Polybagi – edycja 2016. Star Wars.

Kolejny wpis o polybagach poświęcam dwóm zestawom gwiezdnej sagi. Mowa oczywiście o Gwiezdnych Wojnach i ich klockowych odpowiednikach. Przedstawiane pozycje pochodzą z lat 2011 – 2015 i przedstawiają jedne z najbardziej znanych maszyn Imperium o małych rozmiarach, tj. AT-ST i TIE Fighter, a dokładnie rzecz ujmując Imperium i Najwyższego Porządku.

30054 AT-ST,
30276 Fisrt Order Special Forces TIE Fighter.

Zestawy w odmiennych woreczkach. Starsza wersja bez przezroczystych pasków. Poza tym bez różnicy. Oba opakowania z grafikami, a w zasadzie scenkami z filmów oraz typowymi informacjami jak nazwa serii, numer zestawu oraz jego nazwa. Obok nazwy serii postacie typowe dla poszczególnych serii. Starsza pozycja mniej znana na rodzimym rynku. Zeszłoroczny zestaw natomiast stosunkowo popularny, chociażby na portalach aukcyjnych. Wewnątrz oczywiście klocki oraz instrukcje.

Kolorystyka zestawów w zasadzie zbieżna. Dominuje szarość w dwóch odcieniach i czerń. Do tego trochę czerwonego w myśliwcu. Elementy ciekawe, przydatne i typowe dla tego typu konstrukcji. Jest tu sporo plate, w tym skośnych, modyfikowanych, trochę części technicznych jak axle i zębatki. Ogólnie sporo zawsze przydatnej drobnicy. Jeśli chodzi o ilość elementów to jest to odpowiednio 46 i 41 sztuk, czyli średnio jak na polybagi. Instrukcje małe, proste i czytelne. Składanie zestawów nie stwarza problemów i spokojnie poradzi sobie z nim dziecko. Choć trzeba przyznać, że w przypadku AT konstrukcja kabiny jest z lekka delikatna i ulega przekrzywieniom podczas budowania, a następnie użytkowania.
Po budowie która trwa po kilka minut w każdym przypadku pozostaje kilka sztuk zapasowych elementów.

Oba zestawy wyglądają porządnie i przypominają oryginały. Jak się wydaje są także w tej samej skali patrząc na wielkość i pojemność kabin oraz ogólny zarys maszyn. To pierwszy raz od dawna, gdy opisuję polybagowe konstrukcje i są one tej samej wielkości. :)
O każdym z zestawów w kilku dodatkowych słowach.

AT-ST.

Pierwsza pozycja to mała wersja doskonale znanej maszyny, która w różnych skalach występowała w serii co najmniej w siedmiu zestawach.

Cóż. Któż nie zna tej człapiącej i strzelającej do wszystkiego pokraki z ruchomą kabiną naładowaną uzbrojeniem? Maszyna doskonale znana z wielu części sagi, posiadająca swoje odmiany. Chyba najbardziej zapadła w pamięć ze scen walk na lesistym księżycu Endor. Model posiada obrotową kabinę z ruchomą częścią uzbrojenia oraz oczywiście ruchome obie nogi w trzech punktach. Przyznam że konstrukcja praktycznie uniemożliwia uzyskanie pozycji AT-ST w biegu, tudzież zwykłym chodzie gdyż poprostu się wywraca. To czego mi tu jeszcze brak to nadruk na fladze, choć trzeba przyznać, że takowy występował już w zestawach 44869679. Więc może i dobrze, że dla odmiany jest jak jest.

Na ostatnim zdjęciu doskonale widać, jak czuła jest konstrukcja kabiny. Zwykłe ustawianie modelu do zdjęć i dochodzi do lekkiego przemieszczenia elementów nadbudówki. I to w zasadzie można uznać za największy mankament zestawu. Dodałbym jeszcze do tego konstrukcję nóg uniemożliwiającą zachowanie pozy w ruchu. Ogólnie AT-ST to fajna i doskonale rozpoznawalna konstrukcja. Spokojnie nadaje się na półkę. Moja ocena to 8/10 punktów.

TIE Fighter.

Świetnie znany z prawie wszystkich części sagi myśliwiec tym razem wystąpił w barwach Najwyższego Porządku i jest zestawem promującym duży odpowiednik, tj. 75101.

TIE w ramach Lego zaistniał do tej pory w kilkunastu zestawach w różnych wielkościach i wersjach. Ponieważ prezentowany tu 30276 wywodzi się z ostatniej części sagi, to i widzimy na nim charakterystyczne czerwone elementy. Model moim zdaniem dobrze zaprojektowany i nie pozbawiony szczegółów. Widzimy chociażby uzbrojenie, czy kabinę, którą ładnie podkreślono stosując przezroczysty talerz z nadrukiem.

Skrzydła mają właściwy obrys jak na skalę w której zaprojektowano model, podobnie jak i zgodną z oryginałem kolorystykę. Samo składanie modelu nie stwarza problemu. Budowa składa się w zasadzie z dwóch etapów. Złożenia kabiny oraz obu skrzydeł. Wygląda to mniej więcej tak jak na zdjęciu poniżej. Podoba mi się zastosowanie dużych zębatek oraz modyfikowanych plate 4×4 z pustym miejscem w środku, jako podstawy pod skrzydła.

Jak już wspomniałem nie brak tu szczegółów co widać na zdjęciach poniżej. Dotyczy to przede wszystkim kabiny, ale i na skrzydłach nie zapomniano o imitacji  charakterystycznych czarnych linii.

Zestaw w zasadzie nie ma żadnych uwag z mojej strony. No może poza tym, że zamiast czerwonego grilla w tylnej części powinno się zastosować albo dwa serki, albo slope 3048 w kolorze czerwonym. Nie zmienia to faktu, że mamy do czynienia ze świetnym TIE Fighterem, co przekłada się na ocenę 9/10 punktów.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Lego, Polybag i oznaczony tagami , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Polybagi – edycja 2016. Star Wars.

  1. Pingback: Polybagi by Tbzz – Abteampoznan

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s