Polybagi – edycja 2016. Legends of Chima

W kolejnym wpisie dotyczącym polybagów przedstawiam cztery pozycje serii, która jak się wydaje zakończyła swój żywot na zasadzie powstawania nowych zestawów. Mowa o serii Legends of Chima, która dostępna była na rynku (choć zestawy jeszcze znajdują się w obiegu i spokojnie można je kupić) w latach 2013 – 2015, a w ramach której wydano 141 zestawów. Prezentowane tu pozycje pochodzą z lat 2013 – 2014 i przedstawiają dwa pojazdy jeżdżące i dwa latająće, każdy z minifigiem. Wg. kolejności.

30250 Ewar’s Acro Fighter,
30254 Razcal’s Double-Crosser,
30264 Frax’ Phoenix Flyer,
30265 Worriz’ Fire Bike.

Klasyczne woreczkowe zestawy w dwóch rozmiarach opakowań, choć przyznam, że patrząc na ich zawartość kompletnie nie rozumiem dlaczego  zastosowano odmienne rozmiary. No chyba, że to kwestia kół. Opakowania przedstawiają każdy z zestawów w jakiejś scence. Do tego duży napis z nazwą serii, figurkę, numer zestawu oraz wiek przeznaczenia. Tył opakowań to oczywiście informacje techniczne oraz pasek do podglądu zawartości.

Wewnątrz znajdziemy odpowiednio 33, 36, 32 i 31 elementów. Czyli mało jak na polybagi. Kolorystyka zestawów zgodna z serią, czyli zależna od frakcji. Mamy tu więc i pomarańcz i czerwień, czarny, biały, żółty i niebieski, a część z wymienionych w różnych odcieniach. Wszystko zgodnie z pełnowymiarowymi pozycjami serii.

Wewnątrz woreczków instrukcje, klocki i figurki. Całość wygląda jak na zdjęciu powyżej. Wśród elementów znajdziemy głównie plate, w tym skośne, modyfikowane. Sporo slope różnych rozmiarów, trochę pinów, bricków, łącznie sześć kół i elementy figurek. Skupię się przez chwilę na tych ostatnich. W ramach czterech zestawów serii otrzymujemy cztery ładne i dopracowane minifigi. Ewara, Razcala, Fraxa i Worriza. Figurki z zadrukowanymi obustronnie torsami oraz główkami z dwoma nadrukami przedstawiającymi emocje bohaterów. Do trzech z czterech figurek dodatkowy korpus do którego przytwierdzone są skrzydła. A oto bohaterowie w pełnym rynsztunku.

A poniżej figurki bez dodatkowego wyposażenia i z widokiem na drugie strony główek.

Przyznam, że figurki to duży plus wszystkich opisywanych tutaj pozycji. Po złożeniu całości dostajemy cztery niewielkie zestawy w niezłych kształtach, spójne w swoim pomyśle i wykonaniu. Po złożeniu pozostaje po kilka elementów, w dwóch pozycjach ciut więcej.

A o każdym z zestawów kilka słów wzbogaconych dodatkowymi zdjęciami.

Ewar’s Acro Fighter.

Pierwszy z zestawów przedstawia niewielki pojazd latający, jeden z dwóch znajdujących się w tym zestawieniu.

Zestaw przedstawia mały pojazd, coś na styl małego ścigacza, zbudowany z elementów w pięciu kolorach. Pojazd mały, o niewielkim rozstawie skrzydeł. Kieruje się nim na siedząco, za pomocą steru. Ciekawie wygląda dziób maszyny, nawiązujący kształtem i kolorystyką do minifiga nim kierującego. Figurka dodatkowo jako wyposażenie posiada jasno niebieski (przezroczysty) kryształ mocy. Poniżej zestaw w dwóch dodatkowych ujęciach.

A do złożenia wszystkiego potrzeba następujących części.

Cóż. Zestaw może nie porywa wielkością, ani wyszukanymi elementami. Nie mniej jednak pojazd jest ładny, zgrabny i zapewnia transport dla bohatera, który niewątpliwie jest najmocniejszą stroną pozycji. Moja ocena całości to 6/10 punktów.

Razcal’s Double-Crosser.

Kolejnym zestawem jest pojazd utrzymany w ciemnej kolorystyce, ponownie z ładnym wykończeniem z przodu nawiązującym do minifiga.

Zestaw przedstawia naszego bohatera wraz z niewielkim kołowym pojazdem. Pojazd z podniesionym tyłem, na dużych kołach z czarnymi środkami. O dziobie pojazdu już wspomniałem, ale napisze tu, że te odniesienia dotarły do mnie dopiero podczas pisania niniejszego wpisu. Razcal spośród przedstawionych tu minifigów wygląda najgroźniej. I taki też jest jego pojazd. Do figurki także kryształ mocy, dokładnie taki sam jak w poprzedniej pozycji. Kilka dodatkowych zdjęć, wraz z bliższym ujęciem części wchodzących w skład zestawu.

Czarno – szaro – bordowy pojazd Razcala to całkiem udana konstrukcja. Ładnie dopasowuje się do kolorystyki minifiga. Moim zdaniem do zestaw z oceną 7/10 punktów.

Frax’ Phoenix Flyer.

Kolejnym zestawem jest ponownie pojazd latający utrzymany w pomarańczowo – czerwonym odcieniu.

Zestaw chyba najbardziej barwny, a przynajmniej najbardziej rzucający się w oczy spośród prezentowanych w tym wpisie. Wszystko dzięki pomarańczowej barwie minifiga, którą przeniesiono na kolejny niewielki latający pojazd. Pojazd podobnie jak poprzednie w pewnym zakresie oddaje charakter figurki. To co mi się w nim podoba to ładne przejście pomarańczowego naniesione na skrzydła. O figurce już wspomniałem, że tak jak w poprzednich zestawach, tak i tutaj stanowi najmocniejszy element zestawu. Poniżej kilka dodatkowych zdjęć wraz z bliższym spojrzeniem na elementy.

Biorąc pod uwagę części, figurkę i kolorystykę, a wszystko scalone niezłą i spójną konstrukcję, uważam, że 8/10 punktów będzie właściwą oceną.

Worriz’ Fire Bike.

Ostatnim z zestawów jest pojazd dwukołowy, coś na wzór bojowego motoru.

Zestaw przedstawia naszego bohatera dzierżącego kryształ mocy i poruszającego się nietuzinkowym i najlepszym z zaprezentowanych tu zestawów. Pojazd, a w zasadzie motor połączony w ciekawy sposób, z wyrzutnią, a w zasadzie działem ziejącym ogniem sprawia wrażenie solidnej i dobrze zaprojektowanej konstrukcji. Duże koła nadają dodatkowego potężnego charakteru. Kolorystyka także została dobrze dobrana podkreślając niebezpieczeństwo ze strony pojazdu i jego kierowcy. Kilka dodatkowych zdjęć wraz z bliższym spojrzeniem na elementy.

Moim zdaniem, ta najlepsza pozycja spośród ujętych we wpisie zasługuje na ocenę poziomu 9/10 punktów.

Dodać należy, iż wszystkie przedstawione zestawy cały czas dostępne są na rynku, mimo iż to promocyjne pozycje i przeważnie nie można było ich kupić wprost w naszym kraju (w sklepie). Zainteresowanych odsyłam na znany portal aukcyjny. Ceny również niezbyt wygórowane.

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Lego, Polybag i oznaczony tagami , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Polybagi – edycja 2016. Legends of Chima

  1. wesyr pisze:

    Recenzja jak zwykle profi. Fotografie również. Chima to nie moja bajka.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s