Małe stare castle

Jakiś czas temu wpadły w moje ręce cztery niewielkie zestawy serii zamkowej z klasycznego okresu Lego, tj. z lat 90-tych. Postanowiłem je zaprezentować z uwagi na fakt, iż nie są to typowi przedstawiciele klasyki samej w sobie, a pochodzą w większości z późniejszego okresu serii i są mniej znane. Zestawy z lat 1993 – 1997.

1917 King’s Catapult,
2848 Flying Machine,
2872 Witch and Fireplace,
6004 Crossbow Cart.

Już na pierwszy rzut oka widać, iż wspólnym mianownikiem wszystkich pozycji jest ich wielkość. Są to zestawy, które dziś traktujemy jako promocyjne i taka także była ich funkcja w okresie powstania. Pochodzą odpowiednio z serii Black Knights, czyli wywodzącej się z epoki klasyki w klasyce (wybaczcie zakręcenie), w przypadku najstarszego zestawu, a także z serii Fright Knights w przypadku trzech pozostałych zestawów. Każda z pozycji zawiera po jednym minifigu oraz jednej konstrukcji. I tak otrzymujmy mała katapultę z obsługą i uzbrojeniem, latająca maszynę z Bat Lordem, kominek czarownicy oraz wózek z kuszami. Spory rozstrzał tematyczny, mimo iż trzy zestawy pochodzą z jednej serii. Spośród prezentowanych, najstarsza pozycja, czyli 1917 jest zestawem wydanym tylko na rynek amerykański w ramach specjalnego bonus packa o numerze 1900. Aczkolwiek jako pojedyńczy zestaw mógł się pojawiać w bliżej nieokreślonych krajach, w tym w Polsce, choć znane źródła mówią co innego. Taka mała ciekawostka i odstępstwo od normy, z którym nie spotkałem się do tej pory (dzięki J.B.). Przyznam, że posiadam wszystkie zestawy z ww. packa. :) Kilka dodatkowych słów o każdej z pozycji.

King’s Catapult.

Pierwszy z zestawów to niewątpliwie najciekawsza i najrzadsza pozycja z prezentowanych w tym wpisie.

Jak już wspomniałem jest to mała katapulta o prostej dwukolorowej konstrukcji. Dominuje tu klasyczny szary oraz czarny, a całość posadowiono na dwóch zielonych plate. Katapulta o prostej konstrukcji pozwalająca na miotanie pocisków w postaci pojedyńczych bricków 1×1 na jakiś metr. Do swojej dyspozycji rycerz posiada także topór oraz miecz. Sama figurka typowa dla czarnych rycerzy z pancerzem łuskowym na torsie, czarnym hełmem i ciekawą główką z rudo – czerwonym zarostem.

1917 to trzecia katapulta występująca w serii czarnych rycerzy i w zasadzie najmniejsza z nich. Zestaw nie oferuje nic nadzwyczajnego a jedynie spełnia funkcje promocyjne. Moim zdaniem to pozycja na maksymalnie 5/10 punktów. Ocenę obniża dodatkowo dostępność zestawu.

Flying Machine.

Drugi z zestawów to dziwne „ustrojstwo” zapewniające latanie jednemu wojownikowi z serii strasznych rycerzy.

Główna konstrukcja to latająca maszyna napędzana jednym silnikiem, tudzież innym urządzeniem zapewniającym odrzut. Miejsce rycerza centralne, otoczone z jednej strony silnikiem, z drugiej kryształową kulą i nietoperzem (chciałem napisać batmanem). Po bokach dwie włócznie do walki, a w dłoni rycerza duży srebrny miecz. Pojazd nietypowy, choć pasujący do dziwnych konstrukcji jakich nie mało w serii. Kolorystyka także zgodna z przyjętymi barwami w ramach zbioru.

Największym mankamentem zestawu jest jego..cóż, brzydota. Nie ma w nim nic ładnego, a całość ratuje jedynie dobra, choć nie rewelacyjna, figurka – Lord nietoperzy i jej duży srebrny miecz. 2848  kompletnie mnie nie przekuje do siebie i dlatego oceniam go maksymalnie na 3/10 punktów.

Witch and Fireplace.

Kolejna pozycja to znana z serii wiedźma z kominkiem, który spokojnie może stanowić uzupełnienie chociażby jej zamku.

Zestaw przedstawia ładną figurkę wiedźmy z jej małym kominkiem i dodatkowym wyposażeniem. Sama figurka bardzo dobra, z ładnym torsem, główką, fajnym kapeluszem i spódnicą, którą stanowi zadrukowany slope. W ręce nieodzowny atrybut w postaci trans – czerwonej różdżki. Dodatkiem do wiedźmy jest mały kominek z paleniskiem, beczką z magiczną kulą, jakimś specyfikiem w zielonej flaszce oraz dwoma zwierzakami. Zwierzaki to oczywiście nietoperze oraz czarny kot. Przyznam, że sporo wszystkiego jak na tak małą pozycję i nie ma się tu do czego przyczepić. Zestaw znacząco odbiega konstrukcją i jakością od 2848. Stąd też moja ocena tej niezłej pozycji to 7/10 punktów.

Crossbow Cart.

Ostatnia pozycja to chyba najbardziej bojowo wyglądający zestaw z przedstawionych w tym zestawieniu.

Zestaw jest jednym z kilku w ramach serii przedstawiającym niewielki sprzęt bojowy rycerzy należących do Bat Lorda. 6004 to mały wózek – wyrzutnia z trzema kuszami. Dodatkowo wyposażono go w dwie tarcze z symbolem nietoperza, a sam rycerz posiada jeszcze włócznię oraz kołczan na strzały do kusz. Kolorystyka ponownie zgodna z serią.

Elementem o którym warto jeszcze wspomnieć jest oczywiście rycerz, który posiada ładny tors z nadrukiem pancerza, czarny hełm oraz wspomniany kołczan. Główna z nadrukiem sumiastych wąsów. Zestaw choć nie zawiera w sobie nic nadzwyczajnego jest poprawny i pasuje do innych małych wojennych konstrukcji w serii. Pozycję oceniam na 6/10 punktów.

Na koniec warto wspomnieć o instrukcjach do zestawów, gdyż w trzech przypadkach były to minimalistyczne skrawki papieru w formacie połowy A4. Porównuję to do dzisiejszych polybagów, które są takiej samej wielkości jak przedstawione tu pozycje, a posiadają instrukcje w formacie co najmniej A4. Dla lepszego zobrazowania zdjęcie.

Warto jeszcze dodać, iż dwie środkowe konstrukcje, tj. 2848 i 2872 pochodzą z promocji Shella, która oferowała je w kilku europejskich krajach w ramach korzystania z usług sieci. Kolejne wpisy to oczywiście ponownie klasyka.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Castle, Kolekcja, Lego i oznaczony tagami , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

11 odpowiedzi na „Małe stare castle

  1. Niby stare, ale jednak dla mnie zbyt nowe :)

    • tbzz2013 pisze:

      Masz rację. To nie klasyka, o czym zresztą wspomniałem. Klasyka o której myślimy. ;) Dla mnie to jednak szeroko rozumiany okres starego Lego od pojawienia się minifiga znanego do dziś po 1999 rok, stąd i znalazły się w kolekcji. A co za tym idzie i na LS.

  2. Zdziennik pisze:

    Ostatni z zestawów miałem w dziecinstwie, doskonale uzupełniał zbrojownie w mojej armii rycerzy

  3. foxi85 pisze:

    Do prawdziwej klasyki nawołuje moim zdaniem jedynie 1917 King’s Catapult a to za sprawą samego ludzika z charakterystyczną kolczugą na torsie – motyw z Black Knights z początku lat 90 minionego wieku. Motyw rycerzy nietoperza, czarownic zupełnie do mnie nie przemawia, czymś podobnym w kontekście czarów, magii była seria Dragon Knights z lat 93-94. Dużo bardziej udana i miła w odbiorze… oczywiście z mojej prywatnej opinii :)

    • tbzz2013 pisze:

      Zgadzam się z Tobą, że w prostej linii 1917 to ostatni zestaw typowej klasyki. A także z tym, że Dragon Knights była o niebo lepsza serią nić czarownice i nietoperze. Lecz jak pisałem, podchodzę do tematu szerzej i wszystko co przed 2000 lub jest dla mnie klasyką, lub z nią związane. Stąd też kolekcjonuję i prezentuję Lego właśnie sprzed millenium.

      • foxi85 pisze:

        Klasyka = wszystko do 2000r. Oczywiście, czytałem wcześniejsze wypowiedzi, oglądałem kolekcję na fotkach – tym bardziej szacuneczek :-) , masz dużo więcej pozycji do skompletowania niż ja – mój obszar działania to praktycznie w 95% lata 1978-1995/6 i to tylko piraci, rycerze oraz świat kolejek i infrastruktury kolejowej w sumie wszystkich: 4,5V, 9V, 12V, RC …

  4. Vid pisze:

    Cześć!
    Wpierw napiszę coś o sobie :) LEGO zbierałem od końca lata 80′ do połowy 90′. Potem zakupiłem PC, zacząłem grac i LEGO poszło w odstawkę… Jestem 3X latkiem, zapewne jak większość czytelników Twojego bloga. Dawna pasja odżyła, gdyż chciałem zaszczepić ciekawość do kloców LEGO u córki. Zacząłem szukać w internecie co w LEGO piszczy, co się zmieniło przez te lata(wg mnie przez te lata LEGO zmieniło się na gorsze: klasyczne serie były o wiele ciekawsze niż dzisiejsze, klocki Technic miały study które pozwalały na budowę bardziej zaawansowanych konstrukcji, na pudelkach można było znaleźć konstrukcje alternatywne, instrukcje są teraz zbyt szczegółowe) i tak trafiłem na Twoja stronę.
    Od paru miesięcy jestem wiernym czytelnikiem Twojego bloga. Przeczytałem niemal każdy post od „deski do deski”. Podziwiam Twoją bogatą kolekcje. Twoje recenzje są rzeczowe, bardzo przyjemnie się je czyta, piękne fotografie i MOC’e. Tak trzymać! Ale, żeby tak za bardzo nie słodzić to, mogę się przyczepić jedynie do drobnych literówek, które można znaleźć w większości Twoich postów. Tak więc z mojej strony to jest jedyny malutki minusik – sam prowadziłem kiedyś bloga podróżniczego i żeby tego typu błędy wyeliminować dawałem komuś z rodziny do przeczytania przed publikacja :)
    A teraz do rzeczy: Posiadam zestaw 1917 King’s Catapult – można go było kopić w Polsce w latach 90′ w sklepach patronackich LEGO(właśnie tam go nabyłem). W dzisiejszych czasach taki zestaw trafił by do polybaga. W latach 90′ LEGO tego typu zestawy sprzedawało w malutkich tekturowych pudelkach. Co ciekawe nawet tak malutki zestaw miał konstrukcje alternatywne. Z tego co pamiętam(pudełko zostało w domu u rodziców) były tam co najmniej dwie konstrukcje alternatywne. Dodam, że były one przemyślane i równie ciekawe jak konstrukcja główna. Jak chcesz to jak będę u rodziców to mogę sfotografować konstrukcje alternatywne (niestety nie można ich znaleźć w internecie) i kto wie może uzupełnisz recenzję o opis konstrukcji alternatywnych i ocena zestawu trochę podskoczy ;) Nie wiem czy posiadasz katalogi LEGO z lat 90′ – na okładce z tyłu często znajdowały się fotografie tych malutkich zestawów LEGO umieszczonych w pudle :)

    • tbzz2013 pisze:

      Dzięki Vid za komentarz. Staram się pokazywać wszystko obiektywnie, nieważne czy lubię serię bardziej czy mniej, czy zestaw jest fajny czy kiczowaty. Piszę i o tym i o tym, co widać po ocenach zestawów. Co do samego pisania, to gdyby tylko człowiek miał więcej czasu, to materiału posiadam całą masę. Nawet bez kupowania kolejnych pozycji starczyłoby na jeden wpis na dzień przez cały rok. Literówki niestety się zdarzają i to mimo, iż czytam tekst przed publikacją. Jak napisałeś robię to sam stąd może i obsunięcia palca z klawisza.
      Co do 1917 przyznam, iż naprawdę było to dla mnie zaskoczenie. Znane źródła jedno, ale to dzięki fanom takim jak my można się dowiedzieć czegoś nowego. Tak jak pisałem wygrzebałem info jaką umieściłem we wpisie. W ramach zestawu 1900 w US, a pojedyńczo takę w innych bliżej nieokreślonych krajach, czego jesteś przykładem. A stare katalogi znam. Posiadam ich ponad 40 z lat 1975 – 1999, w tym kilka w wersji amerykańskiej, ale nigdzie nie widziałem 1917 w zestawieniu z innymi pozycjami w tym dużym kartonowym pudle. A sam zestaw dziś najprawdopodobniej byłby właśnie polybagiem. To co urzeka w przypadku takich maleństw z zamierzchłych lat, to właśnie alternatywy. Pisałem nawet kiedyś o tym ba LS w ramach innego zestawu – https://legosoul.wordpress.com/2015/03/26/maly-impuls-czyli-lego-1694-z-innej-strony/
      Dzięki raz jeszcze! :)

  5. ququz pisze:

    To i ja dodam od siebie 3 grosze. No, może 4 ;)

    W tej maszynie latającej fajne było to, że oprócz ciekawej, jak na owe czasy figurki, posiadacz otrzymywał tu duży miecz, dwie włócznie, jak również szklaną kulę i nietoperza. Ogólnie – elementy przydatne dla kogoś, kto interesuje się rycerzami; część nich (kula, nietoperz) były nowościami, znacznie poszerzające możliwości Lego Castle. Dziś nie robi to takiego wrażenia, ale czasem warto cofnąć się w czasie i popatrzeć na zestaw z perspektywy 7-latka z końca lat 90-ych ;)
    Pojazd raczej nie grzeszy urodą (podobnie, jak inne maszyny z tej serii – warto porównać sobie np. latadło z 6087), raczej stanowił uzupełnienie do elementów, które wymieniłem wcześniej. Ale trzeba przyznać jedno – wygląda na bardzo bawialny.

    Kominka czarownicy nie muszę bronić, bo nawet teraz prezentuje się ciekawie. Nietoperz, różdżka, kula … i czarny kot!!! Szkoda tylko, że czarownica nie dostała tu jakiegoś płaszcza …

    Ostatni model jest jedynym z wymienionych, jaki posiadam osobiście. Świetne uzupełnienie akcesoriów rycerskich (kusze, włócznia, kołczan, dwie tarcze), udany żołnierz. Konstrukcja bardzo prosta, ale … w przeciwieństwie do latadła Bat Lorda, wózek stanowi integralną część zestawu. Słowem – świetny uzupełniacz rycerzy. Przemyślany zestaw, który dawał mi wiele frajdy.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s