Kilka zestawów Lego Town po 1991 r.

Po kolejnej małej przerwie wracam z kilkoma starociami, które chciałem Wam dzisiaj przypomnieć. Mowa o zestawach z miejskiej serii Town, które w większości pojawiły się gdy Lego miało powiedzmy średnie pomysły na swoje zestawy, szczególnie w miejskiej serii. Przedstawiam poniżej cztery pozycje pochodzące z lat 1992 – 1999, oczywiście wg. kolejności pojawienia się na rynku.

6405 Sunset Stables,
6564 Recycle Truck,
2887 Petrol Station Attendant and Pump,
6467 Power Pitstop.

Już na pierwszy rzut oka widać, że w trzech na cztery przypadki mamy do czynienia z nazwijmy to nowym podejściem do klocków, które forsowało TLG pod koniec lat 90-tych. Co do samych zestawów, to idąc od najstarszego mamy tu przedstawiciela serii Paradisa w postaci kawałka stajni i terenówki z przyczepą do przewozu koni, dalej nowe wcielenie śmieciarki, czyli „ulepszenie” tak znanych 6693 i 6668. Kolejny zestaw to promocyjne maleństwo przedstawiające pojedyńczy dystrybutor paliwa wraz z obsługą. Ostatnią pozycją jest mały pitstop z bolidem w formie stosowanej od 1996 roku.
Cóż ogólnie mogę o nich napisać? Że są trochę inne niż klasyka przez duże „K”. Jak stajnia z terenówką nie odbiega poza kolorem od zestawów z początku lat 90-tych i w zasadzie nie można mieć zastrzeżeń do promocyjnego maleństwa, tak już śmieciarka z mega uproszczeniami w postaci gotowego podwozia i slope z nadrukiem zamiast składanego z elementów przodu i ten mini pitstop wyrwany z kontekstu nie przemawiają do mnie. Ale o tym poniżej. Postaram się poszukać plusów także w tych pozycjach.
Moje egzemplarze są w bardzo dobrym stanie, do wszystkich instrukcja, a do najstarszej pozycji także pudełko.

Sunset Stables.

Pierwszy z zestawów to pozycja stanowiąca uzupełnienie do całkiem fajnej i zdecydowanie większej stajni z różowej serii, tj. 6419.

Zestaw można podzielić na dwa elementy. Pierwszym jest oczywiście kawałek stajni z zadaszeniem i miejscem dla konia z poidłem. Obsługuje go fanka koni w bujnej czerwonej fryzurze, z ładnym nadrukiem na torsie. Drugim elementem jest terenówka z przyczepą do transportu konia. Jest to pojazd identyczny z tym, który znajdziemy w przytoczonym 6419. W zestawie jest sporo szczegółów w postaci wyposażenia dla konia, dopracowanego kawałka stajni, z dachem z nadrukiem oraz całkiem udanym pojazdem. Minifigi także niezłe. Do wspomnianej obsługi stajni dochodzi bowiem minifig kierujący pojazdem w stroju dżokeja.

W zasadzie nie mam się do czego przyczepić w stosunku do 6405. Zestaw jest bawialny, posiada spore możliwości w zakresie konfiguracji. Sporo szczegółów, bardzo dobre figurki no i zwierzaka. O terenówce i przyczepie nie wspominając. Jedyne co mnie drażni, ale dotyczy to całej serii to kolor stosowany na płytki bazowe. Really? Kto wymyślił tę barwę..
6405 to typowy zestaw z początku lat 90-tych, więc moja ocena nie może być inna niż dobra. Moim zdaniem ocena 8/10 punktów jak najbardziej właściwa.

Recycle Truck.

Drugi zestaw w tym zestawieniu na dzień dobry ma u mnie krechę. Jest typową karykaturką miejskich pojazdów, choć trzeba przyznać, że był bardzo popularnym zestawem w drugiej połowie lat 90-tych.

Auto utrzymane w kolorze niebieskim, z czarnym podwoziem, żółtymi felgami, nie posiada dachu, co także było typowe dla okresu w którym powstał. Minifiga wkłada się za to prosto do pojazdu. Za kabiną znajduje się przestrzeń na śmieci, z tym że nie jest niczym zakryta. Co oczywiście powoduje możliwość ich wypadania. W zestawie obok pojazdu znajdziemy dwa kosze ze śmieciami w postaci czarnych beczułek. I w zasadzie nic nie można więcej napisać o tym zestawie. No może poza faktem iż auto posiada łącznie dwa elementy z nadrukiem.

Zestaw w zasadzie ma tylko dwa plusy. Jednym jest minifig, o którym nie wspomniałem, a to ładnie kolorystycznie zestawiona figurka w zielonych spodniach i zielonej bluzie z białymi rękawami. Do tego czapka w takim samym kolorze. Drugim plusem są dwa kosze w starym ciemnym szarym. Ogólnie zestaw mi się nie podoba, a gości u mnie tylko dlatego, że to nadal okres tzw. klasyki. Moja ocena nie może być inna niż 2/10 punktów i to tylko za minifiga i śmietniki. 6564 jest wypaczeniem tak udanych śmieciarek jak 6693 i 6668, o których wspominałem wcześniej.

Petrol Station Attendant and Pump.

Maleństwo w postaci pojedyńczego dystrybutora i minifiga obsługi to nic innego jak promocyjna pozycja.

Mały dystrybutor umieszczony na szarej płytce posiada poza daszkiem slope z nadrukiem przycisków oraz wąż do tankowania. Jako mała promocyjna pozycja jest ok. Każdy młody adept Lego posiadający pojazdy, a nie posiadający stacji benzynowej mógł tanim kosztem sobie ją zbudować zakupując powiedzmy dwie sztuki 2887. Do każdej dostał dodatkowo ładnego minifiga w niebieskim wdzianku i białej czapce. Bawialność mimo rozmiarów i małej liczby elementów obecna, ale tylko pod warunkiem posiadania pojazdów, które będzie można tankować. Ogólnie zestaw spełniał swoją rolę i mimo iż nie ma tu żadnych wodotrysków mogę ocenić go na 6/10 punktów.

Power Pitstop.

Ostatni z zestawów to mały pitstop, który jak pisałem wcześniej jest trochę wyrwany z kontekstu. Dlaczego? Otóż dlatego, że w zasadzie nie ma zestawu, do którego by pasował.

Zestaw przedstawia kawałek toru wyścigowego w postaci pitstopu oraz żółty bolid z numerem „2”. Napisałem, iż do niczego nie pasuje, ponieważ pozycja, do której można by go dołączyć, czyli tor wyścigowy 6337, sam w sobie posiada takowy. Podobnie zresztą jest z drugim pitstopem 2554. W zasadzie pasuje do niego tylko ciężarówka przewożąca dwa bolidy, tj. 6432. Napisałem wcześniej, iż forma bolidu, która występuje w opisywanym zestawie jest stosowana od 1996 roku. Jest to prawda jeśli idzie o ogólną wielkość pojazdu. Jednak od 1996 do 1998 roku posiadały one więcej szczegółów. Mowa tu o zestawach 6335, 6337, 6546 i 2554. Uproszczenie pojazdów (niestety zgodnie z przyjętą normą dla Town), nastąpiło wraz z dwoma ostatnimi zestawami. Opisywanym tutaj pitstopem  i wspomnianym 6432.

Pominąwszy uproszczenie należy jednak zauważyć kilka plusów zestawu. Przede wszystkim dobre figurki oraz mnóstwo wyposażenia. Znajdziemy tu aż siedem sztuk narzędzi wszelkiej maści, w tym podnośnik i dwa dodatkowe koła. Sam pitstop także ma potrzebne elementy w postaci zegara, znaku stopu, czy fajnego zbiornika do tankowania. Sam pojazd to jednak ponownie nic ciekawego. Prostota i trzy elementy z nadrukiem numeru. Tak więc zestaw mimo iż w zasadzie do niczego nie pasuje i posiada uproszczonego maksymalnie bolida może być przydatny przy własnych konstrukcjach. A gdyby zestawić wszystkie wspomniane sześć zestawów, które posiadały ten sam typ (wielkość) bolida i stworzyć z nich jeden tor wyścigowy z zapleczem, to jego minusy nie byłby zauważalne.
Biorąc wszystko pod uwagę oceniam zestaw na 5/10 punktów.

Kolejny wpis to zapewne recenzja jakiejś klasyki. Zapraszam.

Reklamy
Opublikowano Kolekcja, Lego | Otagowano , , , , , , , | 4 Komentarze

Recenzja 30477 Chameleon

Recenzja 30477 Chameleon

Seria: Creator
Rok wydania: 2017
Liczba klocków: 53
Liczba figurek:
Cena: 15 – 45 (MISB) zł (Allegro, BrickLink)

Brickset

Jako niepoprawny fan polybagów, zbierający je równie wytrwale jak klasyczne zestawy, wracając powoli do recenzji zestawów postanowiłem na etapie rozbiegu przybliżyć Wam niewielki tegoroczny zestaw serii Creator. Mały barwny kameleon wydany jako pozycja promocyjna w postaci polybaga trafił na rynek na początku lutego, a przynajmniej wówczas pojawił się w sprzedaży online. Zestaw idealnie wpisujący się w szereg zwierzaków, jakie wyszły w ramach twórczej serii to przyjemna konstrukcja, co postaram się poniżej udowodnić.

Opakowanie i instrukcja

Zestaw umieszczono w typowym dla polybagów woreczku foliowym o wymiarach 17 x 17 centymetrów (licząc wraz z przezroczystymi paskami). Grafika główna to zwierzak umieszczony na jakimś drzewie. Do tego numer zestawu oraz przeznaczenie wiekowe, jak i seria z której pochodzi. Tył to oczywiście wszelkiej maści ostrzeżenia i informacje techniczne. Nie mogło zabraknąć też przezroczystego paska do podglądu zawartości. Ciekawostką jest, iż jest to najbardziej „napakowany” polybag, jaki udało mi się kupić. A wiem co piszę, gdyż w ramach swojej kolekcji otworzyłem dotychczas ponad 150 różnych zestawów tego typu. ;) Być może to kwestia mojego egzemplarza, że na etapie produkcyjnym pozostało wewnątrz tak dużo powietrza, a być może dotyczy to całej serii. Tego nie wiem. Gdyby go mocno klepnąć, to wystrzeliłby jak nadmuchana torebka papierowa. :)

Następnie instrukcja. Złożona kilkukrotnie rozkłada się do formatu A4 i w obustronnych dwudziestu jeden ruchach przedstawia budowę modelu. Instrukcja czytelna, a błędów nie zauważyłem.

Elementy

Wnętrze polybaga poza wspomnianą instrukcją kryje średnią ilość elementów jak na woreczkowy zestaw. Zawartość całości wygląda dokładnie jak na zdjęciu poniżej.

Zestaw składa się z pięćdziesięciu trzech elementów plus trzesz sztuk zapasowych. Kolorystycznie został utrzymany bardzo barwnie. Kolorem dominującym jest limonkowy, do tego trochę części w kolorze niebieskim, jasno pomarańczowym, czerwonym i czarnym. Wśród elementów znajdziemy sporo przydatnych łuków czterech typów, w dwóch kolorach, plate, w tym modyfikowanych, kilka bricków i innej drobnicy. Najciekawsze elementy to 18649 w kolorze jasno pomarańczowym występujący w tej barwie tylko w dwóch zestawach i 63868 w kolorze limonkowym występujący tylko w trzech zestawach, czy 93606 w kolorze limonkowym występujący w sześciu zestawach.
Ilość elementów średnia jak na polybaga, lecz trzeba przyznać, że obfitująca w ciekawe i przydatne części. W szczególności zestaw stanowi bogaty zasób elementów w kolorze limonkowym. Części to duży plus zestawu.

Zestaw

30477 to nic innego jak miniatura kameleona polującego na muchę, tudzież innego latającego owada. Jest jednym z dwóch, w zasadzie trzech zestawów przedstawiających żyjątka (wliczając 31058), które wyjdą/wyszły w tym roku w ramach serii Creator. Zestaw wydaje się być pozycją promocyjną w sensie ogólnym i nie odnosi się do żadnego konkretnego zestawu normalnych rozmiarów. No chyba że TLG chciało nim przypomnieć o zwierzętach z deszczowego lasu 31031. Kameleon rzuca się mocno w oczy i zapada w pamięć dzięki swej jaskrawej kolorystyce. Barwność konstrukcji powoduje, że przyciąga wzrok. Tak było także ze mną gdy pojawiły się zdjęcia polybagów na rok 2017. Kameleon był jedną z tych pozycji, które najlepiej zapamiętałem.
Konstrukcja zwierzaka jest dość prosta i nie stwarza problemu podczas budowy. Można ją podzielić na cztery etapy. Budujemy tułów, łapki, ogon i głowę. Poszczególne moduły sympatycznego gada widoczne na zdjęciu poniżej. Dalej także zdjęcie gotowego zwierzaka wraz z owadem na którego polował i trzema zapasowymi częściami.

Konstrukcja dobrze oddaje kształty oryginału. Mamy sporą głowę z dużymi wyłupiastymi oczami, długi jęzor do chwytania owadów, łapki zakończone paluchami do chwytania drzew i gałązek oraz gibki ogon. Ponieważ kameleon to gad pozostający w bezruchu i polujący dzięki zmiennemu kamuflażowi, tak i nasza bestia siedzi bez ruchu i oczekuje na zdobycz. Sekwencja polowania widoczna na trzech poniższych zdjęciach.

Budowa pozwala na dokonywanie sporej ilości ruchów w kilku zakresach. Ruchome są więc łapy, umożliwiające imitację chodu, głowa, wraz z ruchomą szczęką i językiem, a także ruchomy ogon. Bardzo dobre zdolności, jak na tak małą konstrukcję. Duży plus zestawu zapewniający bawialność. Zwierzak spokojnie trzyma się nawet na większych roślinach i może stanowić niezłe klockowe urozmaicenie domowych pnączy. ;)Więcej fotek przedstawiających tę fajną kolorową konstrukcję poniżej.

Podsumowanie

30477 to zestaw, który choć jest tylko małym polybagiem to zapada w pamięć. Zastosowana kolorystyka w połączeniu z możliwościami ruchowymi naszego zwierzaka i to przy tak niewielkiej skali nadają moc polybagowi. Mnogość fajnych i przydatnych elementów i to w ciekawych kolorach w połączeniu z niewielką ceną (obecnie na jednym z portali aukcyjnych zestaw można nabyć za 15 zł!) dodatkowo wznosi odbiór pozycji na wyżyny. Moim zdaniem kameleon to świetny mały zestaw, w którym nie odnotowałem żadnych minusów. Ocena nie może być więc inna niż 10/10 punktów w polybagowej skali. Właśnie. I do tego to tylko mały polybag ;) 30477 polecam wszystkim fanom TLG, bo każdy w tej małej pozycji znajdzie coś ciekawego dla siebie.

Za :
+ dobre odzwierciedlenie oryginału
+ bawialność i możliwości ruchowe
+ kolorystyka
+ elementy

Przeciw:

Brak

Opublikowano Lego, Recenzje | Otagowano , , , , , , , , , | 2 Komentarze

Lego Star Wars – wydanie marzec 2017

Ponieważ w punktach z prasą pojawił się właśnie kolejny numer miesięcznika Lego Star Wars spieszę poinformować o fakcie wszystkich fanów klockowych dodatków, jak i tematyki Gwiezdnych Wojen. lego-sw-magazine-03-2017-1Wydaniem marcowe oprócz oczywiście komiksów z udziałem bohaterów gwiezdnej sagi, konkursów i ciekawostek, plakatu i opisów zestawów dostępnych w ramach serii, klasycznie już, jako dodatek oferuje mały foliowy zestaw Lego. Foil pack z obecnego numeru przedstawia kolejny model pojazdu znanego z serii w mini skali. Tym razem jest to utrzymany w białej kolorystyce mały model statku Duch, który znany jest z serii Rebeliantów. Model zgrabny i dość dobrze odwzorowujący oryginał. Cieszy oko, iż jest to kolejny przykład mini modelu, który raz że spokojnie możemy postawić na półce, to dwa idealnie wpasowuje się w całą serię pojazdów i wszelkiej maści latadełlego-sw-magazine-03-2017-2, które zdobyć można było wraz z zakupem miesięcznika. Jak dobrze liczę, jest to już czternasta maszyna.

A co w kolejnym numerze? Kolejne wydanie, które pojawi się w punktach z prasą 30 marca w ramach foliowego dodatku oferować będzie drugą figurkę do kompletu, wliczając tę, którą można było dostać wraz z wydaniem styczniowym – Kanan Jarrus. Dla odmiany, tym razem będzie to przedstawiciel ciemnej strony mocy w postaci imperialnego kierowcy bojowego. Tak dla równowagi i odmienności – czemu nie? :)

Cóż. Jak zwykle zachęcam do zakupu i kolekcjonowania tych maleństw. :)

Opublikowano Lego | Otagowano , , , , , , , | Dodaj komentarz

Polybagowe szaleństwo

Kto zagląda czasem na LS  z pewnością zauważył, iż moim konikiem poza klasycznymi zestawami są oczywiście polybagi. Staram się zbierać wszystkie woreczkowe zestawy, niezależnie od serii, choć przyznam iż stronię od tych, które zawierają samą minifigurkę. Ostatnim czasem wpadła mi ich znaczna ilość, stąd też w najbliższym okresie pojawią się ich mniejsze, bądź większe opisy. Poza trzema zestawami z The LEGO Batman Movie, o których mogliście poczytać ostatnio, pojawią się pozycje, które widać na poniższej fotce.

polybagi-edycja-2017

 Do widocznych powyżej zestawów dołączą jeszcze dwa związane z Batmanem, tj. 3060730446 oraz 4310, 490040049 i 30278. Widoczne na zdjęciu pozycje postaram się pogrupować tematycznie. Z pewnością znajdą się także jedna, bądź dwie bardziej szczegółowe recenzje. Cóż. Zapraszam wszystkich fanów tych klockowych maleństw do obserwowania i czytania. ;)

Opublikowano Lego, Polybag | Otagowano , , , , , , | 5 Komentarzy

Polybagi – The LEGO Batman Movie

Kolejny raz odchodzę na chwilę od klasyki. Kierunkiem ucieczki są oczywiście polybagi, które jak wiecie uwielbiam i w zasadzie są jedyną formą współczesnych zestawów, jakie kupuję. Ten wpis poświęcę trzem tegorocznym pozycjom, które promują bogatą serię odzwierciedlającą tegoroczny przebój kinowy TLG, tj The LEGO Batman Movie. Seria w swoim składzie oferuje aż osiem polybagów i mały ich wycinek prezentuję poniżej.

30521 The Mini Batmobile,
30522 Batman in the Phantom Zone,
30523 The Jocker Battle Training.

Wszystkie zestawy jak widać utrzymane są w tej samej szacie graficznej różniącej się tylko i wyłącznie szczegółami. Opakowania w jednakowej wielkości 17.5 x 19 cm. Grafika zawiera symbol z filmu, rzut na zestaw oraz informacje techniczne o ilości elementów, numerze zestawu, jego nazwie oraz przeznaczeniu wiekowym. I tu mała rozbieżność. Najbardziej bawialna pozycja jest przeznaczona dla młodszej części fanów TLG. Przyznam, że nie rozumiem założenia. No chyba że chodzi o same konstrukcje ;) Tył opakowań to oczywiście informacje techniczne, przezroczysty pasek do podglądu zawartości oraz kupn do Legolandu dla dziecka.

Wewnątrz opakowań oczywiście garść elementów, mocno złożone instrukcje formatu w zasadzie A4 (jedna większa) oraz dwa tekturowe opakowania dla elementów materiałowych w postaci peleryny Batmana i przedłużenia smokingu Jockera. Kolorystyka zestawów oczywiście rozbieżna, a to co się rzuca w oczy to ich rozrzucona kolorystyka. Mini Batmobil to oczywiście głównie czarny kolor plus szare dodatki. Batman z urządzeniem przypominającym drona to głównie ciemny czerwony i trochę dodatków w przezroczystych odcieniach oraz czarny kolor. Natomiast Jocker i jego treningowy Batman to mieszanka czarnego, żółtego, białego i czerwonego. Plus szarzyzna i sporo jasno zielonych przezroczystych kropek.

Polybagi posiadają sporą ilość elementów, jak na tę formę zestawów. Odpowiednio sześćdziesiąt osiem, pięćdziesiąt dziewięć i czterdzieści dziewięć części plus zapasowe to całkiem nieźle. Co do samych elementów to nie znajdziemy tu nic nadzwyczajnego i niespotykanego w innych pozycjach, choć jest sporo przydatnych części. W szczególności serki, tile i pożyteczna ilość drobnicy.

Najciekawsze z przedstawionej zawartości są oczywiście figurki. Mamy więc klasycznego i świetnie wyglądającego Batmana, który w takim zestawieniu występuje w sześciu zestawach oraz jego największego i głównego wroga w postaci niezmordowanego Jockera. Druga figurka w takim zestawieniu występuje tylko w tym zestawie, choć trzeba przyznać że taki sam Jocker uzupełniony tylko o uchwyt do wyposażenia umieszczanego na plecach, występuje w zestawie 70900. Obie figurki są dobrze zaprojektowane i wykonane. Nie zauważyłem błędów, czy przesunięć. Posiadają zadrukowaną dwustronnie głowę z odmiennymi grymasami twarzy.

Batman ubrany oczywiście w klasyczny strój z wyrzeźbionymi mięśniami i symbolem na klacie. Tył torsu z delikatnym nadrukiem. Do tego oczywiście pas z wyposażeniem i peleryna. Sam pas jest ciekawym elementem, Na głowie oczywiście maska Batmana. Jocker natomiast to biała cera główki, podobnie jak dłonie. Do tego zielone włosy i fioletowy frak. Tors nadrukowany tylko z przodu.

Figurki wyglądają naprawdę zacnie. Jednak czym by były bez broni. W końcu to wojownicy. ;) Batman posiada bat-a-ranga, a Jocker sześciostrzałowego gnata, który miota kropki na co najmniej metrowe odległości. Ale o tym dalej. A bliżej o każdym z zestawów poniżej, w kolejności zgodnej z numeracją. A tak wyglądają wszystkie zestawy po złożeniu. Zauważalna spora ilość pozostałości po budowie, co cieszy. Nie zawsze tak jest w przypadku polybagów.

The Mini Batmobile.

Pierwsza pozycja to oczywiście promocyjna mini wersja oryginalnego Batmobila z zestawu 70905.

Jak widać model choć niewielki w zasadzie oddaje całokształt swojego większego brata. Dalece wysunięty przód ozdobiony symbolem Batmana (choć muszę przyznać, że z lekka zbyt wielkim, gdyż taki sam zastosowano w zestawie 70905), imitacja rur wydechowych, żółte oszklenie kabiny oraz dwa górne pochylone spoilery. To co jest oczywiście odmienne od oryginału to kolor felg. Element 42610 nie występuje jednak w kolorze czerwonym, a co najwyżej ciemnym jego odcieniu. A szkoda, bo Lego mogło się pokusić o jego wydanie właśnie w tej barwie. W tylnej części oczywiście potężny silnik. W modelu widoczne także spore zawieszenie pojazdu, co ma swoje uzasadnienie właśnie w stosunku do oryginału.

Chodzi oczywiście o możliwość podnoszenia zawieszenia, którą prezentuje Batmobil. Szkoda tylko, że konstrukcja tej miniatury nie pozwala na przesunięcie kół pod kątem dziewięćdziesięciu stopni, jak w większym modelu. Podniesione zawieszenie wygląda jak na fotkach poniżej.

Jak więc podsumować mini Batmobil. Zestaw ogólnie robi dobre wrażenie. Jest spójny i dość dobrze odzwierciedla oryginał. Nie ustrzeżono się jednak błędów w postaci zbyt wielkiego symbolu na przodzie, czy koloru felg. Brak możliwości dodatkowego przekręcania kół nie stanowi błędu. Są to poprostu ograniczenia skali. Moim zdaniem Batmobil to niezły zestaw na półkę. Moja ocena to 7/10 punktów.

Batman in the Phantom Zone.

Druga pozycja w tym wpisie to główny bohater filmu, czyli niezłomny Batman wraz z latającym ustrojstwem, które jak widać chce się go pozbyć. Przyznam, że filmu nie oglądałem (jeszcze) i będę mógł się bezbłędnie odnieść do przeznaczenia tego sprzętu dopiero z czasem. Na tę chwilę to uzbrojony dron polujący na Batmana.

Przyznam, że ustrojstwo jest dość skomplikowane. Zarówno w kwestii wyglądu, jak i samego składania. Nie ma w nim w zasadzie nic przyjemnego dla klockowego maniaka. Twórcy zasymulowali lot maszyny dzięki zastosowaniu przezroczystej podstawki. Dron wydaje się dobrze uzbrojony, ale oczywiście nasz bohater nie pozostaje dłużny i może pokonać maszynerię dzięki swojemu bat-a-rangowi.

Przyznam, że zestaw zawodzi. Najmocniejszym jego punktem jest oczywiście Batman. Dron moim zdaniem nie zawiera nic ładnego w sobie. No może poza kilkoma częściami w niezłej kolorystyce, które zawsze mogą się gdzieś przydać. Niestety nie mogę wysoko ocenić zestawu, ani napisać o nim nic więcej pozytywnego. 5/10 punktów to maks i to tylko dzięki bardzo dobrej figurce. A szkoda. Pomysł, a może to wykonanie…kompletnie do mnie nie przemawia.

The Jocker Battle Training.

Ostatnia pozycja to ponownie wzniesienie się na wyżyny bawialności, a to dzięki frajdzie jaką niesie za sobą możliwość rozstrzelania statycznej, choć obrotowej figurki Batmana.

Nasz topowy złoczyńca przed walką z prawdziwym nocnym łowcą musi przecież potrenować. W celu realizacji założenia skonstruował sobie obrotową postać batmana, który w jednej sztucznej ręce trzyma symbol nietoperza, a w drugiej bat-a-ranga. Przyznaję, że cel ćwiczebny przypomina oryginał. ;) Jocker w celu unicestwienia przeciwnika posiada do dyspozycji duuuuży sześciostrzałowy rewolwer na spore pociski w fajnym żywym i przezroczystym zielonym kolorze. To co się rzuca w oczy to podstawka dla Jockera. Wytłumaczeniem jest ciężar załadowanego pistoletu, który w połączeniu z niewyrobionym frakiem (jego materiałowym zakończeniem) najzwyczajniej przechyla figurkę. Wydaje się, że specjalnie zaimitowano tu linię z której oddaje się strzał poprzez biało – czerwone paski, by ukryć ten mały feler.
Poniżej cel w pełnej okazałości. Został tak zaprojektowany by można było strącić nakrycie głowy Batmana, jego wyposażenie oraz obrócić manekinem.

Poniżej nasz topowy złoczyńca szykujący się do strzału i efekt wystrzelenia wszystkich dwunastu kropek. Zasady działania mechanizmu działka nie będę tłumaczył, bo chyba każdy fan Lego je zna. To popularna konstrukcja umożliwiająca strzelanie małymi kropkami.
Strzelałem do manekina z odległości około pół metra. Strąciłem trzy przymioty nocnego łowcy i udało się obrócić manekina o dziewięćdziesiąt stopni. Efekt osiągnięty. Batman pokonany. ;) Zabawa przednia!

Moim zdaniem Jocker i jego cel ćwiczebny to świetny mały zestaw. Idealny dla dzieciaków, a nawet takich wiekowych fanów TLG jak ja. Można się na chwilę zapomnieć. ;) Jedyny mankament to przewracający się  pod ciężarem swojej broni Jocker. Nie wpływa to jednak na moją oceną, która po przedniej zabawie nie może być inna niż 10/10 punktów. Zestaw szczerze polecam.

Cóż. Trzy zestawy promujące serię osiągają w całokształcie swój cel. Zachęcają do bliższego zapoznania się z serią no i zapewne w dalszej perspektywie do pójścia do kina na najnowszą produkcję filmową TLG. ;)

Opublikowano Lego, Polybag | Otagowano , , , , , , , , | 4 Komentarze

Dwa pokolenia Police Boats

Kolejny wpis o klasyce Lego poświęcę ponownie w ostatnim czasie łodziom wydanym w ramach serii Boats. Nie tak dawno było porównanie dwóch łodzi strażackich, stąd ten wpis poświęcam dwóm łodziom..policyjnym. W ramach serii TLG wydało trzy zestawy łódek policyjnych. Oczywiście mowa o tych, które wielkością są dostosowane do minifigów i takowe posiadają. Są to oba opisywane tutaj oraz 4010, który znalazł się już na LS jakiś czas temu. I żeby zacząć temat przedstawiam dwie łódki z lat 1991 – 1996.

4021 Police Patrol,
4012 Wave Cops.

Lego w pływającej serii, w której pojawiło się dwanaście zestawów, wypuściło jak wspomniałem trzy łodzie policyjne. W zasadzie przy każdej serii kolejnych łodzi. Za wyjątkiem pierwszych zestawów, które pojawiły się w 1982 roku. Nie wiadomo, być może istniał projekt łódki policyjnej, jednak nie doczekał się finalizacji. Do łącznie trzech łodzi można dodać pomniejsze pływające na sucho policyjne obiekty z zestawów serii Town, wchodzące w skład większych pozycji, lub będące samodzielnymi zestawami jak te z pozycji 654063446598, czy elektryczny 64836433, który powinien być zaliczony do serii Boats. Poza ostatnią pozycją były to nie pływające jednostki, jednak to zawsze większe łodzie policyjne, stąd i do nich nawiązanie.

Wracając do moich zestawów, to oba są w bardzo dobrym stanie jak na swój wiek. Oba posiadają instrukcje, wszystkie naklejki, a jedyne czego brak to pudełek. Łodzie są wyraźnie różnych wielkości. Starsza zdecydowanie większa, z trzema poziomami wliczając silnik. Młodsza dwu poziomowa. Obie posiadają podobne stanowiska kierowania, przy czym w większej łodzi są one zdublowane, gdyż należy doliczyć kabinę na poziomie pokładu. Co do pokładów, to oba są szerokości dziesięciu studów. Kadłuby z dużymi wnękami na umieszczenie tego co pod pokładem, oba oklejone naklejkami z oznaczeniem policji i numeru zestawu. Z dodatkowych oznaczeń mamy cztery sztuki elementów z nadrukiem „Police” w większej łodzi i trzy naklejki w młodszej obrazujące symbol służby i sam napis „Police”, w konwencji stosowanej w policyjnych zestawach z połowy lat 90-tych.

Kilka dodatkowych słów o każdej z pozycji, począwszy od najstarszej.

Police Patrol.

Większy i starszy 4021, który pojawił się na rynku w 1991 roku jest przedstawicielem bardziej rozbudowanych łódek, które występowały w pływającej serii. Dodatkowo posiadały one co najmniej trzy minifigi, jak opisywany Police Patrol.

Łódź złożona ze 195 elementów to konstrukcja która może się podobać i daje naprawdę spore możliwości. Generalnie można wyróżnić na niej kilka obszarów. Pierwszym jest kabina wyniesiona ku górze, dla lepszej obserwacji i przeznaczona dla dwóch figurek. Kolejny poziom to pokład główny, gdzie znajduje się dolna kabina, wszystko szerokości ośmiu studów. Za kabiną przestrzeń z wyposażeniem dla nurka oraz z dużym silnikiem do którego można zajrzeć przez cztery małe szyby. Klapa do silnika oczywiście podnoszona. Ma końcu, pod pionowymi statecznikami znajduje się wyciągarka do holowania innych jednostek. Wszystko spójne, dobrze zaprojektowane i wypełnione szczegółami.

Dodano sporo wyposażenie i szczegółów w postaci szperaczy, anten, głośnika, gaśnicy, radia, licznych elementów z nadrukiem – panele sterowania, oświetlenia, w tym policyjnego – niebieskiego, jak i pozycyjnego. Zachowano możliwość poruszania się figurek wzdłuż obu burt poprzez zachowanie przestrzeni szerokości jednego studa. Wszystkiemu nadano fajną linię z kabiną główna umieszczoną na 1/3 długości łodzi począwszy od dziobu.

W zestawie nie zabrakło oczywiście figurek w postaci trzech policjantów. Wszystkie w białych czapkach i żółtych kapokach. Dodatkowo, jak już wspomniałem mamy wyposażenie nurka w postaci kasku wiszącego za kabiną, jak i butli schowanej w schowku. Wszystkie minifigi z takim samym torsem z zapięciem schodzącym przez całą kurtkę oraz z tarczą policyjną.

4021 to bardzo fajny zestaw. Nie jest prosty, posiada sporo szczegółów i możliwości. Jedyne co może przeszkadzać, to trochę spora przestrzeń z silnikiem. Wydaje mi się, że można było spokojnie zmniejszyć ją, przedłużając tym samym część użytkową pokładu. Nie mniej jednak łódź jest przyjemna w odbiorze i raz, że daje możliwości długich zabaw, czy to w wodzie czy to w formie klasycznej, a dwa że z pewnością dzięki takim, a nie innym elementom pozwala na stworzenie własnych konstrukcji. Podsumowując nie wypada mi inaczej ocenić łodzi, jak na 9/10 punktów. Naprawdę polecam wszystkim kolekcjonerom klasyki.

Wave Cops.

Druga, mniejsza jednostka, tzw. „gliniarze na fali” to zdecydowanie zgrabniejsza i szybsza jak się wydaje jednostka, niż powyżej prezentowany 4021. Bardziej przypomina następcę pierwszej policyjnej łodzi, tj. zestawu 4010.

Już na pierwszy rzut oka widać bardziej opływowy kształt nadbudówki, przesunięty ku tyłowi, pochylony ku rufie i wzbogacony o dwa stabilizatory, coś jakby skrzydła po bud stronach kabiny, dla stabilności przy dużych prędkościach na wodzie. ;)
Kabina jednostki długa, ciągnąca się przez 2/3 długości, z tym że przez znaczną część znajduje się pod pokładem, a nad nim wystają tylko małe okna po obu stronach i duża szyba przednia. Wewnątrz znajduje się miejsce dla minifigów, w tym siedzenie dla jednego wraz z panelem sterowania. Sterowania zapewne kamerą, która znajduje się nad nadbudówką. Łódź posiada tylko jedno stanowisko kierowania umieszczona właśnie na końcu nadbudówki. Znajdziemy tam sprzęt pokładowy, radar, sprzęt łączności, radio, megafon, a nad nim wspomnianą kamerę, anteny i głośniki. Za stanowiskiem kierowania znajduje się wyciągarka do holowania innych jednostek. Na dachu kabiny znalazło się także miejsce na obrotowy szperacz i nie zabrakło oczywiście oświetlenie zarówno policyjnego, jak i pozycyjnego.

Linia i konstrukcja jednostki niezła, choć trzeba przyznać, że słabo rozwiązano zarówno przemieszczanie się figurek na dziób jednostki, jak i wchodzenie pod pokład. W innych przypadkach, jak w zestawach 4010, czy 4011, które są zbliżonej wielkości rozwiązano tę kwestię w lepszy sposób. Uważam to za największą słabość zestawu. W 4012 nie mogło zabraknąć też minifigów. Otrzymujemy tu dwie takie same figurki, z torsem ukazującym kamizelkę z identyfikatorem i tarczą policyjną. Do tego białe rękawy, główki z okularami i oczywiście żółte kapoki.

4012 nie da się ukryć, że jest innym typem jednostki pływającej od TLG, niż wcześniej opisany 4021. Jest bardziej opływowy, szybki i mniejszy. Nie ustrzeżono się w nim błędów, choć muszę przyznać, że nie wpływają aż tak bardzo na ocenę. Moim zdaniem 4012 zasługuje na co najmniej 7/10 punktów.

Fajnie, że Lego w swoim czasie weszło w tematykę pływających jednostek. Każdy młody fan nie dość że miał klocki z figurkami, to z tych klocków mógł zbudować coś, co pozwalało na zabawy w wodzie, a co wie każdy rodzic (a piszę z własnego doświadczenia) jest konikiem maluchów. ;) Szkoda tylko, że TLG wybiórczo potraktowało serię i nie było w niej spójności. Za mało łodzi policyjnych, sportowych i „prywatnych”, a także nie dodanie do serii przynajmniej dwóch zestawów serii Town. Osobiście posiadam dziewięć z dwunastu pływających zestawów i przyznam, że po cichu liczę na szybkie skompletowanie serii. Pozdrowienia dla wszystkich fanów klockowej klasyki. ;)

Opublikowano Kolekcja, Lego | Otagowano , , , , , , , , | 2 Komentarze

Lego Star Wars – wydanie luty 2017

Od kilku dni w punktach z prasą dostępny jest kolejny numer magazynu Lego Star Wars znany doskonale fanom sagi oraz dodatków w formie niewielkich zestawów Lego. W obecnym, drugim już na ten rok numerze otrzymujemy w zasadzie pierwszą pełnowymiarową figurkę. Jest to minifig Kanana Jarrusa, rycerza Jedi znanego z wydań komiksowych i animowanych serii. Do tej pory był to jedynie model Acklaya złożony z klocków, jednak klasyczna figurka nie pojawiała się  w ramach miesięcznika. Z informacji, które można znaleźć w sieci wynika, iż nie jest to jedyny minifig, którego będzie można zdobyć w ramach magazynu. W niedługim czasie pojawić się ma bowiem Imperial Combat Driver. Ale jak będzie w rzeczywistości okaże się wkrótce.

W kolejnym numerze, który pojawi się już 27 lutego jako dodatek będzie można zdobyć kolejny model pojazdu, które to najszerzej występowały w ramach foil packów dodawanych do magazynu. Jak widać na małej grafice powyżej będzie to model Ducha, znanego zarówno z serii komiksowej, jak i animowanej. Cóż. Kupujemy i zbieramy. ;)

sw-magazine-02-2017-1 sw-magazine-02-2017-2

Opublikowano Lego | Otagowano , , , , , , | Dodaj komentarz