne, czasem filmy poklatkowe, czasem małe scenerie tworzone w celu ekspozycji podmiotu opisu, a czasem do podkreślenia obiektu używamy chociażby otoczenia. I tak oto do zainscenizowanych zdjęć używamy tego co mamy pod ręką. Jak fan Lego widzę często zdjęcia minifigów  w miejscach pracy, w miejscach publicznych, znanych, czy też na tle przyrody. Tak samo wygląda to w przypadku chociażby modelarzy, a coś o tym wiem, bo sam przez wiele lat tym się parałem.

Piszę o tym wszystkim, bo sam pracując nad klockami, czy to tu na LS, czy opisując coś na znanych nam rodzimym fanom Lego stronach, robię masę zdjęć. Raz lepszych, raz gorszych. Nie mam natomiast okazji praktycznie na przeniesienie tego czym się zajmuję w tzw. teren. Umieścić zestaw w lesie, czy też na asfaltowej ścieżce i zainicjować prace remontowe. Czemu nie? :) Myślę, że na wszystko przyjdzie czas, a póki co zachwycam się pracą innych miłośników, czy to klocków Lego, czy fotografii samej w sobie.

I dzisiaj właśnie chciałem Wam zaprezentować kilka zdjęć kogoś, kogo drugim ja jest fotografia, a tak się składa, że i po części klocki Lego. Z przyjemnością więc prezentuję Wam zdjęcia kolegi Norberta Grzybowskiego i zapraszam do przyjrzenia się temu, jak Lego nabiera innego wymiaru w zestawieniu z przyrodą.

Przyznam, że jak dla mnie, to coś pięknego. Lego w innym wymiarze. Zestawy i minifigi nabierają innego znaczenia, gdy z takim powodzeniem uda się je umieścić gdzieś w pięknej i dopasowanej scenerii. Przyznam, iż widziałem kilka podobnych podejść do klocków Lego, chociażby w wykonaniu niezłomnego Sariela, który swoje dzieła czasem prezentuje z wykorzystaniem środowiska naturalnego. Ale to zdjęcia kolegi Norberta Grzybowskiego chyba najbardziej do mnie przemawiają, z tych które widziałem do tej pory. Cóż. pozostaje ćwiczyć, ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć. ;)
Od siebie gratuluję autorowi i zapraszam na jego stronę.

Opublikowano Lego | Otagowano , , , , , , , , , | 1 komentarz

Recenzja Lego 30372 Robin’s Mini Fortrex

Recenzja 30372 Robin’s Mini Fortrex

Seria: Nexo Knights
Rok wydania: 2016
Liczba klocków: 48
Liczba figurek: 1
Cena: 15 – 36 (MISB) zł (Allegro, BrickLink)

Brickset, BrickLink

Mimo, iż nie pałam miłością do niektórych serii Lego, a tak z pewnością mogę napisać chociażby o tegorocznym Nexo Knights, to pomyślałem, a dlaczego by opisać jednej z pozycji? No właśnie. Tym bardziej, iż jestem olbrzymim fanem polybagów, chyba na równi z fanatyzmem jakim pałam do klasycznych zestawów. Mój wybór padł na dość dobrze dostępną pozycję, tj. 30372. Oczywiście nie jestem uprzedzony ;) i postaram się wycisnąć wszystkie pozytywy z tego małego przedstawiciela „neozamkowej” serii.

Opakowanie i instrukcja

Zestaw to klasyczny polybag. Z reguły i założenia promocyjna pozycja złożona z kilkudziesięciu elementów. Nie inaczej jest w przypadku 30372. Wymiary foliowego opakowania w klasycznym stylu (jak na polybagi) to 17 cm x 16,5 cm. Grafika główna to nic innego jak przedmiotowy zestaw ujęty w jakiejś zamkowej scenerii. W oddali widać jeden z nich. Nie zabrakło też akcji. To nasz mały fort na kółkach właśnie oddaje strzał z działa. Tylna ścianka to typowe informacje techniczne, nazwa zestawu i grafika przypominająca prezentacje jakiegoś systemu namierzania. Dodatkowo przezroczysty pasek do podglądu zawartości.

Instrukcja to typowy mały, rozkładany blister, dwustronnie zadrukowany. W czternastu krokach przedstawia montaż fortu. Dodatkowo na połowie tylnej strony duża reklama aplikacji, która towarzyszy serii. Instrukcja czytelna, umieszczona na miłym dla oka tle.

Elementy

Wnętrze polybaga kryje w sobie garść elementów oraz złożoną instrukcję. Ilość części średnia jak na tej wielkości polybag, ale już z tego górnego zakresu. Po otwarciu wszystko wygląda tak jak na zdjęciu.

Zawartość kryje łącznie 48 elementów, z czego zgodnie z instrukcją trzy sztuki zapasowe. Zestaw utrzymano w kolorystyce zgodnej z serią, czyli w dwóch odcieniach niebieskiego – klasycznym i granatowym, dwóch odcieniach szarości i w kolorze – symbolu serii, tj. trans – neon orange. Wśród elementów znajdziemy kilka ciekawych części, jak chociażby wszystkie przezroczyste w tym kolorze, włącznie z ciekawymi 22388. Do tego sporo bricków w dwóch kolorach, w tym dwa modyfikowane łukowe, trochę plate, w tym jedną techniczną z otworami, drabinkę, flagę, no i małe działo na zwykłe kropki. Części przydatne i kolorystycznie i merytorycznie. Dla mnie to spory plus zestawu.

Wśród części znajdziemy także jednego minifiga z krótkimi nóżkami. Figurka to typowy przedstawiciel serii w sensie kolorystyki – niebiesko – błękitnej. Sam w sobie, nasz dzielny mały wojak o szlachetnym imieniu Robin, w tej konfiguracji (bez zbroi) występuje póki co tylko w tym zestawie. Można by pomyśleć, że dostosowano go wielkością do rozmiarów fortu, tj. mały sprzęt mały minifig ;), lecz oczywiście tak nie jest. On z założenia tak wygląda, co widać też w zestawie 70333. Ogólnie jest niezły, z ciekawym nadrukiem na torsie (obustronnym), w tym z ładnym herbem koguta. To ponownie mocna strona zestawu. Choć przyznam, że chyba coś nie tak jest z formą włosów, bo pozostawiła wyraźny ślad dookoła czupryny Robina.

Zestaw

Zestawu oczywiście nie znajdziemy w katalogu, natomiast jego większą wersję jak najbardziej. Mowa oczywiście o zestawie 70317 Fotrex. Tutaj, jak sama nazwa mówi, mamy do czynienia z mini wersją kroczącego, czy też pełzającego fortu. Budowę zestawu trudno podzielić na jakieś szczególne etapy, bo zbyt mało tego wszystkiego tutaj jest, nie mniej jednak przedstawię w kilku krokach jak składa się 30372.

Na początku oczywiście podwozie, tzn. płyta bazowa.

Dalej, zaczynamy budowę nadbudówki z burtami, kierownicą i drabiną.

Następnie to już budowa kolejnych poziomów fortecy, czyli pierwszego i drugiego. Budowa idzie płynnie i bez problemów.

Ostatni krok to już tylko uzbrojenie, brama, koła i amunicja do działa. Fort gotowy.

Po złożeniu, jak już wspominałem pozostają nam trzy elementy zapasowe, w tym dwa przezroczyste i spust do działa. Zestaw przewiduje bowiem ilość amunicji do działa w liczbie sztuk trzech. A tak wygląda w całej okazałości.

Zestaw przedstawia mały fort, poruszający się w terenie dzięki niewielkim kółkom. Fortem steruje Robin, który dostaje się do wnętrza po drabinie umieszczonej w tylnej części. Przód pojazdu wyższy, z umieszczonym centralnie działkiem i klapą imitującą bramę w większym z zestawów. Tutaj to np. dobre miejsce do chowania dodatkowych sztuk amunicji do działa. Boki maszyny, podobnie jak jej wieżowe zakończenia przyozdobiono przezroczystymi elementami. Fort sprawia solidne wrażenie, mimo iż to tak mała konstrukcja. Jest spójny i dobrze zaprojektowany, choć można by się też pokusić o stwierdzenie, że to taka mała karykaturka. Tak jest często przy zestawach wielkości polybagów. Kilka zdjęć dla ogólnego przybliżenia konstrukcji, szczególnie jej wnętrza, które jest ciasne i dopasowane ściśle do minifiga.

Oczywiście poza typowym opisem jak wyżej, muszę zwrócić uwagę na pewną groteskowość połączoną z zabawnością konstrukcji. Jest na swój sposób i karykaturą i czymś zadziornym. Nie wiem, może to kwestia dobrze dobranego minifiga do całości i tego jak wygląda w tej małej jeżdżącej fortecy. Budzi u mnie uśmiech na twarzy i pozytywne podejście. Dalej, kilka zdjęć z działań minifiga, takich jak jazda fortem, wchodzenie do niego, czy używania działa poza nim. Na pierwszym zdjęciu widoczna także możliwość przewozu dodatkowej amunicji.

Podsumowanie

Obiecałem obiektywizm i mimo niechęci do serii myślę, że mi się to udało. :) Zestaw ku mojemu delikatnemu zaskoczeniu wywołał we mnie więcej pozytywnych skojarzeń niż negatywów. Zacznę od tych drugich. Patrząc na mały ruchomy fort nie da się uciec od wrażenia typowej karykatury większej konstrukcji, która to często występuje przy tej wielkości zestawach. Szczególnie, gdy są mini wersją czegoś większego. Nie mogę jednak zaprzeczyć i pozytywom 30372. Po pierwsze budzi u mnie uśmiech na twarzy w pozytywnym sensie. Ta dobrze dobrana mina Robina, spoglądającego zza działa swojego fortu, taka trochę szelmowska jest na mocny plus. Podobnie elementy, które są i ciekawe kolorystycznie i technicznie. Moim zdaniem zestaw zasługuje na chwilę uwagi i jest plusem serii. Moja ocena to 8/10 punktów w skali polybagów. Wydaje mi się, że to sporo. :) Konstrukcję polecam wszystkim, którzy chcą małym kosztem zaznajomić się z serią.

Za :
+ zabawny groteskowy klimat
+ ciekawe części
+ dobra figurka
+ niska cena

Przeciw:
– skojarzenia z karykaturalnością

Bonus

Na koniec mały dodatek w postaci moda 30372. Bonus, który wykonałem dziś na szybko przedstawia inny pojazd Robina, tj. mały ścigacz, z dwoma działkami i delikatnie wysuniętym dziobem. Pokazuje to także, jak dobrze skomponowane są elementy w zestawie. Myślę, że pozwoliłby spokojnie na budowę jeszcze kilku innych konstrukcji. ;)

Opublikowano Lego, Recenzje | Otagowano , , , , , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Trochę unikatowych staroci

Już dość dawno nie prezentowałem na LS żadnych nowych zestawów w kolekcji. Dziś się to zmienia i wracam z klasycznym wpisem o kilku nowościach w moich zbiorach. No może nie do końca nowościach, bo dwa zestawy już posiadałem, ale nigdy wcześniej nie poświęciłem im kilku słów. Wspólny mianownik trzech pozycji z lat 1993 – 1994, które znajdziecie poniżej, to ich unikatowość. Są to zestawy pochodzące z tzw. value pack, o czym trochę niżej. Trzy, a w zasadzie pięć zestawów w kolejności powstania:

1990 Octan F1 Race Car,
1991 Racing Pick-Up Truck,
1720 Cactus Canyon Value Pack.

Lego town uniqe 1

Jak wspomniałem już od dłuższego czasu posiadam dwa starsze z prezentowanych zestawów. Nowością jest zestaw z kaktusowego kanionu. Pierwsze dwa pochodzą z potrójnego wyścigowego Value Pack, a dokładnie rzecz biorąc tego, natomiast 1720 jest takowym trzy pakiem sam w sobie. De facto to zestawy o numerach 1740, 1741, 1742. Takie paczki zestawów to bardzo ciekawe rozwiązanie. Często były to pozycje jednakowo ukierunkowane, czasem była to mieszanka różnych serii. Jednak myślę, że paczkom zestawów z klasycznego okresu Lego poświęcę z czasem odrębny wpis. Prezentowane tu egzemplarze to klocki plus instrukcje do każdego z nich, co samo w sobie jest rzadkością. To nietypowe i trudno dostępne pozycje w konfiguracji klocki plus instrukcja, nie mówiąc już o pudełkach. Ale do tematu. Klasycznie o każdym z zestawów kilka słów.

Octan F1 Race Car.

Ponieważ jest rok 1993 i Lego póki co odeszło od wspólnych zestawów spod znaku TLG i Shella, tworząc własną markę paliwową o nazwie OCTAN, nie mogło zabraknąć małego bolidu reklamującego serię.

Lego 1990 1

Przyznać trzeba, iż podobnych wyścigówek Lego wypuściło już całą masę. Kiedyś naliczyłem ich kilkanaście, a różniły się od siebie tylko szczegółami takimi jak spoilery, silnik, czy oczywiście kolorystyka. Nie inaczej jest i w tym przypadku. Bolid nie odbiega od innych podobnych konstrukcji. Posiada klasyczną linię z przednim dolnym spoilerem, maską z numerem (tutaj „1”), skośne boki i wyniesiony ku górze tył z silnikiem i tylnym spoilerem. Szczerze, to ciężko znaleźć tu coś ciekawego. Autko jakich pełno. No może za wyjątkiem minifiga, który jest chyba najlepszą częścią zestawu. :)

Lego 1990 5

Lego 1990 4

Lego 1990 2

Lego 1990 3

Lego 1990 6

Jednocześnie mimo braku jakiś wyrafinowanych rozwiązań, chociażby silnika, warto go pochwalić za zgrabną kolorystykę i dobrze wyglądającego minifiga z nadrukiem OCTANa na torsie. Dla mnie, mimo iż to unikatowa pozycja, to zestaw na 6/10 punktów.

Racing Pick-Up Truck.

Jak powyżej było..przeciętnie, tak tutaj trzeba przyznać, że Lego poszło o krok do przodu proponując wyścigową ciężarówkę, których nie tak wiele wśród zestawów.

Lego 1991 1

Jeżeli mnie pamięć nie myli, to oprócz prezentowanego 1991, Lego w 1991 roku (co za miszmasz jedyne i dziewiątek..) wypuściło inną świetną wyścigową ciężarówkę, tj. 6669. Kilka lat po wydaniu 1991 TLG zaproponowało wyścigi ciężarówek w zestawie 1821, a dodatkowo pod koniec lat 90-tych, kiedy pojazdy z serii town nabrały pewnej karykaturalnej formy, Lego zaproponowało ponowne podejście do wyścigowych ciężarówek zestawem 6424. Tak więc prezentowany tu pojazd w barwach USA (zresztą jest to zestaw przeznaczony tylko na amerykański rynek) zalicza się do wąskiego grona sześciu wyścigowych ciężarówek do Lego. :)

Lego 1991 6

A jak wypada? Cóż. Dla mnie bomba. Jest wprawdzie inny od klasycznego potwora jakim był 6669, ale i tak jest przemyślaną i dobrze wykonaną pozycją. Ciężarówka posiada pojedyńczą kabinę wykończoną tile z nadrukiem gwiazd i świetnymi żółtymi bladymi światłami. Przód jest lekko obniżony. Za kabiną znajduje się ogromny silnik i dwie pionowe rury wydechowe. Na końcu niewielkie podniesienie oraz spoiler ponownie zakończony tile z nadrukiem gwiazd. Dużo tych amerykańskich odniesień. ;) Ale nie ma się co dziwić. Takie dyscypliny w latach 90-tych dopiero raczkowały w Europie, w przeciwieństwie do USA, czy Kanady, gdzie miały już swoją tradycję.

Lego 1991 5

Lego 1991 3

Lego 1991 4

Lego 1991 2

Jak więc mogę podsumować tę śliczną ciężarówkę? No właśnie! Dla mnie osobiście to super autko. Zarówno pomysł, jak i wykonanie, elementy, bo znajdzie się tu kilka ciekawszych części, sportowa figurka, a wszystko daje miks, który oceniam nie inaczej jak 10/10 punktów. To bardzo dobry zestaw Lego. Szkoda, że tak mało popularny i rzadko spotykany..

Cactus Canyon Value Pack.

Ostatnia pozycja, to wycieczka w teren i to mało przyjazny, do bo kanionu, jednak w jak ładnym, spójnym i zgrabnym wykonaniu.

Lego 1720 1 1

Przyznam, że bardzo lubię zestawy, które Lego umieszczało w mało dostępnym terenie. Mam na myśli takie pozycje jak 6552 (opisany przeze mnie jakiś czas temu – tutaj), 1817  (ponownie opis – tutaj), czy 6490 (krótki opis – tutaj). Nie inaczej jest w przypadku czerwonych sprzętów z 1720.
Zestaw składa się z dwóch pojazdów – terenówki, quada jak się wydaje i kajaka. Pierwsze z aut, największe i najładniejsze to typowa terenówka z paką. Auto posiada zarówno sporo miejsca na zewnętrznych zaczepach do przewozu niezbędnego sprzętu, jak i pakę, gdzie kierowca mieści kamerę. Na dachu znajdziemy także orurowanie z dwoma reflektorami. Zgrabna i bogata w sprzęt terenówka.

Lego 1720 11

Lego 1720 10

Lego 1720 12

Lego 1720 13

Drugą pozycją pod względem wielkości jest autko, które przypomina jak nic quada. Autkiem kieruje kolejny amator stepów kanionu dodatkowo wyposażony w kilka sztuk podręcznego sprzętu i radiostację do kontaktu z kierowcą pierwszego z aut. Quad dobrze zaprojektowany, ze szczegółami jak sprzęt, czy światła. A to początek pojawiania się tego typu pojazdów w serii Town. Dodatkowo do zestawu krzak oraz ptaszysko. :)

Lego 1720 7

Lego 1720 9

Lego 1720 8

Ostatnią konstrukcją jest mały kajak z dziarskim minifigiem. Kajak o krótkiej konstrukcji, niczym nie wyróżniający się, a wręcz powiedziałbym mniejszy niż można by przypuszczać. Obecnie nie kojarzę żadnych innych tego typu „pływadeł”. Sam minifig wyposażony został w kapok i jedno wiosło. Ponadto oczywiście w czerwony kask.

Lego 1720 5

Lego 1720 6

Trzeba przyznać, że dobrze dobrano minifigi do całego 1720. Są twarde, w okularach, dwóch z zarostem co świadczy o długim przebywaniu w terenie ;) i zróżnicowane co do torsów i kolorystyki. Dobra robota.
Ciekawym elementem zestawu jest także jego instrukcja. Otóż jedna książeczka służy do złożenia wszystkich trzech zestawów, czego jak do tej pory nie spotkałem w zestawach Lego. Zrzut jednej z rozkładówek na potwierdzenie.

Lego 1720 2

Cóż. Zestaw 1720 to bogata w konstrukcje i umiejscowiona w ciekawym terenie pozycja. Można by się pokusić jednak o małe zróżnicowanie kolorystyczne. Dla przykładu quad w innym kolorze i już jest inaczej, choć zapewne to celowy zabieg. Moja ocena dla tego unikatowego i ciekawego zestawu to 9/10 punktów. Jednakowa kolorystyka ma bowiem i plusy i minusy. A szkoda. Zestaw zasługuje na pełna dychę.

Lego 1720 14

Zestawy oczywiście umieszczam w zakładce unikaty, którą będę starał się rozbudowywać o kolejne rzadkie pozycje, których kilka znajdzie się w moich zbiorach.

Opublikowano Kolekcja, Lego | Otagowano , , , , , , , , , | 1 komentarz

Kilka nowych MISB

Czymże byłby wieczór AFOLa bez jakiejś klockowej nowości, zagadki, niespodzianki, czy czegokolwiek związanego z produktami TLG? No właśnie! Dziś, za sprawą pana kuriera, odwiedziły mnie dwie paczuszki z taką oto zawartością kilku leciwych i nieotwieranych zestawów. Wieczorową porą przedstawiam pięć kolejnych zestawów MISB w moich zbiorach.

Lego misb 2

Jak widać rozstrzał tematyczny i wiekowy spory. Zestawy z serii basic, duplo, town, czy seasonal z lat 1988 – 2000. Najciekawsze pozycje to oczywiście zestaw uzupełniający miejską serię, czyli 6316, a także średnich rozmiarów zestaw duplo z foką, krokodylem i kawałkiem zoo. Wszystkie MISB z podstawowymi informacjami oczywiście w zakładce MISB.

Opublikowano Kolekcja, Lego | Otagowano , , , , , , , , , , , , , , , | 2 Komentarze

Recenzja Lego 6023 Maiden’s Cart

Recenzja 6023 Maiden’s Cart

Seria: Castle
Rok wydania: 1986
Liczba klocków: 43
Liczba figurek: 2+1
Cena: 45 – 450 (MISB) zł (Allegro, BrickLink)

Brickset, BrickLink

Ponieważ ostatnia recenzja klasyki spod mojej klawiatury dotyczyła zestawu serii castle, postanowiłem bliżej przybliżyć jeszcze kilka innych pozycji serii, tak dla przypomnienia. Nie ukrywam, że ma to trochę związek z pojawieniem się wraz z tym rokiem serii Nexo Knights, lekko nawiązującej do klasycznej serii zamkowej, co widać chociażby po niektórych symbolach. W związku z powyższym pierwszy wybór padł na niewielki zestaw uzupełniający serię zamkową, tj. powóz z damą.

Opakowanie i instrukcja

Prezentowany zestaw stanowi komplet. Oprócz klocków jest i pudło i instrukcja. Pudełko w stanie dobrym, z delikatnym znakiem czasu po jednej stronie. Instrukcja natomiast bez zarzutów. Karton od zestawu utrzymany w typowej żółtej kolorystyce. Grafika główna przedstawia zestaw na tle zachodzącego słońca. Prócz tego symbol TLG, napis Legoland i numer zestawu. Grafika główna jak zwykle klimatyczna i typowa dla zamkowej serii. Boki opakowania różną się od siebie. Na krótszym widać napisy dotyczące przeznaczenia wiekowego oraz naklejkę z ceną. Zestaw pochodzić musiał ze Szwecji sądząc po napisach. Dłuższy dolny bok to kod kreskowy, firma oraz rok pochodzenia. 1986. Ponadto mała grafika z możliwościami zestawu. Górna dłuższa krawędź to oczywiście zawieszka umożliwiająca odpowiednią prezentację na półce.

Tylna ścianka to oczywiście nieodżałowane konstrukcje alternatywne. W przypadku 6023 Lego oferuje nam cztery różne konstrukcje, o czym poniżej we właściwej części recenzji.

Instrukcja to typowa rozkładanka średniego rozmiaru. Dwustronnie zadrukowany prospekt z grafiką główna na pierwszej stronie, w jedenastu krokach przedstawia jak złożyć prostą konstrukcję, którą jest powóz damy. Poniżej obie strony instrukcji na jednym ujęciu

Elementy

Elementy wchodzące w skład zestawu to 43 sztuki, lub 36 wg. innego źródła. W każdym bądź razie niewiele, jednak odpowiednio dużo na mały powóz z dwoma figurkami. Kolorystyka zestawu typowa dla powozów, tj. kolor czarny jako baza, z dodatkiem czerwonego na elementy materiałowe (dwie flagi służące za materiał osłaniający damę, lub konstrukcję stałą powozu), czy też dach i dyszel. Do tego kilka w kolorze brązowym i białym. W skład elementów wchodzą przede wszystkim plate, w tym modyfikowane, slope, bricki i inne typy w małych ilościach. Nie zabrakło też wyposażenia typowego dla rycerskiej serii, choć w małej ilości. Spis elementów dostępny pod linkiem. Elementy w moim egzemplarzu są w przeważającej ilości w bardzo dobrym stanie, kilka w dobrym. Ogólnie na cztery z plusem.

Ciężko było mi wyróżnić tutaj jakieś specjalne elementy, oczywiście za wyjątkiem nakrycia głowy damy, które w tym kolorze występuje tylko w tym zestawie. Najciekawsze moim zdaniem na zdjęciu poniżej.

W zestawie otrzymujemy dwa minifigi. Pierwszym jest przedmiotowa dama z czerwonymi koralami na torsie i w białym typowym nakryciu głowy dla średniowiecznych dam od TLG. Drugim pojedyńczy rycerz będący jednocześnie woźnicą powozu z ładnym torsem krzyżowców. Ogólnie figurki niezłe i dobrze skomponowane.

Zestaw

6023 zadebiutował na rynku w 1986 roku i co najmniej przez trzy lata znajdował się w katalogach Lego. Jako, że to typowa konstrukcja uzupełniająca zamki można domyślać się, że nie schodził zbytnio firmie, stąd i jego długa obecność. A jak się prezentował w katalogu, możecie zobaczyć poniżej. Dwa ujęcia z katalogu z 1988 roku.

Zestaw jak już wspomniałem przedstawia mały powóz damy z jednym koniem. Białym. Powóz wielkością nie odbiegający od innych konstrukcji tego typu z lat 80-tych, takich jak 6022, czy 6016. Jest od nich tylko ciut wyższy i wydaje się delikatnie dłuższy, co zawdzięcza skrzyni umieszczonej w tylnej części. Skrzynia jest dobrym pomysłem i nieodzownym elementem damy, która przecież musi podróżować z kosztownościami i fatałaszkami. No właśnie. I tutaj pierwszy minus. A gdzie jakikolwiek kielich, czy chociażby żółte kropki, często imitujące kosztowności w klasycznych zestawach TLG? Szkoda.

Ale do tematu. Powóz to niezbyt skomplikowana konstrukcja. Oparty na jednej ośce z dużymi brązowymi kołami sprawia wrażenie dobrze zaprojektowanego i wykorzystującego maksymalnie dostępną przestrzeń. Tuż za koniem mamy miejsce dla rycerza – woźnicy, który wyposażony we włócznię strzeże damy i powozi. No właśnie tak na marginesie drugi minus. Czemu tylko jedna sztuka broni? Nawet bez tarczy, nie wspominając już o chociażby jednym mieczu. Miejsce na uchwyt znalazłoby się bez problemu. Za woźnicą, który siedzi na podwyższeniu, mamy przestrzeń główną dla damy. Przestrzeń okryta z boków i z góry czerwonym dachem/baldachimem i dodatkowymi okryciami po obu stronach. Wszystko w kolorze czerwonym.

Tuż za podwyższeniem z dachem znajduje się miejsce na skrzynię. Widać gołym okiem, że spokojnie można było dodać dwa uchwyty na miecz i tarczę. O pustej skrzyni także już wspominałem. Nic więc dziwnego, że nasza dama zdziwiona lekko brakiem zawartości..a może ona (zawartość) była tylko rycerz coś ściemnia? Na tarczę i miecz powinno starczyć. ;)

Pędzę z odpowiedzią na pytanie jak umieszcza się damę wewnątrz powozu. Otóż projektanci zaplanowali dwa zawiasy, dzięki którym całość dachu odchylana jest ku tyłowi i jest dużo miejsca na zamontowanie do wnętrza damy.

Sam zestaw mimo jednotorowego przeznaczenia daje pewne możliwości. Poza klasyczną konfiguracją, czyli woźnica, dama, koń i powóz, możemy odczepić konia pozostawiając powóz oddzielnie. Czy też prowadzić pieszo konia ciągnącego powóz z damą pozdrawiającą innych rycerzy. Tutaj nasuwa mi się jednak kolejna mała wątpliwość. Ewidentny brak siodła dla konia. Choć przyznam, że ciężko byłoby je gdzieś tutaj upchnąć. może jeden plate z bolcem pod skrzynią załatwiłby sprawę. Jednak z pewnością popsułby linię powozu, która jest całkiem niezła.

Jak widać powóz spokojnie może uzupełniać większe konstrukcje jak miasteczka złożone z zamków i innych budowli. Tym bardziej, że wszędzie tylko rycerze i rycerze. Konstrukcja powozu wyróżnia go kształtem, lecz utrzymuje w jednej kategorii z innymi powozami z serii. Pomijając oczywiście większe konstrukcje jak transport więźniów. Ogólnie rzecz ujmując dobry dodatek do większych zestawów.

Modele alternatywne

Modele alternatywne zestawu 6023 to cztery konstrukcje proponowane przez projektantów. Idąc od góry tylnej ścianki pudełka są to dwa różne powozy, koń przewożący na grzbiecie ładunek oraz koń z prowizorycznym pługiem. Nic wielkiego, gdyż elementy wchodzące w skład zestawu predysponowane są głównie do tworzenia powozów. Stąd też mój wybór na model alternatywny pada na jeden z nich. Budowa nie stwarza problemów i po pięciu minutach model alternatywny gotowy. A jak wygląda możecie zobaczyć poniżej.

Konstrukcje alternatywne nie porywają, jednak biorąc pod uwagę zakres elementów można to usprawiedliwić.

Podsumowanie

6023 to dobrze rozpoznawalna zamkowa pozycja. Zestaw mimo iż posiada swoje ograniczenia w pełni spełnia rolę pozycji uzupełniającej. Ja przynajmniej cały czas tak go traktuję. Doskonale wspomaga scenki z zamkami, lub też średniowieczne miasta. Konstrukcji powozu nie można nic zarzucić, natomiast spokojnie można wskazać elementy, których z pewnością tutaj zabrakło. Elementów niestety oczywistych, jak broń, czy zawartość skrzyni. Mimo wszystko zestaw polecam fanom serii, jako pozycję obowiązkową oraz standardowo już zbieraczom klasyki. Dla szukających bardziej wyrafinowanych powozów, czy też dawców uzbrojenia i wyposażenia, 6023 nie polecam. Biorąc pod uwagę powyższe wartości dodane oraz wyraźne minusy oceniam zestaw na 6/10 punktów.

Za :
+ zamkowy klimat
+ dobrze dobrane figurki
+ ciekawa linia powozu

Przeciw:
– brak dodatkowego uzbrojenia
– brak zawartości w skrzynie
– słabe modele alternatywne

Klasycznie już na koniec przedstawiam dwa ujęcia zestawu w małej scenerii z innymi pozycjami. Tym razem nie jest to coś odkrywczego, bo scenkę już prezentowałem w szerszym zakresie. Tutaj jednak to powóz jest głównym bohaterem. Scenka oddaje także doskonale to czym był 6023. Konstrukcją uzupełniającą i wzbogacającą zamki i temu podobne zestawy.

Opublikowano Castle, Lego, Recenzje | Otagowano , , , , , , , , , , , , , , , , | 5 Komentarzy

Recenzja Lego 1966 Car Repair Shop – Spider44

Ponownie mam możliwość goszczenia kolegi Spidera44 na mojej stronie z kolejną recenzją świetnego i unikatowego zestawu, tj. Lego 1966. Swego czasu opisałem w kilku słowach prezentowany zestaw, o czym możecie poczytać tutaj. Ale w tej chwili zapraszam na rzeczową i trafną recenzję 1966.

Recenzja 1966 Car Repair Shop

Tym razem odskocznia od klimatów pirackich na rzecz bardziej przyziemnych miejskich zestawów. Dziś ich przedstawicielem w niniejszej recenzji zostaje zestaw 1966 Car Repair Shop.

Zestaw ten był sprzedawany w normalnej dystrybucji tylko na terenie Niemiec, dodatkowo był sprzedawany w Holandii jako zestaw promocyjny w jednej z sieci tamtejszych sklepów.

Dane techniczne

Seria: Classic Town/Traffic
Rok premiery: 1985
Waga klocków (bez pudełka): bd
Waga zestawu (brutto): 600 gramów
Liczba elementów: 289 (Bricklink),
Liczba figurek: 2
Spis części: http://www.bricklink.com/…nv.asp?S=1966-1
Cena: Bricklink: 206 – 4908(MISB) PLN, Ebay: 200-500 PLN

Pudełko i instrukcja

Jest to kompletny zestaw z pudełkiem w wersji żółtej (klasyczny Legoland). Stan pudełka jest bardzo dobry tak jak i instrukcji. Na tylnej ściance jak to wtedy bywało wersje alternatywne – tym razem prawie wszystkie udało mi się odtworzyć i znajdują się w recenzji.

Instrukcja w formie książki A4, jak zwykle tylko model główny jest w niej zawarty.

Elementy ciekawe i unikatowe

W prawie 300-elementowym zestawie wartych uwagi są cztery elementy w tym jeden z naklejką.

Zestaw

W skład zestawu wchodzi niebieski budynek z warsztatem i kanałem do naprawy samochodów oraz sklepem z częściami. Żółto-czarna ciężarówka z naczepą do transportu pojazdów. Trzy identyczne autka wyścigowe, różniące się od siebie tylko kolorami (i ogólnie niestety dość ubogie). A także obsługa warsztatu w liczbie dwóch pracujących mechaników. Model główny jest kolejnym zestawem wpisującym się w miasto lat 80/90 i doskonale uzupełnia się z resztą budynków i pojazdów z tego okresu.

Modele alternatywne
Zestawy alternatywne podzieliłem na dwie części. Pierwsza to dwa zestawy budynkowe. Druga natomiast to pojazdy ciężarowe, również w liczbie dwóch.

Alternatywne I/II

Pierwszy budynek przedstawia coś podobnego do budki na naszych polskich autostradach, tylko tutaj budynek jest większy natomiast bramki są wjazdowo -wyjazdowe, przypomina to wjazd na płatny parking. Całość robi raczej średnie wrażenie.

Drugi budynek prezentuje stację benzynową lub stację pomocy drogowej. Jest nawet auto pomocy drogowej. Tylko w samym budynku tak jakoś pusto. W każdym bądź razie ta wariacja jest przyjemna.

Alternatywny III/IV


Modele z tej grupy to pojazdy ciężarowe z długimi naczepami. Dzięki temu że przy tworzeniu zdjęć posiadałem dwa zestawy 1966 mogłem zrobić porównanie obu ciężarówek na wspólnych zdjęciach. Obie ciężarówki są bardzo dobre ale mnie osobiście przypadła do gustu ciężarówka wioząca szyby ale z naczepą do przewozu belek.

Podsumowanie

Zestaw 1966 jest klasycznym przedstawicielem Town. Jeśli ktoś tworzy sobie makietę miasta z tamtego okresu to ten zestaw wpisze się w nią idealnie. Mnie ten zestaw urzekł. Jedynym minusem jest brak trzeciego ludzika – żeby móc się ścigać całą drużyną – oraz ubogie autka wyścigowe. Jeśli ktoś trafi ten zestaw (co niestety jest trudne) to niech się nie zastanawia bo naprawdę warto go mieć w swoich zbiorach. Polecam wszystkim, szczególnie fanom klasycznego miasta lat 90.

Za

  • świetny zestaw Classic Town
  • bardzo dobry dobór kolorów
  • dużo dobrych zestawów alternatywnych

Przeciw

  • brak trzeciego ludzika
  • słabe autka wyścigowe

Ocena końcowa 5.5/6

Wszelkie uwagi i spostrzeżenia mile widziane. Pozdrawiam.

Spider44 (Klockowy Świat)

Opublikowano Lego, Recenzje | Otagowano , , , , , , , , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Recenzja Lego 6244 Armada Sentry – Spider44

Dziś na mojej stronie zagościł kolega Spider44, dużej klasy klockomaniak, na co dzień prowadzący sklep z używanymi klockami, o którym czasem wspominam na LS, tj. Klockowy Świat, do którego przy okazji zapraszam. A teraz recenzja zestawu Lego 6244 w wykonaniu Spidera44.

Recenzja 6244 Armada Sentry

Dane techniczne

Seria: Pirates I/ Imperial Armada
Rok premiery: 1996
Waga klocków (bez pudełka): bd
Waga zestawu (brutto): 142 gramów
Liczba elementów: 67 (Bricklink), 70 (Peeron)
Liczba figurek: 1
Spis części: BricklinkBrickset
Cena: Bricklink: 41-437 PLN, Allegro: 70-150 PLN.

Pudełko i instrukcja

Posiadam kompletny zestaw z pudełkiem w wersji niebieskiej. Stan pudełka dobry tak jak i instrukcji. Na tylnej ściance jak to wtedy bywało wersje alternatywne modelu głównego które również znalazły się w recenzji (w tym przypadku modeli alternatywnych jest dwa).

Instrukcja w formie książeczki, tylko do modelu głównego.

Elementy ciekawe i unikatowe

Jeden element w dwóch sztukach w bardzo nietypowym zielonym kolorze, występuje tylko w tym zestawie.

Zestaw

Zestaw 6244 jest przedstawicielem pierwszej serii piratów rodowodem z Imperial Armada. Jest to mały port przeładunkowy z wieżą i żurawiem do przeładunku oraz krótkim pomostem. Całym budynkiem zarządza jeden żołnierz, dodatkowo ma w swoim posiadaniu szalupę.

Modele alternatywne

Oba modele są wariacjami na temat piętrowego budynku strażniczego z przystanią przeładunkową.

Alternatywny I

Alternatywny II

Pomimo niewielkiej ilości elementów jeden i drugi model prezentują się naprawdę dobrze. I nie wiem czy nie lepiej nawet niż model główny.

Podsumowanie

Zestaw ten był ostatnim budynkiem należącym do żołnierzy Imperium który wyszedł w pierwszej serii piratów. Jest to jedyny budynek należący do Armady i patrząc przez jego pryzmat ciekawe jak wyglądałyby inne budynki tej frakcji (biorąc pod uwagę zmianę koloru z żółtego na zielony). Niemniej jednak sam zestaw jest zgrabny i wbrew pozorom bardzo bawialny. Dodatkowym dużym atutem są modele alternatywne. Szkoda jedynie że jest tylko jeden żołnierz, przydałby się mu jakiś kompan. Jak dla mnie zestaw wart jak najbardziej polecenia. Więc gorąco polecam go wszystkim, bo choć niewielki to nawet stojąc na półce bardzo cieszy oko.

Za

  • świetne modele alternatywne
  • dobre dobranie kolorów
  • ładna i prosta bryła budyneczku
  • pierwszy budynek Armady…

Przeciw

  • … i niestety jedyny
  • tylko jeden ludzik

Ocena końcowa 5.5/6. Wszelkie uwagi i spostrzeżenia mile widziane. Pozdrawiam.

Spider44 (Klockowy Świat)

Od siebie dodam, iż liczę na więcej recenzji i spostrzeżeń w wykonaniu kolegi Spidera44, który uwierzcie mi, zna się na klockach Lego ze wszystkich okresów jak mało kto. :)

Opublikowano Lego, Pirates, Recenzje | Otagowano , , , , , , , , , , , , , , , | 1 komentarz

Duch prohibicji [MOC]

Czy nie macie czasem tak, że nagle nachodzi Was ochota na zbudowanie czegoś? Korci, żeby zabrać się za klocki i stworzyć cokolwiek? Ja właśnie taki miałem piątek, czego efektem jest ten niewielki MOCyk. Ponieważ nie wiedziałem od czego zacząć postawiłem sobie ambitniejsze zadania zrobienia czegoś z ograniczonej ilości elementów. Najprostszym było wysypanie worka z polybagami i zrobienie czegoś z elementów wchodzących w ich skład. Przyznam, że mam ich kilkadziesiąt, więc klocków się trochę zebrało, nie mniej jednak wcale nie było łatwo dobrać elementy by zrobić coś spójnego. Ale po rekonesansie poszło już szybko.
Wybór padł na małego Hot – Roda w kolorze czarnym, pachnącego czasami prohibicji. Auto jest więc pojazdem gangstera, który ma sentyment do czasów prohibicji, nawet dokładnie tak się ubiera i postanowił posiadać pojazd trącający okresem wielkiego kryzysu, z modyfikacją adekwatną do dzisiejszych czasów. Dość lania wody. Kilka zdjęć mojego „ograniczonego” MOCa. ;)

Autko koloru czarnego jak już wspomniałem. Dodatkowo rama oraz większość silnika w kolorze ciemnoszarym. Część elementów (dokładnie pięć) silnika w kolorze flat silver. Akurat takie posiadałem w ww. zbiorze elementów. Do tego dodać należy części przezroczyste – światła przód i tył oraz szyby kabiny. Zastosowałem małą modyfikację opon wciskając jedne w drugie, a w przypadku tylnych dodając koła kolejki (małe) jako trzecie. Tylne koła mimo takiego karkołomnego połączenia kręcą się. :)

Pojazd jest autem gangstera, więc ma ograniczoną widoczność do wnętrza kabiny, pancerne drzwi, co widać oraz mały bagażnik do przewozu czegokolwiek. Oczywiście umowny. Jedynym elementem nie pochodzącym od polybagów jest figurka, która pochodzi z piątej serii minifigurek. Cóż. Mój pierwszy Hot Rod za mną. I nie miało znaczenia przy zabawie tworzenia to, że ilość i zakres części był ograniczony. Pozdrawiam i naprawdę polecam takie odstresowujące jedno wieczorne tworzenie. :)

Opublikowano Lego, MOC | Otagowano , , , , , , , , | 6 Komentarzy

Recenzja Lego 30279 Kylo Ren’s Command Shuttle

Recenzja 30279 Kylo Ren’s Command Shuttle

Seria: Star Wars
Rok wydania: 2016
Liczba klocków: 45
Liczba figurek: 0
Cena: 9.99 – 30 (MISB) zł (Allegro, BrickLink)

Brickset

Z uwagi na pojawienie się w większości punktów prasowych kolejnego tegorocznego polybaga, jako dodatku do miesięcznika dedykowanego głównie dla dzieci, postanowiłem na szybko zrecenzować ten mały promocyjny zestaw, z przeznaczeniem szczególnie dla tych, którzy zastanawiają się czy zakupić 30279. Zestaw, jak to zauważyli koledzy na forach, stanowi załącznik do magazynu Kaczor Donald i obecnie można go kupić za jedyne 9.99 zł. Czy warto musicie zdecydować sami. W kilku słowach postaram się przybliżyć 30279.

Opakowanie i instrukcja

Zestaw został wydany jako polybag, czyli mała promocyjna (choć nie zawsze) pozycja złożona z kilkudziesięciu elementów i umieszczona w foliowym woreczku. Wymiary klasycznego opakowania to 17 cm x 19 cm. Strona główna przedstawia grafikę ze scenką wzorowaną na film i naszym głównym bohaterem w locie wzbogaconym wybuchami. Ponadto napisy z oznaczeniem zestawu, jego nazwą, przeznaczeniem wiekowym, logo TLG oraz Disneya. Na górze odmienny kolorystycznie pasek z dużym napisem Star Wars. Grafika główna widoczna na pierwszym zdjęciu.

Tył opakowania również klasyczny jak na ostatnie lata, czyli dwie powierzchnie z napisami i informacjami oraz przezroczysty pasek do podglądu zawartości. Po lewej stronie logo TLG, numer zestawu, nazwy i kod kreskowy. Prawa strona to informacje techniczne i ostrzeżenia w wielu językach.

Instrukcja, która znajduje się wewnątrz to mały rozkładany blister, typowy dla zestawów tej wielkości. Instrukcja czytelna, dwustronna, w jedenastu krokach przedstawiająca budowę promu. Poniżej zdjęcia obu stron instrukcji.

Elementy

Wewnątrz małego opakowania znajdziemy garść elementów i ww. instrukcję. Całość po otwarciu wygląda właśnie tak, jak na zdjęciu poniżej.

Elementów w zestawie naliczyłem czterdzieści pięć sztuk wliczająca dwa zapasowe, co jest średnio większą ilością jak na polybagi. Zestaw, jak to większość przedstawicieli serii Star Wars, utrzymano w dwóch odcieniach szarości – jasnym i ciemnym z dodatkiem czarnego i elementów przezroczystych, głównie czerwonych. Wśród części znajdziemy głównie plate, klasyczne, skośne i z otworami, tile małe i większe, serki, grille i inne pojedyńcze elementy jak slope, czerwonego axla, beczułki, czy bricki z otworem na axla. Ogólnie nie ma tu wyszukanych elementów. Wszystko znajdziecie w innych zestawach. Szału nie ma, ale źle też nie jest. Model nieskomplikowany, to i części proste. Bliższe zdjęcie całości znajdziecie poniżej.

Zestaw

30279 to prom dowódczy Kylo Rena z najnowszej części sagi. Zestaw przedstawia mini wersję innego zestawu z serii Gwiezdnych Wojen, tj. 75104. Jest więc typowym zestawem promocyjnym.

Jego budowę można podzielić na dwa etapy. Pierwszym z nich jest konstrukcja kadłuba, a drugim budowa skrzydeł, którą to także można podzielić na dwie części. Poniżej przedstawiam kroki z budowy poszczególnych etapów, aż do zakończenia. Po złożeniu promu pozostają nam dwa elementy w postaci tile i kropki w kolorze trans red.

Prom po złożeniu, zgodnie z oryginałem ma krótki (stosunkowo) kadłub i duże skrzydła, umieszczone po bokach i skierowane ku górze. Kadłub w części przedniej posiada kabinę, z oknami, co odzwierciedla przezroczysty tile. Tył kadłuba zakończono dwoma silnikami. Umieszczone po obu stronach skrzydła są znacznych rozmiarów w stosunku do kadłuba. Skrzydła posiadają smukłą i zwężającą się ku górze konstrukcję, wzbogaconą dodatkowymi elementami, przezroczystymi tile i dwoma lornetkami imitującymi działka.

I tu trzeba postawić kropkę i zwrócić uwagę na pewne braki. Jak spokojnie można zrozumieć, że to model w wersji mini, to już nie bardzo rozumiem, dlaczego nie pokuszono się o taką konstrukcję skrzydeł, by odginały się na boki jak w większym modelu i oryginale. W zestawie skrzydła zamocowano na jednym axlu przechodzącym przez kadłub. Wystarczyło jednak zastosować łącznie od czterech do ośmiu modyfikowanych plate z uchwytami, czy coś podobnego i zapewnić ruch skrzydłom. Dodałoby to bawialności, szczególnie, że nawet tak małe modele, nawet te z serii Star Wars, wydawane jako polybagi posiadały takie możliwości. Jak dla mnie to największy minus zestawu.

Ogólnie konstrukcja jest spójna, zawiera wszystkie elementy oryginału i większego modelu, które dało się odwzorować w tej skali. Tak samo kolorystyka zgodna z większym bratem. Zestaw więc i dobry i nie.

Podsumowanie

30279 jak na zestaw za niecałe 10 złotych jest pozycją wartą zainteresowania. Posiada kilkadziesiąt elementów, do których zawsze znajdzie się zastosowanie we własnych konstrukcjach, tym bardziej, że to w większości odcienie szarości. Posiada jeden, aczkolwiek znaczący mankament gdyby odwołać się do oryginału, tj. brak mechanizmu ruchu skrzydeł.
Mimo to zestaw spokojnie nadaje się do postawienia na półkę, szczególnie że to model z najnowszej części Gwiezdnych Wojen. Wymienione plusy nie ratują jednak oceny, którą zdecydowanie obniża brak możliwości ruchu skrzydeł. Dla mnie to pozycja z oceną 6/10 punktów

Za :
+ klimat Gwiezdnych Wojen
+ linia maszyny, zgodna z oryginałem
+ dostępność i niska cena

Przeciw:
– brak ruchomych skrzydeł

Opublikowano Lego, Polybag, Recenzje | Otagowano , , , , , , , , , , , , , , | 2 Komentarze

LUGPol – Liga recenzentów 2015

Będąc AFOLem, staram się realizować zainteresowania klockami na każdy możliwy sposób. Od poszerzania kolekcji, wiedzy i szczegółów tego co oferuje TLG, po własne konstrukcje, prowadzenie tej strony, czy pisanie recenzji. Recenzji, które publikuję zarówno tutaj, jak i na dwóch znanych rodzimych portalach dla fanów Lego, tj. LUGPolu i Zbudujmy.To. Oba portale prowadzą sporo konkursów i lig, chociażby dotyczących wszelkiej maści MOCy, czy wspomnianych recenzji.
Tak było także przez cały 2015 rok na forum LUGPolu, gdzie piszący recenzje zestawów uczestniczyli w comiesięcznych konkursach na recenzję miesiąca. Użytkownicy natomiast wybierali trzy najlepsze recenzje. Taka, trwająca cały rok, liga recenzentów. Oczywiście jako recenzent uczestniczyłem w recenzjach miesiąca, dziewięciokrotnie stając na podium, w tym pięciokrotnie na pierwszym miejscu.
I w związku z uczestnictwem w całorocznym przedsięwzięciu chciałbym podzielić się z Wami swoim małym osiągnięciem, tj..
II miejscem w LIDZE RECENZENTÓW LUGPolu 2015!

Liga recenzentów

Pierwsze miejsce przypadło niezmordowanemu mistrzowi, bezapelacyjnie najlepszemu recenzentowi klocków Lego w naszym kraju, tj. NORIEMU, twórcy wspominanej tu niejednokrotnie strony 8studs. Gratulacje Nori! Trzecie natomiast koledze SERVATOROWI, twórcy strony naszeklocki, do której odwiedzenia oczywiście zapraszam. Gratulacje Servator! Ciekawostką jest, że wszyscy prowadzimy własne strony o klockach Lego.. ;)

Całość podsumowania, wraz ze skrzętnie przygotowanymi przez Servatora statystykami znajdziecie tutaj.

Z tego miejsca chciałbym podziękować także wszystkim użytkownikom LUGPolu, głosującym na moje recenzje oraz adminom za nagrody. ;) Dzięki bardzo! Obiecuję, iż w 2016 roku nie zabraknie recenzji mojego pomysłu, zarówno na obu ww. stronach, jak i na LS.

Opublikowano Lego, Recenzje | Otagowano , , , , , , , , , , | 3 Komentarze

Katalog Lego na styczeń – czerwiec 2016 (aktualizacja)

W związku z wpisem sprzed kilkunastu dni dotyczącym nowego katalogu Lego na pierwszą połowę  2016  roku oraz  z pojawiającymi  się  pytaniami
katalog 2016
o  dostępność  katalogu,  śpieszę z  informacją  iż katalog
w wersji papierowej dostępny jest już na rynku.
Po  dokonaniu  małego  rekonesansu po najbliższych  mi
lokalizacją sklepach  z zabawkami,  informuję, że katalog w  wersji  papierowej, dobrze wydrukowany  i pachnący świeżym drukiem znalazłem w każdym sklepie, który w swoim asortymencie posiada ofertę klocków Lego. Zaopatrzony w trzy sztuki (spokojnie starczy dla każdego) już przygotowuję się do przeprowadzenia głębszej analizy drukowanego materiału, o czym za kilka dni będzie można poczytać na Lego’s Soul. Tak więc wszystkich zainteresowanych zapraszam na mała wycieczkę do najbliższego sklepu z zabawkami!

Opublikowano Katalogi/Idea Books, Lego | Otagowano , , , , , , , | 1 komentarz

Powrót do klasycznego town

Realizując zapowiedziane zagęszczenie tematów na LS wracam z klasycznym wpisem o klasycznej części Lego. Na tapetę idą trzy zestawy, które powiększyły moje zbiory w ostatnim czasie. Dwa pochodzą z lat 90-tych, jeden z końca lat 70-tych. I mimo iż sam pochodzę z tego okresu, to ten zestaw jest starszy ode mnie. :) Wg. kolejności:

605 Street Crew,
6544 Shuttle Transcon 2,
6562 Gas Stop Shop.

Lego new town 216

Jak widać rozrzut tematyczny i wiekowy zestawów widoczny na oko. Pierwsza z pozycji, zaliczana do małych zestawów, to prosty wózek do sprzątania ulic. Drugi zestaw, należący do tych dużych to sporych rozmiarów samolot z promem kosmicznym na grzbiecie i małym pojazdem do ciągnięcia całości. Ostatnia pozycja to mała stacja benzynowa Octana, z cysterną i holownikiem. Tematycznie i kolorystycznie całkowita odmienność.
Moje egzemplarze są w dobrym i bardzo dobrym stanie. Najsłabiej wygląda najstarsza pozycja, co szczególnie widać po zużytych z lekka naklejkach na kamizelce. Poza tym na zdjęciach brak dwóch naklejek na ogonie niebiesko – szarego samolotu – matki, jednak obecnie zestaw już je posiada. Wszystkie pozycje z instrukcjami (choć przy 605 to raczej pozostałość instrukcji), do tego pudełko do 6562. Klasycznie, o każdym z zestawów w kilku bliższych zdjęciach i kilku dodatkowych słowach komentarza.

Street Crew.

Najstarszy zestaw to jedna z pierwszych pozycji dostosowanych swoim rozmiarem do znanych do dziś minifigów. Razem z zestawami 625, 542, 607 i 646 stanowił zalążek pierwszych służb miejskich serii town, dostosowanych wielkością do minifigów.

Lego 605 1

605 to bardzo prosty zestaw. Otrzymujemy tu sprzątacza w niebieskiej czapce i żółtej kamizelce z nadrukiem obustronnym, drzewko oraz mały pchany wózek na śmieci, łopatę i miotłę. Wózek dosyć siermiężnej konstrukcji. W końcu to 1978 rok. Ciekawostką jest fakt, iż minifiga umieszczono na małym plate. Dodatkowo w zestawie modyfikowane plate z rączkami starego typu.

Lego 605 2

Ciężko pozytywnie ocenić 605. Punktów dodaje mu tylko fakt, iż to bardzo wiekowy zestaw i trzeba oceniać go przez pryzmat tego jaką pozycją był w 1978 roku. Wtedy, gdy zestawy Lego przechodziły na minifigi był pozycją z nowego otwarcia i wtedy dałbym mu 7/10 punktów na zachętę. Dziś to góra 4/10 punktów.

Shuttle Transcon 2.

6544 to pozycja, pochodząca z serii Launch Command, która z pewnością wymaga szerszego opisana na LS, co niebawem uczynię.

Lego 6544 1

Przyznam, że od zawsze podoba mi się podejście Lego do tematu promów kosmicznych i innych sprzętów z nimi związanych. Mają swój niepowtarzalny klimat, choć nie zawsze do końca dobrze dopracowany. 6544 to jednak pozycja, której niewiele można zarzucić.

Zestaw składa się z dużego czterosilnikowego średniopłata w kolorystyce niebiesko – szarej z elementami białymi i naklejkami wskazującymi przynależność do tematu promów kosmicznych. Samolot służy do transportu promów. Bazuje on na samolocie Boeing 747, jako na nosicielu wahadłowców. Konstrukcja nie jest więc wyimaginowana, lecz miała miejsce w historii lotnictwa.

Idąc dalej, w zestawie biało – czarny prom kosmiczny, który samolot przenosi na grzbiecie. Prom także wzbogacono naklejkami przynależności do przedmiotowego tematu. W zestawie jeszcze mały pojazd służący do holowania maszyn na właściwe miejsce na pasie startowym/lotnisku. Auto także z oznaczeniem serii.

Lego 6544 3

Lego 6544 2

Samolot jest dużą maszyną, o przedłużonych skrzydłach (obsadzonych poza kadłubem), o wąskim przekroju, który jest typowy dla samolotów z serii town ( i wprowadza pewną irytację) – tylko cztery study. Maszyna posiada kabinę z pilotem oraz drugą kabinę dla członka załogi. W drugiej kabinie komputer/radar, a na tyłach dodatkowo pusta przestrzeń, do załadunku czegokolwiek. Ponadto na obu bokach umieszczono po dwie skrzynki o rozmiarach 2×3 study, w których umieszczono łącznie sześć sztuk podstawowych narzędzi. Maszyna posiada także skrętne przednie koło, wraz z zaczepem do zamocowania chwytaka, który jest na wyposażeniu pojazdu. Samolot ogólnie niezły, dobrze dobrany kolorystycznie, z jedynym mankamentem w postaci wąskiego przekroju.

Lego 6544 11

Lego 6544 10

Na grzbiecie maszyny widoczne dwa bolce (modyfikowane tile) do zamocowania promu.

Sam prom, to także udany egzemplarz. Wydaje mi się na pierwszy rzut oka, że to dokładnie ten sam model co w zestawie z wyrzutnią, czyli 6339. Zresztą prom ze wspomnianej pozycji posiada numer 2, a prom z opisywanego zestawy numer 3. Jak widać, jest to proste oznaczenie kolejności. Prom posiada miejsce na jednego astronautę, siedzącego za sterami maszyny. Za nim znajduje się otwierana przestrzeń ładunkowa, gdzie mieści się butla tlenowa pilota oraz ramię wysięgnika do wynoszenia w przestrzeń małej satelity, która znajduje się także we wnętrzu przestrzeni ładunkowej.

Lego 6544 12

Satelita to rozkładane maleństwo wykończone dwoma naklejkami imitującymi panele słoneczne. Nic nadzwyczajnego, jednak tragedii nie ma. Prom całościowo wyposażony w łącznie sześć naklejek,  w tym dwie z oznaczeniem serii, dwie imitujące lotkę ogonową oraz dwie na wspomnianym satelicie.

Prom posiada ciekawą linię, zbliżoną do oryginału. Od ostrego dziobu, poprzez dłuższą przestrzeń ładunkową rozszerzoną na dole przez przyległe skrzydła. Tył zakończono trzema dużymi silnikami. Maszyna posiada także trzy zdwojone koła oraz od spodu miejsce na specjalne zaczepy do zamocowania na grzbiecie samolotu – nosiciela.

Lego 6544 15

Lego 6544 13

No i oczywiście ujęcie z astronautą wyposażonym w kask z owiewką w kolorze chrome gold.

Lego 6544 14

Ujęcie obu środków latających wraz z otwartymi lukami i powierzchniami roboczymi.

Lego 6544 9

Oraz kilka zdjęć promu przymocowanego do grzbietu samolotu nosiciela. Trzeba przyznać, że połączenie jest stabilne i nie sprawia problemu. Prom nie spada z samolotu nawet podczas przekręcenia do góry grzbietem.

Lego 6544 6

Lego 6544 7

Lego 6544 8

Ostatnim elementem zestawu jest wspomniany wcześniej pojazd, przypominający małego jeepa. Autko z nadrukowanym tile symbolu serii na masce kierowane jest przez jednego z techników. W tylnej części radiostacja oraz oczywiście hak służący do transportu samolotu pomiędzy pasami na lotnisku. Autko bez większych niedociągnięć, ale i bez plusów. Do 6544 pasuje idealnie.

Lego 6544 4

Lego 6544 5

Ostatnim elementem zestawu o którym wspomnę jest instrukcja. A to z powodu faktu, iż w całej serii grafiki główne pudełek i instrukcji są umieszczane w ciekawym otoczeniu zachodzącego słońca, z księżycem, promami kosmicznymi etc. w tle. Bardzo ciekawy motyw przewodni, o którym szerzej, gdy będę opisywał całą serię. Póki co ujęcie dwóch stron instrukcji na potwierdzenie.

Lego 6544 16

Moja ocena zestawu jest z lekka zawyżona. Wynika to z tego, iż bardzo lubię serię promów kosmicznych i całej ich otoczki. Stąd też zestaw mimo swoich minusów (cztery study samolotu, taki sobie pojazd, czy niewielki mimo wszystko prom) dostaje ode mnie 9/10 punktów.

Gas Stop Shop.

Mała stacja benzynowa z dwoma pojazdami, to można by powiedzieć mniejsza i prostsza wersja znanej stacji Octana z 1992 roku, tj. 6397.

Lego 6562 1

Ostatni z zestawów to typowy reprezentant połowy lat 90-tych. Króluje tu Octan oraz naklejki. Nic nie mam przeciwko nim, gdy tylko posiadają solidną jakość i do składania/rozkładania zestawu nie ma problemu z ich zdjęciem. W tym zestawie otrzymujemy ich siedem sztuk i niestety żadna z nich w moim egzemplarzu nie daje się zdjąć bez uszczerbku. Cóż. Nie wszystko od TLG jest/było dobre. ;)

Sam zestaw jednak można podzielić na dwie części. Pierwszą z nich jest sama stacja. Choć ciężko ją nazwać stacją. Ma się nijak do takich tuzów jak 6378, 6394, czy wspomniana 6397. To w zasadzie punkt dystrybucyjny z szarą podbudówką, czerwonym dachem i białymi ścianami. Całość przeplatana barwami Octana. Punkt posiada dwa dystrybutory z dwoma zielonymi wężami, kasą do opłat (w zestawie tile z nadrukiem banknotu) oraz wyposażeniem w postaci sześciu sztuk narzędzi, podnośnika, szczotki i miotły. Dużo wszystkiego. Pod tym względem stacja robi dobre wrażenie. Nad całością góruje spory symbol Octana.

Lego 6562 2

Stację obsługuje jeden pracownik w okularach.

Zestaw jednak, to nie tylko stacja. Do niej bowiem dodano dwa pojazdy. Pierwszym z nich jest holownik niewielkich rozmiarów. Pojazd w zasadzie bez negatywów. Zaprojektowany na bazie terenówki, z ciekawym podejściem do wewnętrznej części błotników. Pojazd przyozdobiono tile z nadrukiem Octana, a także nie zapomniano o szczegółach takich jak przednie niskie orurowanie, czy widoczne niebieskie teleskopy.

Drugim pojazdem jest bardzo fajna cysterna. Moim zdaniem jedna z najlepszych w miejskiej serii. Oparto ją o trzyosiową ciężarówkę utrzymaną oczywiście w przewodniej kolorystyce. Pojazd posiada panel boczny do sterowania zbiornikiem, który montuje się na platformie poprzez dwa tile z bolcem.

Lego 6562 8

Auto jest dopracowano pod każdym względem. Posiada właściwe oświetlenie, i niezbędne elementy przy zbiorniku. Włącznie z wężem do przepompowywania paliwa, choć przyznam, że przydałyby się dwa. Samą cysternę złożono z czterech półokrągłych paneli w kolorze białym, wzbogaconych dużymi naklejkami Octana.
Kilka zdjęć obu pojazdów. Uwagę zwraca także zbiornik wewnętrzny ciężarówki z prawej strony. Kolejny element świadczący o dopracowaniu pojazdu.

Lego 6562 3

Lego 6562 4

Lego 6562 7

Naprawdę jestem pod wrażeniem cysterny. :)

Całość zestawu robi w ogólnym rozliczeniu dobre wrażenie. Zadbano o szczegóły i wyposażenie. Pojazdy są i świetne i dobre, tak na cztery z plusem. Najsłabiej wypada samo zabudowanie, co jednak zbytnio nie odejmuje oceny zestawu. 6562, dzięki pojazdom i dopracowaniu to jak dla mnie zestaw na 8/10 punktów.

Na koniec dwa ujęcia z codzienności małej stacji.

Lego 6562 5

Lego 6562 6

W kolejnych wpisach town, trains, nowy katalog (ponownie), jak i mały powrót do piratów.

Opublikowano Kolekcja, Lego | Otagowano , , , , , , , , , , , , , , , , | 3 Komentarze

Lego i polybagi w 2016

Ponieważ już od jakiegoś czasu znane są zestawy (mniej lub bardziej), którymi Lego zawojuje rynek w tym roku, postanowiłem bliżej przyjrzeć się tej części współczesnych zestawów w których gustuję. Mowa oczywiście o polybagach, czyli niewielkich zestawach sprzedawanych w foliowym woreczku, często jako materiały promocyjne, lub też różnej maści dodatki.

Na LS od 2013 co roku opisuję serię kilkunastu zestawów typu polybag, o czym możecie poczytać w kategoriach pod tytułem polybag. Zgodnie z tym nurtem chcę przedstawić to, co już zostało upublicznione (grafiki w jakości dostępnej obecnie) i będzie lub już jest dostępne na rynku w zakresie woreczkowych klocków. Nie można wykluczyć (a napewno tak będzie), że TLG wypuści inne promocyjne pozycje, często przedstawiające dla przykładu znaną postać z danej serii. Wszystkie zdjęcia i informacje pochodzą ze strony Brickset.com i tam szukajcie szczegółów i dodatkowych informacji. Warto zauważyć, że część z tych woreczkowych zestawów pojawiła się na rynku już pod koniec ubiegłego roku, więc można już napotkać je w obrocie jako pojedyńcze pozycje, bądź dodatki do zakupów klocków na określoną kwotę.

Polybagi z klockami Lego na 2016 rok, wg. serii bez porządku alfabetycznego, z numeracją i moim krótkim komentarzem.

CITY              

30346 Prison Island Helicopter

Całkiem ciekawa miniatura samolotu.

30347 Fire Car

Ciekawa linia kolejnego małego pojazdu strażackiego.

30348 Mini Dumper

Niewielki pojazd budowlany po raz kolejny. Niezły, ale nic porywającego.

30349 Sports Car

Małe niebieskie sportowe autko. Dla mnie nic specjalnego.

5004404 Police Chase

Mały zestaw pościgowy z dodatkowymi elementami papierowymi, umożliwiającymi notowanie wyników pościgów.

 Nexo Knights         

30371 Knight’s Cycle

Taki nowoczesny rydwan współczesnych rycerzy.

30372 Robin’s Mini Fortrex

Mini fort z działem na kółkach..Niech ktoś jeszcze napisze, że tęskni za klasycznym castle..

30373 Knighton Hyper Cannon

Gdyby to była inna seria, to działko byłoby super. Tutaj, to jakaś pomyłka.

30374 Lava Slinger

Kolejny dziwny pojazd, choć trzeba przyznać, że niezła figurka.

Ninjago       

30421 Pirate Plane

Ciekawa konstrukcja, utrzymana w miłych dla oka barwach z fajnego tematu piratów z dalekiego wschodu, spod znaku ninjago. Niezła i dobrze zapowiadająca się mieszanka.

30422 Kai’s Dragon

Barwny smoczek, który jednak niczym szczególnym mnie nie porwał.

5004391 Sky Pirates Battle

Ciekawy zestaw z piratką, mechanicznym wojownikiem i przepaską na oko. Pierwszy i ostatni element najciekawsze.

 Creator       

30471 Helicopter

Konstrukcja bardzo podoba do leciwego już 5864.

30472 Parrot

Bardzo udany i wielobarwny model papugi.

30473 Racer

Mała rajdówka z przeznaczeniem dla najmłodszych konstruktorów. Jest jaka ma być.

30474 Reindeer

Kolejny ciekawy model. Mimo iż to niewielki polybag, to zwierzak bardzo przyjemny.

 Friends       

30396 Cupcake Stall

Niczym nie wyróżniająca się konstrukcja. Podobne „dzieła”występowały już w laleczkowej
serii.

30398 Adventure Camp Bridge

Zgrabny i ciekawie wyglądający polybag, zapowiadający całkiem udane nowe rozdanie wśród laleczkowych klimatów.

5004395 Jewellery and Sticker pack

Zestaw uzupełniający z biżuterią i naklejkami. Tylko dla młodych fanek serii. :)

 DC Comics Super Heroes      

30446 The Batmobile

Bardzo ciekawa mini wersja batmobila z zestawu 76045.

30604 Cosmic Boy

Figurkowy polybag, czyli szykujcie się na większą kasę za ten mały woreczkowy zestaw.

Marvel Super Heroes     

5002946 Silver Centurion

Kolejny polybag to ponownie figurka. Trzeba przyznać, że bardzo ciekawa. W serii zapowiedziano jeszcze jednego polybaga, o numerze 30448, ze Spiderem, lecz na chwilę obecną brak info o wyglądzie zestawu.

Disney Princess     

30397 Olaf’s Summertime Fun

Kolorowo i bez figurkowo, no oczywiście nie licząc Olafa. Udany zestawik.

Duplo     

5004401 Wildlife puzzle

Zestaw uzupełniający ze zwierzaczkami dla najmłodszych fanów Lego. Seria przewiduje co najmniej dwa dodatkowe zestawy polybagów o numerach 30321 i 30322, jednak wyglądu pozycji na chwilę obecną brak.

 Bionicle    

5004409 Accessory pack

Kolejny zestaw uzupełniający.

 Star Wars  

30277 First Order Star Destroyer

Pierwszy z polybagów to miniatura sporego krętu bojowego. Nic nadzwyczajnego.

30278 Poe’s X-wing Fighter

Niezły konstrukcyjnie i kolorystycznie X-wing. Kolejny już w serii. Zestaw zdecydowanie na plus.

30279 Kylo Ren’s Command Shuttle

Mały prom kosmiczny o ciekawej konstrukcji.

30605 Finn

Kolejny zestaw z minifigurką. Jeden z głównych bohaterów zapewne obciąży znacząco kieszeń klockomaniaka. ;)

5004406 First Order General

I jeszcze jeden zestaw figurkowy.

Trzydzieści sztuk woreczkowych zestawów, to całkiem spora ilość. Z pewnością nie są to wszystkie pozycje jakie TLG zaoferuje na bieżący rok. Jednak jak znam życie nie wszystkie pozycje będą dostępne na rodzimym rynku, a nawet jeśli trafią z drugiego obiegu, to ceny będą zaporowe. Dotyczy to w szczególności zestawów z samymi figurkami, które zawsze górują cenowo. Mam także takie małe spostrzeżenie, że ubiegły rok obfitował w lepsze woreczkowe zestawy.

Wybaczcie też jakość niektórych fotek, jednak w kilku przypadkach są to jedyne dostępne obecnie w sieci. Poczekamy. Pojawią się lepsze, oczywiście zmian dokonam. Liczę, że jakieś wyżej przedstawione sztuki zdobędę, by jak co roku zrecenzować w kilku wpisach, a przyznam, że mam kilku faworytów. Szczególnie do gustu przypadły mi pozycje 30346, 30421, 30472, 30398, 30446 i 30278. Co z tego wyjdzie, rok pokaże.

Jeżeli na rynku pojawią się kolejne polybagi, przedstawię je oczywiście na LS.

Opublikowano Lego, Polybag | Otagowano , , , , , , , , , , , , , | 8 Komentarzy

Noworoczne aktualności na Lego’s Soul

Z nastaniem nowego roku, każdy z nas składa przed samym sobą przeróżne obietnice. Że będzie mniej jadł, pił, więcej ćwiczył, nauczy się języka obcego itd. Ja nie różnię się od przeciętnego człowieka i takowe noworoczne postanowienia także podjąłem. Jedno z nich tyczy się klocków. A dokładnie prowadzenia strony. Otóż postanowiłem zwiększyć częstotliwość umieszczanych na LS materiałów, pisanych artykułów i innych tematów około klockowych. Ale o tym może napiszę szerzej w nieodległym wpisie o podsumowaniu roku 2015.

Na chwilę obecną, żeby dobrze zacząć, uporządkowałem kilka zakładek na stronie, dodając brakujące materiały oraz całkowicie nowe pozycje. Zaktualizowana została zakładka recenzji, gdzie obecnie znajdziecie trzydzieści trzy pozycje. Dodałem cztery nowe – stare zestawy z serii tych nieotwartych, czyli MISB. Dla niezorientowanych co do skrótu odsyłam do wpisu opisującego przedmiotową kwestię, a dokładnie tutaj.  Do zobaczenia oczywiście w zakładce MISB. Nic wielkiego, ale to zawsze nowe nieotwarte pozycje, a zdjęcie jednej z nich (z 2002 roku) poniżej.

Lego 7119 MISB 1

W końcu znacząco uzupełniłem zakładkę z alternatywnymi konstrukcjami. Obecnie znajdziecie tam dwadzieścia pięć alternatywnych konstrukcji do zestawów Lego z klasycznego okresu. Jak bardzo brak mi tych rozwiązań (i nie tylko mnie, bo wielu AFOLi ma podobne zdanie), pisałem swego czasu na LS. Dla przypomnienia dokładnie tutaj. A na zachętę fotka zbiorowa świeżo umieszczonych alternatywnych konstrukcji trzech zestawów serii trains, tj. 4546, 4541 i 4525.

Lego train alternative 1

Opublikowano Lego, Trains | Otagowano , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , | 1 komentarz

Życzenia noworoczne

Z uwagi na końcówkę roku, postanowiłem uraczyć Was małym MOCem (kolejnym w ostatnim czasie) pasującym do dzisiejszego dnia. Scenka jest przesłaniem ode mnie dla wszystkich zaglądających na LS, przesłaniem z najlepszymi życzeniami na 2016 rok.

Życzę Wam powodzenia w życiu, zdrowia, radości, miłości no i oczywiście góry klocków Lego. Wszystkiego Najlepszego w 2016 roku!

A teraz sylwestrowa scenka z małym opisem.

W związku z dzisiejszym jakże ciekawym i przełomowym dniem, wybór na wieczornego MOCa padł na coś wprost pasującego na sylwestra. Przedstawiam więc pożegnanie roku 2015 na sylwestrowej prywatce kostiumowej. ;) Domówka z rodzaju tych większych, umiejscowiona gdzieś tam za daleką wodą, z małą wielokulturową kapelą, przy licznych napojach wyskokowych i w obowiązkowych strojach karnawałowych. Obecne na balu towarzystwo to kapela złożona z wokalistki skandalistki,różowego punkowca i Dj-a o ksywce „kreska”. ;) Dalej mamy rozchachanego właściciela w koszulce ze spacemenem, jego kumpla w stroju kurczaka, pracującego na co dzień w ubojni drobiu oraz typowego studenta w bokserskim rynsztunku, próbującego z uśmiechem na twarzy podnieść szklaneczkę z kolejną dawką mocy. Jest też para zakochanych przebranych za tancerkę i gangstera z lat 30-tych oraz kolejna studentka – miłośniczka mechatroniki smaląca cholewki do biedaka nie mogącego pogodzić się z odchodzącym rokiem 2015. Nawet okolicznościowa koszulka nie poprawia nastroju. Wesoło, wyskokowo i kolorowo.

Małe zbliżenie na naszego zagubionego w czasie oraz najbardziej imprezowe towarzystwo całej imprezy, czyli właściciela, kurczaka i studenta. Za nimi przenośna lodówka z piwkiem oraz zastawiony stół. Po nich natomiast rozrywkowa kapela.

I na koniec ujęcie całości imprezki.

Cóż. Z tego miejsca, wpisując się w klimat ze scenki raz jeszcze życzę wszystkim fanom  Lego wszystkiego dobrego w nowym roku!A klockowa imprezka niech was natchnie do miłego spędzenia dzisiejszego wieczoru, no i oczywiście nocy.
Niekoniecznie przy klockach. ;)

Opublikowano Lego, MOC | Otagowano , , , , , , , , | 6 Komentarzy

Raz jeszcze o King’s Mountain Fortress

Końcówka roku, a ja raz jeszcze pomęczę Was serią castle. A to z powodu ostatniej recenzji zestawu 6081 King’s Mountain Fortess (recenzja w poprzednim wpisie). Wszystko z powodu małego MOCa, który towarzyszył recenzji. Czasem tworzę jakąś scenkę z gotowych zestawów, a czasem coś od początku. Tak właśnie było z 6081. Postanowiłem sprawdzić możliwości modułowe 6081 i połączyć go z własną konstrukcją osadzoną w trochę surowych klimatach klasycznego castle. Jak to wyszło, można było zobaczyć na końcu recenzji, a teraz przybliżę konstrukcję w kilku szczegółach.

Scenka została oparta o trzy płyty bazowe, jedną 3D 32×32 (w zasadzie cały zestaw 6081), kolejną 32×32 (klasyczną) i 32×16. Wszystkie w kolorze zielonym. Aby móc połączyć recenzowany zamek koniecznym było dokonanie kilku modyfikacji. Drobnych. Musiałem zmienić mur małego dziedzińca oraz podstawy wieży w tylnej części. Usunąłem też czarną bramkę prowadzącą do wieży.

W konstrukcji wykorzystałem inne zestawy z klasycznego okresu castle, tj. 6040, 6067 i elementy 6061. Jest więc tu i karczma (lekko rozbudowana, powiększona i z przesuniętym murem), kowal oraz pojedyńcza ścianka z 6061. Poza tym nie korzystałem z innych gotowości, a wszystko oparte zostało o pomysł własny. Wszystko zajęło w zasadzie jeden wieczór i cały dzień.

Całość przedstawia małą warownię, wysuniętą placówkę umieszczoną na skalnym podłożu, wyraźnie wyniesioną ponad poziom. Konstrukcja ma kształt prostokąta i została otoczona z każdej strony, większym bądź mniejszym murem. Posiada cztery poziomy, od fragmentarycznie zarysowanych części podziemnych (a raczej wyrytych w skale), przez poziom dziedzińca, murów okalających wraz z poziomem środkowym wieży, po gniazdo obserwacyjne wieży. Do środka prowadzi jeden wjazd, przez bramę i zwodzony most, czyli część zestawu 6081. Wewnątrz znajdziemy trzy budynki oraz zarys zamku. Zarys zamku to oczywiście 6081, a budynki to poza karczmą, stajnia z użytkową częścią poddasza oraz wolno stojący budynek. Do tego zabudowania kowala, cześć użytkowa wieży, mały kojec dla świń, miejsce do przechowywania drewna, lochy (w części zamkowej), cela oraz domniemane pomieszczenia wykute w skale, a znajdujące się pod powierzchnią dziedzińca. Do budowy wykorzystałem głównie bricki, w tym modyfikowane w kolorze klasycznego szarego, z małą domieszką współczesnego szarego. Ponadto szary w ciemnym odcieniu, zarówno klasycznym, jak i współczesnym.

Poniżej można zobaczyć mały balkon obserwacyjny na poziomie podstawowym, otwierany w celu zaprezentowania części podziemnej, a dokładnie małej spiżarni. Widać tu beczki z miodem pitnym, czy też innym procentowym napojem, ryby, czy beczki z żywnością. W tle drzwi prowadzące do pozostałych „niewidocznych” pomieszczeń. ;) Aby zajrzeć do środka otwierają się dwie ścianki. Wspomniany balkon i mała ścianka w części tylnej.

Na dziedzińcu głównym widać trochę porośniętej zieleni i elementów skalnych. Elementy takowe, wraz ze skałami w trzech odcieniach szarego i czarnym widoczne także w części skalnej konstrukcji. Starałem się nie dodawać elementów jakoś odbiegających od klasycznego okresu castle. Oczywiście nie wszędzie się udało. ;) Miejsce główne, jak to ma do siebie z natury, pełne życia. Znajdziemy tu zarówno parobka sprzątającego przy koniu, jak i dwie niewiasty idące do karczmy, kowala z pomocnikiem wykuwającego miecze oraz aresztanta w postaci rycerza czarnego sokoła.

Jak wspomniałem, mamy tu aresztanta, a w zasadzie dwóch. Jeden znajduje się już w celi, a drugi jest tam prowadzony. Cała placówka należy bowiem do odwiecznych wrogów czarnych sokołów, czyli rycerzy króla lwa. Dwie klasyczne frakcje w Lego castle. :)

Skoro to placówka militarna, to na murach można dostrzec kilku wojaków, w tym łuczników. Rycerstwo widoczne i przy bramie i na wieży oraz z każdej strony murów. Łucznicy wyposażeni w kusze i łuki znajdują się na zamkowej wieży, niższej wieży na karczmie oraz na murach. Warto tu zauważyć, że nie wszyscy oddają się pracy i pilnowaniu, bo dwóch jegomości raczy się trunkami na środkowym poziomie wieży. ;) Dodam tu, że dzięki małym modyfikacjom wieża jest połączona z całym poziomem przeznaczonym dla wartowników. Można więc prowadzić obchód od balkonu nad wjazdem, po mur nad domem z czerwonym dachem.

Cóż. Na koniec jeszcze trzy dodatkowe ujęcia całości konstrukcji. Kto zagląda na LS wie, że MOCarzem nie jestem, a jak już biorę się za składanie własnych konstrukcji, to głównie stanowi to zadanie poboczne do celu głównego. Liczę jednak, że choć trochę przypomina klasyczne konstrukcje castle i jest na czym oko zawiesić. ;)

Pozdrawiam rycersko!

ps. to także taki mały wstęp do przygotowywanej scenki z klasycznymi zestawami castle, wzorowanej na starych katalogach..

Opublikowano Castle, Lego, MOC | Otagowano , , , , , , , , , , , , | 3 Komentarze

Recenzja Lego 6081 King’s Mountain Fortress

Recenzja 6081 King’s Mountain Fortress

Seria: Castle
Rok wydania: 1990
Liczba klocków: 398 (BrickLink), 435 (Brickset)
Liczba figurek: 8
Cena: 250 – 2000 (MISB) zł (Allegro, BrickLink)

BrickLink, Brickset

Jak każdy fan klocków Lego, tak i ja mam kilka zestawów, które należą do tych „must have”. Święte Graale. Lista czasem ogranicza się do kilku pozycji, czasem do kilkudziesięciu. Jednak każdy z nas ją posiada. W moim przypadku to dwie dyszki pozycji, w których swoje miejsce od czasu powrotu do klocków miały dwa zamki z serii castle. Pierwszy to 6074, a drugi to oczywiście 6081. Poniższa recenzja będzie więc o tym, jak widziałem kiedyś i jak postrzegam dzisiaj zestaw, po dokładnym obejrzeniu, analizie plusów i minusów. Znajdzie się także kilka słów o tym dlaczego właśnie ten zamek trafił na mą listę. Cóż. Kilkaset słów i kilkadziesiąt zdjęć o górskiej fortecy króla. Zapraszam!

Opakowanie i instrukcja

W moim przypadku nabyłem zestaw za bardzo okazyjną ceną w komplecie z gwiazdką. Gwiazdka dotyczy małego wkładu w postaci przezroczystej wypraski do umieszczania nań wybranych elementów, w tym figurek, której poprostu brak. Mamy więc tu pudło, instrukcje i klocki. Stan pudła i instrukcji dobry, choć opakowanie nie uniknęło kilku wgnieceń, co widać na zdjęciach. Pudełko z rodzaju tych dużych, bo o wymiarach 42.5 x 28.5 x 9.5 cm. Powodem tak dużego opakowania jest oczywiście płyta główna o wymiarach 32×32 w wersji 3D. Opakowanie z ładnie zaprojektowaną grafiką główną. Zawsze podobał mi się ten zamkowy odcień z zachodzącym słońcem. Grafik nadał przez to serii ciekawy ton. ;) Całość otoczona klasyczną żółtą ramką z numerem zestawu. Boczne ścianki to grafiki z zestawem w różnych ujęciach i scenkach tematycznych z figurkami wraz takie elementy jak kwestie techniczne, włącznie z danymi firmy oraz duży napis Legoland.

Ponieważ opakowanie należy do tych największych, to posiada ciekawy, a niedostępny dziś element w postaci podnoszonej klapki. Po podniesieniu wieka widać przezroczystą pleksi przedzielona żółtym kawałkiem głównego opakowania, a w środku wysuwaną żółtą tackę. Na klapce natomiast znajdują się zdjęcia z funkcjami zestawu. Od zwodzonego mostu, po świecącego ducha. Zestaw na zdjęciach obsługuje mały fan Lego. :)

Ostatnim elementem kartonu jest tylna ścianka, czyli kolejny nieodżałowany pomysł, którego brak w dzisiejszych czasach. Ta „ścianka pomysłów”, w przypadku 6081 prezentuje posiadaczom zestawu sześć alternatywnych konstrukcji. Dużych i mniejszych. Ale o tej kwestii w dalszej części opisu.

Na zakończenie części papierowej zestawu pozostała instrukcja. Rozkładana książeczka w formacie A4 na szesnastu stronach w dwudziestu (!) krokach przedstawia krok po kroku jak złożyć zestaw. Przypominam, że to lekko ponad czterysta części. Ciekawe ile dzisiaj liczyłby odpowiednik. Na zdjęciach poniżej instrukcja oraz przykładowa rozkładówka z czterema krokami budowy zestawu. Błędów nie zauważyłem.

Elementy

Jak przy każdym z zestawów, których recenzję pisałem, tak i w tym przypadku nie wiem jaka jest dokładna liczba elementów. Dwa najbardziej znane źródła wskazują na odpowiednio 398 części (BrickLink) i 435 (Brickset). 6081 oparto na płycie bazowej o rozmiarach 32×32, w układzie 3D i kolorystyce zielonej z szarymi dodatkami imitującymi skały w dwóch odcieniach. Zestaw natomiast utrzymano w kolorze szarym z czarnymi dodatkami. Dominującą barwą jest więc klasyczny szary, tak pasujący do zamków. Znajdziemy tu też odrobinę zieleni i brązu, głównie na rośliny i drzwi. W całości elementów wyróżnić można także kilka paneli zamkowych, w tym dwa z nadrukiem. Co do samych elementów, to mamy tu bogactwo różności. Poza typowymi brickami w wielu rozmiarach, znajdziemy sporo slope, w tym odwróconych, plate oraz łuków, które szczególnie pasują do zamkowych konstrukcji. Podsumowując, 6081 to dawca naprawdę dobrych i przydatnych elementów. Szczególnie w konstrukcjach zamkowych. Dodam jeszcze że mój zestaw jest w dobrym stanie. Część elementów praktycznie nie zużytych, kilka jednak nosi ślady zabawy, a czasem i delikatny wpływ słońca.

W zestawie wyróżniłem kilka bardziej przydatnych i rzadko spotykanych elementów. Osobiście zaliczam do nich przede wszystkim czarnego ptaka, który w tym kolorze występuje tylko w tej pozycji, nakrycie na konia w kolorze czerwonym z nadrukiem rycerskim, tors i główkę naszej zamkowej damy, elementy ducha, pancerze rycerzy, tarcze, drzwi, części z nadrukiem i kilka innych części.

Jako, że elementy to także figurki, muszę wspomnieć o łącznie ośmiu bohaterach zestawu. 6081 oferuje nam bowiem sześciu rycerzy, w trzech rodzajach torsów, tj. Z łuskowym pancerzem, pancerzem zwykłym przykrytym pancerzem zewnętrznym i z symbolem króla Lwa, czy też krzyżowców. Ponadto dostajemy średniowieczną damę z ciekawym torsem (taki sam w innych odcieniach występuje m.in w serii pirackiej i tematyce leśnych ludzi) i typowym nakryciem głowy. A także świecącego w ciemności ducha. Duchy pojawiły się w zestawach w 1990 roku i były nowością jak na klocki Lego. Dla nie wtajemniczonych informuję, że trzeba było je nagrzać chwilę pod lampką i zgasić światło. Efekty był zacny. ;) Zresztą mimo upływu lat, duch świeci be zarzutów. Na zdjęciach poniżej wszystkie figurki oraz te najciekawsze moim zdaniem. Do nich zaliczam oczywiście damę, ducha oraz rycerzy z dodatkowym pancerzem i przyłbicami. W zestawie oczywiście poza figurkami ludzi, dostajemy dwa konie – czarnego i białego oraz wspomnianego czarnego ptaka.

Niewątpliwe ilość figurek i ich dobór, to duży plus zestawu.

Zestaw

Górska kryjówka króla zadebiutowała na rynku w 1990 roku. Zestaw od początku znalazł miejsce w katalogach Lego i gościł tam przez trzy lata. Często można było znaleźć go w jednym ujęciu, z tej lepszej strony, wśród walk rycerzy z leśnymi ludźmi. Scenkę takową przedstawiam poniżej. Każdy z Was zapewne ją zna. To także spowodowało moje zainteresowanie konstrukcją. Typowy działający (na mnie) chwyt reklamowy.Ciekawostką jest to, że 6081 występował pod dwoma różnymi nazwami, tj. jako górska kryjówka króla oraz jako nawiedzony zamek.

Zestaw przedstawia zamek posadowiony na kawału góry, z murami różnej wysokości, podjazdem wewnątrz, zwodzonym mostem i dużą bramą oraz małym placykiem w bocznej części, z niewielkim lochem i więzieniem. Nad wszystkim góruje wieża. Zestaw posiada kilka poziomów i zakamarków, a wszystko okolone zamkowymi murami z wykończeniami oraz drobną roślinnością w postaci małej choinki oraz drzewa, którego projektu nie rozumiem. Całość konstrukcji uzupełniona została drobnymi dodatkami w postaci przyczepionej broni, skrzyni ze skarbami, lampionów, czy masztów z proporcami.

Idąc od dolnej części, należy zacząć od zwodzonego mostu. Most opuszczany na lince, do której kołowrotek znajduje się na dużym balkonie nad wjazdem. Po opuszczeniu liny i opadnięciu mostu ukazuje nam się duża brązowa brama z umieszczonym na jej wysokości oknem. Okno może spokojnie skrywać minifiga stanowiąc dobre miejsce do obrony. Dodatkowo jest to element otwierany co widać na zdjęciach poniżej. Przez bramę bez przeszkód mogą przemieszczać się rycerze na koniach.
Ponadto w dolnej części, z tym że z innych stron otrzymujemy ponownie murek z małą platformą osadzony na łukach, a z drugiej strony wspomniane drzewa.

Muszę tutaj wspomnieć jeszcze o tym feralnym drzewie. Co to za pomysł takiego właśnie połączenia pnia palmy z liśćmi do niej kompletnie nie pasującymi? Nie rozumiem tego i jest to pierwszy minus konstrukcji. A skoro jesteśmy przy bramie, to przejdźmy do tego co się za nią kryje. Tam znajdziemy stromy podjazd, z jednej strony ograniczony przez duży mur dzielący go z małym dziedzińcem, a z drugiej mały wspomniany murek z „deptakiem”. Podjazd prowadzi do wnętrza konstrukcji, czyli..no właśnie gdzie?

Zasadnym byłoby takie ułożenie ścian wewnątrz, by konnica mógł wjechać na dziedziniec, który też powinien być do tego dostosowany. Tutaj rycerz może co najwyżej wjechać pod wieżę. I do tego by móc to zrobić musiałby się schylić. Nie jest to może mankament, bo przecież nie wszystkie sklepienia w średniowieczu były wysokie, a wręcz odwrotnie, jednak ten ślepy zaułek to kolejny minus. W drugą stronę, czyli podczas wyjazdu z zamku nie ma już takiego problemu.

Ponieważ doszliśmy do poziomu pierwszego piętra, czyli na poziom dziedzińca kilka słów o nim. Jest dosyć spory, ułożony w kształcie schodzących schodów z podnoszoną na końcu klapą. Pod nią można umieścić chociażby skrzynię ze skarbami, bądź więźniów, kiedy cela będzie przepełniona. I to kolejny jego element. Małe więzienie wtopione zostało w dużą ścianę oddzielającą dziedziniec od podjazdu. Na ścianie znajduje się platforma obserwacyjna, która jest połączeniem pomiędzy środkowym piętrem wieży, a balkonem nad wjazdem. Całość dziedzińca okolona murkiem. Jest on połączony z przestrzenią pod wieżą, a także samym podjazdem, niewielkim wąskim przejściem umieszczonym za więzieniem. Na zdjęciach poniżej dziedziniec z kilku ujęć i m.in. nieszczęsne drzewo.

Przyznam, że dziedziniec można było lepiej wyprofilować i poszerzyć, robiąc z niego płaską powierzchnię, jak np. w pirackim 6276.

Oczywiście nie mogę tylko negować tej części, gdyż z uwagi na więzienie i posiadanego w zestawie ducha można spokojnie korzystać z bawialności jaką oferuje nam zestaw, umieszczając go lewitującego za kratami i straszącego jego oprawców, czyli rycerzy. ;)

Z dziedzińca robimy mały skok ku górze i przenosimy się na drugą kondygnację. Tutaj przestrzeń jest ograniczona do wspomnianego balkonu, małego łącznika z wieżą i przestrzeni w wieży. Balkon umożliwia prowadzenie obrony z górnej kondygnacji, a także podnoszenie i opuszczanie mostu. W wieży natomiast można przyjąć że mamy do czynienia z małym pomieszczeniem zajmowanym bądź przez ducha, bądź przez damę. Do środka mamy także dostęp z tylnej części dzięki otwieranej czarnej bramce. Przyznam, że to ponownie niezbyt ładne rozwiązanie. Jakoś nie pasuje do całości. Samo wnętrze kryje także małą zapadnię, którą po zwolnieniu zabezpieczenia można np. opuścić ducha. Kolejny element bawialności. Ta część zamku pasuje także do damy, która nie niepokojona może przemieszczać się po tej kondygnacji wraz ze swoim czarnym ptakiem.

Ostatnim poziomem konstrukcji jest gniazdo umieszczone na wieży. Na sporej przestrzeni otoczonej murem znajdziemy małe stanowisko bojowe złożone z ruchomej konstrukcji ze zdwojona kuszą oraz dwa maszty z proporcami i obsługę. Spokojnie mieści się tu nawet czterech rycerz, który mogą prowadzić obserwację terenu, jak i ostrzał z kusz. Dobrze zaprojektowane miejsce zamku.

Zestaw mimo swoich minusów konstrukcyjnych stanowi świetne miejsce do prowadzenia bitew i potyczek. Dzięki wielu poziomom otrzymujemy sporą ilość możliwości i scenariuszy, w czym z pewnością pomaga znaczna liczba minifigów do prowadzenia wojenek. Nawet tych sześciu rycerzy można podzielić po trzech i atakować, bądź się bronić. Do tego służy także spora ilość wyposażenia, którego nie mogło przecież zabraknąć w takiej konstrukcji. Poza wspomnianymi koniami, stanowiskiem bojowym i skrzynią otrzymujemy sporo broni w postaci łącznie sześciu tarcz w dwóch kolorach, kusze w łącznej liczbie pięciu sztuk, dwa miecze, sześć lancy (służących także jako maszty), trzy oszczepy, topór i trzy różne piórka w kolorze czerwonym do przyłbic jeźdźców. Niezaprzeczalna bawialność zestawu. Na zdjęciach poniżej wyposażenie oraz mały atak na zamek.

Na koniec tej części jeszcze sam zamek w dwóch ujęciach. Przymykając oczy na wspomniane niedociągnięcia można uznać, że ta nietypowa jak na zamek konstrukcja może przyciągać wzrok. Możliwe, iż z racji przedstawiania w katalogach zestawu właśnie z tej lepszej strony tak bardzo mi się podobał i trafił na moją listę zapotrzebowań na klasyczne zestawy Lego. Takie przymrużenie oka z innej strony. ;)

Modele alternatywne

Jak wspomniałem przy części dotyczącej opakowania, zestaw oferuje kilka alternatywnych konstrukcji. Są to cztery większe zamki, lub ich części, małe stoisko handlowe i bliżej nieokreślona konstrukcja, w której elementem dominującym jest rycerz na koniu, wybawca damy, a wszystko w blasku zachodzącego słońca. Ogólnie konstrukcje fajne i nie przebajerowane. Jest nieźle. Klasycznie już mój wybór pada na jedną z nich. Wybrałem mury zamku nie umieszczone na płycie 3D. Dokładnie te, ze zdjęcia poniżej.

Konstrukcja przedstawia kawałek muru z bramą wjazdową i więzieniem połączone zawiasami z drugą częścią kryjącą okratowane pomieszczenia i wieżę z platformą. Całość można używać jako mur główny, lub jako część zamku z bramą w kształcie litery L. Konstrukcja w miarę spójna i o średnim poziomie skomplikowania. Wiadomo, na jednym zdjęciu nie wszystko widać i szczególnie tylne ścianki to inwencja autora, czyli mnie ;), tak więc ciężko ocenić, czy projektant dokładnie to miał na myśli. Z ciekawostek warto odnotować nietypowe ułożenie paneli z kratownicą – górnymi częściami do siebie. Całość wzbogacono dwoma roślinkami i zainscenizowano małą scenkę z duchem w centralnej części.

Moim zdaniem konstrukcja jest niezła i spokojnie może stanowić uzupełnienie murów zamkowych, czy też innych gotowych zestawów z klasycznego castle.

Podsumowanie

Co więc mogę napisać po bliższej analizie materiału dowodowego? Chyba to, że jest i dobrze i źle. Cieszy jak zwykle klimat zamkowy i możliwości, które daje konstrukcja. Zabawa dzięki ośmiu figurkom (jedenastu ze zwierzętami) i kilku poziomom konstrukcji może ciągnąć się godzinami. Ilość scenariuszy do zrealizowania naprawdę spora. Także same elementy, właśnie w takiej a nie innej konfiguracji pozwalają na budowę niemałych i bogatych w szczegóły konstrukcji własnych. Jednak pewne niedopracowania i marnotrawstwo miejsca kują w oczy. Mam na myśli szczególnie podjazd do zamku i brak miejsca dla koni, sam dziedziniec i to nieszczęsne drzewo. Przyznam, że nigdy wcześniej nie przeglądałem szczegółowych zdjęć zestawu, a swoją o nim opinię czerpałem z jednego katalogowego ujęcia. Dzisiaj ta ocena jest inna, choć nadal pozytywna. Mimo, iż obecnie nie trafiłby na moją listę najważniejszych do zdobycia i uwzględniając mocne plusy i wykazane uchybienia oceniam go na 7/10 punktów. Polecam także mimo wszystko wszystkim fanom zamkowej serii. Zawsze to zamek, choć jego modułowość to także wątpliwy temat.

Za :
+ zamkowy klimat
+ bawialność i możliwości
+ ciekawe elementy i sporo wyposażenia
+ ilość i jakość minifigów
+ modele alternatywne

Przeciw:
– niedopracowane miejsce pod wieżą
– kilka niepotrzebnych rozwiązań, jak czarna bramka
– palma, a nie drzewo
– nieprzemyślany wygląd dziedzińca

Na zakończenie pokuszę się jeszcze o małą scenkę z wykorzystaniem 6081. Zamek jak wspomniałem, mimo typowego pina sugerującego łączenie go z innymi konstrukcjami niezbyt do nich pasuje. No chyba że dokona się małych modyfikacji. Tak właśnie postąpiłem zmieniając delikatnie tylną ściankę wieży i stworzyłem małego MOCa z wykorzystaniem zestawów 6040, 6067 i elementów 6061. Konstrukcja przedstawia podmiot recenzji jako element małej fortyfikacji umieszczonej na skalnym wzniesieniu i otoczonej murem. Proste i trochę trywialne, jednak pokazuje pewne możliwości wykorzystania 6081. Miłego oglądania. :)

Opublikowano Lego, Recenzje | Otagowano , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , | 9 Komentarzy

Katalog Lego na styczeń – czerwiec 2016 (online)

Ponieważ doszliśmy już prawie do końca 2015, TLG jak to ma w zwyczaju, kilka dni temu opublikowało nowy katalog na rok 2016. Na okres styczeń – czerwiec. Katalog na chwilę obecną tylko w wersji online i tak do końca nie wiadomo, czy rzeczywiście właśnie tak będzie wyglądał w 100 %. Nie mniej jednak lektura elektronicznego wydania pozwala, z większym lub mniejszym przybliżeniem dowiedzieć się, czym Lego uraczy nas w przyszłym roku.

katalog 2016

Katalog w polskiej wersji językowej, w trybie online dostępny jest na stronie Lego, a dokładnie tutaj. Oczywiście po pojawieniu się wersji papierowej, opiszę ją dokładnie na LS. Cóż. Życzę miłej lektury i snucia planów na przyszłe zdobycze klockowe. :)

Opublikowano Katalogi/Idea Books, Lego | Otagowano , , , , , , , , , , , | 4 Komentarze

Recenzje w ujęciu zbiorczym

Ponieważ moja przygoda z wirtualną prezentacją klocków Lego i ich możliwości, samych zestawów, katalogów, MOCy itp, trwa już ponad dwa lata i owocowała poruszaniem wielu tematów, postanowiłem wydzielić w bardziej widoczny sposób jeden z nich. Mam na myśli recenzje, które w średnim tempie jednej na miesiąc, staram się tworzyć. Ponieważ przez ten okres zebrało się ich trzydzieści dwie sztuki, wydzielam dla nich zakładkę w górnym pasku pod nazwą recenzje.

recki

Znajdziecie tam opisy zestawów, zarówno z klasycznego okresu, jak i nowszych, które udało mi się napisać. Wybaczcie też różnorodność ich jakości, która zmieniała się wprost proporcjonalnie wraz z większym stażem ich tworzenia. ;) Wszystko w ujęciu chronologicznym, wg. numeracji zestawów, z poglądowym zdjęciem i odniesieniem do właściwego miejsca na LS. Miłego czytania! :)

Opublikowano Lego, Recenzje | Otagowano , , , , , , , , , , , , , , , | 5 Komentarzy