Elementy zapasowe w zestawach Lego

Każdy z nas fanów Lego kupuje i składa zestawy. To kwestia bezdyskusyjna, nawet w przypadku osób, które są głównie MOCarzami. Zawsze któryś z zestawów przypadnie do gustu. Zamawiasz online, bądź kupujesz w sklepie, otwierasz pudełko, budujesz, a po składaniu zostaje garść elementów. Hmm..
Świeżaki, bądź rodzice, składający zestaw dla dziecka mogą pomyśleć..czegoś nie zrobiłem, czy jak? Skąd te elementy? No właśnie skąd?

Temat elementów zapasowych w zestawach zawsze chodził mi po głowie, że tak się wyrażę. Odkąd pamiętam, zawsze podobało mi się, że pozostaje choćby kilka sztuk klocków. Czy to na uzupełnienie zaginionej drobnicy, czy do własnych konstrukcji. Uważałem i uważam to za dobre traktowanie klienta przez TLG. Nie musisz się martwić, że jakiś drobny element się zagubi. Proszę. Dajemy go w zapasie.

Jak wspomniałem, zawsze podobały mi się te zapasy. Do tego stopnia, iż nie wrzucałem ich do szufladek OKT, gdzie jak większość z nas, trzymam posegregowane elementy, tylko odkładałem w oddzielne pudło. Wyzwanie podjąłem w 2009 roku. Przez 10 lat kupowania nowych zestawów (a raczej skupiałem się na pozyskiwaniu klasyki, czyli używek), w tym głównie polybagów, friendsów dla córek, czy Gwiezdnych Wojen dla siebie, udało mi się zebrać łącznie 3690 zapasowych elementów. Żałuję, iż nie posiadam zdjęcia tego zbioru, gdyż nic tak nie przemawia jak taka ilość drobnicy w jednym miejscu. Poprostu padła karta na której były przedmiotowe zdjęcia. Musicie uwierzyć mi na słow. ;)

W 2020 roku powtórzyłem zabieg. Oddzielnie zbierając (podobnie jak poprzednio) elementy z polybagów, zestawów Star Wars i z pozostałych. A że ostatnio raczej kupuję nowe zestawy, w tym pozycje przekraczające 1000 elementów, to przez rok udało się zebrać 1519 zapasowych części. Poniżej zdjęcie całości oraz woreczków z drobnicą. Od lewej polybagi/minifigi kolekcjonerskie, dalej SW, po prawej pozostałe zestawy.


Elementy zapasowe z nowych zestawów kupionych w roku 2020.

Dzieląc ostatnio zapasy na poszczególne kategorie postanowiłem sprawdzić, jak kształtował się temat zapasowych elementów od początku lat 80-tych, do teraźniejszości.

Początki, czyli lata 80-te i lata 90-te.

Kupując zestawy Lego w okresie świetności lat 80-tych i 90-tych nie mogliśmy liczyć na zbyt wiele. Zapasy jako takie nie występowały. Szczególnie na początku. Nie w tej formie, co obecnie. Co nie znaczy, że po budowie zestawu nie pozostawały nam żadne elementy, bowiem z uwagi na konstrukcję wyprasek, w przypadku popularnych kropek, czyli elementu 4073 w dowolnym kolorze trans, mogliśmy liczyć, iż otrzymamy je w postaci połączonego odlewu dwóch elementów. Warto tu wspomnieć także o zestawach serii Castle, gdzie niezależnie od ilości nakryć głowy mieliśmy do dyspozycji całą wypraskę z trzema rodzajami piór. Nie jest to może dedykowany element zapasowy, ale daje możliwość wyboru.  Poniżej zdjęcia z BrickLinka.

          Źródło - BrickLink

Z biegiem czasu, gdy nie produkowano już elementów w ramach ww. wypraski (takowa funkcjonowała w latach 1980 – 1993) zaczęły pojawiać się dodatkowe sztuki klocków w przypadku nieparzystości danej części w zestawie. I tak poza groszkami, w tym nie tylko w kolorach przezroczystych, po budowie zestawu mogliśmy stwierdzić obecność chociażby jednego plate 1×1, czy tile 1×1.
Przedmiotowa kwestia zaczęła zmieniać się w drugiej połowie lat 90-tych, gdzie do zestawów Lego dorzucano jeden, dwa do trzech różnych elementów, niezależnie od parzystości ich występowania w konstrukcji. Były to przede wszystkim plate, w tym groszki, tile czy drobne części wyposażenia, jak szybka do kasku, czy elementy technic, jak piny rożnych długości, czy tzw. zatyczki. I taki stan trwał do końca ubiegłego wieku, przekształcając się z czasem w to, co możemy zaobserwować w obecnych konstrukcjach.

Elementy zapasowe w obecnie dostępnych zestawach Lego.

A jak ta kwestia wygląda obecnie? W celu zobrazowania, posłużę się złożonym w dniu wczorajszym zestawem 40448 serii Ideas.

Jak widać na zdjęciu, zestaw złożony z blisko 190 elementów oferuje 11 części zapasowych. Dużo, mało? Cóż. Nie da się tego tak wprost określić. Ale do rzeczy.
Powyższy przykład dobrze ukazuje, iż zapasy to nie tylko te części, które mogą się zagubić z uwagi na zabawę zestawem. Poza oczywistymi światłami, czy też umownym  symbolem marki na masce pojazdu w postaci łyżwy, są tu części schowane w pojeździe, chociażby część plate, czy krótki pin. Zapasy zostały dodane niezależnie, czy w zestawie dana część występuje parzyście, czy pojedyńczo. Jest to dobry przykład na różnorodność dodatkowych części występujących w obecnych zestawach. Patrząc na coraz większe uszczegółowienie modeli Lego, niezależnie od serii można wysnuć wniosek, iż coraz szerszy zakres zapasowych elementów w zestawach wynika właśnie z coraz większej ich szczegółowości. I tak chyba właśnie jest. Pojawiają się coraz bardziej specjalistyczne elementy jak plate z barem 1L, sznurki zakończone groszkiem, różnorodne modyfikacje plate i tile,  części wyposażenia minifigów, np. naramienniki, pióra do nakryć głowy, peleryny, uzbrojenie i inne środki codziennego użycia, w tym żywność. W przypadku występowania w zestawie tile z nadrukiem możemy być pewni także dodatkowej sztuki takowego elementu, co jest szczególnie przydatne, gdy trafia się przysłowiowy unikat.
Warto tutaj wspomnieć, iż codziennością stało się także dodawanie zapasów do minifigów z serii Collectable Minifigures, wówczas gdy wyposażenie figurki bądź dodatek zawiera jakąś drobnicę.

Jakie ilości zapasowych elementów możemy spotkać w zestawach?

Czy zdarzają się zestawy bez dodatków? Oczywiście. Często z uwagi na zastosowane elementy nie ma możliwości dodania żadnej zapasowej części, gdyż wiązałoby się to np. z koniecznością dodania dodatkowego bricka.
Ogólnie rzecz ujmując, kupując zestaw Lego możemy liczyć na dodatkowe elementy w ilości od zera lub jednego, do nawet 150 sztuk. Przykładem tutaj jest chociażby USC 75192 Sokół Millennium. Największą ich ilość dostaniemy wbrew pozorom nie w zestawach największych, ale w tych, gdzie występuje masa szczegółów. Dobrym przykładem są modułowe budynki w ramach Creator Expert, czyli Modular Buildings, gdzie ilość zapasów potrafi przewyższyć ilość tychże oferowanych w zestawach z największą ilością elementów w ogóle. Dobrym  źródłem elementów zapasowych są także zestawy serii Friends oraz kalendarze adwentowe, gdzie w zasadzie każda konstrukcja zawiera dodatkowe części. Zdarza się, że niewielkie polybagi zawierają ponad 10 sztuk zapasowych części. Tak więc nie ma tu jednoznacznej reguły.

Czy elementy zapasowe posiadają jakąś wartość?

Ależ oczywiście. Każdy element kupowany z osobna, np. na BrickLinku posiada swoją ceną. I platforma ta jest najlepszym odnośnikiem, gdy ktoś chce sprawdzić wartość części zapasowych. Z tego co sprawdziłem, ceny części występujących jako zapasowe w zestawach Lego wahają się od dosłownie 5 groszy w przypadku kropek do nawet 3 złotych za sztukę przy rzadszych elementach. Tak więc, gdy po budowie większego zestawu zostaje nam jakieś 40 zapasowych części, możecie mi wierzyć, że są warte co nieco.

Moje 1519 zapasowych elementów pozostałych po budowie zestawów kupionych w 2020 roku (194 nowe zestawy oraz kilkanaście figurek), z uwagi na ich ilość oraz występowanie droższych elementów warte jest z grubsza ok 600 złotych. Nazwijmy to promocyjnym zwrotem ;).

Podsumowanie.

Cóż. Czy z elementów które pozostaną nam po budowie zestawu da się coś skonstruować? Raczej nie. Czy są to przydatne części? Zdecydowanie tak. Cieszę się, że Lego stosuje zasadę łatwego dostępu do zapasowych części, szczególnie tych narażonych na szybkie zgubienie. Dla budowniczych dodatkowo stanowi to niezły zastrzyk drobnicy, szczególnie w przypadku większych zestawów. A gromadząc te dodatki oddzielnie, tak jak w moim przypadku możemy realnie, po roku odkładania stwierdzić, czy ten dodatkowy wkład stanowi dla nas jakąś wartość. W moim przypadku oczywiście tak.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii, Lego i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Elementy zapasowe w zestawach Lego

  1. Janusz_mustermann pisze:

    Dla mnie taki zapas jaki daje TLG to luksus i dzięki temu człowiek czuje się potraktowany priorytetowo.

  2. szuwiusz pisze:

    Powinieneś przenieść bloga na facebooka albo instagrama, zdobędziesz o wiele większe zainteresowanie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s