Recenzja Lego 6081 King’s Mountain Fortress

Recenzja 6081 King’s Mountain Fortress

Seria: Castle
Rok wydania: 1990
Liczba klocków: 398 (BrickLink), 435 (Brickset)
Liczba figurek: 8
Cena: 250 – 2000 (MISB) zł (Allegro, BrickLink)

BrickLink, Brickset

Jak każdy fan klocków Lego, tak i ja mam kilka zestawów, które należą do tych „must have”. Święte Graale. Lista czasem ogranicza się do kilku pozycji, czasem do kilkudziesięciu. Jednak każdy z nas ją posiada. W moim przypadku to dwie dyszki pozycji, w których swoje miejsce od czasu powrotu do klocków miały dwa zamki z serii castle. Pierwszy to 6074, a drugi to oczywiście 6081. Poniższa recenzja będzie więc o tym, jak widziałem kiedyś i jak postrzegam dzisiaj zestaw, po dokładnym obejrzeniu, analizie plusów i minusów. Znajdzie się także kilka słów o tym dlaczego właśnie ten zamek trafił na mą listę. Cóż. Kilkaset słów i kilkadziesiąt zdjęć o górskiej fortecy króla. Zapraszam!

Opakowanie i instrukcja

W moim przypadku nabyłem zestaw za bardzo okazyjną ceną w komplecie z gwiazdką. Gwiazdka dotyczy małego wkładu w postaci przezroczystej wypraski do umieszczania nań wybranych elementów, w tym figurek, której poprostu brak. Mamy więc tu pudło, instrukcje i klocki. Stan pudła i instrukcji dobry, choć opakowanie nie uniknęło kilku wgnieceń, co widać na zdjęciach. Pudełko z rodzaju tych dużych, bo o wymiarach 42.5 x 28.5 x 9.5 cm. Powodem tak dużego opakowania jest oczywiście płyta główna o wymiarach 32×32 w wersji 3D. Opakowanie z ładnie zaprojektowaną grafiką główną. Zawsze podobał mi się ten zamkowy odcień z zachodzącym słońcem. Grafik nadał przez to serii ciekawy ton. ;) Całość otoczona klasyczną żółtą ramką z numerem zestawu. Boczne ścianki to grafiki z zestawem w różnych ujęciach i scenkach tematycznych z figurkami wraz takie elementy jak kwestie techniczne, włącznie z danymi firmy oraz duży napis Legoland.

Ponieważ opakowanie należy do tych największych, to posiada ciekawy, a niedostępny dziś element w postaci podnoszonej klapki. Po podniesieniu wieka widać przezroczystą pleksi przedzielona żółtym kawałkiem głównego opakowania, a w środku wysuwaną żółtą tackę. Na klapce natomiast znajdują się zdjęcia z funkcjami zestawu. Od zwodzonego mostu, po świecącego ducha. Zestaw na zdjęciach obsługuje mały fan Lego. :)

Ostatnim elementem kartonu jest tylna ścianka, czyli kolejny nieodżałowany pomysł, którego brak w dzisiejszych czasach. Ta „ścianka pomysłów”, w przypadku 6081 prezentuje posiadaczom zestawu sześć alternatywnych konstrukcji. Dużych i mniejszych. Ale o tej kwestii w dalszej części opisu.

Na zakończenie części papierowej zestawu pozostała instrukcja. Rozkładana książeczka w formacie A4 na szesnastu stronach w dwudziestu (!) krokach przedstawia krok po kroku jak złożyć zestaw. Przypominam, że to lekko ponad czterysta części. Ciekawe ile dzisiaj liczyłby odpowiednik. Na zdjęciach poniżej instrukcja oraz przykładowa rozkładówka z czterema krokami budowy zestawu. Błędów nie zauważyłem.

Elementy

Jak przy każdym z zestawów, których recenzję pisałem, tak i w tym przypadku nie wiem jaka jest dokładna liczba elementów. Dwa najbardziej znane źródła wskazują na odpowiednio 398 części (BrickLink) i 435 (Brickset). 6081 oparto na płycie bazowej o rozmiarach 32×32, w układzie 3D i kolorystyce zielonej z szarymi dodatkami imitującymi skały w dwóch odcieniach. Zestaw natomiast utrzymano w kolorze szarym z czarnymi dodatkami. Dominującą barwą jest więc klasyczny szary, tak pasujący do zamków. Znajdziemy tu też odrobinę zieleni i brązu, głównie na rośliny i drzwi. W całości elementów wyróżnić można także kilka paneli zamkowych, w tym dwa z nadrukiem. Co do samych elementów, to mamy tu bogactwo różności. Poza typowymi brickami w wielu rozmiarach, znajdziemy sporo slope, w tym odwróconych, plate oraz łuków, które szczególnie pasują do zamkowych konstrukcji. Podsumowując, 6081 to dawca naprawdę dobrych i przydatnych elementów. Szczególnie w konstrukcjach zamkowych. Dodam jeszcze że mój zestaw jest w dobrym stanie. Część elementów praktycznie nie zużytych, kilka jednak nosi ślady zabawy, a czasem i delikatny wpływ słońca.

W zestawie wyróżniłem kilka bardziej przydatnych i rzadko spotykanych elementów. Osobiście zaliczam do nich przede wszystkim czarnego ptaka, który w tym kolorze występuje tylko w tej pozycji, nakrycie na konia w kolorze czerwonym z nadrukiem rycerskim, tors i główkę naszej zamkowej damy, elementy ducha, pancerze rycerzy, tarcze, drzwi, części z nadrukiem i kilka innych części.

Jako, że elementy to także figurki, muszę wspomnieć o łącznie ośmiu bohaterach zestawu. 6081 oferuje nam bowiem sześciu rycerzy, w trzech rodzajach torsów, tj. Z łuskowym pancerzem, pancerzem zwykłym przykrytym pancerzem zewnętrznym i z symbolem króla Lwa, czy też krzyżowców. Ponadto dostajemy średniowieczną damę z ciekawym torsem (taki sam w innych odcieniach występuje m.in w serii pirackiej i tematyce leśnych ludzi) i typowym nakryciem głowy. A także świecącego w ciemności ducha. Duchy pojawiły się w zestawach w 1990 roku i były nowością jak na klocki Lego. Dla nie wtajemniczonych informuję, że trzeba było je nagrzać chwilę pod lampką i zgasić światło. Efekty był zacny. ;) Zresztą mimo upływu lat, duch świeci be zarzutów. Na zdjęciach poniżej wszystkie figurki oraz te najciekawsze moim zdaniem. Do nich zaliczam oczywiście damę, ducha oraz rycerzy z dodatkowym pancerzem i przyłbicami. W zestawie oczywiście poza figurkami ludzi, dostajemy dwa konie – czarnego i białego oraz wspomnianego czarnego ptaka.

Niewątpliwe ilość figurek i ich dobór, to duży plus zestawu.

Zestaw

Górska kryjówka króla zadebiutowała na rynku w 1990 roku. Zestaw od początku znalazł miejsce w katalogach Lego i gościł tam przez trzy lata. Często można było znaleźć go w jednym ujęciu, z tej lepszej strony, wśród walk rycerzy z leśnymi ludźmi. Scenkę takową przedstawiam poniżej. Każdy z Was zapewne ją zna. To także spowodowało moje zainteresowanie konstrukcją. Typowy działający (na mnie) chwyt reklamowy.Ciekawostką jest to, że 6081 występował pod dwoma różnymi nazwami, tj. jako górska kryjówka króla oraz jako nawiedzony zamek.

Zestaw przedstawia zamek posadowiony na kawału góry, z murami różnej wysokości, podjazdem wewnątrz, zwodzonym mostem i dużą bramą oraz małym placykiem w bocznej części, z niewielkim lochem i więzieniem. Nad wszystkim góruje wieża. Zestaw posiada kilka poziomów i zakamarków, a wszystko okolone zamkowymi murami z wykończeniami oraz drobną roślinnością w postaci małej choinki oraz drzewa, którego projektu nie rozumiem. Całość konstrukcji uzupełniona została drobnymi dodatkami w postaci przyczepionej broni, skrzyni ze skarbami, lampionów, czy masztów z proporcami.

Idąc od dolnej części, należy zacząć od zwodzonego mostu. Most opuszczany na lince, do której kołowrotek znajduje się na dużym balkonie nad wjazdem. Po opuszczeniu liny i opadnięciu mostu ukazuje nam się duża brązowa brama z umieszczonym na jej wysokości oknem. Okno może spokojnie skrywać minifiga stanowiąc dobre miejsce do obrony. Dodatkowo jest to element otwierany co widać na zdjęciach poniżej. Przez bramę bez przeszkód mogą przemieszczać się rycerze na koniach.
Ponadto w dolnej części, z tym że z innych stron otrzymujemy ponownie murek z małą platformą osadzony na łukach, a z drugiej strony wspomniane drzewa.

Muszę tutaj wspomnieć jeszcze o tym feralnym drzewie. Co to za pomysł takiego właśnie połączenia pnia palmy z liśćmi do niej kompletnie nie pasującymi? Nie rozumiem tego i jest to pierwszy minus konstrukcji. A skoro jesteśmy przy bramie, to przejdźmy do tego co się za nią kryje. Tam znajdziemy stromy podjazd, z jednej strony ograniczony przez duży mur dzielący go z małym dziedzińcem, a z drugiej mały wspomniany murek z „deptakiem”. Podjazd prowadzi do wnętrza konstrukcji, czyli..no właśnie gdzie?

Zasadnym byłoby takie ułożenie ścian wewnątrz, by konnica mógł wjechać na dziedziniec, który też powinien być do tego dostosowany. Tutaj rycerz może co najwyżej wjechać pod wieżę. I do tego by móc to zrobić musiałby się schylić. Nie jest to może mankament, bo przecież nie wszystkie sklepienia w średniowieczu były wysokie, a wręcz odwrotnie, jednak ten ślepy zaułek to kolejny minus. W drugą stronę, czyli podczas wyjazdu z zamku nie ma już takiego problemu.

Ponieważ doszliśmy do poziomu pierwszego piętra, czyli na poziom dziedzińca kilka słów o nim. Jest dosyć spory, ułożony w kształcie schodzących schodów z podnoszoną na końcu klapą. Pod nią można umieścić chociażby skrzynię ze skarbami, bądź więźniów, kiedy cela będzie przepełniona. I to kolejny jego element. Małe więzienie wtopione zostało w dużą ścianę oddzielającą dziedziniec od podjazdu. Na ścianie znajduje się platforma obserwacyjna, która jest połączeniem pomiędzy środkowym piętrem wieży, a balkonem nad wjazdem. Całość dziedzińca okolona murkiem. Jest on połączony z przestrzenią pod wieżą, a także samym podjazdem, niewielkim wąskim przejściem umieszczonym za więzieniem. Na zdjęciach poniżej dziedziniec z kilku ujęć i m.in. nieszczęsne drzewo.

Przyznam, że dziedziniec można było lepiej wyprofilować i poszerzyć, robiąc z niego płaską powierzchnię, jak np. w pirackim 6276.

Oczywiście nie mogę tylko negować tej części, gdyż z uwagi na więzienie i posiadanego w zestawie ducha można spokojnie korzystać z bawialności jaką oferuje nam zestaw, umieszczając go lewitującego za kratami i straszącego jego oprawców, czyli rycerzy. ;)

Z dziedzińca robimy mały skok ku górze i przenosimy się na drugą kondygnację. Tutaj przestrzeń jest ograniczona do wspomnianego balkonu, małego łącznika z wieżą i przestrzeni w wieży. Balkon umożliwia prowadzenie obrony z górnej kondygnacji, a także podnoszenie i opuszczanie mostu. W wieży natomiast można przyjąć że mamy do czynienia z małym pomieszczeniem zajmowanym bądź przez ducha, bądź przez damę. Do środka mamy także dostęp z tylnej części dzięki otwieranej czarnej bramce. Przyznam, że to ponownie niezbyt ładne rozwiązanie. Jakoś nie pasuje do całości. Samo wnętrze kryje także małą zapadnię, którą po zwolnieniu zabezpieczenia można np. opuścić ducha. Kolejny element bawialności. Ta część zamku pasuje także do damy, która nie niepokojona może przemieszczać się po tej kondygnacji wraz ze swoim czarnym ptakiem.

Ostatnim poziomem konstrukcji jest gniazdo umieszczone na wieży. Na sporej przestrzeni otoczonej murem znajdziemy małe stanowisko bojowe złożone z ruchomej konstrukcji ze zdwojona kuszą oraz dwa maszty z proporcami i obsługę. Spokojnie mieści się tu nawet czterech rycerz, który mogą prowadzić obserwację terenu, jak i ostrzał z kusz. Dobrze zaprojektowane miejsce zamku.

Zestaw mimo swoich minusów konstrukcyjnych stanowi świetne miejsce do prowadzenia bitew i potyczek. Dzięki wielu poziomom otrzymujemy sporą ilość możliwości i scenariuszy, w czym z pewnością pomaga znaczna liczba minifigów do prowadzenia wojenek. Nawet tych sześciu rycerzy można podzielić po trzech i atakować, bądź się bronić. Do tego służy także spora ilość wyposażenia, którego nie mogło przecież zabraknąć w takiej konstrukcji. Poza wspomnianymi koniami, stanowiskiem bojowym i skrzynią otrzymujemy sporo broni w postaci łącznie sześciu tarcz w dwóch kolorach, kusze w łącznej liczbie pięciu sztuk, dwa miecze, sześć lancy (służących także jako maszty), trzy oszczepy, topór i trzy różne piórka w kolorze czerwonym do przyłbic jeźdźców. Niezaprzeczalna bawialność zestawu. Na zdjęciach poniżej wyposażenie oraz mały atak na zamek.

Na koniec tej części jeszcze sam zamek w dwóch ujęciach. Przymykając oczy na wspomniane niedociągnięcia można uznać, że ta nietypowa jak na zamek konstrukcja może przyciągać wzrok. Możliwe, iż z racji przedstawiania w katalogach zestawu właśnie z tej lepszej strony tak bardzo mi się podobał i trafił na moją listę zapotrzebowań na klasyczne zestawy Lego. Takie przymrużenie oka z innej strony. ;)

Modele alternatywne

Jak wspomniałem przy części dotyczącej opakowania, zestaw oferuje kilka alternatywnych konstrukcji. Są to cztery większe zamki, lub ich części, małe stoisko handlowe i bliżej nieokreślona konstrukcja, w której elementem dominującym jest rycerz na koniu, wybawca damy, a wszystko w blasku zachodzącego słońca. Ogólnie konstrukcje fajne i nie przebajerowane. Jest nieźle. Klasycznie już mój wybór pada na jedną z nich. Wybrałem mury zamku nie umieszczone na płycie 3D. Dokładnie te, ze zdjęcia poniżej.

Konstrukcja przedstawia kawałek muru z bramą wjazdową i więzieniem połączone zawiasami z drugą częścią kryjącą okratowane pomieszczenia i wieżę z platformą. Całość można używać jako mur główny, lub jako część zamku z bramą w kształcie litery L. Konstrukcja w miarę spójna i o średnim poziomie skomplikowania. Wiadomo, na jednym zdjęciu nie wszystko widać i szczególnie tylne ścianki to inwencja autora, czyli mnie ;), tak więc ciężko ocenić, czy projektant dokładnie to miał na myśli. Z ciekawostek warto odnotować nietypowe ułożenie paneli z kratownicą – górnymi częściami do siebie. Całość wzbogacono dwoma roślinkami i zainscenizowano małą scenkę z duchem w centralnej części.

Moim zdaniem konstrukcja jest niezła i spokojnie może stanowić uzupełnienie murów zamkowych, czy też innych gotowych zestawów z klasycznego castle.

Podsumowanie

Co więc mogę napisać po bliższej analizie materiału dowodowego? Chyba to, że jest i dobrze i źle. Cieszy jak zwykle klimat zamkowy i możliwości, które daje konstrukcja. Zabawa dzięki ośmiu figurkom (jedenastu ze zwierzętami) i kilku poziomom konstrukcji może ciągnąć się godzinami. Ilość scenariuszy do zrealizowania naprawdę spora. Także same elementy, właśnie w takiej a nie innej konfiguracji pozwalają na budowę niemałych i bogatych w szczegóły konstrukcji własnych. Jednak pewne niedopracowania i marnotrawstwo miejsca kują w oczy. Mam na myśli szczególnie podjazd do zamku i brak miejsca dla koni, sam dziedziniec i to nieszczęsne drzewo. Przyznam, że nigdy wcześniej nie przeglądałem szczegółowych zdjęć zestawu, a swoją o nim opinię czerpałem z jednego katalogowego ujęcia. Dzisiaj ta ocena jest inna, choć nadal pozytywna. Mimo, iż obecnie nie trafiłby na moją listę najważniejszych do zdobycia i uwzględniając mocne plusy i wykazane uchybienia oceniam go na 7/10 punktów. Polecam także mimo wszystko wszystkim fanom zamkowej serii. Zawsze to zamek, choć jego modułowość to także wątpliwy temat.

Za :
+ zamkowy klimat
+ bawialność i możliwości
+ ciekawe elementy i sporo wyposażenia
+ ilość i jakość minifigów
+ modele alternatywne

Przeciw:
– niedopracowane miejsce pod wieżą
– kilka niepotrzebnych rozwiązań, jak czarna bramka
– palma, a nie drzewo
– nieprzemyślany wygląd dziedzińca

Na zakończenie pokuszę się jeszcze o małą scenkę z wykorzystaniem 6081. Zamek jak wspomniałem, mimo typowego pina sugerującego łączenie go z innymi konstrukcjami niezbyt do nich pasuje. No chyba że dokona się małych modyfikacji. Tak właśnie postąpiłem zmieniając delikatnie tylną ściankę wieży i stworzyłem małego MOCa z wykorzystaniem zestawów 6040, 6067 i elementów 6061. Konstrukcja przedstawia podmiot recenzji jako element małej fortyfikacji umieszczonej na skalnym wzniesieniu i otoczonej murem. Proste i trochę trywialne, jednak pokazuje pewne możliwości wykorzystania 6081. Miłego oglądania. :)

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Lego, Recenzje i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

8 odpowiedzi na „Recenzja Lego 6081 King’s Mountain Fortress

  1. Zgadzam się że 6081 sprawia dużo lepsze wrażenie w katalogach niż w rzeczywistości.
    Swój kupiłem rok temu z małymi brakami, ale w dobrej cenie i dzisiaj chyba bym się na niego nie zdecydował. Owszem, bardzo pasuje klimatem do zestawów z leśnymi ludźmi, ale daleko mu do zamków czarnych rycerzy czy wspomnianego w recenzji pięknego 6074.

    W moim zestawie brakowało m. in. „nóg” damy – ma ktoś może na zbyciu ten element?

    • Gosia pisze:

      Mój synek odziedziczył ten zestaw. Chciałabym wiedzieć gdzie mogę puścić ogłoszenie sprzedaży? Mam tez cala ksiezniczke

      • tbzz2013 pisze:

        Witam. Jeżeli zestaw jest w dobrym stanie (bez przebarwień), posiada instrukcję, wszystkie elementy (można sprawdzić tutaj – http://www.bricklink.com/catalogItemInv.asp?S=6081-1), szczególnie tyczy się to ducha i czarnej papugi, to realną wartość zestawu można określić na ok 230-280 zł (bez pudełka). Może i trochę więcej. Wszystko zależy od stanu.Sprzedać można na allegro, w dziale Lego.

  2. prezeslugpol pisze:

    Jak pisałem na forum: „Gratuluję i zazdroszczę. Nie, jednak najpierw zazdroszczę, a później gratuluję :-)”

  3. Andrzej z Bydgoszczy pisze:

    Zestaw świetny, MOC-yk jeszcze lepszy – czyta i ogląda się świetnie – inspiracja do kolejnych zakupów i powiększania kolekcji. Korzystając z okazji tak świetnej recenzji – życzę Zdrowych Spokojnych i Wesołych Świąt oraz bogatego Gwiazdora – oczywiście klockowego.

  4. Pingback: #00042: SPACE / 6897 / Rebel Hunter | mylegocorner

  5. Pingback: Raz jeszcze o King’s Mountain Fortress | Lego's soul

  6. Gosia pisze:

    A ile jest wart ten zamek, bo mam taki bez pudełka?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s